Otrzymane komantarze

Do wpisu: Co pokolenie to wyborcza, wyborcza.pl
Data Autor
Darek
Też bardzo się cieszę, że Michnik i jego ferajna przespali moment zmian, a teraz już im ciężko to nadgonić. Oby się nie udało. Uważam, że to środowisko zrobiło najwięcej złego dla Polski. Problemem jest to, kto zagospodaruje to młode pokolenie. Jeśli zostanie zostawione samopas, to boję się, że pojawi się kolejny Owsiak i znowu im namąci w głowach.
Do wpisu: PiS jako "choroba" dla III RP
Data Autor
Jabe
Czasem trudno odróżnić lekarstwo od choroby.
krzysztofjaw
Oby nie, niech chorują dalej.  Pzdr
tricolour
Spokojnie. Choroba zasadza się na jednej toksycznej bakterii. Gdy jej zabraknie choroba ustąpi w sposób naturalny i szybki.
Do wpisu: Polskie zasoby naturalne, polskie bogactwa narodowe!
Data Autor
mjk1
Jabe nie tego sojusznika miał na myśli Anielu. W języku tego, którego Ty masz na myśli, brzmiałoby to mniej więcej tak: „ odin czort paszoł, wtaroj priszoł”.  Z tymi odwiertami to też nie tak było. Kilka lat temu, na antenie radia Wnet, głównemu, dwojga imion, geologowi kraju, udało mi się zadać następujące  pytanie: swego czasu sojusznik zabraniał nam wiercenia otworów poszukiwawczych ropy naftowej głębszych niż 4 500 m. Sojusznika już nie ma, kto więc dzisiaj nam zabrania? Odpowiedzią dostałem w pysk, jak łopatą: „nikt nie zabrania, po prostu nie wiercimy”. Przy następnej wizycie w radiu Wnet, głównego, dwojga imion, geologa kraju, dowiedzieliśmy się, że nie mamy nawet archiwum rdzeni geologicznych. Oznacza to, że nie mamy w kraju służby geologicznej, tylko ludzi, którzy lubią sobie czasem coś w ziemi wywiercić, zupełnie nie wiedząc w jakim celu.    
Taaa... Właściwie to nie wiem czy bardziej mnie śmieszy podniecanie się zasobami typu kupa metalu pod Suwalszczyzną czy napinka w stylu nie oddamy ani kamyka. Zwłaszcza że na ten drugi przypadek można sporo kasy od zagraniczniaków powyciągać. A dać im się pobawić w całą tą szopkę z odwiertami i koncesjami. Oczywiście na takich złożach, gdzie się produkcji raczej nie da uruchomić albo gdzie jest to nieopłacalne, Bo przecież część tych szumnych zapowiedzi to fikcje. Humbug nastawiony na zmuszenie polskich firm do odkupienia koncesji. A puścić ich kantem, przejmując koncesje w świetle prawa za nie wywiązanie się z zobowiązań koncesyjnych.
angela
Na szczęście Jabe, kończymy już z tym sojusznikiem współpracę.  Do wiadomości, każdy odwiert w okolicy naszej wschodniej granicy, był czopowany, bo dziwnym trafem sięgał na ich stronę. 
krzysztofjaw
Może tak jest, ale nie zwalnia to nas z poszukiwania własnych zasobów i przyszłościowego ich wydobycia. Pzdr
Jabe
Przypuszczam, że gazu nie wydobywamy, bo sojusznik zapragnął nam sprzedawać.
Do wpisu: Zmiana systemu ochrony zdrowia - warunki brzegowe
Data Autor
Anonymous
Pretensje do ministra zdrowia są od zawsze. Prof.Szumowski administruje, bo taka jego rola, a już w okresie przedwyborczym trudno aby się rząd wystawiał na krytykę nieuchronną. Jednocześnie nikt nie zwraca uwagę, że zmiany są powolne a za to systematyczne od czasów Boniego, Kopacz i Arłukowicza. Polegają na centralizacji. Nie sądzę, aby nie było jawnej propagandowo reformy. Bedzie kontynuacja centralizacji. Non profit to oczywiscie lichwa. To jest kreowanie potrzeb i finansowanie ich cudzym kosztem. To stawianie pacjentow przed dylematem wieznia.
