Otrzymane komantarze

Do wpisu: Stręczenie Putina
Data Autor
u2
"wysyłaniem czołgów przez ZSRR na Węgry w 56, czy do Czechosłowacji w 68" Z całym szacunkiem mjk1. Nie było i nie jest moim celem obrażanie kogokolwiek na NB, w tym Ciebie. Stosujesz pewne skróty myślowe, które ja wykorzystałem. Oczywiście domyślałem się o co tobie chodzi, ale przecież nie czytam tobie w myślach, więc zażartowałem :) PS. Trzeba być ostrożnym z tymi zakupami. Koalicja 13 grudnia wściekle rzuciła się na ministra Błaszczaka, że zamówił 48 sztuk FA-50 bez odpowiedniego uzbrojenia, To wskazuje, że koalicja 13 grudnia robi wszystko, aby osłabić potencjał militarny Polski. Rubcowy vel Gonzalesy nadal chodzą na wolności. I może się to skończyć nikomu niepotrzebną wojenką z Niemcami. No powiedz mi mjk1: po co nam kolejna wojenka, w której ma zginąć 5-10% populacji? To już są miliony Polek i Polaków.
RinoCeronte
Czasy idą ciężkie.  Bal na Tytaniku dopiero się rozkręca. Jeszcze trochę poczekajmy a zgodnie z rosyjską doktryną wszystko się wyjaśni.  Z tym, że nie na pewno.  
mjk1
Nie gniewaj się Uboot, ale jak Ty nie widzisz różnicy pomiędzy wysyłaniem czołgów przez ZSRR na Węgry w 56, czy do Czechosłowacji w 68 a Abramsów obecnie do Polski, to naprawdę nie mamy o czym rozmawiać. Po prostu nie jestem w stanie nawet zbliżyć się do Twojego poziomu inteligencji. Przepraszam, że nie dałem rady.   
VivaPalestina
u2 "Już wysłali. Najlepsze na świecie Abramsy." Jesteś pewny, że to najlepsze czołgi na świecie? A ja słyszałem, że najlepsze czołgi na świecie były z serii T-34 "Rudy". Jak się mylę to mnie popraw..
mjk1
"USA nie wysyłają do nas czołgów" Już wysłali. Nie gniewaj się Uboot, ale na taki "argument' , nawet ja nie potrafię napisać odpowiedzi. Cokolwiek bym napisał i tak nie zrozumiesz.
u2
"USA nie wysyłają do nas czołgów" Już wysłali. Najlepsze na świecie Abramsy. Choć bez odpowiedniego wsparcia Rosjanie mogą je likwidować - patrz wojna na Ukrainie. A Rosjanie w 1956 też chcieli przysłać swoje tanki do Polski, ale Chińczycy się sprzeciwili, więc wysłali tylko na Węgry. Polak - Chińczyk dwa bratanki :)
Tezeusz
Poważny problem w rosyjskiej armii. 20-krotny wzrost zakażeń HIV Według raportu think thanku Centrum Carnegie wysokie wskaźniki pokazują, że "zakażenie wirusem HIV nie jest przenoszone wyłącznie poprzez kontakty z krwią w wyniku powstałych ran wojennych i ich leczenia". Analitycy stwierdzili, że żołnierze podejmują ryzykowne zachowania seksualne, a także używają tego samego sprzętu przy zażywaniu narkotyków, w związku z tym, że "walcząc na froncie, żyją każdym dniem, jakby był ich ostatnim w życiu".
