Otrzymane komantarze

Do wpisu: Betoniara
Data Autor
jazgdyni
Kiedyś Krakauery wydawały mi się wesołe i dowcipne. Ale wtedy byłem głupim dzieckiem. Głupotę swoją pokrywają pozą na cyganerię. To już wolę, jak Cyganie udają Krakusów. jest śmieszniej. Lecz mam też tam paru dobrych przyjaciół, więc nie jest to całkiem spleśniały słoik konfitur. Podane nazwiska, za wyjątkiem pani Wassermann, pominę milczeniem. Nic nie warci pozerzy.
jazgdyni
@Es Pani niechęć do Kaczyńskiego mąci wizję. Nie ma obiektywizmu i właściwej oceny. Zawsze się przyznaję, gdy się mylę. I mimo tego nie schodzę z utartej drogi. To działanie ludzi słabych. Nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego postepowanie Gowina miało by rzutować na moją ocenę PJK. Wydaje mi się, że dobrze znam jego wady i zalety. I ocena jest taka, że jest on jednym z wyjątkowo nielicznych mężów stanu. Zanim się temu zaprzeczy, trzeba zrozumieć co to znaczy.
jazgdyni
Żeby tylko Naczelnika. tam jest kompletny brak polityków. Jakieś błazny i uzurpatorzy owszem. A jak już któryś mądrzejszy, to świnia.
AŁTORYDET
Tu nie chodzi o termin, tu chodzi o kolejny pretekst do napierdzielania! Prosze, mnie poprawić, jeśli jestem w błędzie, ale do tej pory NIKT poza Kosiniakiem-Kamyszem, nawet nie zadeklarował, łoże nie będzie podważał legalności przedłużonej kadencji Dudy. NIKT, poza Kosiniakiem. Po 11-tym, rozpętałoby się piekło. Nie podniesiemy się po tym.
AŁTORYDET
Znakomite! Kłaniam się Koszonowi czapką do ziemi!
Valdi
Jest rok 2007. Czytam blogera Koszona na salon24 .... salon24.pl hahahahahaha
tricolour
@Altorytet Konstytucja byla naginana wiele razy. Nawet teraz, w ramach wyborów, zmiany Kodeksu Wyborczego następują w niekonstytucyjnych terminach i to Ci nie przeszkadza. Ale termin wyborów już ma być święty. Czyli termin raz nie jest, raz jest święty na potrzeby partyjne, jak za komuny. Poza tym kto zza granicy może wziąć udział w wyborach, w trakcie ograniczeń w poszczególnych krajach?  Nie widzisz, że to lipa? Ps. Mieszkam w Polsce.
AŁTORYDET
Problemem jest brak Naczelnika po stronie opozycji. Jest chaos, pobudzany przez Moskwę, Berlin, Brukselę, chore ambicje facetów w krótkich majteczkach i heroin po zawodówce. A grają Polską, nie o Polskę. 
Es
No fajnie. Nareszcie zaczyna pan dostrzegać, że tak zwana polityka naczelnikai akolitów to nie wielopoziomowa kombinacja, przy której intrygi Forsyth' a, co pan sugerował,  to pikuś? Zaczyna pan dostrzegać,że to nie wysublimowana strategia, a zazwyczaj reaktywne łatanie dziur?  Niemniej jednak miło, że uznaje pan swoją pomyłkę- na początek w tym wąskim zakresie,  ale na początek i to dobre.  Jest zatem nadzieja, ze zdoła pan wyrwać się z zaklętego kręgu przekonanych o nieomylności Naczelnika, wśród których są przekonani o jego przymiotach proroka niemal. W każdym bądź razie ,zakładam, że będzie można przywitać ozdrowieńca wśród "trzeźwych". 
RinoCeronte
Gowin wykonał efektowną robinsonadę. Teraz piłkę przejął poseł Pupka, po uprzednim związaniu nóg bramkarza czego ten nie przewidział. Co za mecz! Nawet w Berlinie i Moskwie podniósł się poziom adrenaliny!
AŁTORYDET
Zrozum Tęczowy, że nie można przełożyć, bo konstytucja takiego wariantu nie przewidziała! 11 sierpnia zostalibyśmy bez Prezydenta z potworna bijatyką polityczną, społeczną, rodzinną etc., która w obecnych warunkach poważnych zawirowań gospodarczych czy politycznych, zdewastowałaby państwo! Nie masz już tego dość? Mieszkasz i żyjesz w Polsce?
