Otrzymane komantarze

Do wpisu: Jeziorak - wspaniałe miejsce do żeglowania
Data Autor
Anonymous
Przypomniał mi się dowcip - ogłoszenie: "Mam wiatry. Poszukuję wspólnika z żaglówką." Trochę o moich obecnych siłach do wiosłowania, a trochę polityczny.
tricolour
No to widać, że wodników szuwarków jest więcej... Z drugiej zaś strony w moim Wrocławiu nie mamy obszernych akwenów i jest tylko Wrocławski Węzeł Wodny. Po powodzi wyremontowany w sporym stopniu, mamy marinę śródmiejską, w zimowisku barek jest szkółka dla maluchów. Może się trochę pochwalę (ale w sumie mam czym) - pływam tym, co sam zbudowałem. Przed kilku laty, wcześniej zarażony przez kolegę, zainstalowałem autocada i bodajże w dwa tygodnie zaprojektowałem RIBa. Dwa lata zajęła mi budowa, wyposażenie rejestracja w związku motorowodnym, a także uzyskanie SRC. Jest więc zabawka dla mnie oraz dla 8-letniego syna, którego przecież trzeba na czymś wychowywać, by nie stał w przyszłości po bramach. Mam nawet blog z budowy... w sumie trochę nocy ukradłem żonie.
wielkopolskizdzichu
"na Omedze w wieku 20 lat. Świetna i szybka łódź na krótkie wyprawy bez deszczu." Jak na Odważnego Prawdziwego Polaka gotowego pogonić kacapstwo, to dziwnie bojącym się deszczu Pan jesteś.
krzysztofjaw
Nie ma na co czekać. Jak Pan pływa kajakiem to i pokocha Pan żeglowanie.  Pozdrawiam
krzysztofjaw
Oj. Ja też egzaminy pływania na patenty żeglarza i sternika jachtowego robiłem na Omedze w wieku 20 lat. Świetna i szybka łódź na krótkie wyprawy bez deszczu. Też miałem przerwę, ale powróciłem do pasji jakieś 10 (po niemal 8 letniej przerwie) lat temu i nie żałuję. Warto, naprawdę warto powrócić nawet po dłuższej przerwie. Żeglowania się nie zapomina tak samo jak jazdy na rowerze czy jazdy samochodem. Jeden rejs i wszystko wraca, całe doświadczenie i... młodzieńcze wspomnienia.  Pozdrawiam
krzysztofjaw
Bardzo mi miło spotkać na blogu miłośniczkę Jezioraka. Bowiem naprawdę warto poznać jego urok. Ja też z reguły spędzam tam dwa tygodnie. Łódź zostawiam u znajomego w Siemianach. W tym roku zdrowie przeszkodziło mi w wakacjach nad tym jeziorem, ale w przyszłym roku sobie nie podaruję :). Życzę wszystkiego dobrego i nabrania sił na resztę roku, bo żeglowanie naprawdę uspokaja, daje wyciszenie i radość, które zostają na wiele miesięcy.  Pozdrawiam 
Anonymous
Nie umiem pływać na żaglówkach ale zdarzyło mi się je opłynąć kajakiem - w sensie wyścignąć.
paparazzi
Fajnie pan opisał żeglowanie aż łezka w oku się zakręciła. Pływałem na Mazurach bardzo dawno temu /robiłem sternika na obozie szkoleniowym/ na Omedze. Co za wspomnienia! Teraz już zaawansowany wiekiem tez pływam na Thunderbird po Boston Harbor. Zdobyta wiedza na Mazurach zawsze procentuje. Stopy wody pod kilem.