mjk1
Napisałeś Uboot, że „nie pacyfikują protestów”, bo raczej je wspierają, np. sędziów takich jak Tuleya, Żurek czy Juszczyszyn. Otóż: nie mylmy presji dyplomatycznej z pacyfikacją. USA nie wysyłają do nas czołgów, nie likwidują redakcji, nie mordują opozycji. To robiła Moskwa a nie Waszyngton. Czy Amerykanie próbują wpływać na sytuację wewnętrzną? Tak, jak każda większa siła globalna. Ale wpływ to nie kontrola. Można się z tym nie zgadzać, ale nie trzeba uciekać w karykaturę, że ambasador USA steruje sądami. Polityka zagraniczna nie polega na zerowych emocjach, tylko na selektywnym realizowaniu interesu, własnego i cudzych. Dalej: argument o tym, że Rosja ma 17 mln km², a Chiny tylko 10, ale z 1,4 miliarda ludności, jest ciekawy, ale nic nie wnosi. Co daje Rosji ta powierzchnia? Zamarzniętą ziemię, syberyjskie bezludzie i granice, których nie potrafi obronić. Bez nowoczesnej gospodarki, bez zdolności przetwórczych, z demografią w zapaści i technologią opartą na kradzieży i importowanych mikroczipach. To nie jest imperium, to skorupa po imperium. Czy Chiny to większy gracz? Tak. Ale to nie znaczy, że mamy brać z nich przykład. Chińczycy nie potrzebują naszej przyjaźni, tylko zasobów i rynków zbytu. Polska powinna uczyć się od Chin nie jak wyglądać, ale jak bez złudzeń grać o swoje interesy. I na koniec rzecz najważniejsza: nie, Polska nie powinna budować żadnego sojuszu z Rosją. Z Rosją można rozmawiać, nawet trzeba. Ale tylko z pozycji siły, twardo, bez iluzji. Rosja nie oferuje partnerstwa, tylko podporządkowanie. To nie "sojusz alternatywny", tylko relacja przemocowa, zawsze kończąca się upokorzeniem. Dlatego dziś, zamiast lamentować nad nieidealnym USA, budujmy własną siłę: W Trójmorzu i regionie, z silną armią, z dyplomacją opartą na interesie, a nie resentymentach. USA to gracz. Europa to pole walki wpływów. Ale Polska nie musi być pionkiem. Może być figurą. O ile przestaniemy wybierać między sentymentalnym Wschodem a naiwnym Zachodem, i zaczniemy ,po prostu, grać po swojemu.
VivaPalestina
mjk1 "To wstaw USA i powieś nad łóżkiem, będzie Ci się miło zasypiało Viva" Nad łóżkiem nie będę wieszał bo tam jest już miejsce zajęte (i nie przez Putina jeśli chcesz wiedzieć. Tam wisi podobizna jednego faceta, który dał się za nas ukrzyżować). "Nam jednak nie stręcz tutaj Putina, bo nikt już drugi raz na tę wersję przyjaźni z ZSRR bis nie da się nabrać." Nikomu nikogo nie stręczę, w mojej notce nie ma jednego słowa o Rosji i Putinie. Najwyraźniej masz jakieś zwidy albo fobie. I dlaczego piszesz "nam", w liczbie mnogiej? Kto to są ci "wy"? Ach już wiem... "Rusofobi wszystkich krajów łączcie się!" :)
mjk1
To wstaw USA i powieś nad łóżkiem, będzie Ci się miło zasypiało Viva. Nam jednak nie stręcz tutaj Putina, bo nikt już drugi raz na tę wersję przyjaźni z ZSRR bis nie da się nabrać.  
Tezeusz
Ruszkiewicz czytałeś jak zwykle w kiblu po cmoknięciu dupska putlerka. Smacznego rusofilku. Ruszkiewicz tak go kochasz ? "A swoją drogą to podziwiam pana prezydenta Putina bo to chyba największy Mąż Stanu obecnie na świecie. Szkoda że nie jest Polakiem i nie może być naszym prezydentem..."
