Otrzymane komantarze

Do wpisu: Covid-19. Sanitaryzm, szczepienia i zakaz użycia amantadyny
Data Autor
chatar Leon
Gościu, miałeś się nie odzywać na tematy kowidowe i szczepionkowe, zresztą już x razy stwierdziłeś że temat jest nudny i podobno nikt się nim nie interesuje. Po co więc jątrzysz?
chatar Leon
"Szczepionki nowej generacji" czyli zajzajery wyklepane na kolanie w trzy miesiące, są dopuszczone warunkowo, badania zakończą się w roku 2022 lub 2023. Uniemożliwienie leczenia amantadyną jest arbitralną decyzją urzędasów która wcale nie musiała zostać podjęta. Pozbawienie chorych leku, który hamuje namnażanie się wirusa w początkach infekcji i zapobiega powikłaniom, jest po prostu zbrodnią.
Jabe
Inwiligowanie ludzi na potęgę jest teraz. Za poprzedniego PRL nie było możliwości technicznych.
Zbyszek
"I dzisiaj jakoś tak nie możemy jednoznacznie zidentyfikować wrogów, bo sami już nie wiemy kto to My a kto Oni." Wbrew pozorom, możemy. Mamy jednak problemy: 1. Odejście od rozsądku jest powszechne, zarówno w wymiarze świata jak i w wymiarze pojedynczego państwa, gdzie dla swego przeprowadzenia wymaga współpracy grup ludzi z kilku grup zawodowych. A przecież, to niemożliwe, żeby "wszyscy"... 2. Wspomniana identyfikacja kłóci się z naszym odbiorem świata, no bo przecież: Niemożliwe, żeby on.... albo oni .... To tacy dobrze ludzie, to taki niezwykły człowiek. 3. Cała akcja ma bezprecedensowe wsparcie wszelkiego rodzaju kanałów medialnych. To wsparcie polega z jednej strony na promowaniu treści sanitarystycznych i indukowaniu strachu, z drugiej na cenzurze i usuwaniu treści poddających sanitaryzm w wątpliwość. 4. Kościół, który w czasach komuny powiedział "Non possumus", tym razem się ugiął i nie ma systemowego innego głosu niż ten, polityczny, powtarzany przez rezonatory i rezonujące osoby miliardy razy. 5. Indukowany w ludziach lęk, niszczy myślenie oraz hamulce, bo ludzie naprawdę boją się o własne życie i ten lęk jest uzasadniony, bo choroba jest podstępna i bywa śmiertelna. Jednak tak ukształtowani ludzie, po pierwsze nie są w stanie samodzielnie myśleć i dostrzec, że prowadzona polityka, od samego początku POTĘGUJE ICH ZAGROŻENIE, gdy przedstawiana jest jako ratowanie przed tym zagrożeniem, po drugie - pozbawieni hamulców - niszczą tkankę relacji między ludźmi, bo ludzie, którzy nie podzielają wtłoczonych im przekonań, są dla nich wrogami, więc pogarda i agresja zamiast kultury i szacunku, więc nieustanne uwagi ad' personam w celu wywołania negatywnych emocji i przenienieniu rozmowy na płaszczyznę zajadłej "babskiej" nawalanki w emocjonalnym błocie. To się rozlewa i druga strona też odpowiada pogardą i agresją. W języku hebrajskim osobowe zło było określane słowem "satan", a to znaczy ten, który oskarża, ten który dzieli. W języku greckim to samo osobowe zło było określane słowem "diabolos" i też oznaczało tego, który przynosi konflikt i dzieli. Chrześcijaństwo i nasza cywilizacja zawsze podkreślały wagę relacji, wagę wzajemnego szacunku dobrych kontaktów określanych przez chrześcijaństwo jako miłość. Wartością ludzką jest wspólnota. Ktoś, coś, tę wspólnotę niszczy. Miast wspólnoty pojawia się osamotnienie, miast otuchy - lęk, miast oparcia w bliźnich, agresja i poczucie zagrożenia. To nie są zdrowe warunki do trwania społeczności, a ostatnia prosta okazała się prostą wprowadzającą w zamknięte koło "nowej normalności". Więc drogą do odzyskania równowagi są właśnie próby budowania szacunku wzajemnego i w oparciu o to, powrót do myślenia. Ale to wymagałoby odcięcia świadomości od mediów, przynajmniej w jakimś solidnym wymiarze. A korzystanie z mediów jest... uzależnieniem :)
Zbyszek
"Wbrew pozorom i to, że byłem młody i z rocznika 1968 doskonale pamiętam i PRL, i Stan Wojenny, i lata 80-te XX wieku. I wtedy mieliśmy jasny podział na: My i Oni. Ten okres był straszny i z tym się zgadzam. Ale... trzeba też spojrzeć z innej strony. Wtedy baliśmy się o przetrwanie a paraliżował nas strach przed komuną, która została wprowadzona w Polsce siłowo. Dziś mamy atak na duszę i umysły, ale też i na naszą wolność... tą wewnętrzną duchową. Nie wiem co jest gorsze: czy siłowa komuna czy obecna neokomuna niszcząca nas samych od wewnątrz." Bingo!  
