Otrzymane komantarze

Do wpisu: Samochody elektryczne są niebezpieczne
Data Autor
r102
No super - nawet zakładając że te plecaki będą technicznie wykonalne - to proszę się nie obawiać - będzie jak z dronami - powiedzmy 10 lat temu kiedy się pojawiły można się było bawić do woli - ale PAŃSTWO  je w końcu zauważyło i uregulowało - teraz lot dronem to jak lot samolotem  na który trzeba mieć papiery, uprawnienia i zgody :-)
spike
@Alina "...najwięcej proporcjonalnie wypadków powodują mężczyźni ..." spodziewałem się tej odpowiedzi :))) to mi przypomina pewien wywiad z kobiecej gazety, oczywiście z pewną panią, która oznajmiła, że kobiety lepiej się znają na komputerach niż mężczyźni, na pytanie skąd to twierdzenie, pani odpowiedziała, bo najwięcej kobiet pracuje na komputerach ! Mężczyźni głównie młodzi, powodują wypadki z powodu brawury, ale to nie zmienia faktu, że są lepszymi kierowcami, kobiety najzwyczajniej boją się samochodów, szybko wpadają w panikę, dlatego często popełniają błędy i zagrożenie, na plus przemawia, że na szczęście (większość) jedzie dość wolno, choć i to uległo pogorszeniu, wsiada taka jedną z drugą do SUVa i uważa, że siedzi w czołgu jest nie do ruszenia, a reszta się nie liczy. Ja znam tylko dwie kobiety, jedna z wyróżnieniem zdała egzaminy za pierwszym razem, które bez kompleksów oświadczyły, że nie będą prowadzić samochodu, bo go nie "czują", nie chcą nikomu i sobie wyrządzić krzywdy.
spike
@zbyszek nie tyle wysiądzie, co jest możliwe, ale wszystko co w zasięgu spali :))) te "plecaki" napędza 1, lub 2 silniki odrzutowe, na baterie jeszcze musimy poczekać, jak wynajdą takie jak miał terminator :)) a i czas lotu jest dość krótki naście minut.
Zbyszek
@Alina: To rozwiązanie może stać się popularne. Sądzę, że obywatele zrobiliby nawet zrzutkę na niektórych polityków, żeby na obrady na 3 piętrze dolatywali tym urządzeniem. Wlatuje taki przez okno i ląduje wprost na miejscu przygotowanym. No chyba, że coś wysiądzie...
Alina@Warszawa
Tu jeden z genialnych wynalazków: i buty i wrotki w zależności od potrzeb. W dużych miastach - bomba.
Alina@Warszawa
[17:33] - spike  Bez takich poproszę ...  Jak ktoś się nie nauczy obsługiwać urządzenia, to nie poleci, albo się zabije. Ma wybór.  Jak na razie, to najwięcej proporcjonalnie wypadków powodują mężczyźni i to oni się zabijają, jak 4 młodzieńców w Krakowie, obniżając sztucznie wiek statystyczny mężczyzn i podwyższając tym co są ostrożni wysokość emerytury na starość.  Poza tym jest kwestią techniczną, żeby urządzenie dostosować do percepcji średnio kumatego człowieka. Kiedyś do rozruszania samochodu potrzeba było silnego mężczyzny z solidną korbą. a dziś - nawet dziecko może jechać. Najbardziej śmieszy mnie widok wielkiej ciężarówki, za kierownica której siedzi drobna blondynka, a widzę to coraz częściej. Jak one sobie radzą, nie mam pojęcia. 
spike
@Alina ten transport odrzutowy to oczywiście żart :)))) Nauka latania na tym urządzeniu jest dość trudna, nie chcę tu obrażać kobiety, ale nie wiem ile by to opanowało, skoro trudno im się nauczyć odróżniać pedał gazu od hamulca, pomylić prawą stronę z lewą :)))))) Co do transportu powietrznego, to szykowana jest inne wersja, bardziej sensowna, samolocik przypominający drona, mieszczący jedną, dwie osoby, start pionowy, np. z dachu domu, chyba jest już fabryka produkująca te "cacka", są nawet wersje latającego samochodu, tylko te baterie.
