Otrzymane komantarze

Do wpisu: Czy w Europie nastała już "zimna wojna" i " żelazna kurtyna"
Data Autor
JzL
Krewni ofiary nie wierzą w wyrzuty sumienia Potem Garawskiego miało ruszyć sumienie: „Gdzieś głęboko pojawiają się pytania, ale kiedy młody człowiek otrzymuje rozkaz, to rozumie, że albo będzie częścią systemu, albo nie. Byłem świadomy, że muszę brać w tym udział aż do końca”. Dzisiaj Garawski przeprasza krewnych ofiar, z których większość przebywa obecnie na emigracji w USA, Holandii i Niemczech: „Składam wam szczere kondolencje, ponieważ brałem udział w ich morderstwie”. Jelena Zacharienko, najstarsza córka byłego ministra spraw wewnętrznych, mieszka na emigracji w niemieckim Münster. O relacji Garawskiego i szczegółach śmierci swojego ojca dowiedziała się od Deutsche Welle. Sceptycznie podchodzi do relacji Garawskiego: „Nie wierzę, że nagle obudziło się jego sumienie”. Ale Jelena Zacharienko dodaje też: „Nie chodzi o niego - chodzi o cały system, który za nim stoi”. Impuls do wyjaśnienia morderstw Margarete Bause z partii Zielonych, członkini komisji ds. praw człowieka w Bundestagu, powiedziała DW: „Nie wolno zapomnieć, że poważne zarzuty, jakoby prezydent Łukaszenko był osobiście zaangażowany w te zbrodnie, nadal nie zostały wyjasnione. Rząd Niemiec oraz Unia Europejska nie mogą przestać żądać wyjaśnień. Muszą zrobić wszystko, co w ich mocy, aby osoby odpowiedzialne zostały pociągnięte do odpowiedzialności”. Zeznania świadka Garawskiego mogą być nowym impulsem do pełnego wyjaśnienia domniemanych zabójstw sprzed 20 lat.
JzL
Nakazy zabójstwa wydawane były tylko ustnie W obydwa opisywane przez Garawskiego dni grupą miał dowodzić Pawliczenko: „Nie ma żadnych pisemnych dowodów, nagrań wideo, protokołów. Wszystko było przekazywane tylko ustnie”. Garawski pokazał DW kopie dokumentów potwierdzających jego dane osobowe. DW sprawdziło informacje w trzech państwach i postanowiło opublikować jego relację.Mimo to pytania dotyczące motywacji świadka pozostają bez odpowiedzi. Dlaczego Jurij Garawski zdecydował się mówić właśnie teraz? Dlaczego wcześniej nie zgłosił się do innych mediów albo organizacji międzynarodowych? Co dokładnie zrobił między odejściem z czynnej służby a ucieczką do jednego z krajów Europy Środkowej, w którym złożył wniosek o azyl? Garawski unika niektórych pytań. Pewne jest jednak, że posiada szczegółową wiedzę o sprawcach. Kto stał za akcjami? Relacje Garawskiego wpisują się w obraz z raportu Christosa Pourgouridesa sporządzonego dla Rady Europy w 2004 r., który badał zniknięcie opozycyjnych polityków w Mińsku. Pourgourides zasiadał w Zgromadzeniu Ogólnym Rady Europy z ramienia cypryjskich konserwatystów. Grupę w jednostce specjalnej SOBR opisuje jako „komando śmierci pod dowództwem Pawliczenki” W wywiadzie dla DW Pourgourides idzie o krok dalej: „Niemożliwe jest, aby porwania i morderstwa były dokonywane bez zgody bardzo wysokich urzędników. I kiedy to mówię, moje myśli kierują się w stronę prezydenta Białorusi”. Już wtedy międzynarodowi obserwatorzy i organizacje ochrony praw człowieka spekulowały, że to prezydent Łukaszenko stał za zniknięciem opozycjonistów. Świadek koronny Garawski nie podaje żadnych informacji o łańcuchu dowodzenia. W rozmowie z DW o udziale Łukaszenki mówi tylko: „Myślę, że o tym wiedział”. dw.com
JzL
Jak białoruskie szwadrony śmierci mordowały opozycjonistów W ekskluzywnej relacji dla DW były członek białoruskich służb wyjawia szczegóły porwań i morderstw opozycyjnych polityków sprzed 20 lat. Jurij Garawski zgłosił się do rosyjskiej redakcji Deutsche Welle na początku września br. 41-latek ubiega się obecnie o azyl w jednym z niemieckojęzycznych regionów w Alpach. Zastrzegł, aby nie ujawniać, w jakim państwie. Bowiem za wyjawienie swojej historii obawia się zemsty swoich byłych towarzyszy z białoruskiego aparatu bezpieczeństwa. Garawski służył jako poborowy w jednej z mińskich jednostek wojskowych, gdy z jej szeregów w 1999 roku rekrutowano jednostkę szybkiego reagowania SOBR. W