|
|
Anonymous W głównych TV nie ma niepropagandowych wypowiedzi. To ośrodki propagandy. Też cenię sobie prof.Guta i jego poczucie humoru. Ponieważ propaganda przemilcza doniesienia, które są jawne od lat a wskazują na obróbkę koronawirusów, to zostaje, że propaganda robi to świadomie. Spiski to sól historii ludzkości. |
|
|
tricolour @Jazgdyni
Z wrodzonego lenistwa nie będę poszukiwał Pańskiej dyskusji, zresztą nie muszę ponieważ sam Pan się dziś do niej (dyskusji, takiego słowa używając) przyznal i że zmienia zdanie. Zmiana zdania polega na tym, że miało się przeciwne.
W zmianie zdania nie ma nic złego i nie o to mi chodzi. Chodzi o łatwość i szybkość. W tym nie musi być nic złego, ale zastanawia, na co zwracam uwagę ponieważ stanowcze wypowiadanie zdań przeciwnych jest już czymś złym.
Ps. Ukończone osiemnaście. |
|
|
jazgdyni Nie jestem w stanie kategorycznie stwierdzić, czy profesor wypowiedział się na "propagandowe zamówienie"
Lecz z dwóch powodów: - 1. profesora znam od lat (nie osobiście) i zawsze był uważany za niezależnego, a nawet krnąbrnego człowieka. 2. Podana argumentacja jest spójna logicznie, oraz spełnia kryteria falsyfikacji, przekonany jestem, że ta opinia jest w 97% prawdziwa. Co oczywiście nigdy nie przekona: A/ fanatyków, B/ miłośników teorii spiskowych. |
|
|
jazgdyni Niech mi pan przypomni, gdzie ja takie wywody produkowałem.
Może się panu blogerzy pomylili? Ile ma pan lat? |
|
|
Anonymous Prof.Gut nie odniósł się do badań naukowych, które informują o dowodach na laboratoryjną obróbkę koronawirusa, a z powodu,że jest poważnym naukowcem nie podejrzewam, że jest ignorantem. Pozostaje, ze wypowiada się jako ekspert na zlecenie? Popełniłem jakąś nieścisłość? Czy w mediach głównego nurtu ktoś informuje o tym, że to wyhodowany wirus czy sami eksperci z klucza albo wypowiedzi po obróbce.
Chcielibyśmy aby to była naturalna mutacja, bo prawdopodobieństwo, że się powtórzy byłoby niskie, ale niestety.
Poza tym to nie zostało zorganizowane z poziomu państw - aparaty państw są narzędziami. |
|
|
tricolour @Jazgdyni
Najpierw produkuje Pan sążniste wywody o randze prawie dowodów na sztuczne pochodzenie wirusa, niemal adres wrażego laboratorium podając, a potem wystarczy jedno zdanie i pyk, już Pan po przeciwnej stronie.
Czyli nie zamach, a katastrofa. Wirusowa oczywiście.
|
|
|
jazgdyni !?!?!
Świat nauki, który również taką opcję rozważał, przekazał, co u nas publicznie powiedział profesor Gut (niekwestionowany, niezależny autorytet klasy światowej), że podejrzenia co do sztucznego wyhodowania koronawirusa w laboratoriach (w domyśle - w celach wojny biologicznej) jest bez sensu, opierając się na logice, obserwacji epidemii i brzytwie Ockhama, ponieważ koronawirus nie jest jakimś specjalnym zabójcą. Takich paru strasznych, wirusowych zabójców mają już wszystkie światowe potęgi i przodują w tym Rosjanie.Mamy do czynienia z kolejną nową grypą, jak poprzednio niesławna Hiszpanka, ptasia, czy świńska i też prawdopodobnie jest ona odzwierzęca (bo akurat Chińczycy jedzą wszystko, jak tutaj się przypuszcza, ktoś zjadł węża (też w Chinach jadłem węża na wyspie Hajnan, gdzie go zabito i przygotowano na moich oczach), a ten wąż z kolei, zjadł nietoperza, który jest normalnym gospodarzem tych latających ssaków i nie robi im krzywdy.