spike
nie mów, że samochody elektryczne powstały dzięki ideologii. e-samochody czy CO2 są narzędziami ideologii, tylko i wyłącznie dla zysku, podobnie jest z ideologią LGBT. E-samochód zbudował Telsa, Porsche, zamierzenia są słuszne, ale nie na poziom naszej cywilizacji, techniki. Nie ma czegokolwiek, co jest samo z siebie niebezpieczne dla człowieka, jest wręcz odwrotnie, tylko człowiek jest niebezpieczny dla człowieka i wszystko co wytworzy. A, jeszcze mały przykład, obecne samochody spalinowe są tak ciche, praktycznie jak elektryki, to ludzie idiotycznymi przepisami, stłumili instynkt samozachowawczy, wlezie na przejście, nie sprawdzając czy cokolwiek nadjeżdża, a nawet jak nadjeżdża, to wlezie pod koła, bo on ma pierwszeństwo. Znaki drogowe "Uwaga na pieszych" należy zmienić na "Uwaga na zwierzęta domowe".
Alina@Warszawa
Samochody elektryczne mogą stać się bez sensu, kiedy rozpowszechni się odrzutowy sposób podróżowania taki, jaki ostatnio pokazali w tv - kiedy ratownik z silnikiem odrzutowym na plecach dotarł do poszkodowanego w górach w ciągu 2 minut zamiast w ciągu 2 godzin.  Jeśli silnik w plecaku będzie wodorowy, to żaden złamany ekolog nie przyczepi się do urządzenia, chyba, że dostanie dolę od producentów aut elektrycznych. Wyobraźmy sobie taką sytuację - muszę załatwić coś na mieście, w drugim końcu Warszawy. Zamiast stać w korkach na zwężonych ulicach dupiarza Trzaskowskiego, wychodzę na swój balkon na którymś tam piętrze (bo po co mam zjeżdżać windą na dól?), odpalam i lecę, załatwiam sprawę i tą sama drogą wracam za pół godziny. No piękna perspektywa, oczywiście do czasu, kiedy takich samych cwaniaków będzie tak dużo, że samo latanie w "dierewni" Trzaskowskiego stanie się śmiertelnie niebezpieczne.  Gorzej kiedy jakiś złodziej w czasie nieobecności domowników zdecyduje się wylądować na moim balkonie i pozwiedzać mieszkanie. Ale cóż - no to trzeba będzie przerobić drzwi balkonowe na takie z zamkiem otwieranym z obu stron, jak każde drzwi wejściowe :)
Zbyszek
A ta ideologia skąd się wzięła niby?
Marek Michalski
To oczywiście kolejny argument. Podstawowe pytanie - skąd się wzięła kariera samochodów elektrycznych? - ma odpowiedź. Z ideologii nienormalności. Bez dotacji dla elektrycznych, bez regulacji, bez sekowania aut spalinowych, stosując się do ekologii i ekonomii, samochody elektryczne byłyby sprzedawane jako fanaberia.
spike
Co to za głupoty wypisujesz, sami już nie myślisz oddając pole AI ?
