|
|
spike tego dużo nie jest, to tylko omówienie książki, ale jest okazja bym to przeniósł jako "swój" tekst na blogu, wtedy będzie dostępne w całości, a nie po 3000 znaków:)
Pzdr.
PS
za te cytaty z nauki talmudu, Forum żydów polskich z S24 mnie zablokowało :))
kilka lat temu, jakaś polska organizacja podała talmud do sądu, za treści jakie tam są, nie wiem jak to się skończyło, pewnie odrzuceniem, co nie dziwi, skoro sądy są obsadzone wyznawcami talmudu i nie tylko. |
|
|
jazgdyni Kurcze... bym poczytał, ale już czytam trzy książki naraz. Brak mi czasu, a już stary jestem. A czekają na mnie wszystkie dzieła św. Augustyna. Gdzie ja to zmieszczę? Choć w mojej teorii dyletanta (dilettanti dokładnie - polecam jazgdyni.neon24.pl) powinienem chociaż to liznąć.
Pozdrawiam |
|
|
spike źródłem jest książka:
"Talmud o gojach a kwestia żydowska w Polsce"
Ks. prof. Stanisław Trzeciak
znienawidzonej przez talmudowców, co ciekawe, została wydana jeszcze przed wojną.
"Prezentowana książka jest reprintem z jej wydania przedwojennego. Ks. prof. dr Stanisław Trzeciak urodził się 25
października 1873 r. w Rudnie Wielkiej koło Rzeszowa. Ukończył gimnazjum w Rzeszowie, studia teologiczne na
uniwersytecie we Fryburgu Szwajcarskim, w Wiedniu, w Rzymie, w Krakowie (doktorat) i w Jerozolimie. W latach
1903-1905 prowadził w Egipcie i Palestynie prace badawcze nad tamtejszą przyrodą i chorobami, zwłaszcza trądem. W
latach 1906-1907 sekretarz konsystorza biskupiego w Przemyślu. Od 1907 do 1918 r. profesor Akademii Duchownej w
Petersburgu. W czasie 1-ej wojny światowej współzałożyciel Polskiego Towarzystwa Pomocy Ofiarom Wojny. W
czerwcu 1918 r. powrócił do kraju. Brał udział w obronie Lwowa. W 1921 r. zainicjował akcję mającą na celu pomoc
dzieciom powracającym z Rosji. W latach 1923-1928 proboszcz w parafii w Dębowcu (diecezja przemyska). Od 1928 r.
rektor kościoła św. Jacka w Warszawie, następnie proboszcz parafii św. Antoniego. Zginął od niemieckiej kuli w czasie
powstania warszawskiego 9 sierpnia 1944 r. Ks. prof. dr Stanisław Trzeciak był współredaktorem "Przeglądu
Kościelnego", współpracownikiem "Monumenta Judaica", autorem kilkudziesięciu prac naukowych poświęconych
kwestii żydowskiej. Podczas debat sejmowych w 1936 r. występował w komisjach jako rzeczoznawca rytuału rzezi
"Schechita". Powszechnie uchodził za najlepszego wśród polskich duchownych katolickich znawcę Talmudu. Jego
dorobek naukowy został w szerokim zakresie wykorzystany przez prof. Feliksa Konecznego w pracy nad "Cywilizacją
żydowską".
Pzdr.
PS
Jak Pana to interesuje, mogę przekopiować streszczenie tej książki, które mam. |
|
|
jazgdyni Ciekawe...
Proszę podać źródła, bo na talmud to specjalnie nie wygląda. |
|
|
spike Z nauki talmudu:
-"potrzeba przede wszystkim przedostać się do społeczeństwa obcego, choćby obwarowanego jako forteca i wtedy dopiero można je pokonać" Potrzeba zatem przyswoić sobie wszystkie formy zewnętrznej asymilacji, tak co do narodowości jak i co do religii, pozostając w duchu żydem, by móc swobodnie rozkładowo działać od wewnątrz na rdzenne społeczeństwo, bo jak mówi Frank: "Powiadam wam, kto się nie pomiesza z narodami, daremna praca jego."
