Otrzymane komantarze

Do wpisu: Czy Polska jest poligonem dla wojny nowego typu?
Data Autor
Dark Regis
Co za głupota "wirusy grypy przyklejone do cebuli". Myślałem, że tarzanie w smole i pierzu przejdzie do lamusa, ale widać są nowi wędrowni sprzedawcy "wody na wężu na wszystkie choroby".
angela
Znalezione w sieci . cd. ........ 🔅 chemik powiedział, że jeśli gotujesz resztki cebuli przez długi czas, to ten proces prawdopodobnie usunie szkodliwe bakterie. Ale jeśli używasz resztek cebuli do kanapki to możesz mieć kłopoty żołądkowe. Zarówno cebula, jak i wilgotny ziemniak, ten stosowany w sałatce ziemniaczanej, przyciągają bakterie szybciej niż majonez komercyjny. 🔅 UWAGA: psy nigdy nie powinny jeść cebuli. Ich żołądek nie może jej metabolizować. Pamiętaj, że jeśli przeciętą cebulę używasz następnego dnia, a nie jest ona idealnie przechowywana. to następnego dnia będzie już ona pełna bakterii, które mogą powodować infekcje żołądka. Proszę przekazać te informacje swoim bliskim. Cebula zawiera wysokiej jakości składniki odżywcze, a zwyczaj jedzenia surowej cebuli jest godny pochwały. Ci, którzy ją jedzą, zawsze będą mieli m.in. doskonałe krążenie.
angela
Znalezione w sieci.  "Cebula 🧅 🔆 W 1919 roku, kiedy epidemia grypy zabiła 40 milionów ludzi na świecie, w USA był lekarz, który odwiedzał farmerów, aby im pomagać. Wielu z nich niestety zaraziło się chorobą i umarło. Ale gdy ten lekarz zaszedł do domu jednego z nich i ku jego zaskoczenia cała rodzina była zdrowa. Okazało się, że jego żona umieściła nieobraną cebulę w różnych pokojach w domu. Galen nie mógł uwierzyć w to, co usłyszał i poprosił o obejrzenie jednej z cebul, pod mikroskopem. W rezultacie odkrył, że wirusy grypy są przyklejone do cebuli, i to uratowało tę rodzinę. 🔅 Istnieje wiele podobnych historii. Oto jedna z nich. Właścicielka salonu piękności, umieściła kilka misek z cebulą wokół swojego biznesu. Okazało się, że ani pracownicy, ani klienci nie zachorowali. Interesujące byłoby przeprowadzić test następnym razem, gdy pojawi się epidemia, albo po prostu zagraża ci grypa sezonowa. 🔆 Inna osoba mówiła o swoim osobistym doświadczeniu. Jej mąż miał zapalenie płuc, a jego stan był poważny. Ta kobieta dowiedziała się o sytuacji, w której ktoś przeciął dwa końce cebuli i włożył ją do dużej butelki. Następnie, w nocy, położył butelkę blisko chorego. Rano cebula była czarna, pokryta zarazkami. Była ona prawie zgniła, ale pacjent poczuł się lepiej. 🔆 To prawda, że umieszczenie cebuli i czosnku w pokojach lata temu uratowało życie wielu ludzi podczas wielkiej plagi w Europie . Te warzywa mają silne właściwości bakteriobójcze i antyseptyczne, a było częścią wiedzy, którą posiadali prości ludzie. 🌿 Ciekawa informacja: czasami mamy problemy żołądkowe, i nie wiemy, czemu je przypisać. Może winna jest cebula, ponieważ wchłania ona bakterie i dlatego z jednej strony jest tak dobra, bo ratuje nas od przeziębienia lub grypy. Jednak nie powinniśmy jeść cebuli, po tym jak została pocięta, została na jakiś czas w kuchni. Żadna część cebuli nie może pozostać na talerzu, i być przechowywana w pojemniku lub plastikowej torbie w lodówce. 🔅 pozostałości cebuli mogą być trujące Podczas wizyty w firmie produkującej majonez w USA osoba, która tam była usłyszała, od chemika , który ich oprowadzał, że majonez może być bez chłodzenia, ponieważ jest robiony w taki sposób, żeby bakterie w nim nie przetrwały nawet bez chłodzenia; A potem powtarzał, że to, co się dzieje, gdy ludzie noszą sałatkę ziemniaczaną w ciągu dnia, a potem chorują, nie ma nic wspólnego z majonezem, którego użyli, ale z cebulą i ziemniakami. 🔆 wyjaśnił, że cebula to świetny magnes na bakterie, w szczególności surowa cebula. Nigdy nie należy przechowywać części cebuli, chyba że jest przechowywana w torbie zip-lock i znajduje się w lodówce. 🔆 W związku z tym należy być bardzo ostrożnym z wszelkimi sprzedawanymi kanapkami, które zawierają surową cebulę gdyż nie wiadomo czy była ona świeża bądź też w jakich warunkach przechowywana jeśli wcześniej ją już pocięto. 