Do wpisu: Toksyczna rzeczywistość
Data Autor
NASZ_HENRY
@Marek Michalski ...Też tak sadzę panie doktorze🌼
Alina@Warszawa
W Realu 24 - na żywo program z prof. Jerzym Robertem Nowakiem  "Słynny HISTORYK ujawnia szokujące fakty ws. Żydów w Polsce! Ilu zmieniło tożsamość? Prof. Nowak u Roli"  
Marek Michalski
"W jednej rzeczywistości drugi człowiek jest obiektem troski i szacunku. W drugiej rzeczywistości drugi człowiek jest źródłem naszych korzyści lub wrogiem" W pierwszym przypadku mamy wspólnotę interesów - oczywiście tam gdzie jest - i poszanowanie cudzej wolności, własności. W drugim patomechanizmów jest wiele, ale zwróciłbym uwagę na sposób rozstrzygania dylematu więźnia, w którym współpraca jest mniej opłacalna od zysku cudzym kosztem. Przykładem jest socjal a efektem jest brak etyki.Tam gdzie zaspokajane są sztucznie kreowane i/lub partykularne potrzeby, tam zyskują ludzie o silnych łokciach i układach. Ewoluuje roszczeniowość. Tam gdzie socjal jest automatyczny, np.500+, trudno z niego nie korzystać a jednocześnie finansować -  dylematu nie ma. Nieetyczne jest natomiast popierać taki system a nie domagać się działań przyczynowych. W innych wypadkach mamy np. decyzję o zgłoszeniu się po poradę na SOR lub do Opieki Całodobowej zamiast do Lekarza Rodzinnego a równolegle ustawiać się w kolejce oburzonych, że ktoś na SORze nie doczekał pomocy. Generalnie mamy konflikt społeczny skoro państwo generuje korzyści wynikające z płacenia podatków przez innych a zyski z docierania do legalnych korzyści przed innymi. Wniosek? Etyka jest opłacalna i wśród uczciwych ludzi w cywilizacji łacińskiej jest wyższą formą wyrachowania. Oczywiście nie ma przeciwwskazań by taki kapitał tłuc na własną rękę.
Alina@Warszawa
Jak to po co ludzie wstrzykują sobie botoks i inne trutki?!  Taka np. pani dziennikarka po zootechnice, teraz autorytet i gwiazda TVN, wstrzyknęła sobie botoks, żeby mieć usta podobne do glonojada, żeby potem dostać raka piersi, a potem żeby wyglądać jak ta stara szkapa, o której było na studiach...  Pani redaktor nie przyjmuje do wiadomości takich postaw jak np. moja, które krytykują wszelkie idiotyzmy takiego "postempu", który przy pomocy takich właśnie dziennikarzy postępuje w szalonym tempie. 
Marek Michalski
Ładny kwiatek się należy.
Ptr
Obecnie naszym problemem jest toksyna niemieckich zaborczych rządów w Polsce , a nie jakieś drobne wady osobiste Polaków. Najwyzej ich głupota w wyborze tych władz. 
Zbyszek
@Imć Waszeć: Dokładnie. Co do filmu, to przesłucham.
Zbyszek
Super piosenka. Dziękuję, za przytoczenie.
Jan1797
Cóż tłumaczyć niepojęte; youtube.com Hmm, Automanipulacja, wpływ na siebie samego, żeby się chciało, kiedy się nie chce. Każdy z nas to robi, czyli manipuluje, tak często, jak oddycha. Jeśli człowiek czegoś chce, to świadomie lub nieświadomie stara się sterować swoją relacją z innymi ludźmi i sobą samym.
Dark Regis
Musimy przechodzić przez fazy chaosu, żeby kolejny porządek mógł w ogóle powstać po rozpadzie poprzedniego. Bardzo mnie zainspirował pewien film: youtube.com Jak zatem widać ludzie od zawsze obecność tego Czegoś-Kogoś czują, tylko nie umieją tego uczucia wyrazić w języku. I to prawdą jest, że większa część dobrych pomysłów pochodzi "znikąd", po prostu pojawiają się w którymś momencie, jakby złośliwie i na przekór temu co obecnie głoszą neuronauki.
Zbyszek
Może to sprawa poglądu Sokratesa, że uczenie się, to "przypominanie sobie". Ale jak można sobie coś przypominać skoro się wcześniej czegoś nie wiedziało? Zatem dysponujemy, doświadczeniami, przeżyciami emocji, rozumem i zdolnością myślenia. Wskutek tego poznajemy otoczenie i siebie. Ale wydaje się, że jest coś jeszcze. Coś skąd pochodzi wiedza sygnalizowana przez Sokratesa, coś skąd pochodzi poezja i muzyka. I w jakiś sposób ludzie - niedoskonale bo z natury rzeczy czy znaczenia słowa "doskonale", wynika to niedoskonale - są "podłączeni". Jakbyśmy mieli jakiś kontakt z "po za". Z tym czymś niesamowitym, z czego się wszystko, łącznie z kategoriami i konstrukcjami naszego umysłu wyłania. Albo z Kimś, a nie czymś. Co jeszcze bardziej niesamowite. Więc to jest taka alternatywa. Człowiek, jako ktoś mający jakąś dziwną relację z Tym, z czego wszystko pochodzi. Człowiek jak miara rzeczy, który wszystko określa względem własnego umysłu i zmysłów. Pierwsza ewentualność jest bardziej niż nieskończona, a jednocześnie ludzka. Druga jest technokratyczno, totalitarna. Oczywiście, teorie chaosu są taką drzazgą trochę w przestrzeni okreslanej drugą ewentualnością.
