Otrzymane komantarze

Do wpisu: Rozum i wola
Data Autor
sake2020
,@Imć Waszeć.....,,Przespaliście swój czas,spieprzyliście młodzież,która uciekła myć gary,nic trwałego nie stworzyliście''......A gdzie Pan wtedy był? I dlaczego teraz nic z tych zmarnowanych,spieprzonych  rzeczy nie naprawia? Właściwie pod czyim adresem ten nagły wybuch oskarżeń?
Dark Regis
A co Pani myśli o Perelmanie (drugi z filmów)? youtube.com Hipoteza geometryzacyjna Thurstona udowodniona przez Perelmana, będąca uogólnieniem hipotezy Poincare'ego, to jest ten fragment filmu, gdzie rakieta startuje z Ziemi w jednym kierunku, wraca z drugiego, a potem można pętlę ściągnąć na Ziemię, czyli do punktu. Proszę zauważyć, że jak z każdego punktu Ziemi wystrzelimy w kierunku prostopadłym taka rakietę, to rakiety z punktów antypodycznych zakreślą te samą trajektorię, ale żadne inne liny nigdzie poza Ziemią się nie przetną. Zgodnie z filmem staną się więc okręgami. Nie jest łatwo to sobie wyobrazić, ale jeszcze trudniej jest przyjąć do wiadomości, że sfera 3-wymiarowa jest w rzeczywistości sferą dwuwymiarową z doklejonymi w każdym jej punkcie okręgami, które się nie przecinają. Chodzi o rozwłóknienie Hopfa S1->S3->S2, które jednak nie mieści się w przestrzeni 3-wymiarowej. Można to zobaczyć na obrazku: en.wikipedia.org Ciekawostka jest taka, że w Naturze, czyli tu chodzi o naturę matematyczną, istnieją tylko cztery takie rozwłóknienia: 0-1-1, 1-3-2, 3-7-4, 7-15-8 Każde z nich odpowiada jednemu z rodzajowi liczb: rzeczywiste, zespolone, kwaterniony i oktoniony. Nie ma rozwłoknienia związanego z sedenionami (liczby 16-wymiarowe), bo są tu tzw. dzielniki zera, czyli niezerowe a i b takie, że ab=0. Są to też jedyne algebry z dzieleniem. To wielka tajemnica naszego świata dlaczego tak jest ;) Matematycy dopatrzyli się też tu pewnej szczególnej hierarchii tracenia dobrych własności przez te zbiory liczb: rzeczywiste i zespolone są przemienne i łączne (wzgl. mnożenia), kwaterniony już tylko łączne, zaś oktoniony nie mają tych własności. Jeśli spotka Pani kiedyś pojęcia wektora, tensora, spinora, twistora, to odpowiadają one w pewnym sensie tej właśnie hierarchii rodzin liczb. Bardzo wiele własności w matematyce ma tą cechę, że zachodzi dla jakiegoś początkowego odcinka ze względu na liczbę lub wymiar, a potem znika, albo zanika w taki powolny sposób, że tworzą się kolosalne dziury np. dla 2 i od razu liczba tysiąc cyfrowa, albo wreszcie bardzo długo nie ma żadnego przykładu obiektu, aż tu nagle z indeksem miliard miliardów pojawia się coś, co spełnia warunki. Tak wygląda teoria liczb i każda dziedzina, gdzie liczby i ich własności mają decydujące znaczenie. Na przykład dla wymiarów przestrzeni, w tym dla wymiarów sfer en.wikipedia.org Dlatego właśnie sfery nie są najprostszymi obiektami w Naturze jakby się wydawało. Prostsze są od nich przestrzenie soczewkowe en.wikipedia.org To zaś tłumaczy dlaczego cząstki elementarne w ogóle mogą mieć spin, dlaczego jest to w naturze możliwe, choć niezwykle trudne do ogarnięcia wyobraźnią, czyli na chłopski rozum. Proszę pozdrowić syna ;)
Edeldreda z Ely
Wiem i o tym mówię - korzystał z wkładu innych, nie bał się inspiracji, był specem od PR - i świetnie na tym wyszedł. A przy okazji skorzystała nauka. 
Dark Regis
Einstein nie był matematykiem i miał z nią problemy. To jego pierwsza żona jest autorką większości inspirujących wzorów i wyobrażeń. To nie jest żadna wymiana myśli, tylko wymiana emocji, bo jak z takim czymś "SENS tych teorii i niczemu nie służących obliczeń" rozmawiać? Reaktory budować? A kto będzie wiedział jak je obsługiwać i co tam buzuje?
Edeldreda z Ely
A propos Waszej wymiany myśli z Roz Sądkiem - mój zmyślny dziewięciolatek spytał się mnie dzisiaj: "Mamo, a czy Einstein był też matematykiem?" Widać dziecko kojarzy, że przydałaby się jakaś współpraca między dziedzinami 😏
Edeldreda z Ely
Dziękuję za polecenie. Przeczytam z chęcią. 