u2
"nie pacyfikuje naszych protestów" Nie pacyfikuje, tylko je wspiera. Patrz np. bunt paleo-sędziów typu Żurek, Tuleya, Juszczyszyn itd. W zależności czy w USA rządzą "demokraci" czy Republikanie. Na geopolitykę trzeba patrzeć globalnie i na trzeźwo. Rosja ma ponad 17 mln km kw. Najwięcej na świecie. Chiny mają poniżej 10 mln km kw. Jednak Chiny mają 1,4 mld ludności, a Rosja 143 mln. 10 razy mniej. AI aka SI: W Rosji, pomimo tego, że część europejska stanowi około 25% jej terytorium, zamieszkuje ją zdecydowana większość ludności, bo aż 78% ogółu, podczas gdy w obszernej części azjatyckiej mieszka pozostała część populacji. Chociaż nie podano dokładnych liczb dla każdej części, można wnioskować, że w części azjatyckiej mieszka około 22% ludności Rosji, czyli około 31 milionów osób, jeśli wziąć pod uwagę, że ogólna populacja Rosji ma osiągnąć około 142,8 miliona do końca 2025 roku, według Trading Economics PS. Jak widać Rosja jest o tyle potrzebna dla Chin, bo ma olbrzymie terytorium i gigantyczne zasoby naturalne. Rosjanie dla Chińczyków nie są potrzebni. Zasoby naturalne jak najbardziej są potrzebne. Chińczycy są cierpliwi i mogą czekać wiele lat na dogodny moment zgodnie z zasadami sztuki wojennej wyłożonymi przez Syn Cy :)
VivaPalestina
mjk1 Przeczytałem uważnie 2x. Mógłbym oczywiście podważyć treść zdanie po zdaniu ale po co? Starczy w notce w miejsce "Rosja" wstawić "USA" i wtedy wszystko będzie bardzo bliskie prawdy. Zastanawia mnie tylko tytuł notki... Kto "stręczy Putina"? Ale cieszę się niezmiernie, że mam z kim dyskutować bo sama sake, mimo, że przemiła i drapieżna to za mało :)
Do wpisu: Pieniądz dłużny i panowie nowego feudalizmu (1991–dziś)
Data Autor
mjk1
Ja mam dla Ciebie propozycję Uboot. Zamiast licytować się, czy 26% to kilkadziesiąt, czy kilkanaście, albo, czy mniej doił nas PiS, czy bardziej Platforma, Ty zrób tak. Napisz Ty do tego Twojego Groga tak. Jest tutaj na Naszych Blogach taki:....tu wpisujesz dowolny epitet, lub dowolną ilość epitetów; który twierdzi, że zaraz po wojnie było tak: tu opisujesz mój wpis o kradzieży lat 45-50. Jak Cię przerośnie - wklejasz. Dokładnie to samo robisz w nawiązaniu do drugiego, trzeciego i czwartego wpisu, który niestety ukaże się dopiero jutro. I teraz umawiamy się tak. Jeżeli ten Twój Grog odpowie, że ten koleś, czyli ja łże, to ja Ci za każde takie łgarstwo nie ferrari, ale Uboota kupię. To jak Uboot idziemy na taki układ?
u2
"26-28, to są dwie dziesiątki i sześć - dwie dziesiątki i osiem, czyli prawie trzy dziesiątki" Prawie robi różnicę. 20 to parędziesiąt, na upartego można napisać kilkadziesiąt. Ale Grok jest "exacting computer God".  PS. Zadłużenie liczy się względem PKB i per capita. To są dwie najważniejsze miary. Dziura budżetowa rekordowa to jednak za Tuska. Historia się powtarza, bo za pierwszego Tuska było identyko. Przypadek? Nie sądzę. 