Otrzymane komantarze

Do wpisu: Ku chwale Ojczyzny
Data Autor
Ryszard Surmacz
Imć Waszć ma rację. Proces pozyskiwania ludzi inteligentnych z terenu Polski o cechach przywódczych ma historię prawie 30-letnią. Żeby nie było wątpliwości, jeszcze w latach 90-ych zadzwonił do mnie pewien młody człowiek i powiedział, że był na szkoleniu w Niemczech i chce mi o tym opowiedzieć. Po zakończeniu pierwszego szkolenia dostał zawoalowaną propozycje współpracy i możliwość różnych dodatków pieniężnych. Niestety, nie pamiętam już szczegółów. Później stykałem się z różnymi ludźmi, którzy przechodzili podobne kursy, dostawali stypendia, nagrody. I wszyscy, z małymi wyjątkami, byli wdzięczni za to i kompletnie nie zdawali sobie sprawy w czym uczestniczą. Pisałem o tym wielokrotnie - i nic. Inna sprawą, która ściśle łączy się z tym procesem, to promocja antypolonizmu w Polsce, która ma charakter oficjalny (np nagrody Nike). Ten proces trwa od początku tzw. III RP - niestety bierność polskich rządów była porażająca, bezbronność polskiego społeczeństwa również.  Szliśmy, jak barany, w pochodzi pierwszomajowym pod hasłem "chcemy mieć dobrze". Nie ważne co się działo, kasiorka musiała grać. W ślad za tym szedł proces demoralizacji Polaków, na każdym poziomie. Skutek jest taki, że dziś Polacy stali się bezwolni i bezbronni. Wszyscy jesteśmy sparaliżowani strachem i sąsiad sąsiadowi, w razie potrzeby, nie pomoże. Testy są już przeprowadzone i teraz czekamy na wykonanie. Lewica skrajnie liberalna nadal tryumfuje. Odwojować coś takiego, to rzecz nie lada. Proces ten można nazwać 50+30. Jan Paweł II wołał: "Nie lękajcie się" i wyzwolił ducha. Stan wojenny tego ducha ponownie aresztował. I tak pozostało. Przez jakiś czas sądziłem, że walka PO-PiS wycina nam elitę polityczna i blokuje naturalny rozwój sceny politycznej i weryfikację liderów. Teraz zmieniłem zdanie, ponieważ polska kultura zawsze wykuwała się na bazie konfliktu. Gdyby proces przebiegał, jak w 1980/81, skutek byłby taki sam - kolejna Magdalenka. Dziś coś podobnego nie jest już możliwe. I na koniec, trochę się dziwię, że tak późno dochodzicie Panowie do wniosku, że polskie społeczeństwo trzeba uświadomić i uodpornić na propagandę i manipulację. O 30 lat za późno. Skupiamy się na walce bezpośredniej,a poziom przekazu politycznego, kulturowego, naukowego, ba, każdego, jest beznadziejny. Ale my, z braku laku, swoje diagnozy opieramy na jego bazie. I co więcej, kłócimy się, jak w kurniku, swoje jaja pozostawiając w obcym gnieździe. Poza tym wrzaskiem płyną nowe prądy, których większość z nas nie zauważa lub nie chce zauważyć. Zaczyna tworzyć się zupełnie nowy świat, bez korzeni, baz punktów odniesień, prócz mamony, bez idei, wartości - czyli idziemy w kierunku walki każdego z każdym. 
jazgdyni
A ja mam przekonanie, że ruskie służby i niemieckie grają w zgodnym duecie. Oczywiście w sprawach dającym im wspólne korzyści. A słaba Polska to właśnie wspólna korzyść dla nich.
jazgdyni
No właśnie. Wyraźna polaryzacja. Czy to z głupoty, histerii, przerażenia odsłaniają się, mają nadzieję, że swą humorystyczną postawą jeszcze coś wywalczą. Nie potrafimy przegrywać i odejść z honorem. Albo pazerność jest tak wielka - tyle jszcze można nakraść! - Że są zdesperowani. Wkurzają mnie tylko te oporniki w klapie, które bezczelnie nam ukradli.