Izabela Brodacka Falzmann
Od lat żegluję po Jezioraku. Zdarzyło mi się nawet kilka lat temu spędzić Sylwestra w namiocie w Widłągach. Własnie wróciłam z dwutygodniowego biwaku na wyspie Czaplak. Łódkę trzymam w Matytach. To tylko stary Zefir. Pozdrawiam serdecznie. Izabela
Do wpisu: Tężnie w Polsce
Data Autor
marsie
Do mjk1: Jeżeli ja nie powinienem pisać, to Twoje pseudonaukowe wypociny, które tu systematycznie rozsiewasz, w ogóle nie powinny ujrzeć światła dziennego! A o mój mózg się nie martw, ja go przynajmniej mam! Darmowych obiadów nie ma, zawsze ktoś musi zapłacić, o czym wiedział już tow. Gomułka (!), choć korzystał do oporu, Polakom zalecając kiszoną kapustę. Pisz za siebie i choć raz coś naprawdę wyjaśnij, zamiast odsyłać do swych wydumanych „mędrców”, którzy wszystko wiedzą. Dużo zdrowia życzę, bo nic innego już tu nie pomoże! PS. Do „mniej kumatych”, jak pisał tu znany krakowski bloger - „strata czasu i atłasu” dotyczyła tego, że komentarz ukazujący się po 2 np. godzinach to faktycznie „scia”. Pozdrówka!  
angela
A kto zmusza pisać komentarze. Wolna wola. 
angela
Mjk o jakim kapitalizmie pisze,  czy takim, że zakłady pracy spriwatyzowali, tzn oddali za grosze, często zachodnim państwowym!!!! firmom, które to firmy szybko  splajtowaly, maszyny wywieziono, a ludzi, na bruk. Młodzi i opetatywni wyjechali, a reszta przymietala głodem, lub na smieciowkach harowali za nędzne grosze, bez stałego zatrudnienia, a często i ubezpieczenia.  VAT brać można, a korporacje podatków nie płacić, ale już miska zupy, to przestępstwo. 
mjk1
„Doprawdy, tu pisać komentarze to strata "czasu i atłasu"- pozdrówka!” Podpisuję się pod tym obydwoma rękami z jedną małą poprawką. To Ty Marsie nie powinieneś pisać i to nie tylko tu, ale nigdzie. Na Twoim bowiem przykładzie widać, jak najpierw propagandziści tego, co nazywano u nas socjalizmem a potem piewcy tego, co nazywa się u nas kapitalizmem, fantastycznie sprali Ci mózg. Teraz tłumaczę dlaczego. Guru wolnorynkowej gospodarki, niejaki Milton Friedman powiedział, że nie ma czegoś takiego, jak darmowy obiad. I Ty w to wierzysz Marsie. Gdybyś jednak zamiast wierzyć, wiedział, to wiedziałbyś również, że Uncle Mieltie podał rozwiązanie tego problemu. Nie martw się jednam Marsie, 98% naszego społeczeństwa też wszystko opiera na wierze a nie wiedzy. Wierzyli Gomółce, Gierkowi, Jaruzelskiemu, to teraz wierzą kolejno wszystkim po 1989 r. Jeżeli wiec dalej wszyscy wszystko będą opierali na wierze a nie wiedzy, nic w naszym kraju się nie zmieni. Na lepsze nie zmieni. I na koniec Marsie, jak już dogrzebiesz się do rozwiązania Friemana, co należy zrobić, aby każdego było stać nie tylko na obiad i jednocześnie kucharzom, producentom, nie tylko tych obiadów, opłacało się produkować więcej i lepiej – daj znać. Pozdrówka.    
marsie
Doprawdy, tu pisać komentarze to strata "czasu i atłasu"- pozdrówka!
marsie
"Oj... brakuje mi tych inhalacji, ale także zabiegów, bo jak pracowałem w uzdrowisku to mogłem korzystać ze wszystkich zabiegów do woli.." Czyli - korzystałem "za darmochę", na nasz koszt, bo tam pracowałem? Ojej - czas już chyba najwyższy na ten z dawna obiecywany zabieg! Pozdrówka!
Anonymous
Swoją drogą te tężnie po podpaleniu dadzą piękną mapę Śląska w razie nalotu w warunkach burzy elektromagnetycznej. Z pozdrowieniami dla cienkopisów.
angela
Tak zrobię, dziękuję za pomoc, chociaż jest nadzieja ze będzie lepiej, bo już straciłam. Pozdrawiam również. 
