Otrzymane komantarze

Do wpisu: Wygramy czy nie? Rozważania w momencie przełomu nad losem RP
Data Autor
Jabe
To byłoby niszczenie kultury i tradycji polskiej. Swoją drogą korzystne to, że u nas poważnie inwestują, czyli kolonizują gospodarczo, czy nie? Międzynarodowe korporacje za PO miały nieuzasadnione przywileje, a teraz, w ramach kreatywnej polityki premiera Morawieckiego, dostają zupełnie uzasadnione dopłaty z kieszeni tubylców. Różnica jest taka, że za Platformy duma i godność nie koniecznie musiała przy tym ucierpieć, a teraz mamy potulnie dać sobą poniewierać. Nie zjeść ciastka i nie mieć ciastka.
jazgdyni
To wtedy jeszcze długo pozostaniemy żebrakami, chyba, że przedtem psy nas zjedzą.
jazgdyni
Czy szanowny oprócz opanowania paru intelektualnych pojęć i hipsterskich leitmotivów opanował jakąś przyzwoitą wiedzę, powiedzmy, jak już pan moją ulubioną dziedzinę wspomniał, z logiki formalnej, teorii modeli, predykcji, czy z klasyki logiki filozoficznej? Z uśmiechem przeczytałem przypomnienie dialektyki marksistowskiej,bo myślałem, że to już zdechło. Lecz widocznie lektorzy WUMLu i ich potomkowie zachowali tą magna carta komunistów. Czy Szanowny Troll mówi o "Zniewolonym umyśle" Miłosza? Gratuluję lektury. Lobotomia została uznana przez etykę medycyny, w tym psychiatrii, za zabieg drastyczny, którego należy wszelkimi sposobami unikać. Ale macie rację kochany - mogę zafundować lobotomię szybko, jeśli u trolla taka chęć, przy pomocy farmacji. I pocieszę - w psychiatrii nadal funkcjonują elektrowstrząsy. Tylko proszę uważać, bo nie napięcie jest ważne tylko te max. 20mA, przy naszym napięciu w gniazdkach. Więc kolego nie staraj się tu pieprzyć górnolotnie, bo tu nie onet, czy inny pudelek.
jazgdyni
@Jabe Dałbyś się obrzezać gdyby za to zaproponowano twojej rodzinie 5 mln USD? Proponuję rodzinny test - zadaj to pytanie (chodzi o twoje obrzezanie) członkom rodziny, a potem nam uczciwie powiedz, jakie były wyniki.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@ jazgdyni a może postarać sie o niezależna politykę propolska po prostu ? Pzdr
megalampus
No coz..nihilizm duchowy to trademark i pozostalosc po tzw. komunizmie..Jak widac na przykladzie autora trudno sie od niego uwolnic.. Innym pietnem jest spustoszenie u ludzi sfery intelektualnej ktore sie dokonalo za pomoca dialektyki marksistowskiej..a ktora to wyparla logike i klasyczne myslenie.. Jak pan tutaj  widzi ,mozna mnozyc relatywnosc zdarzen i efektow koncowych..Dziwie sie tylko ,ze autor ograniczyl sie do trzech..:-)) Zniewolony i zlobotomizowany umysl potrafi tylko funkcjonowac w  podanych mu formatach i parodygmatach..Nie jest wstanie tworzyc ..czegokolwiek.. Takie zycie intelektualne przypomina mi krowe wyprowadzona na pastwisko,ktora cale swoje zycie zajmuje sie przezuwaniem podanej jej trawy.. W kreatywnej i dynamicznej rzeczywistosci taka mentalnosc jest zwyklym samobojstwem..Zawsze takim byla..Wiec sytuacja Polski mnie nie dziwi..Pzdr.  
Jabe
Za poprzedniego reżimu, aby się liczyć na arenie międzynarodowej, należało robić, czego się od nas oczekuje. Teraz już degradacja do poziomu kolonii jest zupełnie oficjalna. A jednak, zdaniem Autora, kierunek jest słuszny. Osiągnięcie sojuszu z USA wymaga wielu wyrzeczeń i ustępstw. Wiemy jakich. Taka jest dziejowa konieczność, bo bez tych ustępstw patrioci będą zmuszeni oddać władzę zdrajcom, którzy chcą nas okraść.
