|
|
Zbigniew Gajek vel Janko Walski Dokumenty wyjazdowe obejmowły coś w rodzaju lojalki wobec PRLu (zobowiązanie do strzeżenia tajemnic PRLu i dbania o dobre imię), ale to nie był "cyrograf o współpracę". Oczywiście wszystkie wyjazdy musiały być zaakceptowane przez bezpiekę - taka była procedura, ale ofertę współpracy po wybuchu "S" już nie wszystkim oferowano, a i ci którym oferowano nie zawsze ulegali. |
|
|
NASZ_HENRY To nie jest wirus KODu tylko efekt podpisania cyrografu o współpracę przed wyjazdem na zagraniczne stypendium w czasach PRLu. ;-) |
|
|
Zbigniew Gajek vel Janko Walski Nie ma statystyk, ale przedstawiciele nauk ścisłych także z politechnik i instytutów panowskich nie ustępują, mam wrażenie, unwerstetom pod względem poziomu zainfekowania wirusem KODu paraliżującym pracę mózgu. Choroba ta przejawia się swoistą blokadą informacyjną, odmową wiedzy o czymkolwiek co sprzeczne z przekazem "Niezbędnika inteligenta", "Wysokiego Formatu" TVN, GW, "Polityki" i TOK FM, zdiagnozowaną celnie m. in. przez prof. Zybertowicza. Żeby nie być gołosłownym, gwiazdą wrocławskich zgęstek KODu jest wybitny fizyk z opozycyjną przeszłością prof Ludwik Turko z UW a wśród uczestników roi się od utytułowanych 60-o i 70-o latków. |
|
|
Co do uniwersytetów to się zgodzę że coś z nimi jest nie tak. Szczególnie widać to po wypowiedziach niektórych prawników, ekonomistów i socjologów a nawet polonistów z panią J. Piterą na czele. Czasami jest to żenada. Są jednak jeszcze politechniki w końcu także uczelnie i też uczą tam myśleć, a matematyka, fizyka, mechanika itp. są apolityczne i nie da się tam powiedzieć np że 2+2=5 bo to zaraz widać. Absolwenci politechnik oblatani są na ogół z jakimiś teoriami ekonomicznymi, czy organizacji, przynajmniej na tych najniższych szczeblach. Nawet jeżeli na uczelniach było to traktowane marginalnie to życie później zmuszało ich do takich zainteresowań i znają te zagadnienia dobrze przynajmniej od strony praktycznej.
Kiedyś byłem przekonany że politechniki wypuszczają osobników trochę przymulonych, mało lotnych i godziłem się z tym. Teraz jednak, i to trochę dzieki internetowi, zmieniłem zdanie. To absolwenci uniwersytetów wiodą prym w opowiadaniu bzdur, mają przesadną skłonnośc do wiary w autorytety, trudno im akceptować jakieś nowości i pewnie znalazłoby się jeszcze niejedno na nich. Nie mówię tu oczywiście o absolwentach kierunków ścisłych, ci jednak są mało widoczni, chyba że jako nauczyciele a jednak szkoła i wychowywanie młodzieży to tylko trochę z tego czym zajmuje się państwo. |
|
|
NASZ_HENRY Akademie robią za przekaźniki KODu ;-) |
|
|
Jabe Ludzie mają instynkt. |
|
|
Zbigniew Gajek vel Janko Walski Na uniwersytatech jest znacznie, znacznie gorzej. Tam jedzie KODem jak z publicznego szaletu w PRLu. Nos trzeba zatykać, bo nie da się wytrzymać. Gdyby głupota mogła fruwać to uniwersytety byłyby w niebie. |
|
|
Z tym zachwytem nad zmianą w mediach publicznych to bym tak nie przesadzała... ciągle daleko do do tego, jak być powinno. Wciąż te same gęby, a i nowe nie całkiem te, co powinny. No ale jakaś zmiana jest. Mam nadzieję, że to dopiero początek zmian, a nie koniec. |