angela
Jabe, wrogów to nie zdobywaliśmy,  oni sami się pchają  bezczelnie i nachalnie, wbrew prawdzie i logice, a sam Jabe wie dlaczego, tak wartuje na NB. Ja też wiem, dlaczego tutaj jestem,  bo popieram  Dobrą Zmianę,  którą  widać w kraju na każdym kroku, a i wyniki  swietnego  rozwoju, świadczą o tym, że Rząd i Prezydent spełniają obietnice wyborcze, a Polska jest dobrze  rządzona. 
nonparel
Witam "...nagle, głównie z powodu postępu technologicznego, globalnej komputeryzacji i rewolucji w komunikacji, oraz rozwoju strategii wojennych, a z drugiej strony przez wiszący nad światem miecz Damoklesa w postaci broni atomowej, wypracowano metody podboju państwa nawet bez jednego wystrzału..." Ze zdobywania świata przy pomocy działań militarnych komuniści wycofali się ostatecznie po wielkiej wtopie zwanej kryzysem kubańskim. Od tego czasu szukają stale dróg alternatywnych. I - trzeba to przyznać - są w tym coraz lepsi. Gramsci, Spinelli, lewackie uniwersytety, opanowanie mediów, wpływ na czołowych polityków  (np. kanclerz Niemiec należąca onegdaj do komunistycznej organizacji). "Gdyby Clinton została prezydentką, to byłby raczej koniec dla polskich przeobrażeń, a kto wie, czy nawet dla Polski i zaryzykuję – dla porządku świata." Święta prawda. Ale nie oznacza to, że ponieważ nie została prezydentką, niebezpieczeństwo zostało zażegnane. Trump nie jest wieczny. A neokomunistyczne piętno było kształtowane przez dziesięciolecia i ma charakter trwały. Tak, jak - nie przymierzając - pontyfikat JP II jedynie odwlókł w czasie skutki Vaticanum Secundum. "To, co mnie nurtuje, to odpowiedź na pytanie, czy w tej światowej grze o przyszłość uczyniono z Polski poligon doświadczalny, na którym testuje się te wszystkie „nowoczesne“ lewackie metody walki." To nie poligon. To prawdziwa wojna. Toczy się na całym świecie, także i w Polsce. Toczy się ze zmiennym szczęściem ale zwycięstwa - światełka w tunelu - nie widać. Sam Pan pisze: "...sądy – trzeci element monteskiuszowskiego podziału władzy; to również władze lokalne - samorządy, szczególnie dużych miast, rozpaskudzone przyzwoleniem poprzednich rządów, zachowujące się jak udzielne księstwa; to także uniwersytety posiadające tradycyjną autonomię, a w dużym stopniu zawłaszczone przez profesorów – komunistycznych nominatów..." Na koniec zaskoczę Pana. Polecę książkę autora, którego nie poważa się zbytnio w kręgach intelektualnych. Książkę Andrzeja Pilipiuka (tak, tak, tego od Jakuba Wędrowycza) pt. Czerwona Gorączka. A zwłaszcza tę scenę, gdzie doktor Paweł Skórzewski tłumaczy Dzierżyńskiemu, że komunizm, podobnie jak wirus jednocześnie rozprzestrzenia się i mutuje. I że w przyszłości nie będzie co prawda łagrów ani Łubianki ale i tak komuniści zwyciężą. Bo na wirusa nie działają żadne leki. pozdrawiam nonparel  
jazgdyni
Może... Lecz to lepsze niż twój kompulsyjny samogwałt.