Dark Regis
Wystarczy spojrzeć na wyniki: en.wikipedia.org A tu kolejny odcinek z krzywymi eliptycznymi: youtube.com
Roz Sądek
@Imć Waszeć "Wy się teraz niczym nie różnicie od siwulca Dugina, Miedwiediewa machającego krzyżem i Putina w roli proroka. Ja wiem dlaczego tak się dzieje..."  ========= Ja się Pana pytam poważnie o wartość Waszej nauki, a Pan  mi wyskakuje z Putinem. I doskonale Pan wie, że nie chodzi mi o Wasze wynalazki czy patenty ale o SENS tych teorii i niczemu nie służących obliczeń. A czołgi i papiaki kupujemy w Korei, bo oni mają praktykę a my teorie.
Dark Regis
@u2 Spokojnie. Ja tą sektę napotykam na swej drodze co i rusz, dlatego zanim zobaczę to czuję ich nosem. Kiedyś tu był Andrzej herbu dwa koty, wcześniej nie pamiętam nicku ale też straszył Piekłem 24/7. Potem na krótko pojawiła się jakaś białogłowa cytująca z Biblii, potem Pani Anna, wreszcie to. Z inżynierią nie ma to nic wspólnego. Chyba, że z inżynierią społeczną.
u2
nic trwałego nie stworzyliście nawet jako najwybitniejsi z wybitnych inżynierów świata. Bez przesady, rzeczywiście za wiele nie stworzyłem w swojej dotychczasowej drodze inżynierskiej, ale też za dużo nie spieprzyłem. A zgodnie prawem Murphy`ego inżynier usuwa drobne usterki na drodze do wielkiej katastrofy :-) PS. Poza tym skrót mgr inż. deszyfruje się może guzić robić i nieźle żarobić :-)
Dark Regis
Widziałem ten film wielokrotnie, dlatego trudno mi jest "odnosić wciąż pierwsze wrażenie". Na szczęście Wasze paranoiczne "humanizmy" sklecone ze sprzeczności będą trwały najdłużej pokolenie (tak jak w Iranie), bo potem zabraknie wam wiedzy i kasy na propagowanie. Właśnie dlatego kupujemy reaktory jądrowe, czołgi i samoloty z Korei (zapomniałem jeszcze o samochodach Daewo), a nie odwrotnie. Skansen będzie utrzymywany tak długo jak długo będzie potrzebny w roli kolca w du... Rosji. I proszę nie liczyć na to, że mi żal Rosji, tylko że Wy się teraz niczym nie różnicie od siwulca Dugina, Miedwiediewa machającego krzyżem i Putina w roli proroka. Ja wiem dlaczego tak się dzieje. Przespaliście swój czas, spieprzyliście młodzież, która uciekła myć gary, nic trwałego nie stworzyliście nawet jako najwybitniejsi z wybitnych inżynierów świata (jak nie reaktor w Żarnowcu, to tunel wzdłuż Wisły). Teraz zależy Wam tylko na tym, żeby wszyscy wokół wpadli równo po pachy w GWno. Tak samo myślały komuchy przy sprzedawaniu nas Czwartej Rzeszy. Zgadłem? No to dzióbek: youtube.com
Roz Sądek
@Imć Waszeć a co Pan powie o pierwszym filmiku? Z punktu widzenia ziemskiego naukowca. Pytam, bo parę godzin temu wyliczał Pan liczby z niebotyczną ilością zer. I to po przecinku. Jak wielkim jesteśmy (wszyscy siedzący na kruszynce Ziemi) zerem, i ile funtów kłaków są warte te Wasze teorionauki?  
Czesław2
No cóż, wierzącemu człowiekowi chyba nie trzeba mówić, gdzie jest Bóg. ten niby problem został sprytnie wykorzystany przez komunistów , którym udało wmówić ludziom, że Boga można utożsamić z kapłanami. Że Kościół należy do hierarchów. Nic bardziej mylnego. Kościół ten przez małe i duże K należy do mnie ( też) i do Boga. Właśnie tam z Żoną się wybieramy na Mszę, a po mszy na mini koncert organowy, który zawsze w niedzielę po nabożeństwie gra miły chłopak po Konserwatorium Wiedeńskim. Może będzie Bach, może Dietrich Buxtehude może inny Mistrz.
