Otrzymane komantarze

Do wpisu: Pieniądz dłużny i panowie nowego feudalizmu (1991–dziś)
Data Autor
u2
2. Inflacja na poziomie kilkudziesięciu procent w 2022–2023 Inflacja w Polsce w latach 2022–2023 była wysoka, ale twierdzenie o „realnej inflacji na poziomie kilkudziesięciu procent” wymaga doprecyzowania, ponieważ oficjalne dane GUS i NBP nie potwierdzają tak ekstremalnych wartości. Oficjalne dane inflacji: W 2022 roku inflacja CPI (konsumencka) osiągnęła średniorocznie 14,4%, z szczytem w lutym 2023 roku na poziomie 18,4% rok do roku. W 2023 roku inflacja stopniowo spadała, osiągając średniorocznie około 11,4%, a w marcu 2024 roku spadła do 1,9% rok do roku, co było najniższym poziomem od pięciu lat. Skumulowana inflacja w okresie 2022–2023 wynosiła około 26–28% w zależności od źródła, co jest wysokim poziomem, ale dalekim od „kilkudziesięciu procent” w ujęciu rocznym. Przyczyny wysokiej inflacji: Globalny kryzys energetyczny i wzrost cen surowców (np. gazu, ropy) po inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku. Wzrost popytu wynikający z programów socjalnych i tarcz antykryzysowych, które zwiększyły podaż pieniądza. Opóźniona reakcja NBP na rosnące ceny – stopy procentowe zaczęto podnosić dopiero w październiku 2021 roku, co niektórzy ekonomiści krytykowali jako zbyt późne działanie. Czy inflacja wynosiła „kilkadziesiąt procent”? Nie, oficjalne dane wskazują na maksymalnie 18,4% w szczytowym momencie. Twierdzenia o „kilkudziesięciu procentach” mogą odnosić się do subiektywnego odczucia wzrostu cen w niektórych kategoriach (np. żywność, energia) lub do skumulowanego efektu inflacji w dłuższym okresie, ale nie znajdują potwierdzenia w danych statystycznych. [...]
u2
"rekordowy wzrost zadłużenia, inflacja na poziomie realnie kilkudziesięciu procent w 2022–2023, rozdawnictwo pieniędzy drukowanych przez NBP, a więc zubożenie klasy pracującej." Spytałem się Groka3 odnośnie w/w tez. Oto co odpowiedział: Czy za PiS było: rekordowy wzrost zadłużenia, inflacja na poziomie realnie kilkudziesięciu procent w 2022–2023, rozdawnictwo pieniędzy drukowanych przez NBP, a więc zubożenie klasy pracującej ? x.com Odpowiedź na Twoje pytanie wymaga przeanalizowania kilku aspektów gospodarczych w okresie rządów Prawa i Sprawiedliwości (PiS) w latach 2015–2023, w szczególności w latach 2022–2023, w kontekście zadłużenia, inflacji, polityki pieniężnej Narodowego Banku Polskiego (NBP) oraz wpływu na klasę pracującą. Oprę się na dostępnych danych i źródłach, starając się przedstawić rzetelny obraz sytuacji, z uwzględnieniem różnych perspektyw. 1. Rekordowy wzrost zadłużenia Zadłużenie publiczne Polski w okresie rządów PiS istotnie wzrosło, zarówno w wartościach nominalnych, jak i w niektórych miarach w relacji do PKB. Według danych Ministerstwa Finansów oraz innych źródeł: Państwowy Dług Publiczny (PDP) liczony według polskiej metodologii na koniec 2015 roku wynosił około 877,3 mld zł. W 2023 roku osiągnął poziom 1 345,6 mld zł, a w drugim kwartale 2024 roku – 1 456,3 mld zł. Dług EDP (wg metodologii unijnej, obejmujący szerszy zakres sektora publicznego) wzrósł z 923,4 mld zł w 2015 roku do 1 531,8 mld zł w I kwartale 2023 roku, a w II kwartale 2024 roku osiągnął 1 824,5 mld zł. W 2025 roku dług EDP osiągnął 57,4% PKB w I kwartale, co jest znaczącym wzrostem w porównaniu do 49,6% PKB w 2023 roku. Wzrost zadłużenia był szczególnie wyraźny w latach 2020–2023, co wynikało m.in. z wydatków na tarcze antykryzysowe w czasie pandemii COVID-19 oraz na Fundusz Przeciwdziałania COVID-19 i inne fundusze pozabudżetowe, które zwiększyły różnicę między PDP a EDP. Czy wzrost był rekordowy? Nominalnie zadłużenie osiągało rekordowe poziomy, co jest zgodne z danymi (np. 1,74 bln zł w 2025 roku według Skarbu Państwa). Jednak w relacji do PKB, która jest kluczowym wskaźnikiem stabilności finansów publicznych, dług EDP w 2023 roku wynosił 49,6% PKB, a w 2020 roku osiągnął szczyt 57,1% PKB. W porównaniu z innymi krajami UE (np. Grecja 170%, Włochy 145%) Polska pozostawała na stosunkowo umiarkowanym poziomie. Wzrost zadłużenia był zatem znaczący, ale określenie „rekordowy” zależy od kontekstu – nominalnie tak, w relacji do PKB nie zawsze.[...]  