Mikołaj Kwibuzda
"Niestety ma Pan rację..." Akurat nieobecność MK w sferze publicznej można interpretować jako dobry znak. Tak właśnie powinien postępować szef tajnych służb. Chodzi tylko o efekty. No a co do aktywności różnych obcych wywiadów w dużym państwie w sercu Europy, to chyba trudno być naiwnym. A propos, ciekawy jest model szeptanej propagandy powszechnie uprawiany przez gangsterów w Internecie: "PiS = ruska agentura". Jest on jawnie kuriozalny, ale np. równie kuriozalny byłby "PiS = niemiecka agentura". Oznacza to, że jednak główne siły wroga są na ruskim żołdzie i chcą ten zarzut całkowicie pozbawić mocy.
Mikołaj Kwibuzda
Osobiście w zasadzie nie kontaktuję się z "mediami niemieckimi" i czerpię wiadomości z prawych źródeł, a jednak nie zetknąłem się z przykładami wskazanymi palcem przez p. Wrońskiego, albo już nie pamiętam. Być może podawano je, ale osłonięte odstręczającą histerią. Myślę, że brak rzeczowej informacji i analitycznych, ale zwięzłych komentarzy to nasz poważny problem: ci, którzy podjęli się obowiązku informowania, mylą go z realizacją potrzeby szerzenia postaw moralnych, co na dalszą metę przynosi szkody również moralne. A ci, którzy podjęli się analiz, zapominają o różnicy między seminarium a publicystyką: potrzebie zwięzłości, używania jasnego języka i odwoływania się do znanych faktów. Publicystyka uzywająca chwytów narracyjnych z powieści sensacyjnych typu "pewien pan w 1993 roku spotkał się lipcowego poranka z pewną panią" jest nużąca i nieskuteczna. A co do lojalnosci - nasz kod kulturowy jest wbrew pozorom dość silny. Zarówno wśród twórców II RP jak i wśród Żołnierzy Niezłomnych było mnóstwo ludzi postawionych w opisanej przez Pana sytuacji, ktorzy jednak wybrali Polskę. Dziś oczywiście zmagamy się ze skutkami spustoszeń i zaniedbań na tym polu, ale tu akurat jest sporo sukcesów.
jazgdyni
Nie wiem. Ale bacznie się przyglądam. Ps. A może Andrzej Duda jest człowiekiem, na którego łatwo wpływać? Na przykład znając jego słabości, jak egocentryzm, podsuwać mu idiotyczne pomysły, jak beznadziejne referendum konstytucyjne i na dodatek 10 i 11 listopada. Nie podoba mi się towarzystwo wokół prezydenta.
jazgdyni
Przeszedłem wiele szkoleń na zachodzie. Nawet dla wojsk specjalnych, lecz tylko dlatego, że nie było jeszcze odpowiedników cywilnych (Leadership i Crisis Menagement). Nie było żadnego werbowania. Może nie potrzebowali marynarzy i okrętowców? Chociaż dawniej, pod koniec komuny, w USA, byłem zatrzymany w areszcie domowym (zazwyczaj dobry hotel) pod stałą opieką agenta FBI (raz Norfolk, Va, drugi raz już po transformacji w San Diego, Ca.), gdyż Amerykanie z automatu uważali, że każdy oficer marynarki handlowej z za żelaznej kurtyny, jest szpiegiem i agentem. Lecz to nie znaczy, że werbunku nie ma. Lecz to działający w Polsce niejawni agenci nie tylko z ambasad i konsulatów wskazują potencjalnych kandydatów. Niedawno pisałem o modelu moralności Kohlberga. I stwierdziłem, że niestety nieliczna część Polaków osiągnęła najwyższe, szóste stadium powszechnych zasad etycznych. Dlatego wielu można "kupić". Dlatego była Targowica i ponownie ex-prezydent (!!!) Komorowski nawołuje do konfederacji. To więc nie jest tylko problem lojalności wobec państwa, ale natychmiastowy obowiązek kształcenia od maleńkości zasad moralnych. Bez tego leżymy.
