Otrzymane komantarze

Do wpisu: Najpierw media, a potem konstytucja
Data Autor
Jabe
Nie mają tu gdzie mieszkać, ale za granicą będą mieli? Temu trzeba się przyjrzeć. Być może tu bardziej niż tam muszą dźwigać rozdętą nieudolną socjalistyczną biurokrację.
Jabe
O, patrz Pan, jest propozycja referendum. Pytanie: „Czy pani(pan) popiera reformę oświaty?” Ponoć zobiektywizowane, he. Śmichy chichy. Tak to się manipuluje „suwerenem”. A teraz do rzeczy. Suweren z definicji nic nie musi. Jak nawet będzie chciał być poinformowany, to nie wyegzekwuje, bo taka jego natura. Może Pan ledwie próbować podszeptywać mu to i owo. A co do udowadniania parlamentarzystom, gdyby była instytucja referendum odwoławczego, nie trzeba by czekać do końca kadencji.
Zwykle z zastrzeżeniami czytałam pana teksty, jednak dzisiejszy artykuł wyrazający niepokój o przyszłość Polski, jest autentycznym głosem dużej części Polaków, którzy dostrzegaja realne niebezpieczeństwo dokończenia ubezwłasnowolnienia państwa, przez powrót do rządów ludzi prowadzonych przez naszych wrogów. Niemrawość rządu PIS w usuwaniu winnych przestepstw przeciwko państwu, wynika z walki na wielu frontach i to walki dosłownie o przetrwanie. Nie można usunąć przestępców bez sądu, a sądy opanowane są przez przestępcze mafie. Podobna sytuacja jest w mediach. Nie przebija sie do świadomości ludzi słaby głos telewizji publicznej, zreszta fatalnie prowadzacej chociazby programy publicycstyczne, gdzie jest chaos informacyjny i przekrzykiwanie sie wzajemne uczestników. Tutaj powinno być zdecydowane działanie, żeby uniemożliwić kłamstawa i manipulację obcych polskojęzycznych mediów. Jeżeli w tej sprawie rząd nie zadziała zdecydowanie, może nie doczekać końca kadencji.   .   
Dark Regis
Tu wcale nie chodzi o pracę w prywatnych firmach (chyba że ubeckich i wsiowych). Chodzi o rodzinne i kastowe zajęcie i zasiedzenie państwowych urzędów w Pipidówach, a tam nie trzeba wiedzy, tylko papiera i pleców. Gdyby oni rzeczywiście chcieli się weryfikować przez rozmowy kwalifikacyjne, to byłoby pół biedy. Oni mają rozmowy gdzieś, a po otrzymaniu posady będą zaraz szukać frajerów od wykonywania roboty za nich i za grosze. Tak właśnie funkcjonuje Polska prowincjonalna od 70 lat i jeszcze długo będzie tak funkcjonować, dzięki dobroduszności PIS. Oczywiście posadki dla dzieci kasty posiadaczy z kliki lokalnej, a cała reszta jest na przemiał, ale jeszcze tego nie wie. youtube.com
Lech "Losek" Mucha
Kolega Domasuł najwyraźniej jest w "szoku"... I mowę mu odjęło...
3rdOf9
"Poziom niezbędności ustawy bądź reformy jest wprost proporcjonalna do głośności lewackiego kwiku, jaki się przeciw niej podnosi" (Księga Przysłów Cytadeli)
Lech "Losek" Mucha
No, dobra, suweren musi sobie zapewnić dostęp do wiedzy, żeby mół głosować rozsądnie.  Parlamentarzystom można coś udowodnić raz na cztery lata, a czesem zachodzi konieczność szybszego działania.
3rdOf9
Bardzo prawdziwy obraz Waszmość rysujesz, wszelako - chwalić Boga - sytuację tutaj troszkę rynek naprawia. Rzeczywiście jest tak, że można się nie namęczyć a papier magistra informatyki dostać, tyle że później się okazuje, że ten tytuł magistra jest zaledwie warunkiem koniecznym do bycia dopuszczonym do rozmowy kwalifikacyjnej, ale absolutnie niewystarczającym do pozytywnego przejścia weryfikacji. Firmy bowiem mają swoje własne testy, już wcale niekoniecznie tak trywialne, bo chcą zarabiać sprzedając oprogramowanie a nie płacić debilom za granie w Quake'a (nawiasem: w to się jeszcze gra???). No i się później okazuje, że taki jeden z drugim cwaniaczek wprawdzie jest magistrem informatyki, ale pracuje jako hydraulik (nie mówię, że to zła praca), ponieważ w informatyce miałby szanse jedynie zostać młodszym programistą PHP za 1,8 - 2k PLN / miesiąc.
spike
w swoim szaleńczym zwidzie chce zrobić z Polski nie normalne państwo tylko jakiś nawiedzony narod," co znaczy nawiedzony naród ??? takie zdanie może napisać tylko lewak, a właściwie bolszewik, lewacy mieli już więcej szacunku do tych "nawiedzonych", tym bardziej, że wielu spośród nich takimi byli, dzieci chrzcili, brali śluby kościelne itd. a jakie efekty są obecnie? ano zalew imigrantów i fala terroru na zachodzie, bo stali się "normalnymi państwami", czemu kolega tam nie wyjedzie ??
michnikuremek
Morawiecki nie jest resortowym dzieckiem. Jakie więc sprężyny pchały go na stanowiska gdzie dostawało się wielomilionowe pensje.......? Dobre pytanie, co?