AŁTORYDET
Wygląda na to, że fenomen "krakowskości" ma swoją przyczynę we względnie łagodnej okupacji austro-węgierskiej. To chyba wtedy ponad miarę wyrosły konformizm, oportunizm i serwilizm. Dorabiano temu nawet intelektualną głębię, rodząc słynną krakowską szkołę historyczną. Mam wrażenie, że w Krakowie nic nie jest na serio, szczególnie idee, działania polityczne etc. Chyba tylko tu, dwoje ludzi których dzieli wszystko (oprócz towarzyskiego statusu) koegzystuje wyświadczając sobie rozliczne przysługi. Afektów nie wykluczając. Taki przykład: gdy senator z Krakowa, Fedorowicz (zwany Fedorem) politykom którzy zagłosują niezgodnie z jego i komiltonów planami, zagroził wielopokoleniowymi prześladowaniami (w Krakowie to broń atomowa), w obronie "Fedora" stanęli Pasierbiewicz ( co raczej nie dziwi) obok Jerzego Bukowskiego (co dziwi nad wyraz). Małgorzata Wassermann, której działalność na szczeblu  państwowym wysoko oceniam, w Krakowie jest zdumiewająco łagodna. Kraków mocno kpi z Kielc, ale ludzi z charakterem tam jakby więcej....
tricolour
@Jazgdyni Oprócz skrajnego oportunizmu Gowina, ma on, w przeciwieństwie do swego klubowo liczniejszego kolegi ( który "Ułoży sobie coś w głowie, jakąś konstrukcję myślową, jakiś plan, czy projekt – i klik – już nic innego się nie liczy")... ma on, Gowin odrobinę przyzwoitości. To właśnie z powodu tej przyzwoitości nie przyszło Panu do głowy to, co zrobił Gowin i Pan (także inni)  tego nie rozumie. Że nie goni sie 30 milionów ludzi do głosowania, które można przełożyć - dla dobra tychże ludzi pod względem zdrowotnym i stabilności politycznej - na najbliższy rok. Proszę zresztą spojrzeć na swego interlokutora powyżej, który raduje się, że ma daleko do urny, czyli sam nie chce, a innych popycha. Pańskie proporcje należy zatem rozumieć odwrotnie. Proszę moich wypowiedzi nie brać zbytnio do siebie tylko zastanowić sie nad taką prostą rzeczą: dlaczego nasz włoski kolega nie chce na wybory? I jeszcze się tym nie martwi? A wręcz przeciwnie...
jazgdyni
Ano właśnie... Ciekawym elementem takiego uprawiania polityki jest pewna, jak to nazywam, krakowskość. Może ktoś pracę doktorską z socjologii napisze o tym fenomenie. Gowin wypłynął, gdy upadł podobnego typu krakowski mędrek - Jan Maria Rokita. A przykłady można tutaj mnożyć. Moich notek o wspomnianym debilizmie też jest sporo. Doszedłem do prostej konstatacji oceniając interpretację rozkładu krzywej Gaussa w odniesieniu do IQ. Nie ma lekko. Stosunek głupców do niegłupców jest 65 : 35 (głupców tylko do mądrych jeszcze gorszy). Więc z biednym narodem dałem sobie spokój. Choć warto tu dodać, że ludzie niemądrzy są wielokrotnie bardziej podatni na indoktrynację manipulatorów. A oni nie działają dzisiaj na rozum i logikę tylko na emocje i najniższe instynkty, a te wszyscy mamy takie same. Od 1990 trwało systemowe niszczenie jakości narodu. To właśnie sprzedaż tych mediów obcym siłom, ale też błyskawiczne tworzenie samorządów terytorialnych, co jest rozbiciem dzielnicowym dla dobra lokalnych kacyków i sitw, a także świadome zubożenie populacji działaniami Balcerowicza i Lewandowskiego. A potem cała polityka Tuska. Dlaczego ostro nie reagujecie, wprost nie krzyczycie poza Polską, żeby dla was uruchomić głosowanie elektroniczne? Lecz pewnie taką możliwość może dopiero stworzyć kolejna ustawa.
AŁTORYDET
Ludzie nie są głupi, są ogłupiani. Byli, będą. To tak jak z przysłowiami: są mądrością narodu, dopóki, dopóty narody nie zaczną się uczyć. Proszę publiczności nie zniechęcać. A krakowskiej piłki w polityce: nisko, krótko, po ziemi i do boku, to chyba nikt nie lubi. I "Wąwel" ani Zygmunt, nota bene "dzwon" tego nie zmieni.