jazgdyni
Bardzo ciekawe rozumowanie. Szczególnie, że byłem specjalistą od diagnostyki systemów i ustawicznie musiałem coś naprawiać. Przyznam się prywatnie, że to wielka satysfakcja i radość, jak wykryje się uszkodzenie. Ale tak już jest - najpierw system trzeba ogarnąć. Ps. Ten pański rozmówca to jakiś poważnie uszkodzony człowiek? Chce, to go naprawię. Nie chce, to niech spyla i nie łazi za mną.
angela
Trollownia działa,  internetowe "zielone ludziki" uwijają  się ile wlezie.  Próbują przykryc  rzeczywistość,  ale prawda niemiłosiernie wybija do gory,  sprawiając  niemoc u szkodników,  sprzedawczykow i zdrajców.  Wspieraja oni   ochoczo łze media, antypolskie szczujnie, co piorą mózgi,  lemingom bez moralnego kręgosłupa,  i nastawiają Polaków jednych na drugich.  Logiki w tym nie ma zadnej, bo nie podcina się gałęzi na której się siedzi.  Chyba ze drzewo nie Polskie.
" Dobro " i "Nowe" to nie są synonimy i niewielki procent  "nowego" okazuje się dobrem. Tysiące nowinek po pewnym czasie przegrywa ze sprawdzonym przez stulecia "starym" . To osławione "nowe" po prostu nie wytrzymuje próby czasu, zachłystywanie się nowościami potrafi bardzo łatwo wyprowadzić w pole. szczególnie to widać w obecnych czasach. Ja osobiście wolę pozostać po stronie dobra i rozumu. Zdrowy rozsądek też jest mile widziany.  
tricolour
@Kaliszanin W tym sporze staję po stronie Autora, nie Twojej. Autor jest inżynierem, co oznacza specyficzny sposób patrzenia na świat. Jeśli jest przy tym dobrym inżynierem, to ta optyka jest jeszcze ostrzejsza, z natury rzeczy. Wyróżniamy cztery podzbiory kombinacji wiem/nie wiem oraz działa/nie działa. 1. Grupa 1 to 99,9% populacji, która nie wie dlaczego coś nie działa. 2. Jakieś 70% populacji udaje, że wie dlaczego coś działa, na zasadzie: telewizor działa, bo się świeci. 3. Grupa trzecia, to inżynierowie, którzy wiedzą dlaczego coś nie działa. To jest pewnego rodzaju sztuka i magia więc może 5% absolwentów uczelni technicznych ma taką wiedzę. 4. Oraz grupa 4, czyli ludzie, którzy mają odwagę przyznać, że nie wiedzą dlaczego coś działa (z osobistych względów akurat ta grupa jest mi najbardziej bliska, ale to inny temat). Autor próbuje dociekać, dlaczego coś nie działa, bo jest inżynierem.
kaliszanin
1. nie szukam z panem zaczepki, bo po pierwsze nie ma z kim jej szukać a po drugie i najważniejsze z donosicielami nie rozmawiam, wyraźnie napisałem do kogo skierowałem swoje słowa, ale jak widać pan tego nie ogarnia, podobnie jak tego co pisze,  2. proszę się ... a zresztą nie ma z kim ani o czym, pustka bez odbioru.
Warmia
Bardzo dobry tekst, porządkujący gonitwę myśli. Zastanawiam się kto za kilka lat po skończonej drugiej kadencji D.Trumpa mógłby kontynuować jego politykę.
Jabe
Prywaciarzom lepiej wychodzi.
