Otrzymane komantarze

Do wpisu: Czy pójdziemy na spacer i na grzyby do lasu? Z PO już nie...
Data Autor
sake2020
No cóż już teraz trzeba wykorzystać każdą chwilę ,,wolności lasów''.Oczywiście polskich lasów bo nie sądzę by UE egzekwowała swoje narzucone prawa w stosunku do innych państw członowskich.Wszak tylko Polska jest poligonem doświadczalnym testującym na jakie narzucone decyzje UE może sobie pozwolić.Już teraz trzeba się wybrać do lasu czy puszczy by pogłaskać żubra wytargać jakiegoś wilka za uszy,sfotografować sarenkę czy przysiąśc sobie na powalonym drzewie i skonsumować kilka korników..Ale jest i światełko w tunelu.Przecież będzie można pospacerować sobie po lasach niemieckich gdzie długie ręce UE nie sięgną. Oczywiście raz na trzy lata ale i tak zawsze będzie można tam  pogłaskać zubra,wytargać wilka za uszy,sfotografować sarenkę.Kanapkę jednak trzeba wziąć z domu,bo tam źródło cennego białka jest tępione.
krzysztofjaw
 Chatar Leon Niestety realnie będziemy mieli wybór pomiędzy rządem złym a jeszcze gorszym. Tak to wygląda.  Pzdr
krzysztofjaw
Pani Anno To nie jest tak. Faktycznie te obostrzenia były wprowadzane zupełnie niepotrzebnie, ale globalistom udało się zastraszyć ludzi i rządy tym coviodem. Natomiast przyszłe obostrzenia będą już na stałe a nie na tymczasowo. Poza tym tym te obostrzenia covidowe były i tak omijane, ale już unijne będą restrykcyjne.  Pzdr
krzysztofjaw
tricolour Nie miałem żadnego covida ani nie zaszczepiłem się żadnymi szczepionkami. Teraz wskazuję na niebezpieczeństwa szaleństwa zielono-unijnego. I to wszystko... Pzdr
Jan1797
Naprawdę? Jeździłem na ryby podobnie 600 tysięcy wędkujących przez większa część pandemii. Nie w sposób spinningując omijać lasy, gdyż często są tam najlepsze miejscówki. Może myli pani z niemiecka rzeczywistością ;-)  
chatar Leon
Większość z marksistowskich pomysłów UE ma już podstawy prawne w ustawach, które są właśnie przepychane lub zostały już przepchnięte przez tzw. dobrą zmianę. Zakaz korzystania z samochodów wprowadzany już teraz tylnymi drzwiami eksperymentalnie w Krakowie, oparty jest o ustawę o eleoktromobilności sprzed 4 lat. Skądinąd socjopata Niedzielski wyjęty przez Mateuszka Kłamczuszka ze śmietnika eseldowsko platformianego zalegającego w ministerstwach wprowadzałby swoje kretyństwa tak samo a może i jeszcze bardziej na chama jako członek rządu PO. Mnie śmieszy to przerzucanie się robalami... 
Pani Anna
PIS pozamykał lasy, zamknął cmentarze, zabronił obchodzenia świąt, wychodzenia na spacer, organizowania wesel, spotkań rodzinnych,  pogrzebów i mszy. Godzi się na strefy 15 minutowe, zakaz rejestracji samochód i otwieranie sklepów z robalami jadalnymi. Więc czym nas Pan straszy? 
tricolour
Jabe, gdy ktoś ma zajoba, to do niego nie dociera, że zakaz wstępu do lasu był za PiS. Zakaz wstępu do lasu, bo choroba...  A ten tu płacze, że unia zakaże wstepu do lasu - ręce opadają, widać mózg zlasowany przez covid. Ale na zakupy do Lidla biega...
Jabe
A przecież gdyby w Polsce wygrała PO i jej akolici to wzorem po­przednich swoich rzą­dów, uniżenie i na ko­lanach spełnialiby rozkazy płynące z nie­mieckiej UE. Tego nie wiemy. Wiemy natomiast, że obecnie rzą­dzący pod­pisują wszystko jak leci, w nadziei, że dostaną kredyt na dalsze rzą­dzenie. To oni przecież zabraniali wstępu do lasów, na­wiasem mówiąc. Autor tapla się w swoich w domysłach, skrzętnie przy tym omijając nie­przyjemną rzeczy­wistość.
Do wpisu: Nadchodzi zielony komunizm?
Data Autor
u2
rozpoznaję pracownika administracji publicznej Pudło. Ale wiem ile rzeczywiście zarabiają szeregowi urzędnicy państwowi. Samorządowi mają prowizje od mafijnych umów, więc mogą "zarobić" więcej. Patrz MPO w W.