Lech "Losek" Mucha
"Szok" Jakieś ulubione słowo? Koledzy z gimnazjum tak mówili?
Anonymous
"Państwo powinno ludziom mniej zabierać, a nie łaskawie ludziom dawać"  to prawda niezależnie czy masz coś do mnie, ale jeśli coś cię gryzie to śmiało. Po co się krygować.
Dark Regis
Niska świadomość i mizerne umiejętności w zakresie przetwarzania informacji są pochodną współczesnych systemów edukacji. Podam przykład pierwszy z brzegu. Dzieciak ma marzenie, żeby zostać informatykiem, więc wybiera szkołę średnią o profilu informatycznych. Rodzice są wniebowzięci, bo będą mieli mądre dziecko. Po kilkunastu miesiącach nauki "profilowanej" dzieciaczek któregoś dnia wraca ze szkoły i zdaje relację. Na lekcjach informatyki przeważnie rżną w Quake'a i Countera, a jak są jakieś "zajęcia", to głównie buszują po Internecie i ściągają jakieś torenty. Czy się kiedykolwiek uczą? Ależ oczywiście! Cały czas się uczą do egzaminów zawodowych E12, E13 i E14, rozwiązując testy i od wyników testów zależy ocena z przedmiotu. Te pytania i testy są dostępne w Internecie, więc można sobie obejrzeć. Na pytanie czy wie o co chodzi w danym pytaniu, dzieciaczek odpowiada dumnie, że nie wie, ale to nie jest istotne, bo i tak można zostać zawodowcem. Mają pytania o Linuksa i konfigurację, ale go nie instalują i nie konfigurują, mają pytania o języki programowania, ale nie programują, mają o technikach tworzenia stron WWW, ale nie tworzą, mają o sprzęcie, ale go nie widzą na oczy, wreszcie mają masę durnej wiedzy w tysiącach pytań, która jest potrzebna jedynie do stworzenia problematycznych pytań i do niczego więcej. Pytanie dzieciaczka, czy ma ochotę sam uzupełnić sobie wiedzę i poprogramować, potworzyć i pooglądać mija się z celem, bo znacznie milej jest całe dnie rżnąć w Queja. Typowe komunistyczne "czy się stoi czy się leży, a papier na informatyka się należy" w nowej odsłonie. Kilka lat temu miałem okazje obserwować państwową komisję egzaminacyjną w trakcie pracy nad zakresami egzaminów przedmiotowych i zawodowych w nowym wtedy systemie testowym. Nic nie zapowiadało, że nastąpi aż takie zdziczenie obyczajów. Wszystkim miłośnikom obecnego systemu egzaminowania życzę, żeby operował ich chirurg, który zaliczył wszystkie testy i nic więcej, albo skazywał prawnik, który umie tylko robić testy, a z logiki zna jedną zasadę - telefon z góry.
michnikuremek
Ja także odebrałbym prawa wyborcze ludziom, którzy nie odróżniają policjanta od aktora grającego policjanta......
Morawiecki jest z wykształcenia historykiem /następny/ pracę mgr. pisał z SW, więc jego wiedza ekonomiczna wzięła się, nie wiem skąd.Sądząc po efektach, wie jak i z kim rozmawiać o tym, żeby już nas tak nie golili razem ze skórą. Efektów dla realnej gospodarki, właśnie tych milionów przedsiębiorców, zatrudniających dalsze miliony nie widzę. M Tacher pracowała w warzywniaku rodziców, pojęcie o produkcji i handli miała, Morawiecki pewnie ma pojęcie o przepływających miliardach, dobre i to.
Czesław2
Gratuluję optymizmu. W/g mnie jest za późno. Kauflandy, Lidle i Biedronki ( Lewiatan to w 50% Biedronka ) są w każdym przysiółku.
Czesław2
Jak Pan myśli, skąd wrzask przeciw reformie szkoły? Najbardziej wrzeszczą nauczyciele niezdatni do prowadzenia nauki myślenia. Testowe nauczanie zdejmuje z nich wszelkie obowiązki i wysiłki. Wrzask także z tzw akademickiego środowiska prowadzącego tzw szkoły wyższe dla każdego przygłupa o poziomie słabego liceum z pewnością tytułu mgr za czesne.
Czesław2
Chciałbym wiedzieć, na ile lat oddano POLSKIE częstotliwości niemieckim i francuskim nadawcom w postaci koncesji. Może na 100?
