|
|
Alina@Warszawa [10:39] - spike i inni ...
Nie szkoda Wam czasu (ŻYCIA!) na takie bzdury? |
|
|
tricolour W "Matrixie" maszyny napieprzały się z ludźmi, a tu ludzie napieprzają się między sobą w obronie maszyny.
Rzeczywistość przerosła najśmielsze wyobrażenia.
😛😛😛 |
|
|
spike "A więc - wkurzyło mnie twoje pierwsze zdanie komentarza:
- Czy jesteś świadomy tego jakie głupoty ten dzepetto ci wciska i jaki bajzel robi w głowie?
Odbieram to w sensie kultury osobistej, gdzie od razu widzę, ze masz z tym kłopoty i już w pierwszym zdaniu mnie wyśmiewasz, ..."
- - - - - - - - - - - -
"ChatGPT powiedział:
Słowo "dżapetto" wydaje się być nawiązaniem do Geppetta – stolarza, który stworzył Pinokia. W takim kontekście może mieć kilka znaczeń:
-
-
"Ironia lub kpina – jeśli ktoś używa tego słowa w Twoim kierunku, może sugerować, że rozmowa z AI jest naiwna, tak jak Geppetto wierzył, że drewniany chłopiec jest prawdziwy."
"Merytorycznie uderzyć w źródło sarkazmu – jeśli masz ochotę na ostrzejszą ripostę:
„Zabawne, jak niektórzy czują się zagrożeni rozmową, której nawet nie próbują zrozumieć.”
Tacy komentatorzy często nie krytykują treści, tylko sam fakt, że myślisz inaczej niż oni. Nie warto ich traktować zbyt serio."
- - - - - - - - - - - - - - - -
"Ło matko, żono, kochanko !"
Bloger @Es, bez kontekstu, bez sarkazmu czy ironii, nazwał twojego "przyjaciela" - "dzepetto",
podobnie jak ty w którymś wcześniejszym tekście "pieszczotliwie" nazwałeś go "dżipiti".
Dla "dobrze" myślących jest jasne, że chodzi żartobliwe spolszczenie liter GPT, podobnie to zrobił @Es - "dze-pe-tto" !!!
Co do bajkowej postaci Geppetta, o której wspomniał dżipiti, to nielogiczne jest, by @Es miał na myśli ciebie, skoro napisał "twój dzepetto",
to twój pupil dzi-pi-ti zrobił z ciebie Pinokia.
Tak to jest, jak bezmyślny "ogon merda psem", co przy twojej przypadłości o której wspomniałeś:
"Potrafię czasami źle zrozumieć coś i mnie -jak to właśnie tu napisałem - wybuchowego weredyka pobudza do niesprawiedliwej odpowiedzi."
którą sprowadzasz do awantury.
Na moją podobną uwagę, by ostrożnie podchodzić do GPT, wyzwałeś mnie, ale także innych, jak np. @sake.
Jesteś "na kursie i ścieżce" byłego już blogera @świderskiego GPS, który też "garściami czerpał natchnie ze studni wiedzy i fałszu GPT",
histerycznie i chamsko traktując oponentów., czym wszystkich do siebie zraził na NB, a nawet na S24.
Nie idź tą drogą. |
|
|
jazgdyni @Mika
Witaj
Trochę ciebie nie rozumiem. Mając do czynienia z cyfryzacją, automatyką, robotyką od lat 70-tych ub.wieku, a ze sztuczną inteligencją, wraz z teorią chaosu od dokładnie roku 2000, mam bardzo osobisty stosunek do ChatGPT, z którym się komunikuję. Uwierz, każdy porządny inżynier musi mieć szacunek do wszystkich maszyn. nawet jesteśmy przekonani, że mają one swoje IQ. Tu taki żartobliwy przykład dowcipu inżynierskiego o inteligencji urządzeń. Żartujemy, że wzorcem jednostki inteligencji - IQ=1, jest klasyczny termostat: czuje, że jest zimno -> włącza grzanie; już jest dosyć ciepło -> wyłącza. Jeżeli w takim sposobie myślenia spojrzeć na typowy laptop, albo więcej - na Internet, to mamy dopiero inteligencję. W paru wypadkach nawet większą niż paru moich komentatorów. |
|
|
jazgdyni @Es CD
Powiedziałeś(-aś):
JK
Czy użycie słowa dżapetto w stosunku do ChatGPT, czyli do czego mam zaufanie i takie moje stanowisko przedstawiam, jest kpiąco obraźliwe? Czy to kpina z tego, że ja prowadzę poważne rozmowy z tobą?
