Otrzymane komantarze

Do wpisu: Pobudka
Data Autor
Silentium Universi
😿
Marek Michalski
Koreferat zamieścił dzisiaj red.Stanisław Michalkiewicz. michalkiewicz.pl Przypomniał włoskiego komunistę Antoniego Gramsciego, który doszedł do wniosku, że "...najważniejszym czynnikiem alienującym nie są wcale niewłaściwe stosunki własnościowe – jak wydawało się Marksowi i Leninowi - tylko „kultura burżuazyjna”... W związku z tym głównym polem bitwy rewolucyjnej nie będą wcale stosunki własnościowe, tylko sfera ludzkiej świadomości, czyli sfera kultury. W tej sytuacji na plan pierwszy wysuwa się masowe duraczenie, prowadzone przy wykorzystaniu piekielnej triady: państwowego monopolu edukacyjnego, mediów i przemysłu rozrywkowego. Pierwszym krokiem na drodze do zwycięstwa rewolucji ma być zdobycie panowania nad językiem mówionym, to znaczy – narzucenie miliardom ludzi „poprawnego języka”. A jaki język jest poprawny? Taki, z którego wyeliminowane są całkowicie wszelkie określenia i wszelkie sądy wartościujące." Przemian własnościowych bynajmniej nie zarzucono, tylko usprawniono egzekucję (nie)należności, ale za to rabowani są nastawieni entuzjastycznie.
Marek Michalski
@Edeldreda z Ely Dziękuję za gimnastykę przepony. Dobrze jest odreagować dyrektywy plenum KC Hollywood.
Edeldreda z Ely
@Ijon Mam zestaw fajnych ćwiczeń  na tzw. "wdowi garb" :-) Przekazał mi je pewien gentleman, którego pochwaliłam, że przed 80 (dokładnie miał 78), trzyma się prosto, a wygląda na mniej niż 6 dych (nawet czuprynę miał bujną i schludnie przystrzyżoną) :) 
Alina@Warszawa
To są Rosjanki po specjalnych szkołach, gdzie poddawane są ostrej tresurze, aby spełniać ideał rosyjskiej żony dla dyplomaty, agentki dla KGB, wychowywane do zadań specjalnych, czy to księżniczki, czy sportsmenki. Żadna cecha naturalna! Ale jak widać to działa na tych co ma działać. Ciekawe ile rosyjskich żon jest na dworach europejskich, azjatyckich? I ile jeszcze te dwory potrwają ...
danuta
@ ljiontichy Szkoda, że nie mamy emotikonów. Roześmiana mordka ode mnie!
Edeldreda z Ely
@Marek Michalski  Dziękuję, odwdzięczam się linkiem do występu człowieka, który w pełni skorzystał ze swojego prawa do wolności wypowiedzi, czyli: Ricky Gervais prowadzi ceremonię wręczenia Złotych Globów: m.youtube.com
Marek Michalski
@Spike Wiedza, inteligencja, zdrowie psychiczne nie są jedynymi cechami, które determinują ocenę rzeczywistości. Dwie cechy bym wyróżnił: własne zdanie i konformizm. Stąd powszechne zagubienie w czasach powszechnej edukacji.
Marek Michalski
Odrzucenie faktów i logiki jako drogi do porozumienia jest niezbędne z punktu widzenia totalitaryzmu. Przytoczona „tolerancja” jest lansowana w sensie przymusowej akceptacji kłamstwa i nienormalności. Niezwykle istotne są cztery wymienione cele tej mutacji marksizmu. One dowodzą, że mamy do czynienia rewolucją antycywilizacyjną, ponieważ dotyczą ludzi wszystkich ras i cywilizacji. Rasa biała i cywilizacja łacińska są oczywiście głównymi wrogami. Ciekawa jest wypowiedź Bartłomieja Sienkiewicza trafnie umiejscowionego na lewicy mimo, że wypowiedzią próbuje zapisać się do liberałów. To mało wiarygodne w jego ustach. Kolejny przykład nowomowy, która etykietką liberalizmu (często niebieską) przykrywa czerwony (satanistyczny) komunizm. Poszukiwanie autorytaryzmu wynika z zagrożenia i ze stanu państwa, który przez B.Sienkiewicza trafnie opisany został jako „...kupa kamieni”. W wypowiedzi Kisina jest istotne przekłamanie, że człowiek może, powinien i ma powody by wpływać na zmiany klimatu. To nie prawda. Gratuluję podjęcia tematu o kardynalnym znaczeniu. Największym wzięciem cieszą się plemienne dysputy o personaliach a tu analiza, która ustawia persony jak pole magnetyczne igłę kompasu.