Tak więc od teraz, skreślam moje dyskutowanie na temat, czy to Amerykanie, czy Chińczycy podstępnie wypuścili wirusa z klatki. |
|
|
Anonymous Modzelewski jest groźnym przestępcą - ekonomicznym terrorystą. Takich ludzi powinno się izolować od społeczeństwa. Link do wywiadu we Wnet podałem wyżej - jest w nim wszystko by go skazać za udział w grupie przestępczej dokonującej defraudacji na szkodę państwa. Agresywny, butny komunista. Powinno się przywrócić karę śmierci za udział w rewolucji.
O Kieżunie nie pamiętam już argumentów, więc nie chcę podejmować dyskusji. Ja na pomniku stawiam Pana Owsińskiego.
Macierewicz to człowiek do zadań specjalnych. Pierwszym mi znanym jest założenie KOR, a potem jak u Hitchcocka - oczywiście mu nie ufam, ale zawsze był moim zdaniem po właściwej stronie - stronie Polski. Też nie ufam Kamińskiemu, nie wiem czy on sam pamięta w jakich służbach pracuje - rozwalił rząd PiSowski i otworzył drogę Tuskowi. Był w sejmie broniony przez POPiS. Gowin budzi sympatię ale jest ideologicznie różowy i widać to po jego protegowanych: Emilewicz albo ta w czerwonym płaszczyku. W sprawie szkolnictwa wyższego nie zrobił nic, ale nie wiem co mógłby zrobić. Tymczasem utytułowano tabuny - wręcz od studenta do profesora. Uwijają się. I wiadomo jak jest ideologicznie. |
|
|
jazgdyni !!!
Dzisiaj podano do wiadomości, że wreszcie w Chinach nie odnotowano kolejnego zarażenia koronawirusem,
Czyli z dobrym przybliżeniem można przyjąć, że wzrost epidemii w Chinach trwał +- 3 miesiące. Teraz szczyt został pokonany i Chińczycy są na zboczu opadającym. A to oznacza, że po kolejnych 3 miesiącach powrócą do stanu równowagi podobnego do tego z przed epidemii. W sumie - tam wybuch i zanik epidemii trwa 6 miesięcy.
Należy też nie zapominać, że Chiny to państwo komunistyczne - ustrój totalitarny - więc restrykcje w stosunku do społeczeństwa mogły być znacznie bardziej drastyczne (sam widziałem używanie siły wobec chorych).
Czy więc należy się spodziewać, że u nas podobnie, epidemia, która zaczęła się na początku marca (pacjent zerowy 02/23/20), szczyt będzie miała w maju, a epidemia się zwinie ostatecznie na początku września?
Wielka Brytania odwołała w tym roku uczniom i studentom wszystkie egzaminy i testy. Ciekawe rozwiązanie. Tylko nie opowiadajcie tego dzieciakom, bo się przestaną uczyć.
A druga ciekawostka jest taka, że kuluarowo szuka się porozumienia, aby Andrzej Duda pozostał (nie wiem jak - specustawą?) prezydentem kolejną kadencję, bez koniecznych wyborów powszechnych. Tym, co zaraz zaczną wrzeszczeć - Bzdura! Nie można! Bo konstytucja, bo ustawa, bo to i tamto - powiem, że zawsze dzieje się coś nowego. Piłsudski też nie zważał na Konstytucję i ustawy, jak w maju ruszył na Warszawę.
Pozdrawiam |
|
|
jazgdyni Będę musiał odszukać ten wywiad. Nie oglądałem go.
Mimo tego zapytam - czy Modzelewski jest autorytetem? Dla mnie jest. To człowiek o szerokich horyzontach i rozległej wiedzy. Na dodatek wykładowca akademicki, co wpływa na jego sposób wypowiedzi. Oczywiście jest nieco szołmenem i potrafi zręcznie dobierać argumenty pod redakcję i redaktorów, dla których udziela wypowiedzi. Lecz ja słuchałem setki poważnych naukowców, docenianych i mądrych, którzy przed kamerami zamieniają się w gwiazdy. Proponuję nie oceniać takich ekspertów po publicznych wywiadach, tylko na podstawie pracy naukowej, minionych dokonań i wpływie na gospodarkę.