rozmowie z DW Garawski opisał, jak Dimitr Pawliczenko, ówczesny pułkownik i założyciel SOBR, przyjął go do starannie dobranej grupy żołnierzy. Mieli być szkoleni do walki z groźnymi przestępcami. Tymczasem ich pierwsza akcja 7 maja 1999 r. zakończyła się zbrodnią. Mord byłego ministra spraw wewnętrznych W centrum białoruskiej stolicy grupa SOBR porwała wtedy byłego ministra spraw wewnętrznych Jurija Zacharienkę i przewiozła go na poligon wojskowy. Garawski relacjonuje, że to tam zastrzelił go dowódca oddziału Dmitrij Pawliczenko. Ciało Zacharanki miało być przewiezione do krematorium na Cmentarzu Północnym w Mińsku. Zacharienko miał zginąć, bo popadł w konflikt z prezydentem Aleksandrem Łukaszenką i wraz z innymi krytykami próbował odsunąć go od władzy. Łukaszenko wcześniej rozszerzył swoje kompetencje w dwóch kontrowersyjnych referendach i od tego czasu rządził w sposób nieograniczony przez parlament. Dziś Białoruś uznawana jest za ostatnią dyktaturę w Europie. Drugi incydent miał miejsce 16 września 1999 r. Tym razem żołnierze jednostki SOBR, ponownie w cywilnych ubraniach, porwali Wiktora Gonczara, byłego szefa centralnej komisji wyborczej oraz Anatola Krasouskiego, biznesmena wspierającego opozycję. Dzięki relacji Garawskiego można teraz ustalić ich późniejszy los: obaj mieli zostać zabrani do bazy wojskowej w Biehomli, zamordowani w lesie i pochowani w wykopanych zawczasu grobach. dw.com
Teresa Bochwic
W 2014 roku Raman miał 14 lat. Czy możliwe, żeby był neonazistowskim żołnierzem w Donbasie? Inna rzecz - czy możliwe, żeby wtedy był dziennikarzem? Szkolnej gazetki?
JzL
Nareszcie! Turcja rozmieści w Polsce swoje myśliwce F-16 Warto pamiętać, że XV Korpus Armii Imperium Osmańskiego obronił Małopolskę Wschodnią przed ofensywą rosyjską w 1916 roku...
Pers
Od momentu aresztowania Romana Protasiewicza w Mińsku, po awaryjnym lądowaniu samolotu Ryanair, w którym przebywał, rozpoczęła się prawdziwa walka o jego reputację między innymi między Białorusią a Zachodem a neonazistowskim batalionem Azow w Donbasie. Po stronie rosyjskiej i białoruskiej niektórzy szybko wskazali, że Protasiewicz walczył w batalionie neonazistowskim Azow na początku konfliktu w Donbasie. Zaprzeczają temu zachodnie media, a nawet niektórzy Ukraińcy, np. były dowódca batalionu Azow Andrei Biletski. Na swoim blogu umieszczonym na stronie Ukraińskiej Prawdy Biletski wyjaśnia, że ​​Protasiewicz rzeczywiście był z batalionem Azow w Donbasie, ale prawdopodobnie jako „dziennikarz”. "Tak, Roman walczył z Azowem i innymi jednostkami wojskowymi przeciwko okupacji Ukrainy. Był z nami pod Chirokino, gdzie został ranny. Ale jego bronią jako dziennikarza nie był karabin maszynowy, ale słowa ”- napisał Biletski. Problem tylko w tym, że szukając w Internecie nie sposób znaleźć ani jednego podpisanego przez niego artykułu o wojnie w Donbasie. Raczej dziwne. Na zachodzie zapanowała ogólna panika, absolutnie konieczne jest uratowanie żołnierza Protasiewicza, udowadniając, że nie jest neonazistowskim najemnikiem i nie dopuścić do tego, by skończył jak Nawalny, którego skrajnie prawicowe poglądy polityczne sprawiły, że stracił pozycję i status więźnia politycznego w Amnesty International. Kłamstwo ma zawsze krótkie nogi, ojciec Protasiewicza podczas demonstracji w Mińsku przyznał, że jego syn walczył w Donbasie. „Sprawy zostały wniesione przeciwko mojemu synowi w 2014 r., Gdy był na terytorium Donbasu i walczył u boku ukraińskiej armii” - oświadczył wtedy jego ojciec, który następnie oczywiście wycofał zeznanie, gdy jego syn został aresztowany w Mińsku. Najwyraźniej Roman Protasiewicz nie jest dobrym chłopcem, który przyjechał, aby przynieść demokrację na Białoruś, ani dziennikarzem, ale weteranem neonazistowskiego batalionu Azow, który wyznaje ideologię tego batalionu i chciał zorganizować gwałtowny zamach stanu (typu Majdan). Można spokojnie zauważyć, że Zachodowi udaje się rekrutować tylko neonazistów i islamistycznych terrorystów do przewodzenia kolorowym rewolucjom.