mjk1
Nie rozmiękczajcie tematu – trzymajmy linię Dziś publikuję trzeci z czterech wpisów o wielkich kradzieżach dokonanych na Polsce i Polakach o tej najbardziej perfidnej, bo systemowej, która trwa od 1991 roku do dziś. To nie tylko historia, to nasze codzienne życie z długiem, z lichwą, z cenami z sufitu i zarobkami z dna. I proszę: nie rozmywajcie tego tematu. Nie interesuje mnie, co powiedział ten czy tamten o Holokauście. Nie obchodzą mnie teorie o globalistach z kosmosu. I nie mam ochoty czytać peanów na cześć Putina, który „przywrócił porządek” w Rosji, gdzie dziś za słowo można wylecieć z okna, a za protest trafić na 15 lat. To nie jest kanał do wyładowywania obsesji. Rozmawiamy o Polsce. O tym, jak stworzono system, który okrada legalnie, w biały dzień, pod sztandarem prawa, demokracji i nowoczesności. O tym, jak kolejne ekipy, bez względu na szyld, kontynuują jeden i ten sam mechanizm drenowania społeczeństwa. O tym, jak nas przywiązano do pieniądza dłużnego jak do kieratu z którego nie wolno wyjść. Ten wpis i cały cykl to nie folklor dla frustratów, tylko opis systemu, który działa i który trzeba w końcu opisać do końca. Bez wrzutek. Bez ucieczek w mity. Bez tematów zastępczych. Jeśli ktoś nie wie, o czym mowa niech przeczyta. Jeśli ktoś nie zgadza się merytorycznie niech dyskutuje argumentami. Ale jeśli ktoś zamierza wkleić trzy ekrany o masonach, CIA, reptilianach albo „jacy to Rosjanie są mądrzejsi od nas”, to proszę dajcie sobie spokój. Nie rozmiękczajcie tematu. To ostatni moment, żeby zacząć mówić o rzeczach ważnych jasno, głośno i konkretnie.
Do wpisu: Druga transformacja, druga jeszcze większa kradzież.
Data Autor
mjk1
Nie sposób się nie zgodzić Juur, Zgodziliśmy się na "plan rozwoju", który realnie był planem podporządkowania. Zapłaciliśmy własnym majątkiem, przemysłem i bezpieczeństwem gospodarczym w zamian za rolę podwykonawcy. Taki był koszt wejścia do "świata zachodniego" na cudzych warunkach. I właśnie o tym jest ten cykl, nie tylko o kradzieży, ale o zgodzie elit na tę kradzież, kosztem przyszłości całego narodu.
juur
Zgoda na “kradzież” to zapłata za zniszcenie potencjału rozwojowego kraju. Czyli sami zapłaciliśmy za zrobienie z naszego kraju kolonii. To jest rzeczywisty “dorobek” okrągłostołowej/ chanukowej szajki.