Wielu z moich dyskutantów ma tendencję do rozdrabniania się i szybkiej oceny na podstawie pojedynczych epizodów. Zawsze trzeba nieco poczekać i zebrać więcej obserwacji. Trochę to trwało, zanim zdecydowanie oceniłem, że Szczerba to idiota.
To jedno. A drugie - lubię w stosunku do osoby, zanim zyska mój szacunek, a nawet w końcu zaufanie, dokonywać, jak ta ślepa Temida z wagą, bilansu zalet i wad. Nie ma wśród postaci publicznych, zwłaszcza predestynowanych do bycia autorytetem, postaci idealnie kryształowych. Każdy jest grzesznikiem i każdy ma wady. Lecz ważny jest bilans dobra i zła.
Nie tak dawno porządnie dokonywałem takich oceniających działań, w stosunku do profesora Witolda Kieżuna, którego w pewnym momencie zaczęto niszczyć pomówieniami i fake newsami. A jest to postać posągowa wręcz. Dlaczego nie jest traktowany z największą estymą? Ciagle nie pasuje? Dopiero jak urządzą mu z pompą honorowy pogrzeb będziemy mówić o tym bohaterze?
A dokonywał Kolega, sam dla siebie, takiej zbilansowanej oceny panów - Macierewicza, czy Mariusza Kamińskiego? Lub w kontrapunkcie pana Gowina?
Oczywiście każdy wywiad należy ocenić. Lecz nie może to być ostateczna ocena uczestników.
To jest oczywiście moje prywatne zdanie.
Pozdrawiam |
|
|
Anonymous Przypomniałem sobie: autor książki "Trzy sekundy do północy" Steven Hatfill użył określenia "wydajny" o koronawirusie.
Rachoń był blady jakby prowadził wywiad z Dr Mengele. |
|
|
Anonymous Opinię o ekspertach przekazuję za innymi lekarzami, a od siebie dodam o dzisiejszych od Rachonia:
Modzelewski - łagodniej niż w radio Wnet, mniej butnie, bardziej oględnie i manipulująco, unikając szczegółów a odwołując się do emocji
wirusolog z Waszyngtonu - padły słowa o przeludnieniu, matce naturze. Prorok: napisał książkę "Za 3 min. dwunasta" Niestety wyleciało mi z głowy słowo klucz - całkowita demaskacja.
wirusolog z Polski: miał ustawione na początek dwa pytania dla skonfrontowania ciemnogrodu z jasnogrodem: o bańki i szczepienie na pneumokoki w czasie pandemii. Odpowiedź politycznie poprawna.
Nie ma zmiłuj dla wrogów rewolucji. |
|
|
jazgdyni Panie Doktorze,
od tele się nie ucieknie. Ja w pracy dyplomowej chciałem oprócz części teoretycznej, fizycznie zbudować urządzenie do odbioru pełnego EKG przez standardowy telefon. Niestety, ówczesny poziom techniczny telefonii, a w dużym stopniu komponent mechaniczny, do czego była nawet na elektronice osobna specjalizacja - telekomutacja, oraz wysoki i chaotyczny poziom zakłóceń nie pozwoliły na realizacje projektu z pozytywnym efektem końcowym.
W projekcie powrotu do idei wizyt domowych (projekt - uber), czego gorącym zwolennikiem był mój ojciec (zmarł w 87 jeszcze przed cyfryzacją) przewidziane było wyposażenie chorego we wszelkie niezbędne czujniki, które podłaczone do sieci (aplikacja na laptop, czy smartfon) pozwalałyby na zdalne monitorowanie stanu pacjenta (serce, ciśnienie, cukier itd.)
I to będzie. Jest nieuchronne. Ja się obawiam diagnoz i prowadzenia pacjenta przez automaty ze sztuczną inteligencją. I niestety, to też jest raczej nieuchronne.