jazgdyni
No dobrze Xeniu, czy w związku z tym widzisz jakieś inne możliwości? Przekonany jestem, że podejście autarkiczne, czyli Polska - Zosia-samosia rozłożyła by proces rozwoju na stulecia. Amerykanie są, jacy są. Lecz w skali 10 punktowej wiarygodności oceniam ich na 7,5, podczas gdy Rosję na 2, Francję i Niemcy na 3,5. Nie możemy też się oprzeć na Chinach, czy Indiach. Amerykanie są aroganccy, niedouczeni, są pod silnym wpływem różnych lobby; 10 milionowa amerykańska Polonia, ma sto razy mniejsze znaczenie niż 6 milionowa żydowska. Jedno dla nich jest bardzo ważne - można na nich polegać, gdy sami widzą dla siebie duży zysk. Nie są bezinteresowni. A koncepcja Międzymorza z centrum w Polsce musi być dla nich bardzo atrakcyjna, jako bardzo ważny obszar geostrategiczny i ekonomiczny. Teraz dopiero zabiegamy o sojusz. Jako mały z dużym. Musimy znosić nieprzyjemności i ambasador Mosbacher, albo się obrazić. Bardzo cierpi duma i godność, ale jak już poważnie zainwestują i podpiszą umowy, to możemy wtedy powiedzieć - hola, hola! I na koniec - albo trzymamy się jakiejś wizji mając dosyć sprawny rząd, co chyba strajk nauczycieli potwierdził, albo siadamy na leżaku przy piwku i grillu i stopujemy. Pozdrawiam
xena2012
Zaczynam miec wątpliwosci czy aby ten pierwszy wariant jest tak korzystny.Widoki żadne a upokorzenia,ustepstwa,wymagania tylko się mnożą.Przykro patrzec jak rząd zwija sie w lansadach,uklonach i uśmiechach ,jak nazywa ,,braćmi'' ludzi opluwających nas na każdym kroku.Ale widać też działania zmierzające do odbudowy przemysłu,widać projekty inwestycji których poprzednia ekipa nigdy by nie zamierzała nawet zacząć.Pytanie czy temu rzadowi sie to uda,wątpię.Społeczeństwo jest tak mało obywatelskie,tak malo zainteresowane,tak roszczeniowe że ,,projekt Polska'' to porywanie sie z motyka na slońce.
Do wpisu: Beta-blokery – może nie świństwo tylko paskudztwo
Data Autor
gagata12
Witam, właśnie trafiłam na Pana artykuł i w związku z nim chciałabym spytać o nazwę leku o którym Pan pisał, że może zastąpić beta-bloker i jest u nas od 2006r. Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam serdecznie  
Do wpisu: Moje Wielkanoce
Data Autor
jazgdyni
Coś mi zaczarowałeś. Bywam i lubię Andaluzję choć zazwyczaj bliżej Malagi i Marbelli. Ale odwiedzam Costa Tropical, bo to tylko kawałek. Uwierz, w sierpniu, wrześniu, październiku nigdy blisko śniegu nie widziałem. A w Dżunji kolejka linowa zaczyna się 15 minut piechotą od plaży, jedziesz do góry i już zjeżdżasz. Również po-świąteczne serdeczności!
jazgdyni
Wiesz, to ciekawe.Też o tym myślałem. Koniaki francuskie są takie wytrawne i chłodne. Jak by mówiły, że są z północy. A Metaxa ma charakter Morza Śródziemnego - jest słoneczna i słodsza. Dużo przyjemniejsza w smaku. Wiesz dlaczego? Po pierwsze -częściowo jest z winogron muskatowych, a po drugie zaprawia się delikatnie ziołami, nawet z anyżem i płatkami róż. Dodaj do tego miętę i masz główne aromaty Orientu. Same anyżówki, które robią się białe, jak mleko po dodaniu wody, to główny napitek tamtych okolic. Francja ma swój pastis,Grecja ouzo, Arabowie arak i Turcja raki (nie mylić z rakiją -bałkańkim, bimbrowym destylatem). Włosi też robią swoją sambucę. Jednak to już prawie likiery, a Metaxa jest bardzo dobrą brandy. A związek z morzem? Grecy to najwięksi w Europie marynarze. Pozdrawiam.
Ryszard Surmacz
A tak z ciekawości. Nie wiem, czy Tobie, ale mnie na morzu wyjątkowo smakuje metaksa (oczywiście minimum piąteczka). Ilekroć gdziekolwiek byłem nas Morzem Śródziemnym i miałem znaleźć się na statku, zawsze kupowałem sobie buteleczkę, I jak w banku. Czy jest jakaś w tym tajemnica?
jazgdyni
Również przesyłam życzenia. Alleluja! Od Grecji, Turcji po Maroko, Liban to najpiękniejszy fragment tej strony Morz Śródziemnego. Gdyby nie tragiczna historia, to byłby turystyczny raj. Gdzie jeszcze można rano kąpać się w morzu, a potem pojeździć na nartach w tej samej miejscowości?
