Otrzymane komantarze

Do wpisu: Wandemia jako choroba i życie jako konflikt - fragment
Data Autor
Zbyszek
Istniejemy w pewnych "uwarunkowaniach". Cieszę się, że zdecydował się Pan na lekturę całego tekstu i że była ciekawa. Pozdrawiam.
JanAndJan
@Zbyszek_S Dyplomatycznie Pan się obszedł z NB. Ja, poszedłem za wskazanym przez Pana linkiem. Doczytałem - trafiony, zatopiony - i się... wypowiedziałem. Dziękuję Pozdrawiam
Do wpisu: O diable i szczegółach
Data Autor
Ijontichy
"Przyczyna błądzenia istot żywych zasadza się na tym,że sądzą,że fałsz można odrzucić,a prawdę zgłębić. Wszelako kiedy zgłębisz samego siebie,fałsz staje sie prawdą i nie ma żadnej inej prawdy,którą należałoby dalej zgłębiać." PS.Najważniejsze to przekonac samego siebie o realności swoich wymysłów. Dobrej niedzieli :-))
Zbyszek
"Jasminum" oglądałem. To dobry i ważny, i polski film. Dziękuję za komentarz, zwłaszcza w czasach, gdy ludzie stają się tylko "widzami". Pozdrawiam.
JanAndJan
@Zbyszek_S Poruszające rozważanie. "Słowo na niedzielę" dla tzw. nie wierzących..? "Czasem Coś, mieści się między jest, a nie ma…" 30plusminus.maryja-mistrzejowice.pl Dziękuję Pozdrawiam
Do wpisu: Unaocznianie - początek eseju
Data Autor
JanAndJan
@Zbyszek_S To mi Pan dał zagwozdkę. Muszę przemyśleć wszystko jeszcze raz. Zacząłem nocą odpisywać Panu, gdy @Ijontichy "przypomniał" o niezwykle ważnym czynniku stymulującym "zagłośność" - strach.. Poźną nocą... Dziękuję Panu za dopowiedzenia.. Muszę to jeszcze sobie przemyśleć. "Zapomniałem" o czynniku strachu.. Rośnie więc złożoność problemu. Powolutku.. w ciszy.. Ceni Pan muzykę, Chopina... kolejny "przypadek".. Oglądałem i słuchałem ubiegłoroczny Konkurs, ale raczej wycinkowo, bo.. Wykonania świetne. Ale.. wieeeele lat temu usłyszałem z polskiej płyty, w Polsce wykonany przez Artura Rubinsteina, II. Koncert fortepianowy f-moll, op. 21. google.co.uk... I... się zakochałem. Zwłaszcza Larghetto.. Koncert z 22. Lutego 1960 r. Artur Rubinstein, tak interpretuje, że każde inne wykonanie jest .. niekompletne. Muzyka...moja słabość. Czyżykiewicz, Kleyff, Poniedzielski, Tropicale Granda.. King Crimson, ELP, Cohen.. LZ...ABBA.. Pan wybaczy..Didaskalia. Tak. Spójność została skończona. Nauka, wiedza spauperyzowane. "Dobrą robotę" wykonała Szkoła Frankfurcka. A efekty - konsumujemy, jesteśmy konsumowani. Nie jestem nauczycielem akademickim, z tego co pamiętam na studiach mówiło się o tym, ale na poziomie "abstrakcji", luźno powiązanym z realiami, tak więc podbudowa teoretyczna - taka sobie. Doświadczenie, intuicja, obserwacja nauczyły mnie, iż kolejne replikacje pokoleniowe, polityczne, kulturowe są regresywne w skutkach. Materiał wejściowy o coraz niższej jakości, po