-""Musi być krwi przelewanie na świecie i podczas tego zamieszania odbierzemy zgubę naszą, za którą się teraz uganiamy. Podobnież, gdy woda mętna, wtenczas dobrze ryby łowić. Tak też, gdy się świat krwią zaleje, będziemy mogli ułowić rzecz, która do nas należy." "Skoro zejdzie zorza i poranek Abrahamowy, żadna władza nie pozostanie w ręku tych, którzy ją teraz posiadają".
-"W "Mowie rabina o gojach" czytamy: "Musimy się starać, by wszelkimi środkami zmniejszyć wpływ chrześcijańskiego Kościoła, który był zawsze naszym największym nieprzyjacielem i w tym celu musimy zasiewać w sercach jego wiernych wolnomyślne idee i wątpliwości, a nadto wywoływać niezgodę i spory religijne."
"Naturalnym przeciwnikiem Izraela jest Kościół chrześcijański, dlatego należy go podkopać. Ułatwiają to jego podziały. Musimy rozkrzewiać w nim wolnomyślność, powątpiewania, niewiarę i spory. Dlatego prowadzimy stalą wojnę w prasie przeciw chrześcijańskiemu duchowieństwu, rzucamy podejrzenia i szyderstwa z niego." |
|
|
Dark Regis Inny wątek tej dziwnej sprawy: naszeblogi.pl |
|
|
jazgdyni No właśnie, właśnie. Coraz fajniej.
Może zapytać, choćby na TT, pana premiera, dlaczego właśnie taką szkołę wybrał dla dzieci? A może lepiej dziadka Kornela?
jk
Ps. Czy jest tu ktoś, który coś z tego rozumie? |
|
|
Ptr To trzeba zmieniać od góry , nie od dołu waląc szablą. Po pierwsze nie my tylko opcja ,która uzyskała w Polsce władze i zaczęła realizować europejsko-niemiecką polityke historyczną. Tu wystarczało obsadzić premiera, ministra kultury ,dyrektora i pomysłodawcę , wyposażyć w budżet. Wybudowanie to po prostu biznes. No i jest coś , czego przesłanie jest bardzo wygodne - wszyscy zostali ofiarami wojny. Odcięcie od korzeni historycznych w imię błędu wojny, kasowanie pamięci, tej ściezki zawierającej sens moralny. Reszta danych pozostaje. To własnie zawartośc muzeum - sieczka danych w pamięci po skasowaniu głównych scieżek nadajacych sens. Reset historii. Zgodny z polityką resetu.
Po wyjściu odpalenie świadomości na nowo w nowym systemie operacyjnym. A ten działał chwilę i już się zawiesił. |
|
|
Pewien mądry żyd w chwili szczerości do bólu i łez wyznał -nie ma narodu który by tak się nienawidził za to co robi jak mój a my jesteśmy na to skazani! |
|
|
Dark Regis Owszem, chodziły do prywatnego Zespołu Szkół Lauder-Morasha w Warszawie. Informację tę podał Szewach Weiss.
lauder-morasha.edu.pl
pl.wikipedia.org
A Szanowny wie o tym:
"Jesziwa została założona w 2005 w wieżowcu przy ulicy Słomińskiego 19/508. Wchodzi w skład Centrum Żydowskiego, przy którym działają również synagoga, mykwa, koszerna restauracja oraz biblioteka żydowska. Program jesziwy skierowany jest do mężczyzn, którzy pragną w przyszłości zostać rabinami. W jesziwie może studiować rocznie od 10 do 15 osób, ale w przyszłości planowane jest powiększenie grupy studentów. W warszawskiej jesziwie nauka trwa rok i jest ostatnim etapem wieloletniego i wielostopniowego kształcenia. Codzienny plan zajęć jesziwy obejmuje modlitwy poranne, przedwieczorne i wieczorne, a przede wszystkim wykłady, m.in. z Talmudu i filozofii chasydzkiej. Wielojęzyczna biblioteka zaopatrzona jest we wszystkie pozycje niezbędne do nauki. Szkoła dysponuje również multimedialnymi materiałami edukacyjnymi.
Dyrektorem Jesziwy Chabad był rabin Nechemia Segal z Izraela, który również wykładał Talmud, halachę i filozofię chasydzką zainteresowanym członkom żydowskiej społeczności Warszawy . Za program ordynacji rabinicznej odpowiedzialny jest rabin Chanoch Rosenfeld ze Stanów Zjednoczonych.