1,74 bln Grok przypisał PiS, ale to dane z 2025 kiedy PiS już nie rądził od ponad roku. Więc nawet w bezwzględnych wartościach Tusk bije "rekord". Inflację za drugiego Tuska szacuję na poziomie 40%, bo o tyle skokowo podwyższyła się cena gazu w 2024. Podobnie skoczyły inne towary i produkty, bo są zależne od cen energii. Reasumując rekordowy dług publiczny i dziura budżetowa to jednak Tusk. Drożyzna to jednak nadal Tusk.  Za czasów  PiS Grok wskazał obiektywne czynniki jak pandemia i wojna na Ukrainie. Mimo tego PiS spisał się świetnie. Czego nie mogę napisać o Tusku :)  
mjk1
"Twierdzenia o „rekordowym wzroście zadłużenia” i „rozdawnictwie” mają podstawy w danych, ale sformułowanie o „inflacji na poziomie kilkudziesięciu procent” jest przesadzone. Zubożenie klasy pracującej było odczuwalne, szczególnie w 2022–2023, ale jego skala zależała od grupy społecznej i regionu. Warto pamiętać, że polityka gospodarcza w tym okresie była kształtowana przez globalne kryzysy (pandemia, wojna na Ukrainie), co częściowo tłumaczy niektóre decyzje rządu i NBP." Czyli jednak, ten Twój Grog,  nie tylko dokładnie potwierdził, to co napisałem, ale jeszcze to rozwinął Uboot. Nie rozumiem tylko stwierdzenia, że inflacja na poziomie kilkudziesięciu procent jest przesadzona. W innym miejscu wyraźnie napisał: "Skumulowana inflacja w okresie 2022–2023 wynosiła około 26–28% w zależności od źródła, co jest wysokim poziomem, ale dalekim od „kilkudziesięciu procent” w ujęciu rocznym". Dla mnie 26-28, to są dwie dziesiątki i sześć - dwie dziesiątki i osiem, czyli prawie trzy dziesiątki ale już dwie dziesiątki, to kilkadziesiąt. Przyznam, że nie bardzo rozumiem, ten zarzut. Jakbyś dopytał a Grog Ci wyjaśni daj znać.  .  
u2
Podsumowanie Zadłużenie: Wzrost zadłużenia w okresie rządów PiS był znaczący, osiągając nominalnie rekordowe poziomy (np. 1,74 bln zł w 2025 roku). W relacji do PKB pozostawał jednak poniżej unijnych średnich, choć prognozy wskazują na dalszy wzrost. Inflacja: Nie osiągnęła „kilkudziesięciu procent” w ujęciu rocznym, ale w szczytowym momencie wynosiła 18,4%, a skumulowana inflacja w latach 2022–2023 mogła być odczuwalna jako bardzo wysoka. Rozdawnictwo i NBP: Programy socjalne i tarcze antykryzysowe zwiększyły wydatki państwa, a działania NBP w postaci skupu obligacji wspierały finansowanie deficytu, co przyczyniło się do presji inflacyjnej. Zubożenie klasy pracującej: Wysoka inflacja obniżyła siłę nabywczą, a wzrost zadłużenia konsumentów wskazuje na trudności finansowe części społeczeństwa. Jednak programy socjalne i niski poziom bezrobocia częściowo łagodziły te skutki. Twierdzenia o „rekordowym wzroście zadłużenia” i „rozdawnictwie” mają podstawy w danych, ale sformułowanie o „inflacji na poziomie kilkudziesięciu procent” jest przesadzone. Zubożenie klasy pracującej było odczuwalne, szczególnie w 2022–2023, ale jego skala zależała od grupy społecznej i regionu. Warto pamiętać, że polityka gospodarcza w tym okresie była kształtowana przez globalne kryzysy (pandemia, wojna na Ukrainie), co częściowo tłumaczy niektóre decyzje rządu i NBP.