Jabe
Owszem, mogliśmy rządzić; mieliśmy prezydenta, sejm i senat, radę ministrów. Jednakże natychmiast zdobyliśmy zaciekłych i walczących wrogów. – Jest na kogo zwalić. Festiwal wykrętów. Ciągle czegoś brakuje, więc się nie da.
jazgdyni
Pan mówi coś o inteligencji? Od kogo słyszał pan te słowo? Inteligencja dla pana terra icognita. Przecież nigdy się pan z nią nie zetknął. Werbalny słowotok pana opiera się wyłącznie na radości małpy, która rozpoznała się w lustrze. Mówi pan, że coś mogło pana urzec? Nie wierzę. To pasuje jak jaja do kobyły. Ale jest pan na tyle zabawny, że proszę pisać i pisać. Chwile darmowej rozrywki są bezcenne.
Pers
O to to! przykładem jest ałtor. Zamiast zająć się czymś pożytecznym to gwałci klawiaturę.
jazgdyni
Niczego innego nie można się spodziewać. Od wieków toczy się też walka rozumu z głupotą. Niestety, rozum rzadko wygrywa, bo głupota przeważa liczebnością.
kaliszanin
@ Tricolour, no cóż jak zwykle AŁTOR zakpił sobie z inteligencji czytelników już na wstępie pisząc, że nikt nie ma wątpliwości o toczącej się wojnie ale uzmysłowienie sobie tego nie jest już oczywiste. pewnie AŁTOR też przechodzi wewnętrzną walkę będącego w natarciu grafomaństwa połączoną z nieodpartą potrzebą dzielenia się swoimi TEŁORIAM z będącym w odwrocie zdrowym rozsądkiem i trzeźwą oceną zdarzeń wszelakich. mnie osobiście najbardziej urzekło datowanie wojny hybrydowej toczonej w Polsce od maja 2015. a dlaczego nie od nagrywania paplających cwaniaczków u Sowy się pytam? albo od zmowy okrągłostołowej. na odpowiedź nie liczę. o ile dobrze pamiętam całkiem niedawno Szanowny Kolega został zwyzywany na NB od tęczowych przez kogoś stojącego zapewne również po stronie dobra. i to jest w tym wszystkim jest najsmutniejsze...
RinoCeronte
Trochę się mówi, ale Iran jest ostatnio na cenzurowaanym...
tricolour
Od zarania dziejów toczy się walka nowego ze starym oraz dobra i zła, przy czym obie pary czasem zamieniają się znaczeniami. Osobiście wolę być po stronie dobra i nowego.
jazgdyni
Proszę nie krakać. Wirus jest w stanie wywrócić całą światową gospodarkę i politykę do góry nogami. Ps, Dlaczego nic się nie mówi o dużych ogniskach wirusa w Iranie?
jazgdyni
Imci, to ciągle jest nasza Polska. Mniej siermiężna, ale ciągle z tak zwanym kombinowaniem, sitwami i nepotyzmem. Nasz apteczny informatyk ciągle siedzi od października. Muszą być na niego bardzo poważne papiery. Tymczasem akurat ministerstwo w tym czasie wprowadziło całą internetową rewolucję, z e-receptami na końcu. Każda pojedyncza apteka musiała wydać ca. 10 tysięcy na dodatkowy sprzęt. Także na oprogramowanie apteczne, łączące ze stroną ministerstwa. Oczywiście to też nie było za darmo. Program apteczny praktycznie w całym kraju jest zmonopolizowany przez jedną firmę, która początkowo zbudowała go na dosyć prymitywnej bazie danych i długo nie przenosiła go nawet do środowiska Windows. Taka garażowa informatyka. Teraz to są paniska. Lecz styl i klasa garażu pozostały. Błędów i korekt mnóstwo. Nasza malutka apteka ma trzy terminale i jeden serwer. Aptekarze o komputerach wiedzą tylko tyle ile potrzebują. A licencjonowany przez monopolistę informatyk siedzi w areszcie. Cuda z lekami się nie skończyły. Wczoraj stawaliśmy na głowie, by zdobyć dla okrutnie cierpiącego pewną morfinę. Nie ma nigdzie. Znaleźlismy jedno opakowanie w Lęborku. To ok. 50 km. Co w takiej sytuacji robić? Czy to apteka, czy to nowy startup, wszystko jest (sorry) posrane. MZ nie ma dobrego programu dla e-recept, bo nie są w stanie zapłacić dobrym informatykom 13 - 15 tyś zł/mc, bo takie są stawki na rynku i oferuje tylko 6 - 7 tyś. Więc mamy w kraju kolejny burdel. Łącze internetowe jest kablowe. Ale jako back-up można łączyć się również komórką. Ot, jakie głupie sprawy zajmują ludzi, którzy wyłącznie powinni dostarczać leki pacjentom. Widziałem procesy informatyzacji w paru naszych bankach. Widziałem także rządową informatyzację (za darmo!) w Finlandii i Norwegii. Żadnych kłopotów nie było, choć sporo było zrobione na Linuxie.