krzysztofjaw
Naprawdę radzę iść do lekarza i wziąć skierowanie do uzdrowiska z tężniami. Pomaga. Ja się tak kurowałem ze dwa lata (miałem takie możliwości), ale i 21 dni wystarczy. Teraz przestałem palić, ale niestety skutki są dość złe, bo mi też zalega śluz i już złożyłem papiery do uzdrowiska z inhalacją solankową. Czekam już pół roku i na dniach spodziewam się skierowania na konkretny termin. Oj... brakuje mi tych inhalacji, ale także zabiegów, bo jak pracowałem w uzdrowisku to mogłem korzystać ze wszystkich zabiegów do woli... idealna była krioterapia całego ciała (leczenie zimnem) i masaże oraz kąpiele perełkowe w solance. Pozdrawiam
angela
Bardzo interesujący artykuł, ponieważ borykam się od kilku lat z zageszczonym jakimś sluzem w gardle, i nijak nie mogę się tego pozbyć. Żadne wymazy nie odnoszą skutku, bo nic nie ma, a problem pozostaje.  
Anonymous
Akurat parę dni temu inhalowałem się w tężni ligockiej, chociaż nie wiem czy akurat o katowicką Ligotę chodzi.Inwestycja spóźniona, bo na Śląsku zapylenie spadło po deindustrializacji. Miejsce jednak przyjemne i godne celu dla spacerowiczów. Lepiej inwestować w tężnie, bo mniejsze wydatki niż inwestycje w baseny, które chronią nas przed pułapką średniego rozwoju i jakiejkolwiek kumulacji kapitału. Obok właśnie basem z dumnym napisem, że przepieprzono ok.30mln zł. Wart oczywiście ze 3 mln. Szło by się udusić z wrażenia, ale obok te tężnie więc bromem się człowiek relaksuje i da rady odchrząknąć.
Do wpisu: Na rozgrzane głowy tropicieli lotów liderów państwa
Data Autor
Tomaszek
@ tricolour  A skąd ty wiesz , może oni wystrzegają się walenia nurów do pustego basenu . Tylko czas płynie na przedawnienie . A poza tym to wczoraj napisałem , jak to działało . Wiesz , ten post o babie ,  karcie i rogach sędziego . Nawet odpowiedziałeś i vice versa .
Tomaszek
@ tricolour Znam takich w Polsce co od 15 i więcej lat mają kasy fiskalne i żaden klijent jej nie widział . Ja zobaczyłem u kumpla bo mnie wysłał do szafki pod biurkiem jak  mi piwo chciał postawić . I nie ma to nic wspólnego z polityka . To tak jak na Cztrech pancernych stary Czereśniak powiedział "Mało ci ?... Tyle się należy ." I to jest ich zdaniem 12 % i jest niepolityczne  tylko gospodarskie moim zdaniem  .A co do Kuzmiuka to polecam moją konsternację pod wpisem rzeczonego naszeblogi.pl .
tricolour
@T Ale zobacz, bo obok pisze Kuzmiuk, ze luka 12%  VAT to jest super cymes i to jest laurka dla rzadu. Czyli krasc 25% jest źle, bo to oni kradli, ale połowę tego to my mozemy.
Do wpisu: Pytanie o żydowskie normy (Aedon Cassiel)
Data Autor
krzysztofjaw
Nie musisz czytać, więc po co komentujesz? A ja przedstawiam cały artykuł, który widocznie przekracza możliwości Twojej jego percepcji, z czego wcale nie jestem zadowolony, bo wolałbym dyskutantów odnoszących się do jego treści.  Pozdrawiam
Do wpisu: Prewencyjna cenzura. Oto nowe przesłanie ONZ (Bogdan Dobosz)
Data Autor
Anonymous
Cenzura jest potrzebna właśnie w stosunku do marksistowskiego "memłania". Te walki o równość i z mową nienawiści to przestępcza agitacja. Po to Merkel (która ni stąd ni zowąd zawołała sorosowych "migrantów") zadzwoniła do Dudy żeby nie miał kto tego zasądzać. Inaczej wezwanie do pozbawienia praw rodzicielskich wobec 15-latka, który wystąpił przeciw tzw.marszowi równości spotkała by się z reakcją prokuratury. Tak samo zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez arcybiskupa Marka Jędraszewskiego. I tak samo nie miał kto w Niemczech aresztować Merkel za łamanie prawa niemieckiego i traktatu z Schengen ani rozpoznać w tym destabilizacji państwa i UE.