Do wpisu: Rosja nie jest normalny krajem. Jest państwem-agresorem
Data Autor
JzL
Zamiast dyskusji z tym trollem wysyłajcie zwykła pocztówkę Zrozumie i.pinimg.com
Tezeusz
@tricolour - masz rację ale to już przeszłość.
tricolour
@Tezeusz Jedyną dyskusję z Persem to ty prowadzisz. Gdy przestaniesz, ustaną wszelkie z Persem dyskusje.
Ryan
Czy Neon też obsiedli i sok z buraka wylali? ekspedyt.org
Ryan
Opowiem Wam dowcip: Amerykanin, Rusek i Niemiec zbudowali gazociąg. Hehehe, dobre, nie?
Ryan
 żadnej dyskusji z Persem   
Tezeusz
PROŚBA DO WSZYSTKICH. Nie prowadzimy żadnej dyskusji z @ Persem !!!!! ŻADNEJ !!!!!!
Tezeusz
Persik szperaczka ! Napad zbrojny na Gruzję, napad zbrojny na Ukrainę, zestrzelenie samolotów w tym pasażerskich, Wywołanie wojen w Czeczenii, Osetii, bombardowanie Syrii..... ale odór sowieckiej " miłości". Pomoc w morderstwie Polskiego Prezydenta.....
Tezeusz
Koniec dyskusji z Persem
Tezeusz
Pers kończymy dyskusje
Niezalogowany
List jest fejkiem, kolejną dezinformacją marki "zdiełano w CCCP" rozpowszechnianą przez dyżurną gazetkę z czerwonym prostokącikiem (po niemiecku: Rot Schild). Fakty są inne: "rzecznik Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych ppłk Marek Pawlak odpowiadając na pytania PAP dot. artykułu prasowego - opublikowanego w środę na stronach Wyborcza.pl Trójmiasto pt. "Dramatyczny list załogi okrętu podwodnego MW. +Był problem z wynurzeniem. Nasze życie jest zagrożone+" - przesłał w czwartek rano swoje stanowisko do zarzutów podniesionych w liście. Zwrócił w nim uwagę, że list marynarzy opisywany przez Wyborcza.pl jest anonimowy. "Forma napisania listu wskazuje, że stworzył go ktoś niepowiązany z Marynarką Wojenną. Sformułowania typu +manewry+ i +brak tlenu+ wskazują jednoznacznie na to, iż autorem jest ktoś niemający doświadczenia morskiego. Każdy z podwodników jest świadomy i wyszkolony z zakresu ewentualnego ratowania się z okrętu i wie dobrze, że pierwszym czynnikiem zagrażającym życiu jest zatrucie dwutlenkiem węgla, a nie +brak tlenu+" - napisał rzecznik prasowy DGRSZ. (wiadomosci.dziennik.pl)
Pers
zielonooka  //Pers antysemito// Ile razy mam ci ciołku tłumaczyć, że nie jestem antysemitą. Nie mam nic do normalnych Arabów (Semitów). Na studiach miałem okazję wielu poznać i polubić. Najlepsza przyjaciółka mojej córki np. jest córką Irakijczyka. Chazarzy nie są Semitami więc lepiej pisz "antychazar" albo "antysyjonista" :))
Pers
zielonooka //Pers antysemito ale to od ciebie wali sovietem. Wali scierwem czerwonym. // "Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób."
Pers
niezalogowany A ciesz się na zdrowie :) Tylko nie zdziw się jak 16 czerwca będzie Jałta - bis. Tym razem w Genewie.