mjk1
Dziękuję za celne spostrzeżenie Juur. Masz rację: skala zniszczeń i demontażu struktur społecznych, gospodarczych czy własnościowych w tamtym czasie wykraczała poza klasyczne rozumienie "kradzieży" jako przywłaszczenia czegoś, co nadal istnieje. W wielu przypadkach był to proces całkowitego unicestwienia dorobku pokoleń. Tytuł "kradzież" ma tu jednak znaczenie szersze i publicystyczne. Oddaje intencję: że obywatelom odebrano coś, co miało wartość i należało do nich, bez ich zgody i bez możliwości odzyskania. Czasem była to wartość materialna, czasem praca, czasem sens i bezpieczeństwo. To nie była transformacja, to było ograbienie z przyszłości. Dlatego zostaję przy tym określeniu, choć Twoja uwaga dobrze uzupełnia obraz – to była nie tylko kradzież, ale również dewastacja.
juur
Mam wątpliwości co do tytułu bo pomija istotę “przemian”. Kradzież to przywłaszczenie, przywłaszczone dobro nadal isnieje/funkcjonuje a istotą zmian było bezpowrotne zniszczenie, To była zasadnicza część planu, który został wykonany prawie w 100%.
VivaPalestina
mjk1 " bajki o „rosyjskiej przewadze” to czysta propaganda." Nikt nie mówi o "przewadze", prostuję twoje "nieścisłości" do poziomu faktów. Odnieś się jeszcze do zadłużenia bo to dopisałem przed chwilą i pewnie nie widziałeś. Nigdzie nie pisałem, że usługi to machloje. Tylko, że ta sama usługa może mieć w dwóch różnych krajach cenę (nie wartość) różniącą się kilka razy i to już przekłada się na nominalne PKB. Zadłużenie. Według danych z CEIC, całkowity dług publiczny Rosji w styczniu 2025 roku wyniósł ok. 291,7 mld USD - CEIC Data. Serwis countryeconomy.com podaje natomiast dług publiczny na poziomie ok. 438,8 mld USD (~405,5 mld EUR) na koniec 2024 roku. Wskaźnik ten odpowiada od 14 do około 20,3% PKB Eurozona / Unia Europejska Średni poziom zadłużenia strefy euro (EA20): ~87,4% PKB** – W UE ogółem: ok. 81% PKB – Włochy szczególnie wysokie: ~135,3% PKB, Francja ok. 113%, Niemcy ok. 62,5% PKB USA - Szacowany dług publiczny w 2024 sięga 121% PKB (ok. 33 BILIONÓW $) Z trendem wzrostowym ku 130% w kolejnych latach Rosja pozostaje wyjątkiem – jej wskaźnik poniżej 20% PKB jest rzadko spotykany w rozwiniętych gospodarkach. Poza tym nie wspomnieliśmy o jednym małym niuansie - gospodarka Rosji od 2014 (zamach stanu na Ukrainie zorganizowany przez CIA) działa w reżimie nielegalnych, bezprawnych sankcji gospodarczych. Ponad 30 000 pozycji. Skradziono Rosji ok. 300 mld $. Ciekawe jak wyglądała by gospodarka USA w takiej samej sytuacji? "ale na ekonomii znam się na pewno lepiej niż Ty na krasnoludkach." Jestem prawnikiem a nie ekonomistą choć potrafię czytać ze zrozumieniem teksty ekonomiczne.  
mjk1
Skoro mówimy o danych, to trzymajmy się faktów, a nie haseł Viva. Boeing vs. Rosja Boeing ma problemy, to fakt. Ale: 77 mld $ przychodu (2023), 5 600 zamówień w kolejce, A Rosja? MS-21 i Superjet miały zachodnie komponenty, dziś je łatają prowizorycznie. Rosja nie produkuje dziś pasażerskich samolotów na eksportową skalę. Technologie wojskowe USA nie mają operacyjnych hipersonicznych rakiet – jeszcze. Ale: Patriot, HIMARS, F-35 działają, Rosja zużyła większość rakiet precyzyjnych w 1. roku wojny, Resztę uzupełnia importem z Iranu i Korei Płn. Rosja nie wyprzedza technologicznie Zachodu – próbuje nadgonić. PKB nominalne vs. PPP PPP jest dobre do porównań życia codziennego. Ale: Nominalne PKB pokazuje siłę waluty, zdolność kredytową i pozycję globalną, Dlatego USA czy Niemcy liczą PKB nominalnie, a nie według PPP. Fundusze, banki i inwestorzy kierują się nominalnym PKB. Usługi to nie machloje Google, Microsoft, Pfizer, Oracle, to wszystko usługi. Ale tworzą realną wartość i miejsca pracy. Różnice w cenach? Jasne. Ale usługi to dziś główny silnik wzrostu, nie tylko „przelewanie z pustego w próżne”. Kończmy z mitami. Można krytykować Zachód, ale bajki o „rosyjskiej przewadze” to czysta propaganda. I na koniec. Być może nie znam się na holokauście, ale na ekonomii znam się na pewno lepiej niż Ty na krasnoludkach.