obróbce dawał produkt wyjściowy dla większej grupy odbiorców, ale o niższych parametrach. Itd. Stąd - może naiwne - oczekiwanie, by naturalny potencjał, możliwy do wyzwolenia (wydobycia) w ciszy, odwrócił jednostkowo, indywidualnie niekorzystne procesy i trendy. Moim zdaniem upowszechnianie kultury wysokiej, wiedzy interdysplinarnej, mają nikłe szanse powodzenia (poniekąd potwierdza Pan ten pogląd), gdyż po 1. gleba jest jałowa; stepowieje a po 2. "hałas" uniemożliwia koncentrację, i projekcję... Cdn. Introspektywnie, ale zawsze coś. Dziękuję za możliwość odskoczni intelektualnej i etycznej, zawartych w Pana felietonach. Pozdrawiam
Zbyszek
"upowszechnienie kultury wysokiej, słowa pisanego, muzyki, sztuki są winowajcami "nieporządku w głowach", natłoku wrażeń, informacji, bodźców - a, w konsekwencji, "hałas", zagłuszanie myśli i sumienia" Nieporządek w głowach, jest dla mnie skutkiem drugiej rewolucji światopoglądowej. W pierwszej odrzucono autorytet wiary i religii, i postawiono na szczycie "rozum", czego skutkiem była wspomniana przez pana Wandea. Mimo tego błędu, oświecenie trzymało się scholastycznej tradycji, że "wszystko musi się zgadzać". Optowało, za wytłumaczalnością i spójnością owej wytłumaczalności świata. Druga rewolucja nastąpiła po zbrodniach pierwszej połowy XX wieku i nazywa się anty-oświecenie lub postmodernizm. Odrzucono jedność i spójność wytłumaczenia świata i jego procesów. Jako ideał i modus operandi została naga siła w walce o swoje interesy. Więc skończyła się spójność, zupełnie programowo. Jak nie ma spójności, ani nawet przeczucia ani dążenia do jej osiągnięcia, to zostaje chaos. A chaos to "rozedrganie", hałas i robi się za głośno. Cały temat jest szeroki i można by długo. Cenię kulturę i słowo pisane, oraz ich upowszechnianie. Staram się upowszechniać swoją  książkę, ale to jest pod prąd upowszechnianiu "świata", więc idzie powoli. Cenię muzykę, także rock and roll, choć nie cały. Cenię Chopina.
Zbyszek
Oczywiście, że szereg "modalności" współdecyduje o efekcie unaocznienia. Także kontekst, jakim jest psychika, duchowość osoby przeżywającej bezpośrednio dane doświadczenie. Czy jest "za głośno"? Tak. Tak to można nazwać. Ja bym powiedział za szybko, za pstrokato, za chciwie, bo chciwie chłoniemy "nowości", "wrażenia" itd. i coraz trudniej się na skupić, coraz trudniej pozwolić myślom złożyć się w całość obejmującą 20 minut, godzinę, a co mówić dłużej. Świadomość nasza staje się "rozedrgana', co nowego? co nowego? pytamy nieświadomie i sięgamy po te źródła "nowości". Nie zgadzam się, że unaoczniając odsuwamy od siebie. Zależy co i z czyjego wyboru unaoczniając. O tym jest pełny tekst, którego jedynie początek tutaj komentujemy.