Edeldreda z Ely
@U2 Wiesz... Ostatnio natknęłam się w sieci na tę piękną balladę naszego Pana Lecha. m.youtube.com
spike
@EzE Zakładam, że większość rodziców wskazuje dzieciom odpowiednią drogę, którą należy iść, ale siła przekonywania zależy od siły wpływu nauczyciela, środowiska, dzieci z natury są przekorne. Niejednokrotnie słyszymy "rodzice porządni, a syn zbój", przykład obecnego prok.gen Bodnara, czy kiedyś słynnej "super niani" z TVN.
Edeldreda z Ely
@Spike Konstantin, ktoremu jakiś czas temu urodziło się dziecko, postanowił pod wpływem tego, myślę przełomowego w życiu każdego człowieka wydarzenia, tłumaczyć świat młodym ludziom i dlatego mówi do nich właśnie trochę, jak do zagubionych dzieci - łagodnie, mając dla nich także i dobre słowo, na zachętę. 
Edeldreda z Ely
@Sake3 Przykro mi słyszeć o Pusi, towarzyszyła nam tu, na NB swoją kocią obecnością... Proszę przytulić ją od Edeldredy.  
u2
"walki z CO2" To nie walki, tylko wałki. Gigantyczne wałki. To są proste sprawy. A woke i cancel culture to typowa zagrywka lewaków i liberałów-aferałów, aby namieszać w głowach, zwłaszcza młodych nieudpornionych na gadkę-szmatkę i przejąć władzę. Za dużo literek niedobrze. Wystarczy dla lemingów 8 gwiazdek i jedziemy! :-)
Pers
@sake //motłoch.Kim jest ten motłoch w Polsce// Z przykrością muszę stwierdzić że jakieś 95-97 %. to motłoch. Dlatego czeka nas wyginięcie.
spike
W psychologii nazywa się to "projekcją".
spike
"A  jedyne, co wokeness ma do zaoferowania, to pranie mózgów młodym, bystrym umysłom, aby wierzyły, że są ofiarami, że nie mają na nic  wpływu, że to, co muszą zrobić, aby naprawić świat, to narzekać, protestować i rzucać zupą w obrazy… My jesteśmy po tej stronie izby nie dlatego, że nie chcemy poprawić świata… Siedzimy tu, po tej stronie, ponieważ wiemy, że sposobem na poprawę świata jest: praca, tworzenie i budowanie. A problem z kulturą woke polega na tym, że wmówiła zbyt wielu młodym umysłom, takich jak Wasze, aby o tym zapomniały." - tu widzę problem, czy bystry umysł pozwoli sobie wyprać mózg, by kierował się tylko wiarą "na słowo"? sądzę, że wpierw młodych pozbawia się bystrości i umiejętności analitycznych, pozostawiając tylko wiarę, tych co ich pozbawiają podstawowych cech, jak w czasach dawno minionych, trzymało się lud w ciemnościach niewiedzy, by łatwo nim kierować i kontrolować. - jest też inne zjawisko, może groźniejsze, wykorzystujące pewne negatywne cechy, drzemiące w człowieku - pycha, chciwość. Mają one tak dużą moc, że człowieka bystrego, analitycznego, można zmobilizować do działań sprzecznych z jego wcześniejszymi zasadami, "oślepić go". Przykładem jest obecny świat nauki, który został "wyprany" z wcześniejszych zasad naukowych, zastępując je pychą i chciwością, przykładem jest autoryzowanie "walki z CO2", który stał się z życiodajnego na "apokaliptyczny", prowadzący do zagłady świata, w Polsce mamy ruch młodzieżowy "Ostanie Pokolenie". Nie bez znaczenia jest też inne zjawisko, z którym się spotykamy wprost, wystarczyło wmówić dużym i małym, mądrym i głupim, że to oni są najważniejsi, mają wyłączne prawa pierwszeństwa, szczególnie na przejściach dla pieszych i rowerzystów, rozum zostaje wyłączony, pieszy, rowerzysta wchodzi, wjeżdża tuż przed samochodem, bez analizy, że ponad tonowy pojazd, nagle nie zatrzyma się, jak przysłowiowy koń, nie stanie dęba. Żniwo tego zjawiska już zbiera swoje ofiary, a mi włosy dęba stają i niebezpiecznie rośnie ciśnienie krwi. Kiedy, kto i czy zawoła Pobudka ! Pzdr.  