Roz Sądek
@u2 Zależy, jeśli [inżynier] pracuje w budżetówce jak urzędnik to rzeczywiście może zarabiać nędznie jak prawie każdy urzędnik, nawet szczebla wojewódzkiego. ========= Po tym akapicie rozpoznaję pracownika administracji publicznej ;) Do tej pory wg piszącego na NB nauczyciela to w tym zawodzie zarabia się nędznie. Nie kłóćmy się co do definicji "nędznie", rzadko można spotkać człowieka twierdzącego, że zarabia dobrze lub godziwie. Mój komentarz dotyczył urzędników gminnych i powiatowych, więc przed chwilą wpisałem w wyszukiwarkę "ile zarabia referent w starostwie powiatowym"; otrzymałem: "Miesięczne wynagrodzenie całkowite (mediana*) na tym stanowisku wynosi 4 140 PLN brutto. Co drugi referent (administracja państwowa) otrzymuje pensję od 3 650 PLN do 4 880 PLN. 25% najgorzej wynagradzanych referentów (administracja państwowa) zarabia poniżej 3 650 PLN brutto." Niech Pan potwierdzi, że to są zarobki nędzne - referent to pierwszy, najniższy szczebel urzędniczy w budżetówce, tu na szczeblu powiatu (w kraju ca 400 powiatów), jego szef - z tej samej wyszukiwarki - zarabia 6 tyś. Osobiście zarabiam nie najgorzej i każdemu życzę jak najwięcej.  
Francik
Studiowałem trochę wcześniej - w zasadzie w stanie wojennym i po-wojennym - i mam podobne odczucia. Moja magisterka to dziś byłby doktorat. Miałem okazję dobrych parę lat temu czytać pracę magisterską, której egzemplarz otrzymałem (autor wykorzystał moje artykuły prasowe jako literaturę - wniosłem wkład do nauki polskiej:)). Była ona na poziomie naszych prac zaliczeniowych na ćwiczeniach, no ewentualnie proseminaryjnych. Teraz jest chyba jeszcze gorzej.
u2
Inżynier nie podpada pod tytuły naukowe Jest jeszcze gorzej, tytuł naukowy to doktor habilitowany wzwyż, czyli profesor nadzwyczajny i zwyczajny. Nie dziwota, że polskie uczelnie są tak nisko we wszelakich międzynarodowych rankingach, bo króluje tytułomania, a nie osiągnięcia naukowe uznane na forum międzynarodowym :-) Inżynier zaczął na dodatek przynosić o wiele mniej pieniędzy do domu niż np. gminny czy powiatowy urzędnik Zależy, jeśli pracuje w budżetówce jak urzędnik to rzeczywiście może zarabiać nędznie jak prawie każdy urzędnik, nawet szczebla wojewódzkiego. Ale jeśli ma fach w ręku to ma dużo lepszy dochód od urzędnika. Ba, nie trzeba być inżynierem, aby zarabiać dużo lepiej niż urzędnik. Technik w zupełności wystarczy.
Roz Sądek
@u2 Inżynier to niższy tytuł naukowy od magistra. Co prawda magister inżynier to, moim zdaniem, wyższy stopień naukowy niż magister. ============ Inżynier nie podpada pod tytuły naukowe; te zaczynają się od doktora. Co do tego czy magister to tytuł (zawodowy) wyższy od inżyniera, to odpowiadam - nie: magistrem może być farmaceuta lub aktor, natomiast inżynierem raczej już nie ;) Kształcenie inżynierów zakończyło się prawie równo z upadkiem komuny, kiedy Polskę zalała fala uczelni prywatnych i pojawił się nowy tytuł - licencjat. Za komuny, jak przed wojną, inżynier studiował min. 5 lat, potem w pracy, w zależności od zawodu, nosił rok albo i dwa torbę za fachowcem, a potem jeśli zawód wymagał specjalnych uprawnień i je uzyskał, to zostawał prawie fachowcem. Po około 5 latach pracy znał już prawie dobrze swój zawód i mógł pracować samodzielnie, lub nawet kierować jakimś zespołem ludzi lub nadzorować niewielkie projekty. Zmiana ustroju i wspomniane uczelnie zaczęły seryjną produkcję tytułów i te się dezawuowały. Inżynier zaczął na dodatek przynosić o wiele mniej pieniędzy do domu niż np. gminny czy powiatowy urzędnik, o politykach wszelkich szczebli nawet nie mówiąc. Inżynierów starej daty jest coraz mniej, a następców nie widać. Na socjologię, filozofię, politologię etc. co roku startuje ca 12 kandydatów/1 indeks, natomiast na kierunki zawodowe 1, 2 albo 3.  
