|
|
Mind Service A o ruskich agentach jak zwykle ani słowa.... |
|
|
Z tym symbolem, ikoną i autorytetem to kosmiczna przesada. Jest to kłamstwo podpierane PRL-owską teorią propagandy że "każde kłamstwo powtarzane 1000 razy staję się prawdą". Tak się złożyło że miałem dużo do czynienia z tzw. klasą robotniczą. Mogę powiedzieć z całą odpowiedzialnością że dla nikogo nie był on żadną ikoną. Paradoksalnie grał tu rolę fakt że w tym środowisku pełno było kapusiów czy jakiś cichych trolli. Z tych "kolegów po fachu" Wałęsy każdy domyślał się co on za jeden. No i ci co kapowali często byli przez otoczenie rozgryzieni z tego powodu jeżeli któryś taki zaczął coś o Wałęsie to zaraz był gaszony. Pamiętam jak jeden taki wypielęgnował u siebie wąsy a la Wałęsa. Tak się z niego zaczęli nabijać że prędko je zgolił.
Możliwe że Wałęsa był inaczej postrzegany przez ludzi spoza owej "klasy robotniczej". Co jest również paradoksem. Wynikało to z pewnej propagandowej idealizacji człowieka pracy, zatem robotnika, chłopa a więc i elektryka. Zresztą gen. Jaruzelskiemu zdarzalo się czasami w swych przemówieniach powtarzać że należy uczyć sie mądrosci od klasy robotniczej. Zatem dotyczyło to raczej ludzi z poza tej "klasy" |
|
|
krzysztofjaw Wszyscy dotychczasowi komentatorzy...
Jak zmarł jego syn to przez skórę czułem, że l. Wałęsa kiedyś zagra nim politycznie. Ucieszyłem się, że tego nie zrobił zaraz na początku, ale nie myliłem się co do jego osoby. Dla mnie to naprawdę karzeł moralny.
Rozumiem tragedię rodziny i rozumiem pewnie ból żony L. Wałęsy. Straciła dziecko, ale jego to nie obchodzi. To wynaturzenie człowieka a noszenie przez niego Matki Boskiej w klapie jest dla mnie obrazą jako złowieka wierzącego. Ta hipokryzja jest dla mnie juz niezrozumiała, stąd doszukuję sie jakichś defektów psychicznych, bo inaczej nie mogę jego postępowania i słów inaczej zrozumieć.
A co do współpracy z SB. Wszyscy z partii (no prawie wszyscy) o tym wiedzieli. Miał i ma swojego oficera prowadzącego cały czas - Wachowskiego. Ja tylko sie zastanawiam, czy jak został wykreslony z "cywilki" nie przejęła go "wojskówka" (późniejsze WSI)...
Tak po ludzku żal mi tego człowieka. Ofiara komunizmu, biedny i zagubiony człowiek z wiarę we własne wydumane ego, megalomańskie i mitomańskie.
Kiedyś sobie powiedziałem, że już o nim nie będę pisał, bo nie warto. Ale granie śmiercią syna (który miał swoje osobisto-prawne duże problemy, tak jak spora część jego dzieci) wzburzyła we mnie krew...
I na koniec: komunistyczna bezpieka (wojskowa i cywilna) do dzis wybiera sobie agentów bez żadnej klasy i moralności. Nimi łatwo sterować a Wałęsa było od młodości karłem moralnym, szczał do kadzielnicy, zostawił swoje dziecko, donosił, itd... Dziś tacy też są np. Kijowski czy Petru...
Pozdrawiam serdecznie wszystkich |
|
|
Valdi Zapomina nikzemnik o swoim pierwszym synie Grzegorzu, którego porzucił tuż po urodzeniu w 1963 i który utopił się w wieku 4 lat. Taki z niego tatuś ... |
|
|
Tego czlowieka juz nic nie wzruszy a dla obrony wlasnego "ego" posunie sie do najwiekszej podlosci. Nie mozna zwalac tego na starcza demencje. On byl taki przez cale zycie. Bedac prezydentem wyslal swoich siepaczy aby zlikwidowali grob jego nieslubnego dziecka. Teraz wykorzystuje smierc swojego syna do wybielania sie z haniebnej przeszlosci. Kanalia w naczystszej postaci. Moze byc usprawiedliwany tylko przez takie same kanalie jak on. |
|
|
xena2012 to Cenckiewicz a nie wnuk nożownik i bandyta przysparza tyle zgryzot rodzinie Wałęsów ? |
|
|
dla wiekszości jest jednak symbolem zdrajcy ,ktory potrafi dla kasy zdradzać swoich kolegow, przez co, narazeni zostali na przesladowanie owczesnej wladzy |
|
|
OLI Czasem myślę, że to może zaniedbana cukrzyca. Ta choroba może powodować ubytki emocjonalne, neurologiczne oraz ograniczać zdolność autokontroli.
Jeśli tak - to gdzie są dzieci, które powinny zadbać o ojca i nie wypuszczać go samego z domu.
Jeśli nie - to jak to się stało, że ten człowiek był traktowany poważnie jako związkowiec, prezydent i polityk? On się nawet na ojca własnych dzieci nie nadawał. Jeśli któreś z jego dzieci wyszło na ludzi, to nie dzięki niemu.
Próbując szachować swoich krytyków śmiercią swojego nieszczęśliwego syna - przeszedł wszystko, co na jego temat można było sobie wyobrazić. |