|
|
u2 Bardzo popularny amerykański aktor i odtwórca znanych ról (imię dyskretnie przemilczę) został znaleziony martwy w hotelu w Bangkoku.
Oj tam, to była zemsta Czarnej Mamby. Nie oglądał Imć Waszeć Kill Bill 3 ? :-) |
|
|
JzL Każda relacja z procesu to kilkadziesiąt milionów amerykanów przed telewizorami
To pokazuje z jak ogromnymi problemami życiowymi boryka się przeciętna amerykańska rodzina
Szok co tam się dzieje |
|
|
Zbyszek No to pan pojechał. Ale rzeczywistość przerasta filmy, niestety także w tych niekorzystnych wymiarach. Rozumiem, że to o Davidzie Carradine. Może - to niebezpieczeństwo dla aktorów - za bardzo wczuł się rolę. Jego ostatnim serialem bowiem było "Mental". Grał tam psychiatrę - szefa oddziału psychiatrycznego. Takiego, który "korzystał z niekonwencjonalnych metod leczenia pacjentów". A może to, bazująca na "obrazie Tajlandii", ściema? Zwykłe morderstwo upozorowane na psychiczny odlot lub dziwne "zabawy". |
|
|
Zbyszek "Parafrazując SP Leppera, jak można zgwałcić żonę?"
Pytanie, co to znaczy "żona"?! Bo definicje i rozumienia zmieniają się w tempie krajobrazu za okrami pociągu ekspresowego. |
|
|
Dark Regis To proste. Niektórzy ze świerszczyków celebrytów nie potrafią obsługiwać smarownicy i potem zostają już sądownie zmuszeni smarować naprawdę bardzo grubo. Oto tajemnica mechaniki płynów ;) |
|
|
Dark Regis Czołem Panie Bracie ;) |
|
|
paparazzi Hehehe telepatia, patrz na czas wpisu. Pozdrawiam serdecznie. |
|
|
paparazzi Parafrazując SP Leppera, jak można zgwałcić żonę? No jak? A niech się mielą we własnym sosie a co inteligentniejsi to odpalają żonce 20 miliardów $ i po krzyku. |
|
|
Dark Regis No więc na tym tle - można by rzec na tym dysonansie poznawczym i rozpaczliwej próbie racjonalizacji niemożliwego do zracjonalizowania - pojawiła się właśnie pięćdziesiąta płeć, może nawet ćwierćnarodowość w opozycji do faszystów, lub półrasa na pohybel homofobom, zwana w słowniku oksfordzkim ladyboye. Jeżeli nie boicie się pikseli śledzących, to możecie sprawdzić, lecz uczciwie ostrzegam przed dalszą edukacją w temacie i poszerzaniem wiedzy o tym, co natychmiast podchwyci i rozpocznie reklamować postępowy do bólu Google. Tylko czeka na takie okazje. Później ciężko się od tego zaklasyfikowania uwolnić, mając na uwadze nowy wspaniały komputer kwantowy Googla z zerującą na naszych danych Sztuczną Inteligencją. Od koziczka do rzemyczka. Co dziwne przy innych analogicznych acz konserwatywnych zagadnieniach Google nie jest aż tak wylewny i mówi się wręcz o celowym blokowaniu na googlowym serwerze DNS. Widzę jak specjaliści z branży robią teraz oko i deklamują wyuczone "nie wisz czasem". Powiadam wam, nie znacie dnia ani godziny 8]. No więc ów amerykański aktor prawdopodobnie padł ofiarą tychże ladyboyów, którzy/-re często atakują parami i doprowadzają nadziane ofiary do różnych niekorzystnych stanów, nadziane także w dosłownym słowa znaczeniu na skrywane przedłużenie fejkowej "kobiecości", żeby potem móc w spokoju prywatyzować ich nadziane portfele. Tak też prawdopodobnie stało się i w tym przypadku, tylko pewnie wczuwka wyszła im za bardzo i nagle zrobiło się grubo. Pozostawili więc nowego amerykańskiego kolegę na pajączka w szafie i ulotnili się chybcikiem. Niestety, chociaż Pudelki i Gosposie dzień w dzień, godzina za godziną z lubością donoszą Polakom ze szczegółami, że oto "Maciek A. lat 40 pstryknął w ucho Wojtka C. lat 30 w komunikacji miejskiej w Pcimiu lat więcej niż 400", to nic a nic nie dowiemy się o stanie odbytu denata. A u nas nadal powolutku i jakoś tradycyjnie, ciukają się tylko nożami, nudą panie wieje, a tam wolność i pełna nowoczesność. Jesteśmy 100 lat nie tylko za murzynami, ale nawet za Tajami. Zakrzyknijmy więc gromko za zusterkowanym ladyboyem Grodzkim i nie mniej zaniepokojonym naszym zacofaniem wizjonerem Biedroniem "Jak tu żyć, premierze, jak żyć?" |
|
|
Dark Regis Nieźle. Teraz przypadek z innej beczki ale mieszczący się w spektrum lewactwa.