Dark Regis
Tak przy okazji ostatniej wizyty w przychodni i w aptece nasunął mi się taki pomysł. W obliczu zagrożenia chińskim wirusem i dążeniem do minimalizacji ryzyka masowych zarażeń w tłumach, PIS powinien w kampanii zacząć chwalić pod Niebiosa swoje E-państwo. Co prawda w przychodni od miesiąca regularnie "pada Internet" zaś apteki nie mogą we wszystkich hurtowniach zarejestrowanych w systemie informacyjnym znaleźć około 90% leków z recept (na 10 był 1, ale w opakowaniach nierefundowanych), ale nic to. Pacjent wytrzyma ;) Na moją sugestię, żeby sobie przychodnia podłączyła dwa "Internety" na dwie karty sieciowe, albo wykorzystała smartfona w roli modemu, pani wzruszyła ramionami i powiedziała, że wybitni fachowcy od Internetu dostarczają usługę na najwyższym europejskim poziomie, gwarantują, zapewniają, serwisują i już od miesiąca pracują nad jeszcze lepszymi usługami dla swych klientów. Nieodparcie nasuwa się tu skojarzenie z pewnym rodzajem "odchamiających" wykładów na polskich (głownie prywatnych) "wyższych" uczelniach, gdzie takie zapewnienia i wychwały pisze się na ocenę w ramach wykładu z "psychologii i komunikacji międzyludzkiej". Oczywiście poziom tych usług informatycznych jest ściśle skorelowany z poziomem odpłatności za ścieki, śmieci i wodę, gdyż gmina lub powiat "sugeruje", kto ma dostąpić zaszczytu świadczenia takich usług, a kto jest niegodny. Stąd rosną ceny i spada jakość usług. Zupełnie jak z obowiązkiem posiadania konta w banku przez każdego Polaka, gdy praktycznie zupełnie zniknęły z infosfery oprocentowania wkładów, a pojawiły się odpłatności za "manie" konta.
xena2012
Jak widzę przychyla się Pan do ironii pana z Bundeswery. Tak Panu imponuje szkalowanie Polaków?Szkoda ,bo wystarczy spojrzeć nieco w przeszłość by widzieć Polaków walczących o Polskę na wszystkich frontach?Dostawali coś za swoje poświęcenie i odwagę? Bili się o pieniądze? Proszęswoje wynurzenia glosno powiedziec i zarzucić chocby pochowanym na Monte Cassino.
Anonymous
"chodzi wyłącznie o zdobycie umysłów, a nie ich materialnych nośników" Warto o tym pamiętać w kontekście umysłów naszych "karbowych" i ich "dworów". To determinuje wybór mniejszego zła zamiast lepszego dobra. Co do małżeństwa Dawida z Goliatem to skończyło się przemocą domową.  - Zróbmy se proce. Temat wojen proxy jest poruszony w innym ujęciu przez Coryllusa: wojny proxy centrów finansowych. gabriel-maciejewski.szkolanawigatorow.pl