Lech "Losek" Mucha
Radzę przeczytać jeszcze raz, może Pan lepiej zrozumie... :-)
michnikuremek
Socjal nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem. Państwo powinno ludziom mniej zabierać (czyli obniżyć podatki), a nie łaskawie ludziom dawać - zresztą, żeby jednym dać musi innym zabrać. Natomiast do furii mnie doprowadzają osobnicy, którym zupełnie nie przeszkadzało, gdy pieniądze publiczne lądowały w kieszeniach miłośników ośmiorniczek - te same kreatury dziś, kiedy te pieniądze idą do normalnych ludzi - nagle są zatroskani stanem budżetu... Tfu!
Lech "Losek" Mucha
Nie ulega wątpliwości, że jest znacznie ważniejsza. Bardzo dziękuję za ten mądry komentarz.
3rdOf9
Niski poziom świadomości społeczeństw państw demokratycznych (nie tylko polskiego - zachód wcale nie jest lepszy pod tym względem) - też mnie od dawna niepokoi. Ideałem - z mojego punktu widzenia - byłoby państwo będące w 100% Republiką, czyli takie, w którym wszystkie ustawy są uchwalane w drodze referendum i które jest całkowicie zorganizowane "od dołu", czyli opiera się o sprawnie działające samorządy i struktury lokalnej władzy wybierane w lokalnych wolnych wyborach. Zdaję sobie jednak sprawę, że przy obecnym poziomie świadomości ludzi, którzy nawet podczas oglądania reklam nie są w stanie odróżnić lekarza od ubranego w biały kitel aktora, taki model prowadziłby prostą drogą do tego, co już było, czyli rządów klik, mafii i układów, które w szybkim tempie zorganizowałyby się lepiej od społeczeństwa i zrobiły je w konia. PiS, rządząc Polską w sposób centralny, postępuje pragmatycznie. Nie oznacza to jednak, że nie należy w kierunku Republiki (czyli de-facto pełnej demokracji) zmierzać. Drogę do tego widzę przede wszystkim w reformie edukacji i to bym dodał jako trzeci człon do tytułu Pana tekstu. Nowoczesna szkoła powinna nauczać przyszłych Obywateli demokratycznego państwa kilku podstawowych rzeczy: 1. ETOSU PATRIOTYCZNEGO - im bardziej jest to pogardzane. wyszydzane i niemodne dzisiaj, tym bardziej należy to wprowadzić. To właśnie ten etos sprawił, że przed wojną w trakcie 20-u lat z Nicości pojawił się w Polsce przemysł lotniczy i marynarka handlowa. To właśnie brak tego etosu sprawia, że po 89'ym roku przez 25 lat jesteśmy nieustannie "krajem na dorobku". 2. Samodzielności, aktywności, przedsiębiorczości, odpowiedzialności, pracy zespołowej, wspólnego osiągania celów (co oznacza także wykorzenianie egoizmu i taniego cwaniactwa) 3. Odwagi w wychodzeniu przed szereg 4. Umiejętności wyszukiwania informacji. 5. Umiejętności weryfikowania informacji, czyli wykrywania kłamstwa. Do tego niezbędna jest konkretna wiedza o technikach kłamstwa, manipulacji i dezinformacji. Tego polskie dzieci również powinny się uczyć już w szkole. 6. Umiejętności korzystania z informacji. czyli, krótko mówiąc: MYŚLENIA Opisana reforma jest, moim zdaniem, równie ważna - jeśli nie ważniejsza nawet - od 500+  
Jabe
Czy zgodzimy się, by kilka % głosujących decydowało o wszystkich Polakach? – Jak najbardziej! Decydują ci, którym zależy.
Lech "Losek" Mucha
Masz sporo racji. Ale w sytuacji - nazywając rzecz po imieniu - wojennej, gdy gra idzie o demograficzne przetrwanie narodu (używam tych pojęć świadomie) - konieczne są takie działania. Przed II WŚ, gdy Europa zbroiła się na potęgę, w Polsce rząd dbał o deficyt budżetowy i zamiast za czyjekolwiek pieniądze produkować broń, lub ją kupować, pilnowano budżetu. Fabryki stały... Podobnie dziś, sytuacja dmograficzne i geopolityczna jest tak dramatyczna, że trzeba coś z zasad poświęcić, żeby tylko poprawić ludziom byt i zatrzymać ich tu w Polsce.
Jabe
Taki to suweren, że mu „należy zapewnić”. Sam Pan traktuje „suwerena” protekcjonalnie. Ma istnieć nadsuweren, który dopilnuje, żeby dostarczono „suwerenowi” rzetelnej wiedzy i do tego łatwo dostępnej. Kto ma być tym nadzorcą? Parlamentarzystom można udowodnić, kto ma władzę, odwołując ich. Jestem jak najbardziej za wprowadzeniem instytucji referendum odwoławczego dotyczącej wszystkich stanowisk z wyboru, bez żadnych progów. Także wysocy sędziowie powinni być poddawani z urzędu tej procedurze co kilka lat. Tak jest w kilku stanach USA.