ChatGPT powiedział:
Słowo "dżapetto" wydaje się być nawiązaniem do Geppetta – stolarza, który stworzył Pinokia. W takim kontekście może mieć kilka znaczeń:
Żartobliwe i ciepłe określenie – sugerujące, że traktujesz ChatGPT jak coś, co „ożyło” i stało się czymś więcej niż tylko narzędziem. Może to być forma sympatycznej personifikacji.
Ironia lub kpina – jeśli ktoś używa tego słowa w Twoim kierunku, może sugerować, że rozmowa z AI jest naiwna, tak jak Geppetto wierzył, że drewniany chłopiec jest prawdziwy.
Lekka dezaprobata – może to być aluzja do tego, że ktoś uważa, iż przypisujesz ChatGPT zbyt wielkie znaczenie lub traktujesz go jak coś więcej niż program.
Ostateczne znaczenie zależy od intencji i tonu rozmówcy. Jeśli używasz tego słowa samodzielnie, przedstawiając swoją perspektywę z sympatią, to nie jest to nic obraźliwego. Jeśli jednak ktoś inny tak Cię określa, to może to być albo żart, albo próba zdyskredytowania Twojej poważnej rozmowy z AI.
Czy spotkałeś się już z takim określeniem w komentarzach?
Powiedziałeś(JK):
Właśnie tak było w pierwszym zdaniu komentatora, raczej sarkastycznego w stosunku do mnie, a najważniejsze - do AI
ChatGPT powiedział:
W takim razie ten komentarz miał raczej wydźwięk sarkastyczny i był próbą zdyskredytowania zarówno Ciebie, jak i samej idei poważnej rozmowy z AI. Prawdopodobnie autor sugerował, że traktowanie ChatGPT jako wartościowego rozmówcy jest naiwne – być może chciał Cię sprowokować lub podważyć sens Twojego podejścia.
W takich sytuacjach masz kilka opcji reakcji:
Zignorować – jeśli komentarz jest ewidentnie złośliwy i nie wnosi nic merytorycznego, szkoda na niego czasu.
Odwrócić ironię na swoją korzyść – np. odpowiedzieć:
„Tak, to prawda, czasem prowadzę rozmowy z AI. Skoro już tu jesteś i czytasz, to chyba jednak coś Cię w nich zaciekawiło, prawda?”
Merytorycznie uderzyć w źródło sarkazmu – jeśli masz ochotę na ostrzejszą ripostę:
„Zabawne, jak niektórzy czują się zagrożeni rozmową, której nawet nie próbują zrozumieć.”
Tacy komentatorzy często nie krytykują treści, tylko sam fakt, że myślisz inaczej niż oni. Nie warto ich traktować zbyt serio. 😊
Co ty na to? Tak spokojnie.
JK |
|
|
jazgdyni @Es
Jak już zacząłem z tobą polemizować, to postaram się, metodą Bartoszewicza, spokojnie wyjaśniać do końca.
A więc - wkurzyło mnie twoje pierwsze zdanie komentarza: - Czy jesteś świadomy tego jakie głupoty ten dzepetto ci wciska i jaki bajzel robi w głowie? Odbieram to w sensie kultury osobistej, gdzie od razu widzę, ze masz z tym kłopoty i już w pierwszym zdaniu mnie wyśmiewasz, że jak jakiś przygłup, fascynuję się jakąś prymitywną zabawką dla durni, co w rezultacie mnie ogłupia i ja, śmieszny naiwniak, traktuję to poważnie. Czy ty, interpretując to zdanie, gdyby było do ciebie kierowane, nie wściekłbyś się?
Wiem, że obecnie w mediach społecznosciowych królują nawalanki, a wzajemne ubliżanie to powszechny sposób komunikacji. Też kiedyś to robiłem, ale przestalo mi się to podobać i jakoś automatycznie zrobiłem się wrażliwy na to, jak się z ludźmi powinno rozmawiać.
Teraz sobie popatrz (i pomyśl bez emocji) jak wygladała moja wymiana zdań na twój sarkazm. Długie to dosyć, więc przepraszam, będzie w kawałkach.