JanAndJan
@Zbyszek_S. 2. Cisza.  Ojciec Kolbe, Rotmistrz Pilecki - podejmowali decyzje w zgiełku.. Tumulcie zewnętrznym. Bo wewnątrz - cisza, skupienie, unaocznianie... Tak myślę.  Jak Pan zauważył, pominąłem drugi element ciszy - skutek i przyczynę - skupienie. Koncentracja. Bez gotowości do unaoczniania, której składowymi są cisza i skupienie (jednymi z kilku zasadniczych) - informacja jest tylko impulsem elektrycznym, coś pomiędzy laxigenem, a P. Zenkiem M. Przy czym - zróżnicowana oferta (dzisiaj transformująca, -owana w ofertę zróżnicowań) jest bogata. Słowo - nie przypadkowe. Bogata, czyli ekskluzywna, czyli adresowana właśnie do Ciebie..tylko do i tylko dla.. tekstowo.pl 🥴 to, dla mnie (autoironia). A, dla Pana - super hiper und the best/fajno jest - film na ..streamie. Wykazałem związek?  Szanowny Autorze.  Poruszył Pan temat, którego wątki interesują mnie jakiś czas.. Jakiś czas właśnie - temu - czytając o Rew.Franc. (celowe) mignęła mi przed oczami nazwa Wandea. Potem już, nic nie było takie same. Bez patosu, ze zgrozą i pytaniami. Wieloma. Gdzieś obok (nie pamiętam gdzie i kto) zaskoczyła mnie informacja, a właściwie teoria(?) związana z moją główną  tezą: jest za głośno! Oddając własnymi słowami, skrótowo sens: upowszechnienie kultury wysokiej, słowa pisanego, muzyki, sztuki są winowajcami "nieporządku w głowach", natłoku wrażeń, informacji, bodźców - a, w konsekwencji, "hałas", zagłuszanie myśli i sumienia. Zagubienie i czynienie głupstw.. zbrodnia! Gdy popatrzeć na realizowany, marksistowski marsz przez instytucje, gdy prześledzić rozwój mediów, gdy oglądnąć eksplozję podaży i konsumpcji muzyki, a tu i teraz - przeskok do meta rzeczywistości wirtualnej, to...Moim zdaniem, sekciarsko brzmiące ostrzeżenia przed diabelskim rykiem rock'n'rolla.. zastanawiające. Prawda?  Pomiędzy informacją, a unaocznieniem - pustka. Zamiast skupionej ciszy, ewoluującej w "heureka", albo "bądź wola Twoja" - dostajemy, żremy - "zróbcie hałas" albo "witamy na Fhlostone".  Autorze. Zapoznałem się z całym esejem. Zgadzam się - c19 - to dobra lupa, przez którą zobaczyliśmy własne odbicie (szkiełko i oko, przegrało). Nie jest to laurka dla humankind. Trawestując klasyka: w miarę rozwoju socjalizmu, zaostrza się, elitaryzuje dostępność Unoaczniania. Jest, po prostu - za-głoś-no. Gwiazdy ogląda się w ciemności, a nie w zgiełku świateł megalopolis.  Dziękuję za kolejny artykuł "skłaniający do refleksji" (autoironia. Taki typ)  Pozdrawiam
JanAndJan
@Zbyszek_S. 1. Szanowny Autorze Teza: jest za głośno.  Zanim ad remy -  MUSZĘ się odnieść do Pana komentarza pod felietonem o filmie na platformie streamingowej.  Ma to związek z esejem. Spróbuję wykazać, że tak jest. Ku swojemu zdziwieniu, Pański głos i Pana Jazgdyni zasmuciły mnie... Ludzie światli i wrażliwi - grają w "ich" grę? Zdziwienie i smutek. No, smuteczek, powiedzmy.  Impresja.  Będąc w poczekalni szpitalnej, mignął mi ekran tv, a tam kadr z autostrady pod Glasgow - kompletnie pustej, bo lokdałn. Z jakąś dziczyzną szwendającą się jej skrajem. Cisza na obrazie.. Mesmeryzujacy widok. Wokół krzątanina, a tam-tu postapokaliptyczna CISZA... Ad remy. Unaocznienia (ładne słowo) działają selektywnie, powierzchownie, nietrwale, skrajnie utylitarnie. Przykład: jadąc autem z drugiego końca Polski, byłem świadkiem wypadku - tuż po. Na zmiecionej z ramy kabinie żuka i silniku, rozciągnięte były zwłoki ofiary.. Memento dla mnie (35lat temu!) i dla innych kierowców - przez  maksymalnie 1,5 - 2 km. Czego zabrakło i brakuje? Czas i emocje. Najlepiej stres.  By ominąć zasadniczy element skutecznej recepcji i percepcji unaoczniania - gotowość (to, nieco inny temat. Duży.) - fachowcy (pierwszorzędni, za St. Michalkiewiczem i St. Lemem - konklawe) posiłkują się gadżetami x czas x emocje x fizjologia. Pozytywnym przykładem jest np. Terapia: pl.m.wikipedia.org. Konkretnie:  sklep-kajkosz.pl A, z drugiej str. np. Projekt MK Ultra pl.m.wikipedia.org. Instytucja i proces "prania mózgu" stosowany przez pn. Koreańczyków, b. dobrze ilustruje ten schemat także.  Proszę zwrócić uwagę, jak jesteśmy - humanoidy - poddawani tresurze. Krzyk, hałas, migające obrazki, tempo, akcelerująca zmienność, hektolitry bitów informacji, o informacji, nt. informacji, interpretacji informacji... tekstowo.pl Schowani za gardą (pozorną, każdy się umie ukryć w tłumie...) wychowania, wyedukowania, kodów, mód, trendów, przynależności, przynależenia do należących - zależnych od tych lepiej wiedzących, sztandarów, wyznań... itd.  Unaoczniamy, wiemy, rozumiemy, od, do i po informujemy, odsuwając od siebie dyskomfort rozumienia, refleksji, sumienia.. MYŚLENIA. Odpowiedzialności.