jazgdyni
Niestety ma Pan rację i podzielam obawy, co do służb. Z autentycznym przerażeniem obserwowałem dosłownie bezwzględną walkę w Trójmieście między służbami - ABW, CBŚP, CBA i dalej - kontrwywiadem wojskowym. I do czego to prowadziło. A jak w trawie piszczy, to interesów obcych państw pilnują także FSB, CIA, BND,  zapewne też Mossad, Szin Bet, czy Lakam, do wyboru. Jak w tym bagnie się rozeznać? Niby tajny agent wojskówki - "Majami" Jarek Pieczonka, biega po Gdyni z kałachem, w kamizelce kuloodpornej i granatami u pasa, opowiadając wszystkim, co chcą go słuchać, jak rozgrywał policję, jak rozgrywał ABW i jak ochraniał po równo - gangsterów i biznesmenów. Krauzego, na przykład. Czy Mariusz Kamiński (żaden krewny), którego bardzo poważam, Minister Koordynator Służb Specjalnych ogarnia wszystko? Doprawdy nie wiem. Może ta cisza i milczenie wydaje nam się dziwne po tych idiotach Dukaczewskich, Czempińskich i Wileckich latających z jęzorem do Michnika i agentach, którzy za niezła kasę sprzedawali "wycieki", czy to w sprawie Olina, czy Gudzowatego. Niestety, zgadzam się, że lojalność jest słabym punktem polskiego charakteru.
Pani Anna
Są ludzie, którzy w sytuacji wątpliwie moralnego wyboru zachowują się "jak trzeba". Smutne jest to, że pan nie ma najmniejszych wątpliwości, jaki to miałby być wybór.
jazgdyni
Mój APEL   Czy ktoś z Was widział w TVP, lub internecie to nawoływanie z estrady do generała? Kto to był? Którego generała on wzywał? Dalej już sobie sam poradzę. Dziękuję.
Dark Regis
A gdyby Pan miał możliwość przejścia drogich specjalistycznych szkoleń i kursów, certyfikacji na zachodzie, lecz tylko za cenę daleko POsuniętej lojalności wobec twórców "Europy"? A potem miał możliwość zdobycia potencjalnie dożywotniej dobrej wysokopłatnej pracy na wysokim stanowisku w Europolu, innej "niemieckiej" służbie, albo w strukturach Unii, to jak by się Pan zachował? Wroński, choć jest startym esbekiem, mówił już o tym i nawet pokazywał palcem ten mechanizm na wybranych egzemplarzach, tylko w mediach niemieckich już od lat dbają o to, żeby te sprawy nie przebijały się do publicznej świadomości. To jest właśnie ten mechanizm obezwładniania polskich służb i robienia z nich służb obcych. Do tego dochodzą jeszcze rozliczne "szkoły liderów" (na wzór amerykański), przy uczelniach niemieckich, francuskich, bez ukończenia których nie można potem dostać wysokiego stanowiska w "unijnej" Polsce. Spadochroniarze z różnych uczelni europejskich już będą wiedzieć jak działać i pod kogo, z kim zawierać kontrakty i kogo z pracy spławiać. Tak właśnie robi się współczesną kolonię.
Czyli jest aż tak źle , jeśli chodzi o Andrzeja Dudę ?
Mikołaj Kwibuzda
"Mam nadzieję, że służby..." Właśnie, służby. To, że w obronę dostępu do cycka będą zaangażowane bardzo duże środki i bardzo poważne siły, nie może nikogo zaskakiwać. Nie mam też wątpliwości, że potencjał wroga jest w istotny sposób większy, niż to, co widzimy, ale z jakichś powodów jeszcze nie uruchomiony. Co natomiast zaskakuje, to kompletna nieobecność polskich służb tajnych. Jasne, że tajne są tajne, ale zwykle skutki ich działań są jednak widoczne. Nie chodzi o to, żeby ktoś zderzył się z białoruskim tirem, ale pojawiają się przywódcy tak radykalni, że nikt ich nie może przelicytować, i, jak szczurołap z Hameln, wyprowadzają istotny potencjał siły żywej wroga gdzieś do krainy ułudy... Ktoś z zaangażowanych we wrogą działalność bandytów dostaje zarzuty o naprawdę poważne zbrodnie, niemożliwe do "spolityzowania" - gwałty, morderstwa, hurt narkotykowy - przecież wie Pan doskonale, że tam tacy ludzie są i dokazują. No i jednak demaskowanie ruskiej agentury - wiadomo, że wykrytych agentów lepiej obserwować, niż wydalać, ale jednak od czasu do czasu, zwłaszcza we współpracy międzynarodowej (ot, ostatnie wieści z Estonii), warto pęsetą wyłowić jakiegoś śliskiego gagatka z tej brei i zaprezentować publiczności. To ważne też ze względu na zagraniczne kontakty wroga wśród użytecznych idiotów z Zachodu. No, może model "szczurołap z Hameln" jest faktycznie w robocie, ale to za mało. W każdym razie zmierzam do konkluzji, że najwyraźniej służby nie są w pełni lojalne i spora ich część nie stawia na trwałość nowego układu.