AŁTORYDET
@Pani Anna: To co Pani wypisuje, to ignorancja chłopskiego filozofa: jeśli ja tak uważam, to tak jest. Amantydyna może byc obecna na rynku(?) i w terapii nawet 50 lat, ale jeśli chce ją Pani stosować w nowej procedurze terapeutycznej, to musi przejść pełen cykl badań klinicznych. Porównanie szczepionki, szczególnie nowej generacji, z lekiem, jest nieuprawnione. Widać w tej podstawówce, w której "uczono" Panią wirusologii, rzetelnej wiedzy Pani nie zdobyła. 
Tezeusz
A ty Persie tchórzem i chamem - zgadza się ?
Tezeusz
@ Pers nie szczep się, mogę podać numer telefonu do znajomego - wyrabia trumny zawsze jakiś rabacik
AŁTORYDET
@u2: Warto też zauważyć, że wśród zaszczepionych, jest też nielicha grupa "zaszczepionych", czyli oszustów którzy sobie paszport covidovy "załatwili". Niektórym ten paszport ułatwił przejście do Wieczności.
krzysztofjaw
Wbrew pozorom i to, że byłem młody i z rocznika 1968 doskonale pamiętam i PRL, i Stan Wojenny, i lata 80-te XX wieku. I wtedy mieliśmy jasny podział na: My i Oni. Ten okres był straszny i z tym się zgadzam. Ale... trzeba też spojrzeć z innej strony. Wtedy baliśmy się o przetrwanie a paraliżował nas strach przed komuną, która została wprowadzona w Polsce siłowo. Dziś mamy atak na duszę i umysły, ale też i na naszą wolność... tą wewnętrzną duchową. Nie wiem co jest gorsze: czy siłowa komuna czy obecna neokomuna niszcząca nas samych od wewnątrz. I dzisiaj jakoś tak nie możemy jednoznacznie zidentyfikować wrogów, bo sami już nie wiemy kto to My a kto Oni. Pzdr
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@ ubot ja ci piszę po  polsku a ty po jakiemu? Jakas mieszanka dziwnych jezykow  Nie krepuj się pisz w jidisz. Ja to świetnie roziimiem szabesgoju.
Pers
@u-bot Waldek ma racje, jesteś idiotą.
u2
a idź ty w pizdu idioto jak nie rozumiesz co się dzieje Ano, Jungingen z Masuren Land lubi anschnautzen nach Polacken :-)
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@ ubot a idź ty w pizdu idioto jak nie rozumiesz co się dzieje
u2
Chyba wszyscy, co czytali "1984" G. Orwella w pierwszym wydaniu uważali, że to, co napisał to jakiś nierealistyczny futuryzm, science fiction, jakaś nierealna rzeczywistość, która przecież nigdy się nie może zdarzyć realnie. Rozumiem że autor, pomimo iż rocznik 68 nie pamięta PRL-u ? Ja przeczytałem "1984" w roku 1980 i widziałem w tej książce wierny opis PRL. PRL to był prawdziwy zamordyzm, inwigilowanie ludzi na potęgę, łamanie kręgosłupów nie tylko moralnych.