Dark Regis
A co ma wspólnego relatywizm w fizyce z relatywizmem w ludzkim postępowaniu? Poza zbieżnością słów nie dostrzegam niczego innego. To tak jakby chrześcijaństwo porównywać do sado-maso ze względu na podobny zestaw akcesoriów i to tylko w niektórych kulturach.
sake2020
Demon intelektualizmu a demon wynaturzonego intelektualizmu.Czy o tym polu bitwy Pani pisze? Jest ktoś kto potrafi odpowiedzieć na pytanie ,,A gdzie w tym wszystkim Bóg'' Nie trzeba daleko szukać,to wieloletni bloger na NB ostatnio rzadko piszący -tsole.Często siegam do jego ,,Rozmów z Cieniem'' czy cyklu Gwiazda Zaranna''.Jego teksty zachęcają do rozmów z samym sobą o Bogu,aksjologii relatywistycznej  czy fizyki relatywistycznej..To pięknie napisane małe arcydziełka miłości do Boga intelektualisty filozofa,astronoma ,pasjonata nauk ścisłych ale też literatury i muzyki.
Edeldreda z Ely
Pierwsza myśl: brakiem nadziei...
Dark Regis
No i czym się ten film różni od tego czego doświadczają cywile pod ruskim mirem? Albo pod komunistycznym lub lyberalno-wymienno-narządowym, whatever.
Edeldreda z Ely
Dziękuję Panu Inżynierowi za te filmiki. W temacie zobrazowana naszej znikomości posługuję się czasem opisem Jastrowa i Thompsona. Analogię tę przytacza w swojej książce Francis Crick: "Niech Słońce ma wielkość pomarańczy. W tej skali Ziemia to ziarnko piasku krążące dookoła Słońca po orbicie w odległości dziesięciu metrów; Jowisz, jedenaście razy większy od Ziemi, to pestka wiśni krążącą w odległości siedemdziesięciu metrów, czyli od jednej przecznicy do drugiej, od Słońca. Galaktyka ma w tej skali miliard pomarańczy, z których każda odległa jest od swych sąsiadek średnio o półtora tysiąca kilometrów".
Roz Sądek
Tu gdzieś jest nasze Ego  youtu.be a taki możliwy finał youtu.be
Do wpisu: Dobra robota młodej artystki
Data Autor
JzL
Temu artyście nikt do pięt nie dorasta Amen youtu.be
Edeldreda z Ely
Na te słowa trzeba patrzeć przez pryzmat wychowania, a wychowywany był przez purytańską babcię - to Go bardzo uwierało, a myślę, że wiele lat nie zdawał sobie sprawy z dziedzictwa, które z tzw. dobrodziejstwem inwentarza od babci otrzymał... Na przykład - uczciwość i prawdomówność oraz alergię na fałsz. 
Dark Regis
Russell wcale nie był pokorny: "Why I Am Not A Christian," he wrote, "Religion is based . . . primarily and mainly upon fear . . . fear of the mysterious, fear of defeat, fear of death. Fear is the parent of cruelty, and therefore, it is no wonder if cruelty and religion have gone hand in hand."
Dark Regis
O ich prawdziwości decyduje nie jakaś specjalna własność teorii grup, lecz specjalna postać tych formuł. Nazywa się je formułami quasiuniwersalnymi. Dowód jest m.in. w książce "Podstawy teorii grup", Kargapołow, Mierzlakow. Jak więc Pani widzi od stosowanej logiki zależy strasznie wiele w matematyce. Opowiem jeszcze na koniec pewną anegdotę. Kiedyś zdawałem egzamin z logiki u Pawła Zbierskiego. Wszedłem do pokoju, a tam profesor siedział nad książka i poruszał ustami. Tak, każdy musi się uczyć i powtarzać do końca życia, żeby coś umieć, a nie tylko świecić innym w oczy papierkiem jak jakiś sowiet. Zauważył mnie i zaczęliśmy rozmowę. Dał mi jakieś zadanko i zaczęły się schody. Za nic nie mogłem ruszyć do przodu. Wtedy on zaczął mi pomagać i stanęło na tym, że pokazałem mu książkę z której się uczyłem. Był to "Klasyczny rachunek kwantyfikatorów" Pogorzelskiego. Ostrzegam, ta książka zabija wzrokiem jak bazyliszek ;) Wtedy Zbierski nagle złapał kontekst. "Aha, to pan się uczył z podręcznika, gdzie zakazane już używanie nieprzeliczalnych liczb symboli logicznych", a jego zadania właśnie się o to opierały "dorzuć nieprzeliczalnie wiele stałych indywiduowych i bla bla..." :D Teraz już Pani rozumie, że nie ma zgodności co do ostatecznej formy logiki matematycznej nawet na gruncie polskich uniwersytetów? Potem czytałem jeszcze "Wnioskowanie w logikach nieklasycznych" i jestem absolutnie pewien tego o czym mówię. Z okazji zajmowania się później sztuczna inteligencją trafił mnie jeszcze jeden piorun: zdania (teorie)) w logice binarnej zawierają tylko tyle informacji ile zawierają, czyli tylko własne konsekwencje i dlatego nie nadaje się ona na logikę dla systemów ekstrakcji wiedzy i przetwarzania informacji, dla sterowania autonomicznymi robotami, dronami itp. Są do tego stworzone specjalne logiki tak samo jak w informatyce do badania poprawności programów. Nie ma jednej logiki w tym sensie, w jakim są uczeni studenci w Polsce. Ten kto tak uczy po prostu się na tym nie zna i tyle. Naprawdę polecam przeczytać te "Logiki nieklasyczne", bo to doskonale odkłamuje i demitologizuje rzeczywistość.