Czesław2
W jednym z największych prywatnych szpitali Krakowa żona operowana była przez neurochirurga. Co do kwalifikacji nie mam zastrzeżeń. Jakie było moje zdziwienie, gdy przy kontrolnej wizycie 3 miesiące później tenże lekarz nie mógł zrozumieć, co napisano w wypisie ze szpitala kto to pisał.!!! Gdy sytuacja powtórzyła się rok później zrezygnowaliśmy z usług. Przecież, gdyby był inny chirurg mogli żonie operować z rozpędu coś innego.
Jabe
W gospodarce rynkowej własność prywatna lepiej służy rozwojowi gospodarczemu przede wszystkim dlatego, że występuje konkurencja. Wyższa jakość nadzoru właścicielskiego pozwala lepiej konkurować. Gdyby szpitale sprywatyzowano, nie wprowadzając konkurencji, właściciele, dążąc do zwiększenia zysku, próbowaliby wyciągnąć jak najwięcej pieniędzy za jak najtańsze świadczenia. Wszystko to dlatego, że to nie pacjent jest klientem, nie on decyduje, kto zarobi. Pomysł prywatnych ubezpieczeń (rozumiem, że do tego przymusowych), z których opłacano by państwowe szpitale jest również bez sensu. Czym mogliby owi ubezpieczyciele konkurować?
tricolour
Zgadzam się. Nie powszechna składka zdrowotna na nie wiadomo co, tylko składka zależna od możliwości i oczekiwań płatnika.  Masz wolny tysiąc miesięcznie? To możesz go wydać na papierosy (ledwo dwie paczki dziennie), wakacje w Namibii (jedna osoba) lub na ubezpieczenie zdrowotne. Za dwanaście tysięcy rocznie, to można już sporo wymagać... tylko trzeba zmienić konstytucję.
Do wpisu: Apel o zmiany sposobu reklamowania leków i kilka refleksji
Data Autor
krzysztofjaw
Ja też mam takie telefony. To był dla mnie kiedyś koszmar. Kilka telefonów dziennie. A nachalność ich mnie wkurzała niemiłosiernie. Nie lubię być  być niegrzeczny. To wciskanie na siłę produktów i np. pożyczek było męczące, ale wiem, że dla tych ludzi jest to ich praca, więc nieraz wysłuchiwałem ich do końca i oczywiście nic nie kupiłem. W końcu wgrałem sobie na swojego smartfona aplikację nagrywającą rozmowy i zaraz na początku pytam czy mogę nagrywać rozmowę. W 80% dyskusja się kończyła. A reklamy? Nidy nie kupiłem niczego kierując się li tylko reklamą.  Pozdrawiam
nonparel
Witam Jak ktoś kupuje cokolwiek (nie tylko leki) w oparciu o reklamy, płaci dobrowolny podatek od głupoty. Można jeszcze żałować tych staruszków naciągniętych na garnki, kołdry czy suplementy diety - bo wiek odcisnął piętno na ich sprawności intelektualnej - wszystkich nas to czeka. Ale młodzi, aktywni zawodowo jak się dadzą nabrać no to cóż... Chcącemu nie dzieje się krzywda. A swoją drogą stale mam jakieś telefony od osób usiłujących mi coś wtrynić. "Nachalne są te kurwy i zuchwałe" - powiedział by Szwejk. pozdrawiam - nonparel
tricolour
Ok. Prawa autorskie rzeczą ważną, dyskusji nie ma. Moim zdaniem jedyne, co moze zmienic handel pseudolekami, to ludzka świadomość, by nie kupować tonami. Niestety jestesmy poteznym rynkiem zbytu tego, cxego np. w USA sprzedawac w ogole nie można. W takim razie kazda walka administracyjna to walka jak z przemysłem narkotykowym. Bez szans.
