|
|
marsie Do mjk1:
Jeżeli ja nie powinienem pisać, to Twoje pseudonaukowe wypociny, które tu systematycznie rozsiewasz, w ogóle nie powinny ujrzeć światła dziennego!
A o mój mózg się nie martw, ja go przynajmniej mam!
Darmowych obiadów nie ma, zawsze ktoś musi zapłacić, o czym wiedział już tow. Gomułka (!), choć korzystał do oporu, Polakom zalecając kiszoną kapustę.
Pisz za siebie i choć raz coś naprawdę wyjaśnij, zamiast odsyłać do swych wydumanych „mędrców”, którzy wszystko wiedzą.
Dużo zdrowia życzę, bo nic innego już tu nie pomoże!
PS. Do „mniej kumatych”, jak pisał tu znany krakowski bloger - „strata czasu i atłasu” dotyczyła tego, że komentarz ukazujący się po 2 np. godzinach to faktycznie „scia”. Pozdrówka!
|
|
|
angela A kto zmusza pisać komentarze. Wolna wola. |
|
|
angela Mjk o jakim kapitalizmie pisze, czy takim, że zakłady pracy spriwatyzowali, tzn oddali za grosze, często zachodnim państwowym!!!! firmom, które to firmy szybko splajtowaly, maszyny wywieziono, a ludzi, na bruk.
Młodzi i opetatywni wyjechali, a reszta przymietala głodem, lub na smieciowkach harowali za nędzne grosze, bez stałego zatrudnienia, a często i ubezpieczenia.
VAT brać można, a korporacje podatków nie płacić, ale już miska zupy, to przestępstwo. |
|
|
mjk1 „Doprawdy, tu pisać komentarze to strata "czasu i atłasu"- pozdrówka!”
Podpisuję się pod tym obydwoma rękami z jedną małą poprawką. To Ty Marsie nie powinieneś pisać i to nie tylko tu, ale nigdzie. Na Twoim bowiem przykładzie widać, jak najpierw propagandziści tego, co nazywano u nas socjalizmem a potem piewcy tego, co nazywa się u nas kapitalizmem, fantastycznie sprali Ci mózg.
Teraz tłumaczę dlaczego. Guru wolnorynkowej gospodarki, niejaki Milton Friedman powiedział, że nie ma czegoś takiego, jak darmowy obiad. I Ty w to wierzysz Marsie. Gdybyś jednak zamiast wierzyć, wiedział, to wiedziałbyś również, że Uncle Mieltie podał rozwiązanie tego problemu. Nie martw się jednam Marsie, 98% naszego społeczeństwa też wszystko opiera na wierze a nie wiedzy. Wierzyli Gomółce, Gierkowi, Jaruzelskiemu, to teraz wierzą kolejno wszystkim po 1989 r. Jeżeli wiec dalej wszyscy wszystko będą opierali na wierze a nie wiedzy, nic w naszym kraju się nie zmieni. Na lepsze nie zmieni.
I na koniec Marsie, jak już dogrzebiesz się do rozwiązania Friemana, co należy zrobić, aby każdego było stać nie tylko na obiad i jednocześnie kucharzom, producentom, nie tylko tych obiadów, opłacało się produkować więcej i lepiej – daj znać. Pozdrówka.
|
|
|
marsie Doprawdy, tu pisać komentarze to strata "czasu i atłasu"- pozdrówka! |
|
|
marsie "Oj... brakuje mi tych inhalacji, ale także zabiegów, bo jak pracowałem w uzdrowisku to mogłem korzystać ze wszystkich zabiegów do woli.."
Czyli - korzystałem "za darmochę", na nasz koszt, bo tam pracowałem?
Ojej - czas już chyba najwyższy na ten z dawna obiecywany zabieg!
Pozdrówka! |
|
|
Anonymous Swoją drogą te tężnie po podpaleniu dadzą piękną mapę Śląska w razie nalotu w warunkach burzy elektromagnetycznej.
Z pozdrowieniami dla cienkopisów. |
|
|
angela Tak zrobię, dziękuję za pomoc, chociaż jest nadzieja ze będzie lepiej, bo już straciłam.
Pozdrawiam również. |
|
|
krzysztofjaw Naprawdę radzę iść do lekarza i wziąć skierowanie do uzdrowiska z tężniami. Pomaga. Ja się tak kurowałem ze dwa lata (miałem takie możliwości), ale i 21 dni wystarczy. Teraz przestałem palić, ale niestety skutki są dość złe, bo mi też zalega śluz i już złożyłem papiery do uzdrowiska z inhalacją solankową. Czekam już pół roku i na dniach spodziewam się skierowania na konkretny termin. Oj... brakuje mi tych inhalacji, ale także zabiegów, bo jak pracowałem w uzdrowisku to mogłem korzystać ze wszystkich zabiegów do woli... idealna była krioterapia całego ciała (leczenie zimnem) i masaże oraz kąpiele perełkowe w solance. Pozdrawiam |
|
|
angela Bardzo interesujący artykuł, ponieważ borykam się od kilku lat z zageszczonym jakimś sluzem w gardle, i nijak nie mogę się tego pozbyć. Żadne wymazy nie odnoszą skutku, bo nic nie ma, a problem pozostaje.
|
|
|
Anonymous Akurat parę dni temu inhalowałem się w tężni ligockiej, chociaż nie wiem czy akurat o katowicką Ligotę chodzi.Inwestycja spóźniona, bo na Śląsku zapylenie spadło po deindustrializacji. Miejsce jednak przyjemne i godne celu dla spacerowiczów. Lepiej inwestować w tężnie, bo mniejsze wydatki niż inwestycje w baseny, które chronią nas przed pułapką średniego rozwoju i jakiejkolwiek kumulacji kapitału. Obok właśnie basem z dumnym napisem, że przepieprzono ok.30mln zł. Wart oczywiście ze 3 mln. Szło by się udusić z wrażenia, ale obok te tężnie więc bromem się człowiek relaksuje i da rady odchrząknąć. |