VivaPalestina
mjk1 Co z tego, że odpowiedziałeś jak opowiadałeś głupoty. Ja opierałem się na danych Banku Światowego. "USA to lider lotnictwa, kosmosu, biofarmacji, IT i technologii wojskowej," Boeing bankrutuje bo jego samoloty spadają masowo. Rosja produkuje własne samoloty pasażerskie bez komponentów zachodnich. O technologii wojskowej USA lepiej nic nie wspominaj, widać na Ukrainie. Kiedy USA wyprodukują swój pierwszy pocisk hipersoniczny? "PPP nie ratuje rosyjskiego modelu , pokazuje tylko, że tam wszystko jest tańsze, bo płace są niskie, a rozwój zatrzymany" Wiesz co? Tylko mi nie mów że masz pojęcie o ekonomii... "Usługi to nie „machloje”, to dziś największy silnik wzrostu w nowoczesnych gospodarkach" Nigdzie nie pisałem, że usługi to machloje. Tylko, że ta sama usługa może mieć w dwóch różnych krajach cenę (nie wartość) różniącą się kilka razy i to już przekłada się na nominalne PKB. Zadłużenie. Według danych z CEIC, całkowity dług publiczny Rosji w styczniu 2025 roku wyniósł ok. 291,7 mld USD - CEIC Data. Serwis countryeconomy.com podaje natomiast dług publiczny na poziomie ok. 438,8 mld USD (~405,5 mld EUR) na koniec 2024 roku. Wskaźnik ten odpowiada od 14 do około 20,3% PKB Eurozona / Unia Europejska Średni poziom zadłużenia strefy euro (EA20): ~87,4% PKB** – W UE ogółem: ok. 81% PKB – Włochy szczególnie wysokie: ~135,3% PKB, Francja ok. 113%, Niemcy ok. 62,5% PKB USA - Szacowany dług publiczny w 2024 sięga 121% PKB (ok. 33 BILIONÓW $) Z trendem wzrostowym ku 130% w kolejnych latach Rosja pozostaje wyjątkiem – jej wskaźnik poniżej 20% PKB jest rzadko spotykany w rozwiniętych gospodarkach. Poza tym nie wspomnieliśmy o jednym małym niuansie - gospodarka Rosji od 2014 (zamach stanu na Ukrainie zorganizowany przez CIA) działa w reżimie nielegalnych, bezprawnych sankcji gospodarczych. Ponad 30 000 pozycji. Skradziono Rosji ok. 300 mld $. Ciekawe jak wyglądała by gospodarka USA w takiej samej sytuacji? Coś mi się zdaje, że na ekonomii znasz się tak jak na holokauście :)  
mjk1
Viva, Ja Ci mówię święte słowa a Ty "moja krowa, moja krowa". Przecież na tę notkę, to ja Ci odpowiedziałem zanim wpadła do piwnicy, ale uczciwie do końca i jeszcze raz. PKB nominalne to nie wszystko. Ale nawet według PPP (parytetu siły nabywczej) ,wskaźnika, który miałby niby pokazywać „prawdziwe” rozmiary gospodarki, Rosja nie jest liderem, nie ma nawet aspiracji rozwojowych. A do USA czy Niemiec i tak nie ma porównania. Dane z 2023 wg IMF (PPP): bo te mi wyskoczyły jako pierwsze po wpisaniu do wyszukiwarki. USA – ok. 28 bln USD Chiny – ok. 33 bln USD (ale to zupełnie inna historia) Niemcy – ok. 5,7 bln USD Rosja – ok. 5 bln USD Polska – ok. 1,8 bln USD Czyli tak, Rosja ma większe PPP niż Polska, ale nadal trzykrotnie mniejsze niż USA i mniejsze niż UE jako całość. I co najważniejsze PKB PPP Rosji od dekady praktycznie stoi w miejscu. Bo ta gospodarka nie rośnie, tylko się przestawia z jednego trybu surowcowego na inny. „Produkcja rzeczywistych