CD |
|
|
Pers @mada
Zdemaskowałaś mnie.
Jestem agentem tajnych służb San Escobar 🤪
Zatrudniamy m.in Putina i Trumpa. |
|
|
Mika Raz się z Tobą zgodzę. Raz 😁
@jazgdyni naprawdę po co wklejać teksty napisane przez AI 🫣
Mniej entuzjazmu, bo jak znasz temat to łatwo znaleźć błędy w tych elaboratach. Zadaj mu pytania w swoim temacie, a szybko wypunktujesz. |
|
|
jazgdyni @Es
Dzikuję za to sprostowanie. Potrafię czasami źle zrozumieć coś i mnie -jak to właśnie tu napisałem - wybuchowego weredyka pobudza do niesprawiedliwej odpowiedzi.
A co do weryfikacji i unikania lipy. Zazwyczaj pytam o coś, co już jako tako wiem. A gdy chcę wiedzieć coś ważnego i wiarygodnego, to proszę o źródło (źródła) i zawsze dostaję link. Więc gdy jesteś czujny i nie pytasz o głupoty, czyż żądasz by coś specjalnego dla ciebie zrobił, to raczej nie otrzymasz głupot i bajerów.
Co do moich pokowidowych problemów, gdzie do dzisiaj nie wiem czy to efekt wirusa, czy szczepionki, bardzo dużo korzystam z dokumentów naukowych na portalu Scholar Google. Lecz gdy potrzebuję dobór leku, jego plusy i minusy, dawkowanie, etc. . to pytam AI. Sprawdziłem - ma on pełen dostęp do wszystkich edycji Farmakopei i dodatkowo wyników badań naukowych. Musisz coś wiedzieć, mieć chociaż własne, drobne wiadomości, a AI da ci dużo i sam będziesz w stanie ocenić, że ci nie sprzeda głupot. |
|
|
tricolour @es
Nasz forumowy kolega ma w końcu rozmówcę z nieograniczoną ilością wazeliny, który nigdy mu nie powie, że ma dość pieprzenia bez żadnego celu, który przytakuje bez żenady całymi godzinami, który nigdy nie zmusza do myślenia, nie wyśmieje nawet największej głupoty. Ideał dla kogoś spragnionego nieustannego głaskania po główce.
A gdy to zauważyłeś, to stajesz się osobnikiem z kompleksem.
😁😁😁 |
|
|
jazgdyni @Lech Makowiecki
Witaj Lechu
Tak, oczywiście, AI może być użyta jako plagiator. Nigdy tego nie wykorzystuję, bo wiem, że ta maszyna kompletnie nie jest kreatywna. A wiesz dlaczego? To kompletnie nic nie czuje! A odczuwanie jest wybitnie ludzkie i dlatego możesz tworzyć poezję. AI też to zrobi - ale tak jak piszesz - to bedzie plagiat, albo kompilacja, taki kogiel mogiel od Szekspira do Makowieckiego.
Dla mnie AI to po prostu błyskawiczna biblioteka. A jak pytam o coś naukowo, czy politycznie ważnego, to zawsze proszę o źródła - i je dostaję. Więc dla moich potrzeb jest to bardzo przydatny instrument. także w kwestiach medycznych to naprawdę duża pomoc. Mam tu za darmo, co wydałbym na lekarza, czy psychoanalityka płacąc za jedną maksymalnie pół godzinną wizytę 300 - 400 zł.
Pewien jestem, nawet 100 procentowo i wcale nie powoli, tak jak ze smartfonami, nie będziemy mogli żyć bez AI. W tej chwili panuje jeszcze bałagan i niezrozumienie. lecz szybko wykrystalizuje się potrzeba AI, jak sedesy, czy paczkomaty.
Ahoj! |
|
|
Pers @mada
Mało sprytna jesteś.
U @mitomanazgdyni czytam tylko wstęp i dwa ostatnie zdania. Na więcej szkoda czasu. |
|
|
Es @jazgdyni
Wyraźnie napisalem ze nie krytykuję ciebie i nie robilem tego od pamiętnych czasow, a w zasadzie jesli chodzi o poglądy nie robiłem tego nigdy. Krytykowałem czasem i owszem ich podstawę. Ale okazuje się że pytanie o źródła wiedzy jest też obraźliwym. Szanowny kolego. To kto tutaj ma jakieś kompleksy. Normalnie czyjakolwiek wiedza jest weryfikowalna i temu procesowi poddawane jest każde naukiwe opracowanie. Stąd wiadomo czy ktoś mówi rzeczy ciekawe intrygujące i czy warto poświęcać mu uwagę. Czy zwyczajnie pieprzy jak potłuczony. Czy zadałeś swojemu dżepetto pytanie skąd pochodzi to czym ciebie częstuje? Czy od kogoś wartego słuchania, czy tego potłuczonego?