Do wpisu: Kto kogo. My ich, czy oni nas.
Data Autor
Dark Regis
Myślę, że coś dałoby się z tym zrobić. Trzeba wejść w programowanie dodatków do przeglądarki (np. Firefoxa, Opery) i zobaczyć jak dobrać się skryptem do cookies w locie. Potem szubrawcy będą dostawać miliony informacji w stylu "Ciocia Gienia kupuje wełniane majtochy; wysłać na Księżyc; Stop". ;) Podejrzewam, że zaraz uaktywniliby się aktywiści "wolnościowcy", "prawaczłowieki" i "amnesty", którzy dostrzegliby w tym łamanie praw autorskich skryptów szpiegowskich na komercyjnych stronach i innych słusznych praw złodzieja, ale jechać ich. Jest np. coś takiego: addons.mozilla.org Tu jest nawet kawałek kodu źródłowego: github.com Trzeba by tylko dopisać moduł "Złośliwość 2.0." Oczywiście chodzi jedynie o efekt odstraszający, żeby bali się kraść dane i wymuszać na użytkowniku zgodę na giewałt. Proszę z menu Start nacisnąć Uruchom (alternatywnie nacisnąć jednocześnie klawisz Windows+R) i w okienku wpisać: shell:cookies. To są cookies gromadzone przez Windows i IE. Do ciasteczek Firefoksa można dojść z Menu/Opcje i wziąć "Prywatność i Bezpieczeństwo", obok "Ciasteczka i dane stron" jest przycisk "Zachowane dane...". Fizycznie ciasteczka Firefoxa są umieszczone w pliku cookies.sqlite i bardzo trudno jest się do nich dobrać. W Windowsach trzeba zmienić opcje przeglądania w folderach, żeby pokazywały ukryte pliki i katalogi. Ścieżka do niego wygląda jakoś tak: C:\Users\kontouzytkownika\AppData\Roaming\Mozilla\Firefox\Profiles\gsrx39h8.default-1530966117170 Plik jest prawie że nieczytelny, gdyż jest to baza danych. Aby czytać jej zawartość trzeba sobie zainstalować darmowy programik z Sourceforge o nazwie sqlitebrowser.exe (DB Browser for SQLite). W środku znajduje się tabelka moz_cookies, którą możemy przeglądać (Browse Data). Kolumny w tej tabelce to kolejno: id, baseDomain, originAttributes, name, value, host, path, expiry, lastAccessed, creationTime, isSecure, isHttpOnly, inBrowserElement, sameSite. Skoro jest to baza danych, to można wykorzystać Javę do czytania i pisania w tym pliku. Chodzi o to, żeby zagnoić zebrane dane, czyli spowodować nieopłacalność kradzieży, tak jak pisałem o przygodzie z Gatorem (Aureate). Jednak żeby to zrobić, to trzeba: a. Wiedzieć które cookies są wredne b. Rozszyfrować ich treść. To jest np. typowy widok ciasteczka z wp.pl (oryginalnie w jednej linii): n0VktWHlGBJOXk0JdWVhIEA1MOGFErG0BWQBIXBxJOXhxWAUJWVgJYTkYGTgp GWRtFxIjPH1WxWGENWVgFBQgdHWwFMWAVMWABYTl0ATgpGERxWK2ckTgoP TkITTnpWHF8XFkQVM0cEVgJYTl0GTgpGQBIAHxJOXQVGWwNDXQhAWQhAXBX QVGWwxWAURWVgIJQBThxAD1tWIgPBJOFxIAHxJONDXQhAWQhAXBxWD1tWV gJYTl0GTgpGQBIZ
Anonymous
To najbardziej prawdopodobne. Generalnie Wall Street obstawia obie strony konfliktów, które wywołuje. Ze stagnacji są małe zyski i w finansach, i we władzy.