Pozdrawiam
Ps. Lecę naprawiać w TVP, bo ludzie nieopacznie zrozumieli w dyskusji nad przewagą, albo nie, paracetamolu nad ibuprofenem. I dzisiaj nie chcą aspiryny, bo ekspert powiedział, że może zabijać. Koszmar. |
|
|
nonparel Witam
Ogólnie nie jestem zwolennikiem tele - porad larga manu - zawsze jest możliwość, że coś się przegapi. Ale czasy są szczególne i dlatego robimy tele - porady, tele - konsultacje i tele - co tylko się da. Oczywiście nie zawsze się da bo to albo krew trzeba pobrać albo coś nakłuć albo jeszcze co. W tej sytuacji e-recepty okazały się jednak dobrodziejstwem (sprawdzam ile i czego potrzebuje i numerek na telefon). Oczywiście ta prowizoryczna tele - medycyna nie ma nic wspólnego z udostępnianiem pacjentom swojego prywatnego numeru telefonu. Zaopatrzenie w środki ochronne oceniam na 4 (maski mogłyby być lepsze - ale niech już będzie). Czego się naprawdę boję - to następujący scenariusz: przychodzi na onkologię chemik (pacjent na chemioterapii), ma duszność, w TK, ma obraz jak w SARS i test na SARS-CoV-2 jest dodatni. I pozamiatane.
Ale ogólnie na razie jakoś to działa. Tylko testów można by robić więcej. Trzymamy na kwarantannie dwa tygodnie bez testu. Nie ma co, Polska to bogaty kraj... A jak mi ktoś powie, że nikt nie jest w stanie zrobić więcej testów bo czegoś tam nie ma - no to proste pytanie: dlaczego Niemcy mogły zrobić testów ponad 200 tysięcy? Inna rzecz, że niewiele im to pomogło...
nonparel |
|
|
jazgdyni Pozwolę sobie nie zgodzić się do podciągnięcia ekspertów pod jeden sztychulec. Dość wyraźnie rozdziela się wirusologów, epidemiologów, zakaźników praktyków, czy lekarzy praktyków POZ - pierwszego kontaktu, albo lekarzy rodzinnych. I widziałem na własne oczy, że wątpliwe stwierdzenia jednego, np Giza, czy Rachoń weryfikowali z innym fachowcem.
Oczywiście dla widza jest to żmudna praca, bo musiałby cału dzień siedzieć przed telewizorem. No, chyba, że tak jak ja, ma już tv z nowszej generacji i może sobie program rejestrować, nagrywać (to nie to samo), zatrzymywać, cofać i przyspieszać. Ja na przykład sobie zatrzymuję tv, załatwiam inne sprawy, by potem 8 godzin TVP Info obejrzeć w półtorej godziny, odrzucając reklamy i nieustanne powtórzenia. Tyle o nowoczesnej percepcji wiedzy i informacji.
Co do statystyk to pełna zgoda. Brak ujednoliconego standardu (jak w fizyce układu SI) pozwala na różnorodne manipulacje danymi. I wtedy, jak pisałem, UK ma 600 zarażonych i 20 zgonów, a Niemcy 3000 zarażonych i 5 zgonów (któregoś tam dnia). Tak nie może być. Nawet jak pacjent był stary, powyżej 80 i miał niewydolność krążeniową, to zmarł tylko dlatego, że zetknął się z koronawirusem. Mówienie, że zmarł bo był na coś chory, jest paskudnym niemieckim nadużyciem.
Tak więc, może po tej epidemii w końcu ustali się wspólne międzynarodowe standardy w statystyce medycznej.
A co do reszty, to cierpimy na brak pełnego zbioru danych. Dywagujemy za naukowcami - ekspertami, wiedząc, że dane są cząstkowe, lub tylko niekompletne. Wowczas w logice decyduje pierwsze twierdzenie Goedla o niezupełności. A szczególnie takie krótkie stwierdzenie - "dowodliwość jest zawsze słabsza od prawdziwości".