u2
4. Zubożenie klasy pracującejTwierdzenie o zubożeniu klasy pracującej wymaga analizy realnych dochodów, siły nabywczej oraz sytuacji na rynku pracy. Siła nabywcza: Wysoka inflacja w latach 2022–2023 (14,4% w 2022, 11,4% w 2023) istotnie obniżyła realną wartość wynagrodzeń i oszczędności. W I połowie 2023 roku odnotowano bezprecedensowy spadek wydatków konsumpcyjnych z powodu erozji siły nabywczej pieniądza. Raport InfoDług wskazuje, że w okresie od września 2022 do września 2023 zadłużenie konsumentów wzrosło o 6,5 mld zł do 83,6 mld zł, szczególnie wśród młodych (18–24 lata) i osób w wieku 45–54 lata, co może wskazywać na trudności finansowe klasy pracującej. Rynek pracy: W okresie rządów PiS bezrobocie utrzymywało się na niskim poziomie (ok. 5–6% według GUS), a płace nominalnie rosły. Jednak w latach 2022–2023 wzrost płac nie nadążał za inflacją, co prowadziło do spadku realnych wynagrodzeń w niektórych sektorach. Programy socjalne, takie jak 500+, poprawiły sytuację materialną części gospodarstw domowych, ale nie w pełni zrekompensowały skutki inflacji, zwłaszcza dla osób bez dzieci lub z niskimi dochodami. Zubożenie? Klasa pracująca doświadczyła presji inflacyjnej, która obniżyła siłę nabywczą, szczególnie w latach 2022–2023. Jednak programy socjalne częściowo łagodziły te skutki dla rodzin z dziećmi. Zubożenie było bardziej odczuwalne w regionach wschodniej Polski (np. Podlasie, Lubelszczyzna), gdzie wzrosły zaległości płatnicze.
u2
3. Rozdawnictwo pieniędzy drukowanych przez NBPOkreślenie „rozdawnictwo pieniędzy drukowanych przez NBP” jest często używane w debacie publicznej w kontekście polityki socjalnej PiS (np. program 500+, 13. i 14. emerytura) oraz działań NBP w czasie pandemii. Polityka socjalna: Programy takie jak 500+ (później 800+), 13. i 14. emerytura oraz inne transfery socjalne znacząco zwiększyły wydatki budżetowe. W latach 2016–2023 program 500+ kosztował budżet państwa setki miliardów złotych, co przyczyniło się do wzrostu deficytu budżetowego i potrzeb pożyczkowych. Tarcze antykryzysowe w latach 2020–2021, finansowane m.in. przez Fundusz Przeciwdziałania COVID-19, również zwiększyły zadłużenie, ale były one odpowiedzią na kryzys pandemiczny. Działania NBP: W czasie pandemii NBP prowadził program skupu obligacji skarbowych (tzw. quantitative easing), co zwiększyło podaż pieniądza w gospodarce. W 2020 roku NBP zakupił obligacje za około 100 mld zł, co niektórzy krytycy określali jako „drukowanie pieniędzy”. W 2022 roku podaż pieniądza M1 (gotówka i depozyty na żądanie) malała w tempie do 9% rok do roku, ale w połączeniu z wysoką inflacją siła nabywcza pieniądza spadała jeszcze szybciej, nawet o ponad 20% w niektórych okresach. Czy to było „rozdawnictwo”? Programy socjalne i tarcze antykryzysowe zwiększyły wydatki państwa, a działania NBP wspierały finansowanie tych wydatków poprzez politykę pieniężną. Określenie „rozdawnictwo” jest jednak wartościujące – zwolennicy PiS argumentują, że programy te wspierały gospodarstwa domowe w trudnych czasach, podczas gdy krytycy wskazują na ich wpływ na inflację i zadłużenie.
u2
2. Inflacja na poziomie kilkudziesięciu procent w 2022–2023 Inflacja w Polsce w latach 2022–2023 była wysoka, ale twierdzenie o „realnej inflacji na poziomie kilkudziesięciu procent” wymaga doprecyzowania, ponieważ oficjalne dane GUS i NBP nie potwierdzają tak ekstremalnych wartości. Oficjalne dane inflacji: W 2022 roku inflacja CPI (konsumencka) osiągnęła średniorocznie 14,4%, z szczytem w lutym 2023 roku na poziomie 18,4% rok do roku. W 2023 roku inflacja stopniowo spadała, osiągając średniorocznie około 11,4%, a w marcu 2024 roku spadła do 1,9% rok do roku, co było najniższym poziomem od pięciu lat. Skumulowana inflacja w okresie 2022–2023 wynosiła około 26–28% w zależności od źródła, co jest wysokim poziomem, ale dalekim od „kilkudziesięciu procent” w ujęciu rocznym. Przyczyny wysokiej inflacji: Globalny kryzys energetyczny i wzrost cen surowców (np. gazu, ropy) po inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku. Wzrost popytu wynikający z programów socjalnych i tarcz antykryzysowych, które zwiększyły podaż pieniądza. Opóźniona reakcja NBP na rosnące ceny – stopy procentowe zaczęto podnosić dopiero w październiku 2021 roku, co niektórzy ekonomiści krytykowali jako zbyt późne działanie. Czy inflacja wynosiła „kilkadziesiąt procent”? Nie, oficjalne dane wskazują na maksymalnie 18,4% w szczytowym momencie. Twierdzenia o „kilkudziesięciu procentach” mogą odnosić się do subiektywnego odczucia wzrostu cen w niektórych kategoriach (np. żywność, energia) lub do skumulowanego efektu inflacji w dłuższym okresie, ale nie znajdują potwierdzenia w danych statystycznych. [...]