u2
W zamkniętym uścisku młota, wraz z prętem, zaciśnięta była rękawica mojego współpracownika. Z jakąś częścią jego dłoni. Szpieg spalony w piecu hutniczym : pl.wikipedia.org
Do wpisu: "Nie patrz w górę" - metafora naszej współczesności
Data Autor
nonparel
No przecież właśnie to piszę. Że dziękuję za recenzję filmu, która mi się podoba. I że ten film stanowi - być może - wyłom w monolicie netflixowej propagandy. W każdym razie jest to rodzynek - i Pan i ja to dostrzegamy. Jeśli ma Pan więcej takich recenzji - bardzo chętnie przeczytam. nonparel
EsaurGappa
p.s ach ta magia kina... ,nie uciekniesz,zewsząd jej Gwiazdy cię uwiodą... Na początku była nr 1 Katarzyna Kaśka Kasia Dibiasky,samotna kometa ,moda Lwica Kontrrewolucji.ponętny ogień mądrości...Kontra nr 2 ...prezydent  Orlean,samotna kobieta zmierzchu  millenium,baba do wszystkiego zimna i lodowata martw woda....,za  nim się z czaisz że ci smutno i źle z magicznego ekranu uśmiecha się do ciebie olśniewająca Brie... Blask jej samotności to światłocień,nie wie kim właściwie jest.Alfą czy Omegą Tornado czy Bryzą. mieni się,porywa i znika...Cisza cisza teraz Cisza!...Hurra ... gwałtem prawie zmysły napada pojawiła się ona mega gwiazda...wow ...co za kosmos Riley Bina żywa Gwiazda samotna do szpiku kości, zepsuta matka ziemia ....długa cisza...go Home ...go Home...halo halo jest tam  kto.?..daleko na samym koncu samotnej miłości ,to June woła nas, nie samotna ,prawdziwy bohater kumpel na zawsze;mój ukochany wróg,nasze ukochane SŁOŃCE.  