I jak na razie obracamy się wyłacznie tylko na takim niepełnym obszarze, gdzie braki uzupełniamy przypuszczeniami. A to, z punktu widzenia nauki, jest niedopuszczalne.
Pozdrawiam
Ps. A co my na pewno wiemy o sezonowości tego wirusa? Tylko przypuszczamy. Dzisiaj po raz pierwszy usłyszałem, że on się ma najlepiej w okolicach plus 8 stopni. lecz dlaczego - nie wiem.
|
|
|
Anonymous Tak jak się obawiałem - znając komunizm z autopsji - podjęto działania destrukcyjne pod pretekstem epidemii. I w ekonomii działają eksperci z mianowania. Właśnie w radio WNET wystąpił ekspert od Vat - Modzelewski. Jaki nieubłagany w krytykowaniu banków, aż można uwierzyć! youtube.com
Rzeczywiście nic nie będzie takie same - to jest upaństwowienie kosztów niewydolności systemu bankowego. |
|
|
Anonymous Tok FM podaje fakty, dość przewidywalne, jakie są społeczne potrzeby w dziedzinie telemedycyny i cyfryzacji. Tak w praktyce wyglądają efekty działania państwa, bo to państwo stworzyło ten system, a pacjenci i lekarze ten system wypełnili. Teraz należy się spodziewać, że państwo będzie "podejmować działania".
Państwo jest niewydolne i całe szczęście, a "ta grupa zawodowa lubi zarabiać podążając przetartym torem" i też na szczęście - ten tor został wytyczony przez pokolenia pacjentów mimo wpływu państwa. Dlatego NWO to niewystarcza. Na wyższym poziomie ładu przewidziana jest defragmentacja społeczeństw do poziomu jednostek i centrali. Obecnie realizacją tej idei zajmują się korporacje, temu też służy "uberyzacja". Dlatego skrytykuję ideę "doktor uber" jako mającą swoje pozytywy ale prowadzącą do dehumanizacji medycyny, do uprzedmiotowienia pacjenta i lekarza. Skrytykuję z tych samych względów i uberyzację, telemedycynę z jakich krytykuję legalizację narkotyków. Wszystko jest dla ludzi ale nie w sytuacji gdy państwo jest niesuwerenne, niewydolne, gdy jest pożywką dla mafii i korporacji w służbie wrogich idei. |
|
|
tricolour @Jazgdyni
Kolega przysłał mi foto z drzwi lekarza mniej więcej takiej treści: Pacjenci, ktorzy przyszli do mnie po potwierdzenie diagnozy pozyskanej z Google, proszeni są o potwierdzenie tej diagnozy w Yahoo.
Telemedycyna, moim zdaniem, to taki seks przez internet. Duża kasa dla usługodawcy, a odciski na ręce Kilenta. |
|
|
jazgdyni Witam Panie Marku
Problemem (i to egoistycznie) telemedycyny zajmowałem się rok temu, konkretnie zeszłego lata, gdy rozważałem wdrożenie projektu roboczo zwanego "doktor uber". W tym projekcie, co zresztą opisałem w artykule - apelu o potrzebie fundamentalnych zmian służby zdrowia, były właśnie dwa kanały: personalny - lekarz na zawołanie i techniczny - telemedycyna. Zresztą moja praca dyplomowa tej telemedycyny dotyczyła.
Zasadniczy problem, który mnie rozłożył, to strasznie mała baza lekarzy skłonnych pracować w nowatorskim systemie. Zauważyłem, że ta grupa zawodowa lubi zarabiać podążając przetartym torem. Drugi kłopot to inwestorzy. Ostrzeżono mnie przed polskimi - zniszczą i okradną natychmiast. Cóż, obcy też nie lepsi.