u2
"rekordowy wzrost zadłużenia, inflacja na poziomie realnie kilkudziesięciu procent w 2022–2023, rozdawnictwo pieniędzy drukowanych przez NBP, a więc zubożenie klasy pracującej." Spytałem się Groka3 odnośnie w/w tez. Oto co odpowiedział: Czy za PiS było: rekordowy wzrost zadłużenia, inflacja na poziomie realnie kilkudziesięciu procent w 2022–2023, rozdawnictwo pieniędzy drukowanych przez NBP, a więc zubożenie klasy pracującej ? x.com Odpowiedź na Twoje pytanie wymaga przeanalizowania kilku aspektów gospodarczych w okresie rządów Prawa i Sprawiedliwości (PiS) w latach 2015–2023, w szczególności w latach 2022–2023, w kontekście zadłużenia, inflacji, polityki pieniężnej Narodowego Banku Polskiego (NBP) oraz wpływu na klasę pracującą. Oprę się na dostępnych danych i źródłach, starając się przedstawić rzetelny obraz sytuacji, z uwzględnieniem różnych perspektyw. 1. Rekordowy wzrost zadłużenia Zadłużenie publiczne Polski w okresie rządów PiS istotnie wzrosło, zarówno w wartościach nominalnych, jak i w niektórych miarach w relacji do PKB. Według danych Ministerstwa Finansów oraz innych źródeł: Państwowy Dług Publiczny (PDP) liczony według polskiej metodologii na koniec 2015 roku wynosił około 877,3 mld zł. W 2023 roku osiągnął poziom 1 345,6 mld zł, a w drugim kwartale 2024 roku – 1 456,3 mld zł. Dług EDP (wg metodologii unijnej, obejmujący szerszy zakres sektora publicznego) wzrósł z 923,4 mld zł w 2015 roku do 1 531,8 mld zł w I kwartale 2023 roku, a w II kwartale 2024 roku osiągnął 1 824,5 mld zł. W 2025 roku dług EDP osiągnął 57,4% PKB w I kwartale, co jest znaczącym wzrostem w porównaniu do 49,6% PKB w 2023 roku. Wzrost zadłużenia był szczególnie wyraźny w latach 2020–2023, co wynikało m.in. z wydatków na tarcze antykryzysowe w czasie pandemii COVID-19 oraz na Fundusz Przeciwdziałania COVID-19 i inne fundusze pozabudżetowe, które zwiększyły różnicę między PDP a EDP. Czy wzrost był rekordowy? Nominalnie zadłużenie osiągało rekordowe poziomy, co jest zgodne z danymi (np. 1,74 bln zł w 2025 roku według Skarbu Państwa). Jednak w relacji do PKB, która jest kluczowym wskaźnikiem stabilności finansów publicznych, dług EDP w 2023 roku wynosił 49,6% PKB, a w 2020 roku osiągnął szczyt 57,1% PKB. W porównaniu z innymi krajami UE (np. Grecja 170%, Włochy 145%) Polska pozostawała na stosunkowo umiarkowanym poziomie. Wzrost zadłużenia był zatem znaczący, ale określenie „rekordowy” zależy od kontekstu – nominalnie tak, w relacji do PKB nie zawsze.[...]  