nonparel
Witam Dzięki, za ten wpis. Liban - wielki mały kraj. Kraj Ziemi Świętej, Charbela, eremów, starych kościołów, cedrów, wspaniałych ludzi, dobrej kuchni i pięknej przyrody. Jaka szkoda, że to wszystko odchodzi... Nie wiem, ilu teraz jest w Libanie chrześcijan, ale na pewno znacznie mniej niż 50%. Najlepsze życzenia z okazji Świąt Zmartwychwstania Pańskiego nonparel  
jazgdyni
Kurcze, te tradycyjne obrzędy i wzory zachowania mogą wszędzie przysporzyć guza. Na początku chodząc uliczkami miast Libanu (Baalbek jest niesamowity) i wiedząc, że toczy się wojna, padałem na bruk, jak blisko usłyszałem serię z kałacha. A to tylko orszak ślubny jechał i chłopaki na wiwat strzelali. Więc się przyzwyczaiłem. Tak, upał latem mógł doskwierać. Lecz mnie to nie dotyczyło, bo w każdej chwili mogłem się schronić na klimatyzowanym statku. Sam Bejrut, podobno kiedyś piękny, za moich czasów był już zrujnowany porządnie. Fajna była dzielnica ormiańska - w większości rzemieślnicza. Dawniej uważałem, że Ararat bił na głowę wszystkie francuskie XO. Widocznie nie tylko ja tak uważałem. Stoi teraz w delikatesach elegancka butelka Araratu za 275 zł, bijąc ceną Martelle i  Courvoisiery.
Ryszard Surmacz
Pysznie i z tęsknotą opisane. Dla mnie Bejrut kojarzy się z niesamowita duchotą. Któregoś razu dotarliśmy tam zmęczeni. Noc okazała się prawdziwym koszmarem, było tak duszno, że nikt z nasz nie spał. Rano, chwila chłodu, potem kolejny koszmar. Ani arbuz, ani kawa nie pomagały. Słońce grzało jak cholera. Nie było rady trzeba było uciekać na górę, tam, gdzie wiał wiatr. Pamiętam tylko w zatoce te wypasione jachty. Robiły wrażenie. A jeżeli chodzi o mocne wrażenia kulturowe, to kiedyś będąc w Armenii zostałem poproszony na bankiet, na który przyszła też córka pewnego vipa ze swoim narzeczonym. Polało się sporo armeńskiego koniaku (chyba ararat) i nieopatrznie zachciało mi się poprosić córeczkę do tańca. Byłem jeszcze na tyle trzeźwy, że wyczułem zagęszczającą się atmosferę. W porę zapytałem, o co chodzi? I odpowiedziano mi, że gdyby ze mną poszła (a gościowi nie mogła odmówić), to jej narzeczony tę hańbę mógł zmyć tylko krwią. Oczywiście moją. Zaswędziało mnie gardło, usiadłem pukając się w czoło i przeprosiłem wszystkich. Na zgodę zaproponowali mi panienkę, z którą będę się mógł bawić do samego rana. Nie skorzystałem.
Do wpisu: Moja wielkanocna nauka (darmowa)
Data Autor
jazgdyni
Dziękuję Lechu. Jakże słuszny i gorzki wiersz. Po wyborach na Ukrainie zaczynam się obawiać, że powszechnej durnoty nie da się zatrzymać. Nadal życzę Świąt szczęśliwych i po świętach także.
Lech Makowiecki
Zdrowych i spokojnych Świąt Wielkiej Nocy. To dziś ważne. Nawet bardzo.               NIEWIERNY  TOMASZ „Uwierzę, gdy zobaczę ślady gwoździ w dłoniach... Rękę w bok Jego włożę – wtedy się przekonam!” Tak rzekł Tomasz Apostoł (Niewiernym nazwany), Na wieści o cudownym Pańskim Zmartwychwstaniu... Dziś „niewiernych Tomaszów” chodzą całe stada! Swej głupoty czy błędu uznać nie wypada?...                               *** Choćby czarno na białym zdrajców im wskazano – Zasypiają spokojnie. I budzą się rano... Choćby setki podsłuchów otwierały oczy – Głusi będą na fakty... Bies ich zauroczył?... Choćby pluły im w twarze polityczne szuje – Udają, że deszcz pada... Nikt się nie buntuje... Choćby mieli na zbrodnię dowodów tysiące – Śmieją się z mgły smoleńskiej. Ciemność zowią słońcem... Choćby wolne wybory podle sfałszowano – Bruku rwali nie będą... Do walki nie staną... Choćby świat spadał w przepaść... Wojna stała w progu – Mówią: „Nic się nie stało”... I nie czują trwogi...                               *** Wiara jest Bożym Darem. Poznanie – Nauką. Każde z nich wybrać możesz, kiedy Prawdy szukasz... Zaś ślepota na dowód na tacy podany – To głupota kosmiczna... Lemingów... Baranów... Jest granica uporu (czas już na myśl złotą), Kiedy Tomasz Niewierny staje się... Idiotą...  
