|
|
tricolour @Cyborg
Mam podejrzenie, graniczące z pewnością, że każdy sam siebie do tych trzech procent zalicza... zresztą to już tu literalnie padło. |
|
|
tricolour Z bezpodstawnym optymizmem to bym był ostrożny. Miało być pokolenie JP2, a wyszło raczej pokolenie galerian...
Zresztą co tu gadać, wystarczy poczekać. |
|
|
wielkopolskizdzichu Prawdziwy Polak, udyniony, niech nie spogląda w lustro, może pęknąć |
|
|
jazgdyni jazgdyni - 10 Kwietnia, 2020 - 02:26
WIELKI PIĄTEK
Dosłownie niedawno w samym jądrze, tam, gdzie lansowano, kim być możesz, a kim nie, walnęło.
Mogłeś być gejem (cool!), chorym na bulimię (cool!), bandytą (col, cool!). Mogłeś być wszystkim...
Ale nie wolno ci było być chrześcijaninem!
To jedno wykluczało ciebie z grona fajnych ludzi. Robiło z ciebie pariasa.
Lecz to się właśnie kończy. Jak zwykle historia zatoczyła krąg. Możesz być dumny, że jesteś chrześcijaninem.
Że dzisiaj prawdziwie przeżywasz mękę Jezusa Chrystusa.
Wyznanie wiary dziś trafia nawet do muzyki alternatywnej.
youtu.be
|
|
|
Trzy gwiazdy i dwie belki na żółtym otoku, fiufiu, to był nie lada gość! Stracił Pan super partię, że tak powiem :)))
Pozdrawiam |
|
|
Święte słowa. Ja tutaj żyję od 30 lat...Przyjechałem z Azji, która wg prawdziwego Poznaniaka (z Mosiny) zaczyna się na wschód od Konina... |
|
|
marsie OK, wcale się nie złoszczę, a do Gdyni nadal jeździć będę – lubię polskie morze. Ale ja tę scenkę odebrałem inaczej (a Prezesa znam od roku 1990!) - Gowin przechodził „mimo”, a Prezes popatrzył „wprost” - i tu powiem równie wprost – dziękuję Bogu, że pozwolił mi Prezesa poznać. Pozdrawiam (to nie do autora), niedowiarków wszelkich! |
|
|
jazgdyni Jak napisałem - czysty beton. |
|
|
jazgdyni Zagnać Krakusów w kozi róg, to nie lada sztuka gratuluję.
To ja przebiję Trójmiastem - u nas jest tylko jedna mafia. Tylko ogarnia wszystko. Stąd nazwy - Gotham City, lub Mała Sycylia. |
|
|
jazgdyni Proszę się nie złościć.
Takiego paskudztwa, jak mamy w Trójmieście, nie ma nigdzie w Polsce.
Pozdrawiam z lasu, samej granicy Gdyni. |
|
|
jazgdyni Dziękuję za pochwałę. Urosłem. Źle by było, gdybyśmy się tylko zgadzali. Dobrze jest się nie zgadzać. Ale nie złośliwie.
Był taki epizod w Sejmie, jak Gowin ogłosił swą dymisję. Ja tego nie widziałem, bo szybko usunięto. Gowin przechodząc obok ławki PJK, chciał mu serdecznie uścisnąć dłoń, lecz ten tylko go ofuknął, wzruszył ramionami i się odwrócił. Jest już spalony.
Będzie jak Marcinkiewicz. Sporo tych kiepskich premierów.... |
|
|
Jest Pan moim ulubionym blogerem. Czasami się z Panem nie zgadzam, ale zawsze przeczytam; a może... . Dzisiaj zgadzam się z Panem w całości, Pana ocena J.Gowina jest dla mnie w całości akceptowalna i logiczna. Po prostu prawdziwa. Dziwi mnie tylko stosunek Jarosława Kaczyńskiego do Gowina ( ten widoczny ), ale może to były pozory, może to był wybór "mniejszego zła" w zaistniałych sytuacjach, a taką było tworzenie koalicji. Obecna "obrona" Gowina przez kolegów jest chyba spowodowana zaskoczeniem i wstydem, że dali się zwieść i nie przewidzieli.... . Można sądzić, że był to dla wielu "cios z jasnego nieba" , a to nie przystoi politykowi, dać się tak zaskoczyć. |
|
|
marsie Autor:
„Lecz powiem szczerze - jesteście o niebo fajniejsi od Poznaniaków.”