mjk1
Nie rozmiękczajcie tematu – trzymajmy linię Dziś publikuję trzeci z czterech wpisów o wielkich kradzieżach dokonanych na Polsce i Polakach o tej najbardziej perfidnej, bo systemowej, która trwa od 1991 roku do dziś. To nie tylko historia, to nasze codzienne życie z długiem, z lichwą, z cenami z sufitu i zarobkami z dna. I proszę: nie rozmywajcie tego tematu. Nie interesuje mnie, co powiedział ten czy tamten o Holokauście. Nie obchodzą mnie teorie o globalistach z kosmosu. I nie mam ochoty czytać peanów na cześć Putina, który „przywrócił porządek” w Rosji, gdzie dziś za słowo można wylecieć z okna, a za protest trafić na 15 lat. To nie jest kanał do wyładowywania obsesji. Rozmawiamy o Polsce. O tym, jak stworzono system, który okrada legalnie, w biały dzień, pod sztandarem prawa, demokracji i nowoczesności. O tym, jak kolejne ekipy, bez względu na szyld, kontynuują jeden i ten sam mechanizm drenowania społeczeństwa. O tym, jak nas przywiązano do pieniądza dłużnego jak do kieratu z którego nie wolno wyjść. Ten wpis i cały cykl to nie folklor dla frustratów, tylko opis systemu, który działa i który trzeba w końcu opisać do końca. Bez wrzutek. Bez ucieczek w mity. Bez tematów zastępczych. Jeśli ktoś nie wie, o czym mowa niech przeczyta. Jeśli ktoś nie zgadza się merytorycznie niech dyskutuje argumentami. Ale jeśli ktoś zamierza wkleić trzy ekrany o masonach, CIA, reptilianach albo „jacy to Rosjanie są mądrzejsi od nas”, to proszę dajcie sobie spokój. Nie rozmiękczajcie tematu. To ostatni moment, żeby zacząć mówić o rzeczach ważnych jasno, głośno i konkretnie.
Do wpisu: Druga transformacja, druga jeszcze większa kradzież.
Data Autor
mjk1
Nie sposób się nie zgodzić Juur, Zgodziliśmy się na "plan rozwoju", który realnie był planem podporządkowania. Zapłaciliśmy własnym majątkiem, przemysłem i bezpieczeństwem gospodarczym w zamian za rolę podwykonawcy. Taki był koszt wejścia do "świata zachodniego" na cudzych warunkach. I właśnie o tym jest ten cykl, nie tylko o kradzieży, ale o zgodzie elit na tę kradzież, kosztem przyszłości całego narodu.
juur
Zgoda na “kradzież” to zapłata za zniszcenie potencjału rozwojowego kraju. Czyli sami zapłaciliśmy za zrobienie z naszego kraju kolonii. To jest rzeczywisty “dorobek” okrągłostołowej/ chanukowej szajki.
mjk1
Dziękuję za celne spostrzeżenie Juur. Masz rację: skala zniszczeń i demontażu struktur społecznych, gospodarczych czy własnościowych w tamtym czasie wykraczała poza klasyczne rozumienie "kradzieży" jako przywłaszczenia czegoś, co nadal istnieje. W wielu przypadkach był to proces całkowitego unicestwienia dorobku pokoleń. Tytuł "kradzież" ma tu jednak znaczenie szersze i publicystyczne. Oddaje intencję: że obywatelom odebrano coś, co miało wartość i należało do nich, bez ich zgody i bez możliwości odzyskania. Czasem była to wartość materialna, czasem praca, czasem sens i bezpieczeństwo. To nie była transformacja, to było ograbienie z przyszłości. Dlatego zostaję przy tym określeniu, choć Twoja uwaga dobrze uzupełnia obraz – to była nie tylko kradzież, ale również dewastacja.