Do wpisu: Ustawa i ustawka
Data Autor
Anonymous
Standaryzujemy również indywidualnie. To ułatwia życie. Nadmiar standardów narzuconych męczy monotonią. Mamy na szczęście też standardy odświętne. Spokojnych i radosnych Świąt Wielkiej Nocy.
jazgdyni
Masz rację. Kiedyś nawet byłem blisko libertarianizmu. To, obok anarchii, która jest zdecydowanie zła (jak w filmach Mad Max), przeciwstawienie się wielorakim formom semi -niewolnictwa. To robił Tusk dając pospólstwu piwo, grilla i Taniec z Gwiazdami, jednak najbardziej niebezpiecznie realizuje to korporacjonizm. Nawet juz noszą mundurki (obowiązkowy kod ubioru), choć łaskawie dano piątek na swobodny ubiór (ale bez przesady). Działania Unii to w celu także kolosalne zniewolenie. Innym niewolniczym przymusem jest obowiązek pracy. 90% ludzi pracuje, bo musi, a nie bo chce. W tych procentach ile jest takich, co swej pracy nienawidzi? Właśnie oglądałem dokument pod tytułem Killing Robot, o złamaniu 1. i 2. zasady etyki robotów Isaaca Asimova. Fakty - w montowni Volkswagena na linii produkcyjnej robot spawający zabił pracownika, przygniatając go do ściany. To początek będący ostrzeżeniem dla naukowców i inżynierów. Film kończy się dokumentalnym obrazem, gdzie SWAT, bodajże w Huston, musi unieszkodliwić zamachowca snajpera, który z wysokiego piętra zabił już ośmiu policjantów. Policjanci do saperskiego robota przywiązują ładunek wybuchowy i kierują go do terrorysty. Po chili, gdy ten już był blisko, detonują go, zabijając bandytę. Czyli tu robot zdecydowanie zabija człowieka, a powinien mieć zabezpieczenie uniemożliwiające mu taki czyn. Jak widać duża robota czeka etyków, filozofów i innych humanistów. Ale były straszniejsze obrazy - współpraca pracowników z robotami przemysłowymi. 8 godzin ogłupiającej pracy w podawaniu, sortowaniu, układaniu itp. Czyli robotyzacja również tworzy niewolnictwo.
jazgdyni
Ja też chyba się pomyliłem - to rzeczywiście chodzi o Win XP. Wybacz... wiek.
Anonymous
Czy mówimy o obywatelach, czy o pacjentach, czy o rodzicach i uczniach, to jest różnica między niewolnictwem i kołchozem a systemem opartym na upodmiotowieniu człowieka. Niezależnie od wartości etycznych to się opłaca. Obecna idea to kołchoz scyfryzowany i totalnie sterowany. W jednych dziedzinach reformie może służyć konklawe, w innych wolny rynek. W oświacie np. wydaje się potrzeba konklawe do ram i wolnego rynku by rodzice zagłosowali np. bonem oświatowym za formą i treścią. W tym co głosi w sprawie elektromobilnosci oficjalnie rząd nie ma żadnego uchwytnego sensu. To sprawia wrażenie, że jak w RWPG dostaliśmy polecenie i towarzysze polscy mają zainwestować w bateryjki tak jak kiedyś niemieccy w optykę, a węgierscy w przemysł farmaceutyczny. Rząd jest wykonawcą, Kreml jest na Wall Street.
Anonymous
Źle napisałem. Miałem na myśli Win XP. Aparatura medyczna głównie na tym systemie jest oparta. Chodziło mi o tę zasadę którą wymieniłeś - lepsze jest wrogiem dobrego.
jazgdyni
Imci, 1. Odsyłasz do takiej matrycy, albo takiego algorytmu, czy równania, by rozwiązać taki, czy taki problem. Dla mnie niestety to nieco mechaniczne. Taka jakby księgowość wyższego rzędu. Mało w tym widzę kreacji i twórczości. 2. "Programy piszące programy" - patrz pkt.1. Sam się śmiejesz. Nie ma jeszcze nawet najmocniejszego na świecie komputera, chłodzonego substancją poniżej zera Kelvina i operującego na poziomie jeszcze niższym niż mechanika kwantowa, który byłby zdolny do jakiejkolwiek twórczej kreacji. On może tylko mielić dane, algorytmy, kody, które mu wpuszczono do brzucha.