krzysztofjaw
Chyba wszyscy, co czytali "1984" G. Orwella w pierwszym wydaniu uważali, że to, co napisał to jakiś nierealistyczny futuryzm, science fiction, jakaś nierealna rzeczywistość, która przecież nigdy się nie może zdarzyć realnie. A co mamy dziś? Świat staje się jeszcze bardziej absurdalny niż przepowiednie Orwella. Faktycznie... Sądzę, że już nigdy nie wrócimy do tego, co było i zdawszy sobie z tego sprawę po prostu szlag mnie trafia. Moje wnuki i wnuczki już nigdy nie poznają normalności a będą uważały za normalne te wszystkie różnorakie paszporty, posegregowanie ludzi na jakieś grupy wedle jakiejś przydatności społecznej (jak już dziś dzieje się w Chinach, gdzie punktuje się ludzi), itd. Smutny stał się ten nasz świat.  Pzdr
Zbyszek
"Dlatego każde przedłużenie życia to sukces." Aha. Zwłaszcza jak ktoś decydował się zostać kapo, w obozie koncentracyjnym. To jest "to myślenie", "te wartości", w oparciu, o które napiera się używając "Zbychu". To my "na TY"? Czy to tylko taka prymitywna chamówa wynikająca z przejęcia się sukcesem, jakim jest ponoć KAŻDE przedłużenie życia.
Pers
@u-bot Skoro Krzysztof nie wyszczepia się to ani chybi piesek Putina, który chce śmierci Polaków. To twoje tezy.
Roz Sądek
@rolnik z mazur - jeden czuje się świetnie, jak zarabia "n" średnich krajowych, ma stanowisko lub giełdowy biznes, lekarzy w rodzinie, cudowną żonę i grono przyjaciół, a inny bo nie dał się wyszprycować. To godne podziwu. BTW, jakim to sposobem udało się Panu uniknąć szprycy?
Roz Sądek
@rolnik z mazur Na naszych oczach Świat , który znamy idzie w diabły. W gruncie rzeczy jesteśmy ostatnimi Mohikanami normalności. ========== Powiem więcej, jesteście nie tylko ostatnimi Mohikanami, ale ostatnimi Napoleonami, Presleyami, a być może i Aleksandrami Macedońskimi.  
u2
Najważniejsze, żebyśmy utrzymywali więzi społeczne, nie popadali w panikę i strach. I po trzykroć leczyli, leczyli i jeszcze raz leczyli. Oczywiście panika i histeria jest gorsza od choroby. Ty Zbychu służyłeś w armii, a teraz uprawiasz kaznodziejkę. Wiara czasami czyni cuda, ale większosć wiernych umiera i nie masz z nimi już kontaktu. Dlatego każde przedłużenie życia to sukces. Szczepienie to racjonalne podejście. Kwarantanna to racjonalne podejście. Dystansowanie się i noszenie maseczek to również racjonalne podejście. Jak ktoś wierzy w życie astralne to wolna wola. Ja wolę życie na Ziemi, a nie wegetowanie w zaświatach i straszenie żywych ludzi :-)
Pers
Zbyszek //To, co chroni człowieka, to nie liczba przeciwciał, tylko nabyta umiejętność układu odpornościowego radzenia sobie z patogenem. (...) Sytuacja utrzymywania wysokiego poziomu przeciwciał jest nienaturalna i prawdopodobnie szkodliwa. Jest sztuczna. Coś tu jest nie tak. To jest jak z armią i powszechną mobilizacją. Ona jest potrzebna i możliwa w warunkach konfliktu, ale nonsensem jest utrzymywanie tej zmobilizowanej armii cały czas.// Nie sądzę, żeby miejscowe szczepany zrozumiały Twój jasny i prosty przekaz. Pozdrawiam.