towarów” to mit propagandowy Tak, Rosja eksportuje towary – ropę, gaz, broń, nawozy. Ale to nie nowoczesna produkcja przemysłowa, tylko wydobycie i prosta obróbka surowców. Rosja nie produkuje telefonów, komputerów, elektroniki, chipów, nowoczesnych samochodów, samolotów pasażerskich, maszyn przemysłowych, nic z tego. Wbrew pozorom, przemysł USA i Niemiec nadal produkuje: USA to lider lotnictwa, kosmosu, biofarmacji, IT i technologii wojskowej, Niemcy to maszyny, samochody, przemysł chemiczny i robotyka. A że do PKB wlicza się też usługi? Tak, ale one mają realną wartość , zwłaszcza tam, gdzie są eksportowane (np. software, fintech, AI, gry, inżynieria). O „rusofobii” też warto spokojnie To nie jest „walka z Rosją”. To porównanie dwóch systemów, i ocena, który daje ludziom więcej wolności, stabilności, innowacji i przyszłości. Rosja pod Putinem to model państwa kontrolowanego przez służby, z gospodarką klejoną z ropy i lojalności politycznej. Przykro mi, ale nie wygląda to dziś jak przyszłość, przynajmniej dla mnie. Reasumując: PPP nie ratuje rosyjskiego modelu , pokazuje tylko, że tam wszystko jest tańsze, bo płace są niskie, a rozwój zatrzymany, Usługi to nie „machloje”, to dziś największy silnik wzrostu w nowoczesnych gospodarkach, A PKB (nawet jeśli niedoskonałe) lepiej mierzy potencjał niż propagandowe deklaracje o „realnej produkcji”. I na koniec: nie chodzi o to, czy „my lubimy USA, Niemcy czy Rosję”. Chodzi o to, czy chcemy mieć Polskę, która działa na rzecz własnych obywateli, a nie którejś z tych potęg. O tym są moje wpisy Viva.
VivaPalestina
mjk1 Przeczytaj jeszcze raz tę notkę. Admin schował ją do piwnicy po 5 minutach  naszeblogi.pl (ciekawe dlaczego?) PKB nominalne to żaden wskaźnik. 30 do 40 % PKB USA to finansowe machloje Wall Street, przelewanie z pustego w próżne. Godzina pracy prawnika może kosztować w NY 300$ za godzinę a ta sama godzina w Moskwie 50 $ i już masz 6x różnicę do PKB. Tak jest z wszystkim. PKB Rosji opiera się przede wszystkim na produkcji rzeczywistych towarów a USA i innych państw zachodu na usługach i obrocie akcjami. W Niemczech do PKB wlicza się nawet obroty burdeli. Jedynym miarodajnym wskaźnikiem wielkości gospodarki jest wskaźnik PPP (parytetu siły nabywczej). "Rosja to: - armia skorumpowana, przestarzała, zdemoralizowana (co pokazała wojna w Ukrainie)" I ta "skorumpowana, przestarzała, zdemoralizowana" armia pokonała Ukrainę, którą wspiera ok. 50 państw na świecie w tym całe NATO? (broń i kasa). Ta "skorumpowana, przestarzała, zdemoralizowana" armia wyczyściła do spodka magazyny NATO i produkuje 4x więcej pocisków niż całe NATO razem wzięte (dane zachodnie)? Nie rozśmieszaj mnie kolego. Jeśli chodzi o wolności obywatelskie to przeczytaj tę notkę salon24.pl Nie zamieściłem jej tutaj bo i tak pewnie by wylądowała w piwnicy. Dyskusja o reszcie mija się z celem, to wszystko sprawy ocenne, trudno oprzeć na twardych danych a walczyć z rusofobiczną propagandą nie mam zamiaru.    