AŁTORYDET
Już o tym pisałem, ale powtórzę. Gowin miał chytry, choć nierealny plan. Chciał zablokować wybory prezydenckie do 10 sierpnia, po czym wykorzystując niejasność geremkowsko-kwaśniewskiej konstytucji, stwierdzić wygaśnięcie mandatu A.Dudy. Mocno nieprecyzyjna konstytucja otworzyłaby drogę do sprawowania tej funkcji przez Marszałka Sejmu. Na ten krótki i lichy moment, zrodziłaby się totalna koalicja z gowinlandem w szeregach. Gowin zostałby najpierw marszałkiem, potem inter rexem. Reszta nie ma z punktu widzenia dalszego celu żadnego znaczenia. Moim zdaniem liczył, że "godnie" wypełniając tą rolę, na tle potwornego bajzlu który by ta sytuacja zrodziła, kreując się na męża opatrznościowego, wygrałby wybory prezydenckie. A.Duda straciłby ogromny atut w postaci startowania z pozycji urzędu, co wprawiłoby w zachwyt WSZYSTKICH jego konkurentów. Co z tego wyszło? G...o panie Kopyrniok! Kaczor się szybko połapał, totalniacy wystraszyli się zgiełku, w którym nawet bluzgi by się nie przebiły (a to ich jedyny program), a Duda stracił do Gowina całe zaufanie (mocno nadwyrężone stręczeniem Turczynowicz na szefową sztabu wyborczego). To ostatnie, to gwóźdź do trumny, bo silna pozycja Porozumienia w ZP, wynikała z jego dobrych relacji z Dudą. Zaryzykuję i dodam, że relacje te były lepsze niż PiS-u czy SP. Wszystko to diabli wzięli. Teraz Gowin z Bortniczukiem będą chcieli przewrócić stolik. Nawet to zapowiadają. 
Do wpisu: Zapiski dyletanta Cz.5 Czy coś się sypie?
Data Autor
Anonymous
Zawartość naszego przewodu pokarmowego to spory kawałek naszego życia. Nie co tego przesadnie rozpamiętywać. Oceniamy wierzchołek góry lodowej wpływający na wchłanianie z przewodu pokarmowego, zakażenia, proporcje w różnych dietach i chorobach, wpływ probiotyków. Rodząc się łapiemy pierwsze probiotyki. Lactobacilus i Eschericha colii a potem ze skóry matki. W każdym razie gastroenterolodzy, którzy mają nosa mówią, że zdrowa kupka musi śmierdzieć.
Anonymous
@Jazgdyni Oporność antybiotykowa lub wrażliwość to wynik antybiogramu. Jeżeli bakteria jest oporna na wszystko to klops, albo na większość antybiotyków zanim dostanie się wynik i czas płynie, i może go zabraknąć.
jazgdyni
Sorki małe - oporności, czy odporności? Autentycznie nie wiem.
jazgdyni
@IW Typowa kupka to dziennie 2 kilo bakterii out z organizmu. A naszym problemem, nad którym mamy kontrolę, ale z reguły nam się nie chce cokolwiek robić, to jest ukształtowanie w organizmie takiej biocenozy, która ma być w pełni synergiczna, a nie pasożytnicza, czy nawet szkodliwa. A ponieważ biotopem są jelita to więc jest to kwestia odżywiania. I tu mam inne zdanie o probiotykach (których 80% na rynku jest do d.). Bo można sobie nimi podrasować i nieco zmodyfikować zestaw naszych bakterii, tak by był dla nas bardziej korzystny (szczególnie po stosowaniu antybiotyków). Niby kwasy żołądkowe stanowią dosyć skuteczną barierę przeciw inwazji bakteryjnej z otoczenia, to jednak nie całkiem. Choćby te paskudne beztlenowce Helicobacter pylori, które jak na ironię dewastują żołądek, doprowadzając do nadżerek, refluksu i choroby wrzodowej. Więc bądźmy dobrzy dla naszych bakterii. Jak dla pieska i kotka.