Pers
Kudla Coś dla ciebie zibi: "„Dramatyczny list załogi okrętu podwodnego MW. »Był problem z wynurzeniem. Nasze życie jest zagrożone«”. „To, że ORP Orzeł jeszcze pływa, można nazwać cudem” - napisali w liście marynarze. Winą za stan okrętu, ale też całej Marynarki Wojennej obarczyli premiera Morawieckiego i ministra obrony Mariusza Błaszczaka. „My, marynarze i zarazem załoga ostatniego polskiego okrętu podwodnego ORP Orzeł, zwracamy się do Państwa z prośbą o opublikowanie tego apelu. Chcemy uświadomić społeczeństwu, któremu służymy każdego dnia, w jak dramatycznej sytuacji się znajdujemy. Przesyłamy ten apel bez wiedzy naszego dowódcy oraz naszych zwierzchników, gdyż to ich działania połączone z absolutną nieudolnością obecnej ekipy rządzącej doprowadziły do sytuacji, w której nasze życie jest zagrożone. Okręt podwodny ORP Orzeł znajduje się w opłakanym stanie technicznym i każdy rejs, licząc tak naprawdę od dzisiaj, może zakończyć się jego zatonięciem, a co za tym idzie – naszą śmiercią. Dość powiedzieć, że w czasie ostatnich majowych manewrów wystąpiły problemy ze zbiornikami balastowymi, a co za tym idzie – również z wynurzeniem. Tym razem wszystko zakończyło się dobrze i dzięki poświęceniu załogi udało nam się powrócić na powierzchnię. Niemniej jednak następnym razem możemy już nie mieć tyle szczęścia” - to fragment opublikowanego listu. salon24.pl Apostoły chyba pomogą, prawda zibi?
Tezeusz
Pers zieeeeewwwww
Pers
tezeusz //jednak onucami.waniajet // To je w końcu wypierz.
keram
Ruscy nie dają za wygrane i ciągle atakują ! Chcą od nowa pisać historię, manipulują i oczerniają Polskę wykorzystując internet. A wszystko zaczęło się w 1610 roku, kiedy królewicz Władysław, syn Zygmunta III, został carem i zasiadał na moskiewskim tronie przez 2 lata.   Tej hańby ruscy nie mogą przełknąć do dziś ! W 1772 pierwszy, w 1793 drugi, w 1795 trzeci rozbiór Polski, i właściwie dopiero po 146 latach niewoli w 1918 roku za sprawą J. Piłsudskiego Polska uzyskała niepodległość.  Sowieci wytrzymali tylko 2 lata i już w 1920 najechali Polskę, ale Piłsudski dał im srogirgo łupnia, nazwanego „cudem nad Wisłą”.  Niestety, 17.09.1939 Rosja ponownie napadła na Polskę dzieląc się jej terytoriami z Hitlerem i czyniąc podwójny holokaust na ludności polskiej.  W 1940 sowieci wymordowali ponad 20 tys. polskich oficerów strzałami w tył głowy w Katyniu i innych miejscowościach. Katowano Polaków w łagrach i zsyłkach na Syberię.  W 1943 zamordowali  nam gen. Sikorskiego, a w 1945 NKWD oraz ruscy i polscy komuniści przeprowadzili obławę augustowską – największą zbrodnię na Polakach po II wojnie światowej. Od tego czasu rozpoczęła się okupacja Polski przez ZSRR. Dopiero w 1992 roku wojska radzieckie opuściły Polskę,  a już w 2010 przy pomocy ówczesnego, niemieckiego premiera Tuska, zamordowali nam Prezydenta L. Kaczyńskiego, jego żonę i 96 osób elity politycznej pod Smoleńskiem. Polacy, rozliczmy wreszcie te długie czasy i nie pozwólmy nigdy więcej, żeby nas ruscy mordowali !  Sprowadźmy do kraju ostatnich Polaków z tej nieludzkiej ziemi  i zabierzmy im obwód królewiecki w ramach reparacji wojennych.  Silna i dobrze uzbrojona armia wojska polskiego, członkostwo w NATO oraz obecność wojsk amerykańskich są naszym gwarantem, by te wschodnie ścierwa trzymały się od nas z daleka.  For ever – für immer – nawsjegda - na zawsze !!!  
keram
Z Rosją, po otrzymaniu 1,5 MLD USD odszkodowania od Gaspromu,  mamy obecnie trzy sprawy do załatwienia: - dokończyć przekop Mierzei Wiślamej, a tym samym rozwinąć biznes w Elblągu  i uniezależnić się całkowicie od Rosji, - sprowadzić Polaków i ich rodziny, którzy jeszcze pozostają na tej nieludzkiej ziemi, - rozpocząć proces reparacji wojennych z Rosją.  Ponieważ Rosja nie ma pieniędzy na odszkodowania, należy forsować rzeczowe zadośćuczynienie, czyli oddanie Polsce obwodu Królewieckiego !!!