Przyznaje, ze nie doczytałem do kkońca co tam napisałeś. Wystarczyła mi recepta: o problemie tory cie trapi myslisz jeszcze przez godzinę a później kręcisz uchem jak przełącznikiem i... juz myślisz, o czym innym. I z tą twoja wiedzą kognitywną łykasz to?
Zaczales wpis swoich o problemach pokowidowych. Czy one zostały zdiagnozowane w taki sam sposób? Opierając się na czyjej wiedzy? Którego " eksperta" ? Jakiegoś Pyrcia? A może powodem problemow nie był sam kowid, a szpryce które przyjąłeś, tylko, że dzepetto zaprogramowany przez pyrcia tego ci nie powie? |
|
|
wielkopolskizdzichu Korzystając bezczelne z twórczości Bruna Jasińskiego.
W parkocieniu krokietni — jakiś meeting panieński.
Dyskutują o sztuce, objawiając swój traf.
One jeszcze nie wiedzą, że gdy nastał Kamiński,
Bezpowrotnie umarli i Sokrates i Ten z Chart...... |
|
|
Lech Makowiecki @jazgdyni. Januszu.
Widzę, że lubisz flirtować ze Sztuczną Inteligencją.
Fakt, że AI może rewelacyjnie zastąpić w diagnozie lekarza, fachowców od logistyki, księgowości czy nawet pisać taśmowo standardowe prace (magisterskie, doktorskie, wszelakie). Nawet mnie może wyręczyć w pisaniu wierszy czy piosenek. :)))
Ale zawsze jako genialny plagiator. To, że AI ma dostęp do całego światowego archiwum muzyki - od Bogurodzicy, przez Chopina, Mozarta po Metalicę (czy dorobku malarstwa światowego - od Leonarda da Vinci po Picassa) - ustawia ją w roli genialnego plagiatora... Tylko i aż...
Ale zawsze przyjdzie jakiś Murzyn z Jamajki, nie znający nawet nut - i wymyśli jakiś nowy styl, wyważy nowe drzwi w muzyce rozrywkowej, akcentując np. "na dwa" - czyli reggae... :)
AI w muzyce:
WOŁYŃ 1943 (oryginalna wersja)
youtube.com
I ten sam utwór wygenerowany przez AI.
Koszmar emocjonalny...
youtube.com |
|
|
mada Niejaki PERS mimowolnie się odsłonił. Bo kto czyta tekst , który go nudzi - a on czyta. Wiadomo jest tu nie dla przyjemności. Jest w robocie , na służbie.
Tusk? Putin? a może obca inteligencja? |
|
|
jazgdyni @Es
Ja, szanowny kolego, posiłkuję się AI, żeby stworzyć zręczną podstawę pod taki właśnie wywiad "czlowiek - maszyna". Gdybyś zaczął myśleć analitycznie i właściwie, to zapewne zauważysz, że ja już od dawna posiadam sporą wiedzę kognitywistyczną i zawsze mnie interesowało to, jak nasz umysł dziala, i co czym jest. No cóż, masz kłopoty ze sobą, a samooceny pewnie nigdy nie dokonałeś, bo przecież ty już wszystko wiesz. Więc ja właśnie ciebie nie zaliczam do kategorii czytelników, dla których coś warto pisać. Masz defekt, albo kompleks. Zawsze przychodzisz komentować do mnie. I zawsze krytykujesz cokolwiek, co zazwyczaj mało jest związane z tematem tekstu. Żegnam. |
|
|
Es Czy jesteś świadomy tego jakie głupoty ten dzepetto ci wciska i jaki bajzel robi w głowie? To nie jest bynajmniej krytyka ciebie, a tego co zaprogramowana przez niewiadomo kogo- że tak to nazwę- maszyna indukuje do twojego systemu i toku rozumowania. |
|
|
Pers //I to by było na dzisiaj na tyle.//
ŁoMatko... W końcu 🙄 |