Anonymous
Na studiach miałem trzymać haki na tzw. "czerwonej" chirurgii - czerwonej nie od ideologii tylko od ceglanych murów. Drzwi poobijane wózkami, pootwierane na oścież, w przedsionku walają się gumowe buty, podłoga zachlapana, już z korytarza widać stół jak kładą na nim pacjenta. Wzrok musiałem mieć pytający, albo co, bo operator mi mówi, że za to szczepy uliczne wypierają szczepy szpitalne. Zapamiętałem. I to fakt, że jesteśmy niszą ekologiczną, którą mikroflora (zwana teraz mikrobiotą przez inwalidów charakterologicznych) musi zasiedlić i lepiej jak jest przyjazna a my z nią obeznani. Te szpitalne jak się przepasażują na chorych to potem jeżdżą tramwajami i antybiogramy wykazują, że są przereklamowane pod względem oporności lekowej.
jazgdyni
Witam Imci Nie wiem czy wiecie Waszeci, choć pewnie tak - chodzi o ulokowanie zupełnie nowego produktu na cyber-rynku, znacznie gorszego niż koronawirus+5G. I Chiny bardzo pragną to wygrać. Bo chyba w końcu opanowali kwantówki i Big Data. To niewinnie nazywająca się apka do wszystkich urządeń sieciowych pod już dziś używaną nazwą Twój Asystent, czy coś w tym stylu. Z pełnym wykorzystaniem wszystkich zdolności SI (powinniśmy tak nazywać zamiast AI, choć SI osiadł w pamięci jako układ jednostek miar). Piszę o tym artykuł, a może nawet serię, bo sprawa jest szalenie poważna. Szanowny Imć Waszeć zapewne zna prymitywną dość Alexę Amazona, która dziś głównie zapala w domu światło, ładnie cię wita, budzi rano wybraną muzyczką i takie tam duperele. Chiński produkt podobno będzie 1000 razy mądrzejszy. Już jest czego się bać, prawda?
Dark Regis
Nie, nie istnieje. Włosi dopiero chcą mieć 5G od Chińczyków. Chociaż jest inna korelacja, bo wirusa przywlekli Chińczycy do Włoch. W Hiszpanii podobnie, choć już ruszyło: cyberdefence24.pl euractiv.pl Dokładniej chodzi o mapy obecnego zasięgu, które są jak psu mucha na tle miasta. Za to to jest ciekawe: "Studenci z dowolnego hiszpańskiego uniwersytetu lub politechniki, studiujący kierunki ścisłe lub informatyczne mogą ubiegać się o pobyt w centrali Huawei w Shenzhen, gdzie zostaną zaznajomieni z nowinkami m. in. w dziedzinie sieci 5G, chmur obliczeniowych (cloud computning) czy Big Data." Bo może zapowiadać chęć wprowadzania w Unii chińskiego systemu "kredytu społecznego".
Dark Regis
Panie Marku, jest jeszcze te dziesięć tysięcy gatunków żyjących w człowieku ;) Przy takiej rafie koralowej jak człowiek nie ma sensu rozstrzygać o tym, co z mikrobiomu jest jeszcze szpitalne. Należy patrzeć raczej przez pryzmat, kto kogo wyżera, czyli jaki obcy szczep wydusza jeden z własnych. Jak w tej piosence "szewc zabija szewca, bum tarara bum tarara" i mamy nagle rozwolnienie. Przeciętnie na 30 miliardów własnych komórek przypada 39 miliardów bakterii. To jest nieco mniej niż dotąd szacowano, że niby w samych jelitach jest ich tysiące razy więcej niż naszych komórek. Jest trochę lepiej, bo już kupa powoduje, że ta proporcja się odwraca i komórek na chwilę robi się trochę więcej: biorxiv.org Te badania stawiają znak zapytania nad niektórymi probiotykami.
jazgdyni
A widzisz. Sam to odnalazłem. Moje dobre panie doktorki uparły się, że to refluks, czyli treść żołądkowa podrażnia (drugą najczęściej sugerowaną jest wydzielina nosa spływająca do oskrzeli). Ale zacząłem studiować receptory histaminowe, oraz anatomię nabłonka dróg oddechowych i doszedłem do wniosku, że to po prostu jest jakieś zwykłe mechaniczne uszkodzenie odsłaniające własnie czułe na zewnętrzne czynniki drażniące zakończenia nerwowe. Co ciekawe, nigdy nie drażniły papierosy, ale bardzo słodkości oraz nagłe wejście w zimne powietrze. Mógłbym się chyba doktoryzować. Lecz pewnie, ci co trzeba dobrze o tym wiedzą. Leczenie jest proste. Analogiczne jak przy astmie epizodycznej, czyli preparaty wziewne (turbohaler), oczywiście z dawką sterydów, czyli przeciwzapalne i powodujące rozkurczenie oskrzeli. Więc ataki już są coraz rzadsze i chyba mnie nie zlinczują.