u2
o poziomie wyższego nauczania za czasów komuny i w czasach obecnych W sieci znalazłem dwa ciekawe artykuły porównujące przedwojenne matury z maturami współczesnymi link1 link2. Okazuje się, że relatywnie poziom ich jest podobny. Nie mam więc podstawy przypuszczać, że obecne studia są na poziomie przedwojennych matur. Tak wiec katastroficzny ton wobec współczesnej edukacji wyższej, czy też średniej, nie jest poparty konkretnymi danymi. Oczywiście należy się porównywać do najlepszych. Są rankingi uniwersytetów np.  ranking1  ranking2 I tutaj polskie uczelnie wypadają bladziutko. W pierwszym rankingu wśród 1100 uczelni z 82 krajów, nie ma polskich. W drugim rankingu polskie uczelnie są najwyżej w 5 setce.
krzysztofjaw
Ijontichy Nie ma powodu by poprzez jedno nazwisko "Warzecha" rezygnować z poznania ciekawych informacji.  Pzdr 
krzysztofjaw
Ptr No niestety też mam takie przeświadczenie, że jesteśmy w "czarnej dupie". Pzdr
krzysztofjaw
u2 Nie chciałbym teraz inicjować dyskusji o poziomie wyższego nauczania za czasów komuny i w czasach obecnych. Powiem tylko tak. Otóż poziom mojej pracy magisterskiej z ekonomii można swobodnie porównać do dzisiejszych prac doktorskich a studiowałem w latach 1988-1993, czyli na przełomie polskich zmian systemowych. A program studiów ekonomicznych obejmował np. geografię ekonomiczną, historię gospodarczą, filozofię, psychologię, których teraz trudno znaleźć na uczelniach ekonomicznych.  Pzdr
Ijontichy
Jedno nazwisko odrzuca mnie od oglądania tych filmików:"ŁUKASZ WARZECHA". Jego nawet Igor Janke wywalil z Salonu 24,ale teraz Jarzembowski go przytulił do lewackiego i komunistycznego serca. PS.Jeżeli pokręciłem nazwisko szefa s24,to przepraszam
marsie
Do komentatorów - pieprzycie jak "mały Kaziu po dużym piwie", a dodać można "sowieckim", ale na szczęście nie wszyscy, a do autora – racja, ja też po wielekroć o tym piszę – patrz Biuletyn: biuletynnowy.blogspot.com Ale czy ktoś mnie posłucha?  
wielkopolskizdzichu
"W Polsce pod względem zmiany mentalności na eko-terrorystyczną i globalistyczną jest trochę lepiej niż w Starej Unii." To tylko Panu Blogerowi się tak wydaje. Większośc własśicieli gruntów i gospodarstw na zachodzie od Skandynawi do Włoch i od Niemiec do Portugali ma w dupie ekoterroryzm. Przykładowo Norwedzy i Islandczycy tłuką wieloryby, Włosi,  Grecy i Portugalczycy zarzynają w swych gospodarstwach krowy nie oglądając się na ich dobrostan. W Alpach i Pirenejach cały czas utrzymuje się rakarzy. Hiszpanie wyjaławiają glebę i osuszają cieki plantacjami np.  awokado. Po prostu do głów w Polsce dociera za pośrednictwem mediów to co dzieje się w dużych miastach. 
Czesław2
Pani Ślązaczko, niezależnie od problemów, próbuję, póki sił starcza brać jeszcze z życia tyle pozytywów, ile umiem. Ponieważ moje ulubione Tatry po polskiej stronie schodziłem już, spróbuję zmierzyć się ze Słowackimi. Wyższe i tylko z przewodnikiem. Nawiązałem kontakt z taką subtelną Panią i jest szansa, że wciągnie mnie na Gerlach. Zacząłem trochę treningi, bo tego z rozpędu nie dam rady, jak to robiłem po polskiej stronie. zosiabachleda.pl Jedyny problem,to pesel.  
u2
PRL kształcił bardzo dobrych inżynierów Ale, ale ja się zapytywałem o magistrów. Inżynier to niższy tytuł naukowy od magistra. Co prawda magister inżynier to, moim zdaniem, wyższy stopień naukowy niż magister. PS. No i proszę podać o ile wyższy był poziom magistrów w PRL wobec obecnych magistrów w 3RP.
sake2020
Tak naprawdę co nawet da ograniczenie emisyjności i szkodliwości dla matki ziemi i klimatu wyłacznie na terenie Europy? Reszta świata ma to w głębokim poważaniu,nie przejmuje się spalinami,ilością CO2 i ograniczeniami.Podejrzewam ż w końcu ten wspaniały program będzie testowany wyłacznie na Polsce,Niemczury się wybronią od tych idiotyzmów i razem z Rosją będą spokojnie ciągnęły nawet trzecią nitkę.A dziewczątko z warkoczykiem zestarzeje się,ale nadal będzie jeździć ,robić straszliwe miny ,krzyczeć i dac się wynosić policji.i
Czesław2
Dlatego, że ludzie z jako taką moralnością nie dają sobie rady z globalnym draństwem. Musiałaby Pani zadrzeć z państwem, a to trudne. I być może dlatego, że masa krytyczna draństwa została przekroczona. Jesteśmy osaczeni.