Dark Regis
Zna Pani paradoks Rossa i Littlewooda? Inaczej "The Balls in the Urn Paradox". jamesrmeyer.com Ja Pani pokażą podobny paradoks ale już bez stwarzających problemy logiczne "super"operacji. Wyobraźmy sobie nieskończony szereg z kul ponumerowanych od 1 do nieograniczenie dużej liczby, bo jak napiszę "nieskończoności", to ktoś się zaraz przyczepi, że kuli z numerem "nieskończoność" nie ma. Mamy więc ciąg w kroku 0: 1,2,3,4,5... Teraz w każdym następnym kroku wykonujemy następującą operację: Krok N: jeśli liczba daje resztę K z dzielenia przez N, to ustawiamy ją w szeregu K-tym, czyli w każdym kroku zwiększamy liczbę szeregów kul i w drugim mamy: 0,2,4,6,8... 1,3,5,7,9... Niech Pani zauważy, że po nieskończonej liczbie kroków (przejściu granicznym) będziemy mieli każdą kulę z numerem na pierwszym miejscu któregoś z szeregów. No to co będzie stało na kolejnych miejscach tej nieskończonej liczby szeregów? No i tu część matematyków odpowie: nic, bo wykorzystaliśmy już wszystkie liczby naturalne. Błąd! Zróbmy teraz taką samą akcję bez numerowania kul. Czyli mamy ciąg kul i tak jak w Hotelu Hilberta w pierwszym kroku wybieramy co drugą i wstawiamy do drugiego. W drugim kroku mamy więcej pracy, bo z dwóch szeregów musimy wybrać kule z odpowiednich pozycji, ale tez przerzucić kula pomiędzy szeregami 1 i 2, żeby wynik operacji był identyczny z wynikiem, który otrzymamy tworząc z jednego szeregu od razu trzy (biorąc co drugą i trzecią do szeregów niżej). To się łatwo da zapisać za pomocą funkcji i to pomimo tego, że kule nie są ponumerowane. Znacznie łatwiej jest napisać taką funkcję, gdy będziemy wykonywać tylko kroki podwajające liczbę naszych szeregów. Ale to da ten sam wynik. Znów po nieskończonej liczbie kroków w granicy otrzymamy nieskończenie wiele szeregów z nieskończoną liczbą kul w każdym i nic nie będziemy mogli powiedzieć o ich indeksach jak w przypadku z numeracją. Sprzeczność? Nie. Po prostu tak działa logika. Jeżeli mamy niesprzeczny zbiór formuł, a więc posiadający model, jeśli dalej nie jest to teoria kategoryczna (posiadająca z dokładnością do izomorfizmu jeden model), jeżeli w tym samym języku opiszemy pewne operacje prawdziwe dla każdego modelu, to może się okazać, że wykonujemy operacje na wszystkich modelach na raz (formuły teorii plus formuły opisujące operacje same tworzą inny model o ile są niesprzeczne, prawda?), a wynik końcowy zależy od tego jak go zinterpretujemy. Przypomina to trochę postępowanie w teorii homotopii lub homologii, te wszystkie retrakty deformacyjne i inne ściągnięcia. Nie wiem jak to Pani dokładniej wytłumaczyć, ale proszę sobie wygooglować temat powiedzmy teorii grup i uogólnienia grup cyklicznych, abelowych, nilpotentnych, rozwiązalnych, czyli klasy Kurosza-Czernikowa (lokalnie jakieś tam). Znajdzie się tam twierdzenie Malcewa i metoda dowodzenia twierdzeń lokalnych dla grup. Gdy twierdzenia teorii K-C przetłumaczy się na język rachunku predykatów, to
Edeldreda z Ely
A propos ostatniego akapitu, bo co do meritum, to pewnie w dużej mierze poza moim zasięgiem. Dlatego należałoby się inspirować rzadką cechą - pokorą i muszę tu wrócić do Russella, który był w stanie opublikować krytyczny sąd Wittgensteina o nim, a mianowicie, że wszystko, czego trzeba było wówczas dokonać w logice jest poza Jego możliwościami... I, zastanowiwszy się - przyznał rację przyjacielowi.