Pajęczarstwo w celebrytolandii to nie wszystko. Jest jeszcze gorzej, choć po Weinsteinie i Epsteinie wydawało się to zwyczajnie niemożliwe. Gruchnęła dziś oto wiadomość. Bardzo popularny amerykański aktor i odtwórca znanych ról (imię dyskretnie przemilczę) został znaleziony martwy w hotelu w Bangkoku. Pojechał tam tylko na krótkie wakacje, a jak się okazało chyba też na małe sado-ciacho, jak to określił niezapomniany Leslie Nielsen w którymś z jego filmów. Po dwóch dniach został znaleziony martwy w szafie swojego pokoju hotelowego jeszcze w charakteryzacji do niehomofobicznych igraszek, o czym mogło świadczyć podwiązanie kogutka sznurkiem z kilkoma seksownymi węzłami do języka poprzez kanion kupra, czy coś w tym rodzaju. Zresztą nie wiem, bo nie podano wiecej szczegółów, ale jeśli ktoś jest specjalistą z dziedziny to proszę mnie poprawić. W każdym razie denat był się zadzierzgnął i udusił na fest. Podejrzewano od początku samobójstwo z rozkoszy, jak to ujęła tajlandzka prokuratura, ot taki kaprys milionera, kreacja na szyneczkę, lecz z czasem zaczął wyłaniać się zgoła inny wyraźny wątek śledztwa. Od czego by tu zacząć? Może od nakreślenia najważniejszych różnic kulturowych pomiędzy cywilizowanym światem zachodu i wpatrzonego w niego wiernopoddańczo dalekiego wschodu, a zapadłymi ciemnogrodami na wschodzie Europy. Otóż postępowa Tajlandia jest już tak nowoczesna, że na ulicy nie da się po prostu odróżnić oryginalnej kobiety od materiału kobietopodobnego, a niechby który tylko spróbował. Ten drugi rodzaj z taką lubością adorują wszelcy postępowi Niemcy i bezpruderyjni Amerykanie i to nie żart. Dlaczego Amerykanie w tym uczestniczą, to ja już kompletnie nie wiem, choć kilka lat temu zdarzył się tam przypadek, gdy jakiś nowoczesny hipsterski pan, o bujnej grzywie i umięśnieniu, z jakąś tam ksywą rozpoznawalną tylko w tym artystycznym środowisku, chyba coś a la "Miś z Loredo", przydybał był w swojej willi dwóch niebinarnych włamywaczy. Zamiast oddać ich bezzwłocznie pod nadzór policji, ujeżdżał ich następnie kilka dni z takim entuzjazmem, że ci postanowili w końcu z narażeniem życia uciec i sami oddali się pod opiekę miejscowego szeryfa. Oczywiście tu również nie wiadomo, czy ów szeryf nie był przypadkiem jakimś Zedem z Pulp Fiction, ale odbieglibyśmy nieco od tematu. Amerykanie po prostu to lubią, a dzięki wytężonej edukacji szkolnej i wieloletniej współpracy z Hollywood (niektórzy już to wymawiają Hollyweed), stają się z roku na rok coraz nowocześniejsi. A Niemcy? Niemcy to szkoda gadać, ogólnie wiadomo. Zwłaszcza po tym jak Czarzasty z lewicy gotów był zatańczyć na rurze w samych niemieckich pończochach po to, żeby tylko PIS nie dostał obiecanego z Unii szmalu z autografem pani Urszuli. U Niemców wszystko must zein Ordnung und Ernsthaft, co pokazał przypadek zjedzenia polskiego blogera przez emerytowanego niemieckiego policjanta. |
|
|
Zbyszek Okay |
|
|
u2 Zabrakło mi w pańskim tekście stanowiska drugiej strony, która jednak była w poprzednim procesie zwycięzcą. Dlatego skomentowałem. |
|
|
Zbyszek Rozumiem, że to pan przeczytał. Good for you! |
|
|
u2 Pokłócimy się.
Z tego co czytałem, to adwokaci Deppa wykazali, że pozwana kłamała na temat Deppa. Niemniej jednak nie obalono oskarżeń, że zgwałcił byłą małżonkę i stosował przemoc domową wobec pozwanej. |