|
|
spike "przerwa obiadowa, czyli Mahlzeit między 13 a 15."
Znajomy opowiadał o tej przerwie, jak był w Niemczech na szkoleniu. Szczególnie przypadły mu do gustu obiady u zaprzyjaźnionego Włocha, gdzie był zapraszany. Na obiad zjeżdżała się cała rodzina, było tłoczno i gwarno i rodzinnie.
Włosi mówią dużo i głośno :)
Niemcy też są hałaśliwi, z tym, że są aroganci i bezczelni pogardliwie traktują obsługę, nikt ich nie lubi.
Inny znajomy podczas obiadu który zafundował im szef, byli na nim Niemcy, Polacy, Włosi i Turki, jeden Niemiec zaczął szydzić z Polaków, znajomy (były bokser), tak go walnął w szczękę, że ten spadł z krzesła, już myślał, że zostanie wywalony z pracy, ale szef zwolnił Niemca :) |
|
|
u2 ***"wolnościowcy" i "ojropejczycy" chcą pracować 7 dni w tygodniu i do samej śmierci***
Chcą zarżnąć Polacken. Wiadomo kto. A w samych Niemczech Sonntagruhe to świętość. Podobnie jak przerwa obiadowa, czyli Mahlzeit między 13 a 15.
PS. Wojna między Niemcami a Polską jest b. prawdopodobna. Już trwa niewypowiedziana wojna gospodarcza. Co mnie bardzo dziwi, bo Niemcy nie są już taką potęgą jak przed zjednoczeniem. Świat im uciekł technologicznie. Zlikwidowali wszystkie elektrownie atomowe, Demografia kuleje. A oni nadal śnią o potędze po trupach Polacken Potęgę należy budować na racjonalnych podstawach, na właściwych sojuszach, a nie na wojnie. |
|
|
spike jak to nie ma wolności, Żabki itp. są czynne są cały tydzień do 23.
Ja tam wolę móc robić nie robić zakupy, gdy inni muszą w niedzielę, bo im się nie chciało iść w tygodniu.
W niedzielę to nawet sam Bóg odpoczywał :)
Najzabawniejsze jest, że Solidarność walczyła i przelewała krew, by soboty i niedziele były wolne od pracy, a teraz "wolnościowcy" i "ojropejczycy" chcą pracować 7 dni w tygodniu i do samej śmierci, brawo WY !
:))))))) |
|
|
sake2020 To młodzież dzieli się na pisową i niepisową? Czym się różnią? Mają inny wygląd, inną ilość rąk i nóg, kończyli inne szkoły albo inaczej się ubierają? Niedawno w Sosnowcu trzej młodzi ludzie zabili podczas festynu nieznanego sobie i bez powodu młodego uczestnika .Potrafi pan odpowiedzieć czy to była pisowa czy niepisowa młodzież? |
|
|
Jabe Pisowa młodzież czeka na 14 emeryturę.
Nie dajmy się też bajać „narracją”, że marsz stał się koszerny. PiS swego czasu z pomocą pana Bąkiewicza próbował go co prawda przejąć; doszusował, gdy prezes się zorienował, że jakaś rocznica jest tuż tuż, a obchodów nie zorganizowano, lecz to wszystko. Cóż bowiem wspólnego z Marszem Niepodległości mogliby mieć uniżenie usłużni zaprzańcy (vide Wołyń)? |
|
|
Tezeusz @jebe
komuszo - tęczowa młodzież to jest to..Skrobanka mózgu i smartfon zamiast wiedzy. Psy zamiast dzieci..Za pizzę sprzedali Polskę. Ot takie dzieci i wnuki tych co przyjechali na kacapskich tankach. Niech się skrobią i to codziennie......A PiSowa młodzież to ta co maszeruje 11 listopada to pokolenie AK a twoje pokolenie @ jebe to sierpowo - młotowe takie młotki czerwone. |
|
|
cognitos wolność nam zabrali, nawet nie możemy robić zakupów kiedy chcemy, tylko kiedy jedyna właściwa partia nam pozwoli |
|
|
Jabe Wszyscy mówią o wolności, ale młodzież zaczyna rozumieć, że absolutna wolność to przesada, niekoniecznie prowadzi do dobra, często do braku empatii i uwagi dla innych ludzi.
Prezesowi wolność trąci, to i pisowa młodzież z niechęcią jej pragnie. |
|
|
Marek Michalski "Mamy bardzo mądrą młodzież. Nie powinniśmy pozwolić, aby czuła się aż tak sfrustrowana."
Ani pierwsze, ani drugie.
Poziom tępych tłuków jest w różnych pokoleniach na tym samym poziomie.
Co frustruje młodzież poza niedostateczną sprawczością, to dla mnie temat egzotyczny, ponieważ jestem z innej cywilizacji.
Być może w grupie młodzieży gorzej jest z odraczaniem konsumpcji niż u ludzi starych, ale nie zdziwiłbym się gdyby nie wykazano istotnych różnic.
Czego wymagać od młodzieży skoro pisze Pani, że "absolutna wolność to przesada, niekoniecznie prowadzi do dobra, często do braku empatii i uwagi dla innych ludzi".
W którym momencie "absolutna wolność" jest przesadna, a w którym w sam raz? Domyślam się, że chodzi Pani o pojmowanie wolności w kategoriach komunistycznych. "Grab zagrabliennoje" i "rubta co chceta" już było, ale z wolnością nie ma nic wspólnego, tylko z socjotechniką stosowana wobec niewolników mentalnych.
Skorupki w kolejnych pokoleniach nasiąkają i potem np. pan Orzeł z Klubu Ronina wylatuje z tekstem "liberalizm to nie wolnorynkowizm". Nie rozwinął tematu, ale mogę się domyślać, że liberałowie to dla niego komuniści (jak to w nowomowie), a on czuje się konserwatystą, bo jest od nich mniej lewicowy.
Czegóż więc oczekiwać od młodzieży? "Piątki dla zwierząt"?
Jak skończy się wojna będą w sam raz gotowi na matrix z prawem do wolności korzystania z kajdan. Nie poczują się sfrustrowani.
|
|
|
r102 No ale to chyba nic nowego - młodzież zawsze chciała być sprawcza - czy to jechała na budowę Nowej Huty czy do śląskiej kopalni a wcześniej do huty w Ruhrze albo Ameryki...
Brat mojego dziadka np zaciągnął się do Legii Cudzoziemskiej "przed wojną" a wcale nie był uciekającym przed stryczkiem bandytą tylko normalnym nastolatkiem - przepadł gdzieś w Indochinach w czasie WW2... |