mjk1
Bez urazy Juur, Korea Południowa to ciekawy punkt odniesienia. Ale warto doprecyzować, że to nie jest kraj „porównywalny”. Przede wszystkim dlatego, że tam zrobiono reformy w warunkach, które u nas były nie do powtórzenia. Korea po wojnie dostała potężne wsparcie militarne i finansowe od USA – pomoc wynosiła momentami nawet 10% ich PKB rocznie. Rząd miał pełną kontrolę nad bankami – sterowano inwestycjami centralnie, ale bez tej biurokratycznej paranoi jak w PRL. Koreańczycy zgodzili się na czasowy zamordyzm gospodarczy – z cenzurą, torturami i tłumieniem strajków (czy ktoś dziś chciałby to powtórzyć w Polsce?).  Państwo wybierało, które firmy mają rosnąć i tworzyło im rynki zbytu, kapitał, ochronę i know-how. To się nazywało „chaebole” – Hyundai, Samsung itd. I jeszcze jedno: Korea nigdy nie miała Balcerowicza, który jednym ruchem zabiłby im cały przemysł. Więc tak – Korea dokonała cudu gospodarczego. Ale my w 1989 roku nie mieliśmy amerykańskich pieniędzy, ani jednej państwowej wizji przemysłu. Mieliśmy za to plan oparty na bankach i długu i polityków, którzy nie chcieli, żeby Polska miała własne Samsungi. Nawet rodzimego Poloneza potrafili zaorać. I zgoda: jesteśmy technologicznym zapleczem Europy. Polska nie stworzyła własnych marek ani własnego przemysłu wysokiej wartości. A UE – przy całym dobrobycie – rzeczywiście nie prowadzi, tylko reguluje. Ale to nie znaczy, że nic się nie da. To znaczy, że system trzeba zresetować, nie poprzez rewolucję, ale przez konkretną zmianę paradygmatu. Nie potrzebujemy powtórki z Korei, tylko Polski, która działa dla siebie, a nie dla zagranicznych grup kapitałowych. I o tym właśnie będzie mój następny cykl. Nie o cudach. O realnych mechanizmach naprawy.
mjk1
Oj Viva, nacisnąłeś mi na odcisk więc musiałem trochę popracować, ale po kolei. Zadałeś mi pytanie, czy znam Rosję. Odpowiem tak: nie trzeba jej znać osobiście, żeby rozumieć, co się tam naprawdę dzieje. Wystarczy znać liczby, śledzić źródła spoza propagandy, zarówno zachodniej, jak i rosyjskiej. Bo mit „silnej ręki”, który tak wielu kusi, trzeba dziś rozebrać na części i sprawdzić, co jest pod spodem. To robię — bez emocji. Twardo. Konkretami. 1. Gospodarka Rosji – siła na papierze Putin odziedziczył po Jelcynie chaos i oligarchów, to fakt. Ale nie zbudował nowoczesnego państwa. On zbudował autorytarny kartel surowcowy, oparty na: - eksporcie ropy, gazu, węgla i broni, - korupcji (Rosja 141. miejsce w rankingu Transparency International z 180), - nepotyzmie i własnej sieci oligarchów lojalnych wobec FSB. PKB Rosji to dziś mniej niż PKB Włoch. Mediana majątku obywatela Rosji (dane Credit Suisse 2023): 8 500 USD Dla porównania Polska: ponad 27 000 USD (trzy razy więcej!) Żywotność demograficzna: ujemny przyrost, eksplozja biedy na prowincji, alkoholizm. 2. Wolność i prawo? Iluzja. Rosja pod Putinem to państwo, w którym: - nie istnieją niezależne sądy, system jest kontrolowany przez FSB i aparat prezydencki, - opozycja jest eliminowana fizycznie lub więziona – Niemcow, Nawalny, Kara-Murza, - media są w 90% kontrolowane przez Kreml – reszta została zlikwidowana lub zmuszona do emigracji. To nie jest „porządek”. To jest strach, przemoc i autokracja w czystej postaci. 