Od 2008 r. jesziwa jest nieaktywna.
29 czerwca 2008 roku w Hotelu Hilton w Warszawie odbyła się pierwsza w Polsce od czasów II wojny światowej uroczystość rozdania dyplomów ukończenia Jesziwy Chabad. Smichy rabinackie otrzymało 10 absolwentów, którzy pochodzą z Izraela i ze Stanów Zjednoczonych. Na uroczystości byli obecni m.in. rabini Israel Meir Lau, dawny Naczelny Rabin Izraela, który wygłosił prelekcję, oraz Szalom Ber Stambler, przewodniczący Chabad-Lubawicz w Polsce."
pl.wikipedia.org
Rok 2005 to zdaje się PIS, isn't it? Kiedyś pod koniec lat 80-tych na północ od basenu na Inflanckiej rosły kartofle. Dosłownie. Teraz jest tam parę luksusowych osiedli wybudowanych m.in. przez firmę deweloperską Dembud. Wie Pan z czym się kojarzy ta firma? Z mieszkaniami śmietanki warszawskiej np. pana Piotrusia Fronczewskiego, Piskorskiego i bossów mafii pruszkowskiej:
wyborcza.pl |
|
|
jazgdyni Nie jestem pewien. To wielopiętrowy labirynt. I poukładać te klocki jest niezwykle trudno. Ale się staram. A odkryć trzeba: jaki jest strategiczny plan dla Polski? Jaka ona ma być? I kto faktycznie ten projekt wymyśla i nadzoruje, bo kto strategię realizuje - to wiemy.
Czy może Szanowny wie dokładnie i z całym przekonaniem, do jakiej szkoły w Warszawie chodzą dzieci premiera Morawieckiego? |
|
|
Dark Regis "Jak widać, nie potrzebujemy żydów, by pogrążać obraz Polski. Sami to zrobimy." - jest Pan pewien, że nie potrzebujemy i że rzeczywiście sami robimy. Ja w to wątpię. Inne szatany są tam czynne, a głupków do wykonania brudnej roboty znajdzie się zawsze. Zwłaszcza, gdy kupi ich się tytułami profesorskimi. Właśnie dlatego nadania tytułów nie mogą być dłużej w ich rękach, bo "wykończymy się >>sami<<". |
|
|
jazgdyni Mieszkam dokładnie 22,1 km od Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. A najszybszą trasą, to jest - Obwodnicą, 25 minut drogi. Jednakże nie byłem w nim. Wystarczy, co o tm muzeum przeczytałem i jaki w zamyśle mieli cel jego założyciele. Na pewno nie cel patriotyczny i propolski. Otóż oni, wspaniali kosmopolici, uznali, że II WŚ należy pokazać, jako kolejną katastrofę ludzkości, a zamieszanie w to Polski, bądź, co bądź, największej ofiary dramatu, jest nieistotne. Tak, tak, to Polacy, nie kto inny, tworzyli to Muzeum.
No więc - nie byłem, nic nie widziałem.
Wczoraj, w TVP Info, ksiądz Henryk Zieliński, jeden z najinteligentniejszych i prawych duszpasterzy, opowiedział o Muzeum coś, co wywołało u mnie szok, a jego samego o taki szok przyprawiło. Otóż jest tam sala, nazwana "Ofiary i kaci" z wielkim dokumentalnym zdjęciem, gdzie młody SS-man z karabinem pilnuje tłumu żydów, dorosłych i dzieci, wysyłanych do obozu. U góry obrazu jest roześmiana grupa obywateli, paląca papierosy, rozgadana i ogólnie zadowolona. Odbiór każdego jest jeden i jednoznaczny (czy to ktoś z Polski, czy zagranicy): to Warszawa - żydzi, Niemiec i Polacy. Lecz to nieprawda. Malutki tekst w prawym rogu wyjaśnia, że to Budapeszt, stolica nazistowskiego koalicjanta. Lecz kto czyta malutkie karteczki? O co chodziło wystawcom? Jak widać, nie potrzebujemy żydów, by pogrążać obraz Polski. Sami to zrobimy. Także ci z tytułami profesorskimi.
Znajdzie się po naszej stronie jakiś Olbrychski z szablą? |