EsaurGappa
Przy dziesiątym podejściu w końcu i wioskowy głupek musi sìę wypowiedzieć,ponieważ te proroctwo jakie niesie za sobą to dzieło,przez nikogo z obecnych nie zostało dostrzerzone.Myślę że i ja  jestem w elitarnym klubie zgryżliwych kinożerców na NB, może i młody wiekiem ale domyślam się że nie wielu kinomaniaków mi dorówn obeznaniem się z tą Cudowną Magiczną Skrzynką którą wymyślili ludzie jakim jest obraz filmowy.   Cierpię na syndrom Bergmana i od lat na filmowej restrykcyjnej diecie... jako Neofita odciety przez 18 miesiecy od TV!KINA!INTERNETU KOMPUTEROWEGO!GAZET (LUB) CZASOPISM ...       " ͧÄŔŻĶÄ "  ...ożywiła słowo...mały ...spokojny...szept...Amen. Nie patrz w górę !?Patrz w dół tu!Nie na boki!Kurwa mać.!.. Nie patrz za siebie!!!Kurwa Mać!  ..przed ekran patrz ....gdzie !?...wracaj tu! patrz na .mnie! na lusterko z czystych ludzkich łez....Kobiety Ach Galaktyki Nie Pojętych Słów Ciała K9sm8czne  Komety Miłosne  Śmierć..Nie patrz w górę!Nie Patrz w dół!!!Nie rozglądaj się...Patrz przed siebie mężczyzno , tu jest malowany dom twój.... ON UMIERA!!!A tam są twoje najwspanialsze diamenty kosmosu ...Kobiety  ,ON UMIERAJĄ!   Szybko dawaj wzywaj Wszechświat nasz malutki ,zalarmuj do tych w NIEBIOSACH i tamtych w PIEKLE... ZADZWOŃCIE W KOŃCU  DO INNYCH WYMIARÓW... PANIE I PANOWIE,DZIECI,ZYDZI I ARABOWIE LESBIJKI,GEJE GOJE... ELITO ...WASZA SZLACHETNOŚĆ. WITAMY W PIERWSZYCH NOWOŻYTNICH IGRZYSK Życia i ŚMIERCI KOSMOS PATRZY OTO ROZPOCZYNAM NAJWIEKSZE NAJNOWOCZEŚNIEJSZE NAJSPRAWIEDLIWSZWE IGRZSKA 21 WIEKU. Gospodarzem jest Organizacja Narodów Zniewolonych i Przegrancych na ich rozkaz Polska Ukraina  pokłóci się z Niemcami a one wpier rzucą hordy dzikich złodziei na granice,pòźniej ukradną nam wolność,posegregują,eliksirem napoją,cyfrkę nadadzą ...ON Z ma za plecami wsciekłego Misia na smyczy tuż przy granicy,który już warczy wygłodniały,juz się slina mu cieknie bo wie że uczta będzie.Głód wojny jest u wielu ludzi wielki,to smutne i przygnębiające że 90 procent ludzi kłuci się bez końca miedzy sobą  a nie idą za Zewem Wolności.Ale czas się narodzić na nowo bo tylko to nam da zbawienie.
Zbyszek
@nonparel Bardzo proszę. Ja piszę recenzje całkiem spontanicznie, bez intencji czy celów. Więcej ich jest na blogu. Można sobie sięgnąć i jakąś przeczytać {TUTAJ}. Ale wiem, że to kłopot. Może archwialne rezenzje, których nie publikowałem na NB kiedyś zamieszczę. Ja delikatnie mówiąc nie przepadam za Netflixem, ale trafiają się rodzynki, ja ten film. Innym takiem rodzynkiem jest serial Messiah, którego recenzję można przeczytać {TUTAJ} i który warto obejrzeć.
Zbyszek
Bo film NIE JEST "z jednego kopyta". Jest wielopłaszczyznowy i ma wiele znaczeń.
sake2020
Z relacji tych co film znają wynika,że każdy w nim widzi to co chce widzieć.
wielkopolskizdzichu
"Broniłem się tak długo przed Netflixem" Typowa dla pisowca postawa.
jazgdyni
@nonparel Cześć Broniłem się tak długo przed Netflixem, aż wyczerpałem ofertę HBO GO. Niestety - potężne lewactwo opanowało światową filmotekę od Korei/Japonii, poprzez Polskę aż do LA. Więc chcąc nie chcąc, jako uzależniony kinoman, kupiłem sobie toto za 35 zł/mc. Hollywood wiadomo jaki jest. Lecz jak poszukać, to można znaleźć coś dla siebie. Polecam serial Homeland. Pzdr
jazgdyni
Biedna... Blondynka?