3. Mocarstwo? Tylko na papierze i paradach. Rosja to: - armia skorumpowana, przestarzała, zdemoralizowana (co pokazała wojna w Ukrainie), - izolacja technologiczna i finansowa od świata zachodniego, - ucieczka kapitału i milionów młodych ludzi z kraju (exodus IT i naukowców po 2022), - spadająca długość życia mężczyzn (średnio 64 lata – dane WHO). A co najważniejsze: Rosja nie ma już zdolności do wewnętrznej modernizacji. Ona żyje z konfliktu i strachu. 4. Polska nie potrzebuje Putina. Potrzebuje systemu bez złodziei. To jest najważniejsze przesłanie mojego cyklu: Nie potrzebujemy „silnej ręki”, która rozkazuje, każe, zabiera i ruguje wolność. Potrzebujemy państwa, które przestanie umożliwiać kradzież elitom. Nie tylko komunistom, nie tylko liberałom, nie tylko pseudo-patriotom – wszystkim po kolei. Putin nie rozwiązał problemu złodziejstwa, on je prywatyzował dla siebie. To nie wzór. To ostrzeżenie. Można marzyć o „człowieku silnej ręki”. Ale mądrzej jest zbudować system, w którym żadna ręka, silna, słaba czy złodziejska, nie ma dostępu do wspólnej kasy. I właśnie o tym będzie kolejny cykl: jak odbudować Polskę bez złudzeń i bez kagańca tyranii.
juur
Bez urazy ale jako punkt odniesienia wolałbym Koreę Południową, która bazowo miała mniejszy potencjał, mam na myśli przemysł, niż my. I działo się to wszystko mniej więcej w tym samym czasie. I dzisiaj gdzie my jesteśmy a gdzie Korea. Nie ma czego porównywać. Nie przebija się do świadomości rodaków, że EU to technologiczne zadupie świata a Polska jest zadupiem zadupia. Nadal wybieramy tych samych i takie same mamy efekty,  
VivaPalestina
mjk1 "Jakoś mnie nie ciągnie. " Po twoim komentarzu odniosłem wrażenie, że doskonale znasz Rosję i panujące tam warunki. A ty po prostu rezonujesz propagandę mainstreamu.
mjk1
Jakoś mnie nie ciągnie.  Latem wybieram Włochy a zimą Austrię. Wolę tamten zgniły kapitalizm niż putinowski raj.
VivaPalestina
mjk1 Twoja znajomość Rosji jest porażająca (coś jak holokaustu). Kiedy ostatni raz byłeś w Rosji?
mjk1
Oczywiście, że Sachs doradzał zarówno Polsce, jak i Rosji Viva. Ale warto wiedzieć, że jego wpływ w Rosji był znacznie mniejszy i bardzo szybko został odcięty przez tamtejsze "elity", które wolały zrobić własną „prywatyzację po rosyjsku”, czyli brutalną grabież państwa przez służby i oligarchów. Putin nie „wyprostował” tej grabieży, on ją tylko przejął i scentralizował. Zamiast kilkudziesięciu oligarchów mamy dziś jeden wielki oligopol pod kontrolą FSB i Kremla. Majętność Rosjan (średnia i mediana) jest dziś dużo niższa niż w Polsce i to zdecydowanie, a wolność — żadna. Nie ma wolnych mediów, nie ma niezależnych sądów, a opozycja polityczna ginie w dziwnych okolicznościach. To nie jest mocarstwo, to imperium strachu i brutalnej propagandy z gospodarką opartą na surowcach i wojnie. Polska przeszła inną drogę, nie idealną, często haniebną, pełną kradzieży i zdrad. Ale my mamy jeszcze jedno, czego Rosjanie już nie mają: możliwość wyboru, zmiany, krytyki, budowania nowego. Nie potrzebujemy „silnej ręki KGB”. Potrzebujemy systemu, w którym nie da się kraść, ani w imię demokracji, ani pod flagą „patriotyzmu”. Na dzisiaj to wolę, żeby Amerykanie nas okradali, niż Rosjanie pomagali. Ale to też trzeba zmienić A co do krasnoludków do których porównałeś Sachsa: złodzieje, banksterzy i globaliści mają różne pochodzenie, ale jeden cel – kontrolę. Nie chodzi o to, skąd pochodzą i kim są. Chodzi o to, że system pozwala im działać bezkarnie. Tym właśnie trzeba się zająć.  