u2
Osobiście jeszcze nie przyjąłem żadnej dawki, co nie oznacza, że chcę aby iść moim torem. Po prostu nie zgadzam się na segregację sanitarną, skoro i zaszczepieni zarażają i chorują a tak nie powinno być. Ale, ale, kwarantanna jest znana od niepamiętnych czasów. Ludzie masowo umierali na różne zarazy w przeciągu całej historii. Nie wymyślono niczego skuteczniejszego jak właśnie kwarantanna i ... szczepionki. A historia uczy, że historia niczego nie uczy, Ludzie masowo umierali milionami na różne dżumy, cholery, Hiszpanki, ale nadal wolą się gromadzić bez maseczek i transmitować zarazę niż dawać wiarę historii. Zdecydowanie wolą histeryzować i dawać się ponosić swoim i cudzym emocjom.
Zbyszek
"Zdecydowana większość zgonów z powodu kowida to jednak niezaszczepieni" 1. Zdecydowania większość zgonów Z-COVID, a nie "na kowida". To jest ogromna różnica. Może podają też, zgony NA COVID, w rozbiciu na obie grupy. 2. Większość zgonów Z Covid wśród osób zaszczepionych następuje pomiędzy 1 zastrzykiem a 14 dniami po drugim zastrzyku. W tym okresie rejestrowanych jest ok 4/5 zgonów Covid wśród osób zaszczepionych. Wszystkie zgony osób zaszczepionych z Covid, występujące pomiędzy 1 zastrzykiem a 14 dniem po 2 zastrzyku, przypisuje się osobom NIEZASZCZEPIONYM. Co jest oczywistym błędem. 3. Ilość zgonów Covid wśród osób 14 dni po 2 zastrzyku ROŚNIE. Mówi się, że to wynik spadku ilości przeciwciał, ale to jest bardzo dziwne wyjaśnienie, bo NIGDY celem szczepienia nie jest UTRZYMYWANIE WYSOKIEJ ILOŚCI PRZECIWCIAŁ. To nonsens. Przeciwciała są wytwarzane w odpowiedzi na PATOGEN. Gdy nie ma patogenu, liczba przeciwciał ZAWSZE SPADA. I to jest naturalne, we wszystkich szczepionkach i infekcjach. To, co chroni człowieka, to nie liczba przeciwciał, tylko nabyta umiejętność układu odpornościowego radzenia sobie z patogenem. Sytuacja utrzymywania wysokiego poziomu przeciwciał jest nienaturalna i prawdopodobnie szkodliwa. Jest sztuczna. Coś tu jest nie tak. To jest jak z armią i powszechną mobilizacją. Ona jest potrzebna i możliwa w warunkach konfliktu, ale nonsensem jest utrzymywanie tej zmobilizowanej armii cały czas. Być może powodem spadku skuteczności szczepień nie jest, choć to też trochę, spadek ilości przeciwciał, tylko naturalny proces MUTOWANIA patogenu, który to proces te właśnie sczzepienia stymulują. Patogen jest nieco inny, więc skuteczność jest słabsza. Mnożenie tutaj poprzednich przeciwciał, da odrobinę więcej, bo mniej dokładny ostrzał można zastąpił ogniem zaporowym, tylko to jest droga, do nieustannego już szczepienia. Miejmy nadzieję, że te mutacje, będą z czasem mniej groźne, choć może bardziej zakaźne. W przeciwnym wypadku, wszyscy jako gatunek, ryzykujemy przetrwanie, gdyby np. pojawiła się mutacja, z którą ani układ odpornościowy ani szczepionki sobie nie mogą poradzić. Najważniejsze, żebyśmy utrzymywali więzi społeczne, nie popadali w panikę i strach. I po trzykroć leczyli, leczyli i jeszcze raz leczyli. W sumie, ta "szczepionka", to jest bardziej takim wyprzedzającym lekarstwem aniżeli standardowym szczepieniem, bo szczepienie w większości przypadków zapobiega zakażeniu i zachorowaniu. Te zaś preparaty, tak jak lekarstwa, łagodzą przebieg choroby.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@ Anna,  Na naszych oczach Świat , który znamy idzie w diabły. W gruncie rzeczy jesteśmy ostatnimi Mohikanami normalności. Pzdr