nonparel
Dzięki za ten wpis.             Po jednym z wcześniejszych wpisów tego samuraja co to jego nick wyleciał mi z głowy  obiecałem sobie, że na NB już nie zajrzę, na szczęście nie dotrzymałem słowa. Bo tamten gość albo nic z filmu nie zrozumiał albo, co gorsza świadomie chce go zdeprecjonować. Poza tym nie widzi nic złego w tym, że korzysta z Netflixa. A w komentarzach, że film jest cienki, głupi i wywołuje wkurwienie u pisiorów.             Filmów holywoodzkich z zasady nie oglądam. Już dawno dowiedziałem się, ze tylko inteligentny Murzyn i uczciwy Żyd są w stanie uratować świat od zagłady. Z Neflixa nie korzystam - szkoda mi czasu na ten chłam. Na film "Nie patrz w górę" trafiłem przypadkiem, z całkiem innego źródła. I obejrzałem do końca, co w przypadku żadnego innego holywoodzkiego filmu dawno mi się nie zdarzało. Film wybitny nie jest. Ale trzeba go zobaczyć i jest godny zapamiętania. Bo to pierwsza malutka rysa w monolicie holywoodzkiej propagandy. Czyżby zaczęli nas się bać? nonparel
TalidomID
Metafora naszej współczesności, co ty o tej współczesności wiesz? Kolejne propagandowe ckliwe netfliksowe gówno, nie chciałbym nikogo urazić, ale głupi jesteś jak but, pozdrawiam.
Zbyszek
Ten film ma kilka warstw. W jednej z nich możemy odczuć, że w rzeczywistości absurdalnego zła - taką był kiedyś komunizm np., a o współczesności pisał tu nie będę - tym, co może ludzi uratować bywa.... - kabaret. Właśnie kabaret może mówić prawdę, przez wielkie p. Właśnie kabaret za PRLu święcił swoje tryumfy, gdy w duszącej magmie socjalistycznego kłamstwa, ze śmiechem na ustach to kłamstwo demaskował. Proszę zobaczyć z kolei rzecz niesamowicie smutną, to mianowicie, że kabaret, przynajmniej u nas, w Poisce, jakby się skończył. Jakby nastąpił jakiś uwiąd. To sygnał, że ludzie kłamstwo biorą za prawdę. Że traktują wszystko to, co im się mówi, całkowicie serio. Że stracili dystans, pozwalający na ludzką ocenę. Że narracja ich wciągnęła. Ale ma Pan rację. Ten film to pewien kwiatek. Dla mnie także piękny, dla innych nie. I dobrze. Bo jednolitość opinii bywa niebezpieczna. Z takich samych nut, nie złoży się symfonii, koncertu, nokturnu. Śmiech i satyra to były też atrybuty Stańczyka (1480-1560) nadwornego błazna Jana Olbrachta. Strzeżmy się tych ludzi, tych prądów i tych czasów, które zabijają satyrę, w których więdnie kabaret, w których ludziom nie do śmiechu już w ogóle. Być może wówczas, nikt do nich już nie dotrze z prawdą. Powaga jest jak waga, ciężka, bywa dusząca.
jazgdyni
Muszę jeszcze dodać, że to bardzo dobrze, iż film się ukazał. Trzeba obejrzeć, zanim lewaki go zbanują. Ten film oznacza, że Hollywood, ta twierdza komunizmu od stu lat (nb. stworzona przez naszych żydów spod Warszawy) ma takich ludzi jak producent i reżyser Adam McKay, którzy widzą cały ten lewacki idiotyzm naszych czasów. I to jest ważne, bo trzeba ludzi budzić z koszmaru.
jazgdyni
Cześć Już komentowałem u kolegi, ktory nie za bardzo ten film zrozumiał. Piszesz - Piękny film. Ciekawy. Dobry. Interesujący. Piękny? Dla mnie najwyżej trzy plus. Ciekawy? Tak. Dobry? Jeżeli od początku pojmie się, że to ostra satyra na współczesny, bolszewicko - pedalski świat, to jak najbardziej. Interesujący? Jasne. Przejdzie do historii, podobnie jak "Kabaret", jako trafne uchwycenie obrazu lat 20-tych XXI wieku. Film trzeba obejrzeć obowiązkowo. Lecz nie dosłownie jako kolejną holyłudzką komedię, tylko jako obraz pewnej części świata dzisiaj. Śmieszne i prymitywne, prawda? Lecz i straszne. Pozdrawiam