Anonymous
To najbardziej prawdopodobne. Generalnie Wall Street obstawia obie strony konfliktów, które wywołuje. Ze stagnacji są małe zyski i w finansach, i we władzy.
jazgdyni
@@ Cyb & Imć Waszeć Problem ciasteczek. Powiedzcie, ile ciasteczek średnio siedzi w kompie? Zostawić je - niedobrze. Zlikwidować - niedobrze. To są wysokiej klasy cwaniaki. I nawet już drobne neptki robią się bezczelni. Chciałem coś wczoraj zamówić do zjedzenia. Jest taki portal - pyszne. Zaraz po otwarciu pyta się, czy włączyć lokalizację. Dalej jeszcze gorzej. Podaj adres, żąda. Miasto - ok, ulica - ok, ale nie chce iść dalej, jak nie podasz numeru domu! Jak to się ma do RODO? Portale robią się coraz bardziej bezczelne. Szczególnie u nas, w Polsce. Bo jak zwykle muszą przebić wszystkich. Na zachodzie robią to samo, ale sprytniej i dyskretniej. Mój norweski przyjaciel, milioner, z obsesją prywatności, wszystko trzyma na pendrive'ach z 256 bitowym AESem. Laptopy, które często zmienia, są czyste. Uczył mnie korzystania z TORu i Onionu. Backup jest w notesie, u gospodyni jego mamy, która mieszka gdzieś w tropikach. Co za czasy?! Facebook to największe bydlę. Lecz niestety potężny. Więc bezczelny i arogancki, a polski oddział to na dodatek totalni i lewaki. Tu rzeczywiście musimy zdobyć silnych, zdolnych i poważnych programistów, bo lewactwo i cwaniactwo nas zniszczy. Na początku pokładałem pewne nadzieje w Szefernakerze, ale po dobrym starcie, już prawie zdechł. Praktycznie dobra zmiana nie ma opieki w internecie. Jakieś oko, czy soki z buraków, oprócz onetu i wirtualnej, robią 10 razy tyle, co prawicowa sfera. Moje chwilowe rozwiązanie to pendrive'y i osobny czysty laptop nigdy nie podłączony do sieci. To nie tak dużo, bo kupuję polisingowy za 400 zł, daję go zaufanemu do wyczyszczenia i tam wyłącznie trzymam ważne rzeczy. Nie znam jeszcze sposobu, by uniknąć przypadkowego zainfekowania.
Dark Regis
Nosz kurcze. Ja 20 lat szukam po Internecie publikacji i książek z matematyki i informatyki, a jeszcze nigdy nie miałem reklamy żadnej księgarni ;) Kiedyś był taki cwaniak, który się instalował w komputerze i zbierał informacje. Najpierw nazywał się Aureate, a potem Gator. Z połączeń wynikało, że firma miała swoją siedzibę w USA w Santa Clara. Ponieważ miałem pod opieką sporą sieć i za mało czasu na codzienne usuwanie gnoja, to zrobiłem inaczej. Najpierw zorientowałem się w jaki sposób Gator przesyła dane o użytkowniku do bazy. Potem napisałem programik, który przygotowywał takie dane. Na koniec obdarowałem cwaniaków danymi wyssanymi z palca, np. że słonie poszukują skarpetek do golfa, albo że chcę kupić czterosilnikowe UFO w skórze. Prawdopodobnie trafiłem w jakąś piętę achillesową systemu, czyli w wielkim skrócie znalazłem sposób na zatruwanie im bazy danych, bo po krótkim czasie przestali odbierać pakiety z mojego numeru IP. 8]
jazgdyni
Takie też biureczko mam. Nawet 60 cm głębokie. Krzesło jednak na kółkach, ale dobre robocze, nie z tych foteli. Wysokość jest ważna dla nadgarstka. A sieci społeczne? Szambo! Z facebooka już rok temu zrezygnowałem. Ale on ze mnie nie zrezygnował i mnie nęka. Ich ostatni świński trik, to aplikacje, które ogłaszają, że możesz się zarejestrować nawet facebookowym adresem.
jazgdyni
Kopalniaki przeklinam. W ogólniaku organizowano coś, chyba pod nazwą - hufce pracy. Więc dobra pięćdziesiątka chłopaków uznała to za dobrą przygodę i wylądowaliśmy w nadleśnictwie Lipusz, Bory Tucholskie. Zadanie - 40 świerków, grubych w okolicach 20 cm średnicy, jak najniżej, wyciąć i odgałęzić. Narzędzia: piła lisi ogon, siekierka i najważniejsze - duża butla ze szmatą z terpentyną, do czyszczenia piły. To był środek lata, więc żywicy od cholery. To była robota dla więźniów z karnych obozów dla morderców. Zresztą pobliscy harcerze myśleli, że właśnie takimi jesteśmy. Ech... wspaniała przygoda.