A Tok FM słucham w samochodzie na podniesienie poziomu adrenaliny, lub gdy mam chęć na cyrkową rozrywkę. |
|
|
Anonymous Sprawa ekspertów: Jedni eksperci są ekspertami z tego powodu, że pacjenta na oczy nie widzieli i wiedzą, że im to nie grozi podobnie jak podejmowanie decyzji. Inni z kolei wśród objawów wiedzy i doświadczenia zdradzają się wpadkami, które przypominają, że wiedza jest dyscypliną strategiczną i struktury władzy jawnej i tajnej muszą mieć informacje i nimi sterować. Np. słyszę negowanie laboratoryjnego pochodzenia wirusa o udowodnionej naukowo manipulacji nie w oparciu o inne badania tylko o machnięcie ręką lub o siłę autorytetu.
Potem ci eksperci sieją propagandę w mediach społeczeństwu a w raportach decydentom.
Jednocześnie nie znamy żadnych wiarygodnych danych o obecnej epidemii w porównaniu do epidemii grypy i wirusów grypopodobnych w ub.latach. Wynika to z braku wiedzy o zakaźności i tempie rozprzestrzeniania się, braku statystyki ciężkości zachorowań, a nawet brak wiarygodnej statystyki zgonów. I dotyczy też grypy. Wynika to obecnie z braku dostatecznej ilości testów do badań przesiewowych, z kwarantanny i izolacji, z powodu małej wiarygodności statystyki medycznej na dużych populacjach, wieloośrodkowo prowadzonej i wieloośrodkowo cenzurowanej.
Liczba 349 zgonów "na koronawirusa" we Włoszech 16 marca robi wrażenie i tak samo niewielka ilość zgonów (2) w Niemczech. Obie to jednak statystyka. Ta mówi, że statystycznie codziennie zmarło 1777 Włochów (2019r.) i 2623 Niemców (2018r.).
Nawet wiedząc, że są dwie odmiany wirusa - skutkujące cięższym lub lżejszym przebiegiem - nie wiemy prawie nic. Nie dziwi w tej sytuacji różnica strategii w różnych krajach.
Boris Johnson może przesadził z imprezami masowymi, teraz to koryguje i zalecił izolowanie ludzi z grupy ryzyka ciężkiego przebiegu choroby ale ma słuszność, że epidemia się wygasi jak większość się zarazi, wytworzy odporność i przestanie być nosicielami również potencjalnymi. Tak jak w wypadku szczepień planowanych korzystają niezaszczepieni tak tu skorzystają niezakażeni w starszym wieku.
Jednocześnie słuszna jest strategia opóźniania epidemii by uzyskać spłaszczenie. To da nam zysk również z niedocenianej sezonowości, a przecież to też się da przedstawić na wykresiku ekspozycji na UV.
Rzeczywiście nic nie będzie takie same, ale nie z powodu epidemii, tylko z powodu reakcji na epidemię. |
|
|
Anonymous Jest wiele kontrowersyjnych wątków. Dobrodziejstwa telemedycyny: skoro to takie dobre to po co jest przymusowe. Owszem przydaje się by wystawić kontynuację leczenia znanemu pacjentowi ale to można w wiekszości przypadków zastąpić przez dostęp pacjentów do leków bez recepty i pełnopłatność leków.
To tylko wycinek. Pacjenta dobrze jest widzieć i kamera w komputerze tego nie zastąpi. Z opisanego kontaktu z lekarzem na zastępstwie wynika też, że leczy lekarz nie system. Jeszcze do niedawna były zachwyty, ale zaraz zaczęły się zgrzyty i wypaczenia spowodowane przez samą administrację państwową np.;tokfm.pl
albo tokfm.pl
Winni spekulanci oczywiście. Jakoś nie nadano temu rozgłosu i domyślam się, że nie chciano wylewać tego dziecka socjalizmu z kąpielą.
Z telefonów np. pacjenci i lekarze korzystali od zawsze i nikt nie robił z tego wielkiego halo. |
|
|
angela Z powodu ingerencji władz w liczbę urodzeń, /dwoje dzieci na rodzinę/ , Chińczycy mieliby problem z utrzymaniem duzej ilosci emerytów, z liczby urodzeń poprzedniego kursu. Jak jest teraz po epidemii, ilu emerytów 'zrezygnowało' że swoich zarobionych uposazen??? Narazie temat trwa. |