krzysztofjaw
Wiem, że nazwy substancji czynnych są nieraz trudne, ale są spolszczenia tych nazw, które konsument może zapisać po prostu. Aptekarz będzie wiedział jak to ugryźć. Nawet kwas acetylosalicylowy z nazwy też jest trudny. Ale pozostają aptekarze i do nich trzeba kierować pytanie: Czy z tą substancją czynną (podając nazwę leku) są jakieś leki tańsze? Nieraz to wystarczy, ale tak naprawdę większość substancji czynnych jest spolszczona i łatwa do zapisania.  A co do prawa autorskie. Niestety spotkałem się z wyrywkami moich tekstów na innych forach bez podania ich źródła. Mało tego! Niektóre moje konstatacje ukazały się w czasopismach a nawet wypowiedziach medialnych. Stąd postanowiłem zastrzec moje teksty.  Pozdrawiam
tricolour
Nazwy substancji są czasem długie z zawiłe. Zwykle ATP, o którym uczyliśmy się na licealnej biologii to adenozynotrójfosforan. Co będzie gdy delikwent zapomni i sie pomyli w aptece? I dajmy na to skona? Chce pan praw autorskich w rodzaju Mengele?
Do wpisu: Witaminy B complex i rady na temat zakupu leków
Data Autor
part 2 @"zawsze lekarzowi prowadzącemu przekazać informację o wszystkich lekach" Jak również o suplementach, ziołach i codziennej diecie. To czasami może być kluczowa informacja dla lekarza. Albo nam niechcący zaszkodzi, albo może błądzić z diagnozą. @suplementacja Nigdy nie zaczynamy suplementacji od wykupienia dwóch toreb specyfików w aptece/sklepie zielarskim. Zawsze zaczynamy powoli, sukcesywnie, małymi kroczkami i obserwujemy czy nie dzieje się coś złego. Warto okresowo sprawdzać rezultaty poprzez badania. Podam przykład: suplement żelaza w tabletkach praktycznie nie zadziałał, ale sok z pokrzywy doprowadził żelazo do normy po trzech tygodniach. ============= @all Nie podałem żadnych źródeł, nie tylko dlatego, że nie jestem czyimkolwiek dostawcą lektur, ale wszystkie powyższe informacje (i ich rozszerzenie) można sprawdzić w sieci samemu, włącznie z nazwami konkretnych produktów, na jak najbardziej 'oficjalnych' stronach. Zdrowie jest zawsze sprawą indywidualną a choroby mają wiele "matek i ojców". @pan Krzysztof Mam nadzieję, że coś tam uzupełniłem. Proszę kontynuować. Zawsze to ciekawsze od politycznej bieżączki. Pzdr.
Panie Krzysiu... Odpowiadam na szybko więc proszę wybaczyć, że może być trochę nie po kolei. @wit. B Za 4-5 zł to sobie można... organizm popsuć. Proszę sprawdzić samemu ulotkę. Jeżeli producent podaje w składzie po prostu witaminę B12 to na pewno jest to cyjanokobalamina, a więc SYNTETYK. Nie radzę brać tego dłużej niż tydzień. Taki specyfik często zawiera również stearynian magnezu (lub inaczej sole magnezowe kwasów tłuszczowych) hamujące wchłanianie witamin w jelitach. Do tego E433 czyli sławny polisorbat 80. Trzeba więcej 'do szczęścia'? Jeśli szukamy preparatu wit B complex należy zwrócić uwagę czy B12 jest pod postacią metylokobalaminy. Nie znam produktu na rynku, który zawiera B12 oddzielnie lub w complex pod tą postacią i kosztowałby poniżej 35zł (60tabl.). W complex zazwyczaj nie ma niacyny czyli kwasu nikotynowego, ale jego amid. Jeśli komuś zależy na B3 musi szukać preparatu