VivaPalestina
mjk1 Ten sam J. Sachs (żyd), który prowadził Balcerowicza, "doradzał" w Rosji. Skutki były jeszcze bardziej opłakane niż w Polsce bo ciągle pijany Jelcyn pozwalał na grabież bez ograniczeń. Potem jednak pojawił się nikomu nieznany podpułkownik KGB i wyprostował sprawy. Rosja jest teraz mocarstwem a siły globalistyczne (czytaj ha-zarskie) nie mogą mu tego wybaczyć. My niestety nie mamy takiego szczęścia jak Rosjanie i nami rządzą same łajzy i sprzedawczyki.
mjk1
Masz rację Juur, to jedna z największych ran tego systemu. Nie tylko dokonano kradzieży na gigantyczną skalę, ale nikt za to realnie nie odpowiedział. Przeciwnie, wielu „autorów i wykonawców” tej operacji zrobiło potem kariery i robi do dziś, w polityce, w bankach, w spółkach skarbu państwa, w mediach, w międzynarodowych instytucjach. I właśnie dlatego potrzebujemy nie tylko historycznego rozliczenia, ale konkretnego mechanizmu rozliczającego przyszłość. Bo dziś nie wystarczy mówić: „trzeba wsadzić ich do więzienia”. To się nie stanie, nie w tym systemie. Ale można: - Ujawniać majątki wszystkich, którzy sprawowali funkcje publiczne i partyjne od 1989 roku. - Znieść przedawnienia dla przestępstw gospodarczych i korupcji urzędniczej z tamtego okresu. - Utworzyć niezależną komisję d/s rozliczeń z realnymi uprawnieniami. - Zablokować udział byłych funkcjonariuszy partii i służb w spółkach strategicznych. - Wprowadzić obowiązek publikacji całych majątków rodzin osób funkcyjnych, i konfiskatę nieudokumentowanych źródeł. Nie ma sprawiedliwości bez odpowiedzialności. Ale też, nie będzie rozliczenia bez zmiany ustroju. Bo obecny system ich chroni. To nie przypadek. O tym właśnie planuję kolejny cykl: jak go zmienić, nie rewolucyjnie, tylko skutecznie i w zgodzie z zasadami demokracji.
juur
Autorzy i  wykonawcy tego draństwa nie gniją w pudle a piastują eksponowane stanowiska, rządzą i kpią z ludzi i Polski, którą ograbili.
mjk1
Tak, dokładnie wiem, czym jest Konsensus Waszyngtoński Mazurze – to zbiór 10 zaleceń polityki gospodarczej, które miały być receptą na reformy rynkowe w krajach rozwijających się. Punkt 5 dotyczy „prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych”. I właśnie o tym piszę — że została ona w Polsce przeprowadzona w sposób brutalny, chaotyczny i skrajnie niesprawiedliwy. W teorii, zgoda: uporządkowana prywatyzacja mogła być jednym z kroków do uzdrowienia gospodarki. W praktyce, u nas wyglądało to jak likwidacja, nie jak reforma. To była zaplanowana kradzież!!! Nie było ochrony interesu publicznego, nie było transparentności, nie było równych szans. Za grosze oddano strategiczne przedsiębiorstwa, często z pomocą prawa pisanego „pod operację”. Więc pytanie nie brzmi: czy przeczytałem Konsensus Waszyngtoński, tylko: czy widzę, jak go faktycznie zrealizowano w Polsce. Bo jeśli ktoś mówi: "Balcerowicz zrobił wszystko zgodnie z teorią", to tak, jakby powiedział, że operacja była udana, tylko pacjent zmarł. Jak masz jeszcze jakieś wątpliwości pytaj, postaram się wyjaśnić.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@mjk1 Konsensus waszyngtoński pkt 5 - mowi ci to cos ?
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@ mjk1 I ty chcesz uczyć historii?