jazgdyni
Cybie! Że też nie zapytałem się ciebie wcześniej! Oczywiście, nie byłbym sobą, gdybym sam nie zabrał się za czyszczenie klawiatury. Mam teraz całe pudełko klawiszy i innych plastikowych dupereli. Gdy już doszedłem do dna, pojąłem, że złożenie tego do kupy przerasta moje możliwości w tym wieku. W pracy zawsze miałem lampę z dużym szkłem powiększającym i zestaw precyzyjnych pęset, albo pincet, jak kto woli. Wiesz dobrze, jak taka klawiatura w środku wygląda. I dopiero wtedy, na tym starym notebooku zajrzałem do internetu i odkryłem, że taka konkretna klawiatura kosztuje 35 zł. A w moich dobrych czasach, godzina mojej pracy kosztowała 250 zł. Czyli - po kij ja to robię? Oddałem laptopa fachowcowi do wymiany klawiatury, tylko źle faceta oceniłem i klasyczny komputerowy nerd już dziesięć dni zmaga się z problemem (czeka na przesyłkę). Teraz, jak zacząłem poważnie pisać, klawiatura jest dla mnie bardzo istotna. Tym bardziej, że z wiekiem bardzo zmieniają się uderzenia palcem. Raz za słabo i wychodzi x zamiast ź, a raz za mocno, lub za długo i wychodzi xx. Podobno najlepsze klawisze mają macintoshe, ale już OSa nie będę siu uczył, a windowsowskie lapy to chyba Lenovo (IBM). To co piszesz o zewnętrznych monitorach i klawiszach, było już rozważane. Problem z tym, że w nowym domu, z sentymentalnych przyczyn wybrałem sobie pokój przypominający kabinę. Więc moje biureczko jest szerokie zaledwie na 80 cm. Jako maszynę do pisania, która przecież nie ma dużych wymagań, kupuję sobie używanego, polisingowego laptopa, do 400 zł. Jest tego sporo, nawet z gwarancją. Problemem jest najlepszy Word PL, a najlepszy podobno był 2003. Masz jakeś doświadczenie z Open Office? Warto w to pójść? Chyba w końcu zorganizuję sobie stanowisko tak, jak będzie luźna gotówka, że na biurku będzie tylko monitor, jak sprawdziłem, przy takiej konfiguracji, najwyżej 17", oraz właśnie dobra klawiatura. Masz jakieś propozycje co do dobrych, niedrogich klawiszy? A reszta sprzętu oczywiście pod stołem. Jasne, że nocno-ranna praca jest dla mnie najlepsza (poziom hormonów?). By przedłużyć i oszukać, na drzwi balkonowe zamontowałem nieprzepuszczalne rolety. A za balkonem ptactwo różnorakie, właśnie widzę kosy, mają ucztę niebiańską, bo nikomu się nie chce zbierać wiśni z czubków. Dziękuję za ten komentarz.
jazgdyni
Ależ ja ich nie obwiniam. Wprost przeciwnie. Prawie pewien jestem, że są elementami skomplikowanej gry, która się toczy.
Czesław2
Witam, z całym szacunkiem, ale ustawa była w sejmie, punkty dotyczące uspółkowienia Lasów wycofano w ostatnim momencie przed głosowaniem.
jazgdyni
Też się zastanawiam, dlaczego oni czują się tak pewnie, że są bezczelni, aroganccy i często chamscy. Czują siłę za sobą? Przecież nie UE, czy Komisję Wenecką. Występ wypuszczonego z aresztu za kałcją Gawłowskiego w Sejmie, było nie tylko opluciem, ale obrzyganiem Polaków i parlamentu.
jazgdyni
Przepraszam, piszę rzeczywiście chaotycznie, bo rozpraszają mnie problemy z komputerami. Dostęp do internetu mam dosłownie minutowy. A reszta komentarza, to święta prawda. Z tym, że podkreślę, że jest to, tu i tam, działalność koordynowana. Niewątpliwie przez służby specjalne. Mam nadzieję, że nie przez CIA, Mossad, czy brytyjskie.