Alina@Warszawa
dakowski.pl; dakowski.pl   бог-троицу-любит-trzecia-salwa-memy/ 
Dark Regis
Może po prostu życie jest dla niektórych klasycznym problemem trzech ciał? Mamy powiedzmy trzy istoty: Boga, siebie i kłębowisko złożone z tych wszystkich innych. Ponieważ wszystkie gazety trąbią o nierozwiązalności problemu trzech ciał za pomocą jakichkolwiek porządnych funkcji, więc pozostaje nam wierzyć, że to da się, a nawet musi się dać jakoś uprościć. No i powstają znów trzy możliwości: A. Ja i Bóg (choć niekoniecznie jest to właściwa kolejność, ale wielu patrzy z tej perspektywy właśnie), co prowadzi do urojeń narcyzmu. B. Bóg i Oni, czyli nic nie jestem w stanie poradzić na to co się wokół dzieje. Depresja murowana. C. Ja i Oni, a więc Boga nie ma i wtedy wszystko gra i koliduje. Czysty materializm. Jak to zwał tak zwał, ale zredukowaliśmy problem do dwóch ciał i teraz już wiemy wszystko i jest pożądany spokój. A tak a propos, kiedyś media w podobny sposób rzucały się na każdy ochłap typu "teorii katastrof", "fuzji niskotemperaturowej", albo "teleportacji". A jak jest naprawdę, to widzimy za oknem. Czy problem trzech ciał jest rzeczywiście nierozwiązalny? To znaczy czy rzeczywiście mógłby wytworzyć sytuację, której nie mógłby przewidzieć ani przeliczyć postulowany przez niektórych super-hiper-komputer kwantowy realizujący nasz świat jako symulację, wirtualną rzeczywistość? Czy moglibyśmy się zatem dopatrzeć w tym problemie glitchów przeczących jakimś prawom fizyki czy mechaniki? Niestety nie. Bowiem w tym przypadku synchronizacja czyli dążenie do jakichś symetrii przebiega w zupełnie innej przestrzeni niż opisuje to klasyczna mechanika. Po pierwsze gdy przyjrzymy się temu zagadnieniu od strony obliczeniowej, szybko zauważymy kilka stanów wyjątkowych. Można je zasadnie nazwać rezonansami. Film poglądowy: youtube.com Analogiczne rezonanse obserwujemy na blaszanej płycie posypanej solą w figurach Chladniego. Widać tu dwa różne wymiary, które się przecinają na powierzchni płyty. Wymiar poziomy tworzy wyraźne węzły i linie (najczęściej krzywe) łączące te węzły, które się synchronizują w miarę dobierania częstości drgań. Wymiar pionowy pokazuje świat różnych możliwości, które się realizują przy gładkim przechodzeniu przez częstości drgań. Wtedy pomiędzy okresami synchronizacji pojawiają się okresy chaosu i dzięki temu przejście od figury do innej figury staje się możliwe. Rozumiecie Państwo ten dowcip? Potrzebny jest jeszcze jeden lub więcej wymiarów, żeby było możliwe opisanie tego zjawiska w taki sposób jak Pan Bóg przykazał, czyli np. funkcjami. Oczywiście funkcje te będą miały tyle wspólnego z funkcjami klasycznie opisującymi trajektorie, co piernik z wiatrakiem. youtube.com Podobnie jest z fizycznym problemem trzech ciał. Przeżyciem arcy mistycznym byłoby ujawnienie, że takiż rodzaj zależności rządzi per analogiam naszą obecnością w świecie. Tylko proszę mi nie przynosić darów, bałwanów, tudzież koszyków z kogutami i gęsią jak do jakiego guru z rzadką brodą. ;)))