sake2020
Ja krótko,bo trudno mi się skupić nad ciekawym tekstem w chwili kiedy Pusia odchodzi.Słowo woke czyli motłoch.Kim jest ten motłoch w Polsce,a właściwie kogo uparcie tą nazwą się określa? Myślę,że tych, których z pogardą nazywa się ośmiogwiazdkowo.Specyfika wtłaczania w pojęcie ,,motłoch'' jest więc różna w różnych krajach U nas rząd już wskazał kogo uważać za motłoch i co nalezy z tym motłochem robić.
Ijontichy
Zupełnie nie a'propos...a może jednak? Siedzę sobie na fotelu i oglądam Wimbledon 2024...tenis też...ale dzieki obsłudze telewizyjnej i wrzutach na trybuny...oglądam ...z zawodowego "obowiązku" wszystkie rasy występujące na Ziemi oraz te dopiero będące występować. Oraz MIESZANINĘ tych ras...czarni ze wszystkimi,biali ze wszystkimi,czerwoni ze wszystkimi,żółci  ze wszystkimi...wiem,to nie politpoliczne,ale może Admin puści.:-)) Żona sie wścieka i mi ubliża od tych rasistów...jak jeszcze dodam rasę znad  Morza Martwego [umiem rozpoznać] to mi grozi rękoczynami. Ale do meritum: to co pokazuja kamery z trybun Wemblej,to nasza przyszłość...miszung oparty na IQ 80....optymistycznie. PS.Obserwuję postawę Rosjanek i innych tenistek z demoludów i Zachodu...WYPROSTOWANE JAK DAMY Z XIVIII wieku,widać zę od dziecka brały udział w gimnasyce,nawet tej  sportowej,Rosjanik uczyły się od pań od baletu...a nasze NDN to sztacheta w łapie,stoi na linii końcowej i od ucha wali...przeważnie po autach. PPS.Nasze NDN to nazwa "nasze dobro narodowe" dobrze pomyślane przez blogera z S24/  
Do wpisu: Wakacje
Data Autor
Jan1797
@EzE, Ale muzy nie znalazłem. w końcu "sama się znajdzie";-)
Edeldreda z Ely
@Jan1797  Dziękuję pięknie.  Wniósł Pan tę nutę - zresztą, jak zawsze.  Serdeczności :-)   
Jan1797
Dziękuję EzE, Nie zapomniałem, liczba zajęć, Nie zapomniałem. Marzyło mi się wpisać komentarzem nutę optymizmu.  Profesor Abramowicz zdecydowanie nie jest odosobniony podobnie sądzi dzisiaj wielu fizyków. Czy otwarcie przyznają istnienie Boga? Potrzeba czasu „jako ważnego elementu obiektywnej rzeczywistości”.   Lata wstecz, około roku 2015 może 16 rozmawialiśmy o zagrożeniach w gronie hobbystów. On zaskoczył mnie pytaniem. Co zrobić? Hobbistyczne spotkania niezbyt często odbiegały w kuluarach od tematu przewodniego. Jednak to utkwiło mi w pamięci.  Spotykałem tego naukowca, Polaka, katolika -topową postać -dość często. Wyróżniający się naukowiec bardzo eleganckim językiem potwierdzał to co opisał cytowany profesor Abramowicz.  Sądzę, że taki pozostał. Nad wyraz trzeźwo widział; „Własny cel współgrający z celem grupy”. Jak pięknie wpisał to linkiem jeden z naszych blogerów. Podobnym językiem określił to wczoraj Ks. Dariusz Oko. Fenomenom naszych czasów należny jest dobry uśmiech.  Szukałem do komentarza podkładu; Muzy panów Cugowskich i kilku jeszcze osób. Nie znalazłem -wybacz.