oddzielnego, gdzie producent wyraźnie zaznacza, ze niacyna jest pod postacią kwasu nikotynowego, a nie jego amidu. Jeżeli chodzi o B9 czyli kwas foliowy lepszą funkcję spełniają foliany (aktywna postać kwasu foliowego). ZANIM zakupimy jakiś produkt należy koniecznie zajrzeć do ulotki (są dostępne w sieci) i sprawdzić KAŻDY ze składników w wyszukiwarce. Rozumiem argumenty, ale cena jednak nie zawsze powinna grać główną rolę. @magnez Szkoda czasu na odcedzanie kolejnych tabletek przez układ trawienny. Asparginę można przyjąć, nie zaszkodzi. Ale najszybszy sposób na wyrównanie niedoborów magnezu (stres, kawa, wysiłek fizyczny) jest przez skórę (sic!). Kupić 'bath flakes' czyli inaczej płatki magnezowe. Kąpiel (leżenie po szyję) w wannie dwa razy w tygodniu, 30-40 min lub codzienne moczenie stóp w misce z rozpuszczonymi płatkami ok. pół godziny. Koszt paczki 1kg ok. 15zł. Wystarczy na około dwa tygodnie. Info dla pań - skutki uboczne: po miesiącu skóra na stopach może być delikatniejsza :). Można używać tzw. maści magnezowej, ale raczej drożej wyjdzie. Poza tym warto dorzucić do użytkowania maść krzemową. Po co? Wujek google podpowie. @pozostałe Polecam zadbać o poziom selenu (ok. dwa orzechy brazylijskie dziennie załatwiają sprawę) i cynku (łyżka stołowa pestek dyni, zmielić i zjeść z jogurtem naturalnym). Oczywiście właściwy poziom witaminy D3 itd itp. @homocysteina Przy okazji witamin z grupy B warto sprawdzić poziom homocysteiny (koszt ok. 50-60zł). Podwyższony może m.in. wskazywać (1) jak szybko 'jedziemy' w kierunku miażdżycy, (2) zaniżony poziom wit. B6, B9 i/lub B12 (najczęściej wszystkich trzech) oraz (3) tzw. przedkliniczne stany zapalne (gdy OB i CRP są w normie). Lepiej nie lekceważyć przekroczenia normy.
Do wpisu: W Polskę idziemy...
Data Autor
megalampus
..."ale na dziś dzień:..W tym problem..bowiem ow "dzien" moze trwac dekady..( PO,SLD) Wyraznie tu widac poltyke "zmeczenia" spoleczenstwa..i zaczyna sie to im udawac..Sam widzisz ,ze ludzie en mass zaczynaja to wszystko miec w d...e..i chyba o to chodzi.. Zniechecic ludzi do ich wyraznej aspiracji rzadzenia w ich wlasnym kraju.. Jak sie juz osiagnie taki stan to mozna sprytnie ,bez szumu spelnic poltyczno-ekonomiczne zadania swoich mocodawcow...Po to im dano wladze i jest to ich jedyny cel..
krzysztofjaw
Powyższa dyskusja wywołana prze "Jabe" jest trochę bez sensu. Mi też się nie podobają niektóre decyzje PiS, ale na dziś dzień - i powtarzam to zawsze – nie mamy innej alternatywy. Czyżby ktoś by chciał powrotu do władzy PO i degradacji naszego państwa? Tego nie jestem w stanie zrozumieć. I jeszcze jedna uwaga: nie jestem PiSiorem, ale republikaninem z i inklinacją do monarchizmu.  Pozdrawiam
Tomaszek
Ale Tusk nie wrócił . W barterze za niego można przyjąć jeszcze milion . A i tak będzie do przodu . Mam nadzieję że reeksportu nie będzie . Chyba że na wysypisko .
tricolour
500 tysięcy ton odpadów sprowadziliśmy w zeszłym roku do kraju. Trzy razy więcej niż w 2015. Czy zalicza Pan ten wynik do obszaru mądrej polityki?
megalampus
Obysmy tylko sie nie pomylili w tych Nadziejach !!! Jak w przeszlosci..