Władysław Ludendorf
o rany, chyba przez 2 miesiące będę przechodził przez pana tekst. Ale właśnie mówiłem o punkcie 4). Procesor (ujniwesalna maszyna T) i program (Turing-complete język) to są rzeczy ograniczone modelem obliczeniowym Turinga, którego ograniczenie wykazał jak rozumiem, Goedel (że nie można wygenerować wszystkich prawdziwych twierdzeń manipulując za pomocą jakiegoś algorytmu symbolami). I dlatego obecne AI rozumiane tak, jak rozumiemy matematykę (no może ja mniej :) ) ma wbudowane nieprzekraczalne ograniczenie. Powiem nawet więcej, obecna AI wymaga aby loss function była różniczkowalna, co jeszcze bardziej ją ogranicza.  Nie powiem, że z pewnością, ale wydaje się bardzo prawdopodobne, że istnieje jakiś większy model, w którym model Turinga się zawiera, chociaż obliczenia kwantowe cały czas da się opisać modelem Turinga (oczywiście jedynie procedurę U co w sumie nie jest dziwne, bo procedura U jest liniowa, jedyna różnica to taka, że używamy fizycznie niedeterministyczną maszynę T ale obliczeniowo jest ona równoważna deterministycznej). A tak dla wszystkich innych to pan dr Tomasz zrobił super filmik o gliderach Conwaya i w ogóle grze life youtube.com
Dark Regis
Nie dokładnie chodzi o konstruktywizm. Chodzi o dostosowanie języka w taki sposób, żeby można było wyrażać rzeczy tak, jak to robi informatyka. Dynamicznie i efektywnie. Pokazałem przecież, że zdroworozsądkowe podejście ujawnia, że pewne obiekty lub znane zbiory matematyczne są w gruncie rzeczy procesami lub, jak chce Thorsten, programami w pewnym języku programowania. Konstrukcja iteracyjna jest czymś innym niż stabilny obiekt. Jazda autobusem jest czymś innym niż dojechanie na miejsce ;) Przykładów podawałem wiele, ale chyba jeszcze nie pokazałem fraktala, prawda? Fraktal wg niektórych jest stabilnym zbiorem, ale w gruncie rzeczy jest to wynik procesu iteracyjnego, którego w końcówce może nie być w tym sensie, że traci cechy zbioru per se. Aby to zobaczyć trzeba po prostu tylko wyjść poza zakres dobrze zdefiniowanych, czyli w jakiś sposób obliczalnych funkcji. Jeśli czegoś nie można dokładnie policzyć, to za pomocą takiej ogólnej procedury nie można tego czegoś skonstruować. Czy pamięta Pani problem Penrose'a dotyczący niepowtarzalnych albo niecyklicznych parkietaży, z których właśnie wynikł ten problem obliczalności stałych fizycznych wg uznawanego modelu? Nie wiem jak to sprawnie wytłumaczyć bez pisania tych wszystkich robaczków i żuczków. Wiedza polega na kompresji danych, więc jeśli opis jest większy niż "koń jaki jest...", to to nie jest wiedza. Może spróbuję tak: jeśli nie mamy technologii utrzymywania atomu w jakiejś pułapce, to nie możemy skutecznie operować jego stanami kwantowymi w celu np. obliczeń kwantowych. Podobnie w matematyce, jeśli nie mamy mechanizmu brania w palce jakiegoś obiektu i operowania nim, to formalnie on nie "istnieje". Na przykład coś nie ma dowodu, ale jednocześnie coś takiego może być prawdziwe (Chaitin), a różnica polega na tym, że dowody muszą być skończone. Żaden nieskończony dowód nie może być uznany. Brzmi to chwilowo bełkotliwie, ale chyba się rozumiemy: miejsca gdzie są realne problemy ujawnia np. manipulacja aksjomatami (usuwanie, modyfikacja). Tam wyżej podałem LPO i AC.
Edeldreda z Ely
@Imć Waszeć Doktora Thorstena już gdzieś widziałam - na szczęście nie na biwaku ;-) Słowem: konstruktywna matematyka to maczeta, która torujemy sobie drogę, poprzez uznawane dotąd za niedostępne ostępy?