Pozdrowienia z Poznania! |
|
|
sake2020 A czy ktoś w ogóle nazwałby Gowina porcelaną polityczną po jego pseudopatriotycznych wygibasach? |
|
|
Święte słowa. |
|
|
Bycie Krakusem to inny stan świadomości i umysłu.
Kiedyś (lata 90-siąte) na bankiecie z okazji sympozjum naukowego siedziałem przy stoliku z mądrymi i przemiłymi ludźmi; Kraków, Wrocław, Poznań i ja - Warszawa. po drugim kieliszeczku zaczęła się dyskusja społeczno-polityczna. Kraków dowodził subtelnie wyższości swego grodu nad innymi. Po trzecim kieliszeczku wstąpił we mnie duch chochlikowej przekory i zaczęła się "licytacja". Wawel - Zamek Królewski, UJ - UW, Wisła - Legia, etc, etc. Wrocław i Poznań siedzieli cicho, a Kraków z każdym porównaniem zaperzał się coraz bardziej. W końcu powiedziałem - Kraków to była i to krócej, a Warszawa to obecna i dłużej stolica, a poza tym my mamy dwie mafie - wołomińską i pruszkowską, a wy żadnej. Do dzisiaj nie odzywa się do mnie :)))))
Pozdrawiam. |
|
|
jazgdyni Otóż to... otóż to...
Lecz powiem szczerze - jesteście o niebo fajniejsi od Poznaniaków. |
|
|
tricolour @Trotelreiner
Ja Pana nie zaczepiam, nie o to chodzi.
Chodzi o to, że w Pana kraju panuje epidemia, a ludzie umierają tysiącami. Oczywista dla mnie jest Pana obawa o stan swojego zdrowia i rezygnacja z wycieczki pt. "wybory". Tu nie ma dyskusji. I na zasadzie indukcji nie powinno być dyskusji, że inni obawiają się o stan swojego zdrowia i nie chcą iść na wybory.
No to wybory przyjdą do mnie... ale nie do Pana - jest równość? Nie ma.
W kopercie z moim głosem ma być mój pesel i mój podpis - jest tajność? Jest pod warunkiem, że ktoś nie zechce zerknąć na obie rzeczy na raz. Warunkowa tajność nie jest tajnością.
Jest kampania? Nie ma.
O to mi chodziło... |
|
|
jazgdyni Ależ drogi Panie (przepraszam za panią) - to jest oczywiste, że wie więcej. Osobiście również z pracownikami nie dzieliłem się całą wiedzą. Całość sytuacji, powodów, decyzji, postaw i pomyłek, często wypływa po wielu latach. Albo nawet nie wypływa wcale. W tej chwili my prezentujemy swoje poglądy, możemy się zgadzać, albo spierać. Lecz to ciągle tylko nasze poglądy. jak w nauce hipotezy. To historia oceni jaką wartość politykowi przypisać. Dodam jeszcze prywatne zdanie - PJK uważam za "mądrzejszego" bliźniaka. Śp. Lech był za to bardziej dostojny. |
|
|
Znacznie ciekawsze są komentarze pod tą notką. Czytałem je uważnie i z dużym zainteresowaniem.
Pozdrawiam
P.S. Gowin to polityczny fajans. |
|
|
tricolour @Autorytet
Tak, masz rację.
Na tym etapie wojny każdy zachowuje sie jak ruski sołdat i pyta "którędy na Berlin". Nie ma innej aktywności.
I jeszcze jedno: jest tylko jedna osoba, ktora by mogła te wojnę zatrzymać. |
|
|
Es Mitem jest, że bardziej wymagająca i ogarnięta opozycja wymusiła by lepsze standardy i większą skuteczność polityki pis. Pojawienie się po stronie opozycji jakiejś wyrazistej postaci zdolnej ją skonsolidować oznaczało by fiasko projektu pis jako bytu politycznego zdolnego skutecznie walczyć o władzę. Jeśli dodać mocno nadwątlone nadzieje na gruntowne reformy państwa, które były podstawowym i deklarowanym zadaniem pis i wizję nadchodzącego postpandemicznego kryzysu, to partia Kaczyńskiego mogła by na stałe utknąć w granicach 20- 25 % ,czyli tego " żelaznego elektoratu. Natomiast rola tych facetów i heroin ,nie łudźmy się, pozostała by niezmienna. Tylko bardziej zakulisowa. Ten brak po stronie opozycji to nie problem dla Polski, ale dobrodziejstwo. |
|
|
Es Nie ma czegoś takiego jak moja" niechęć do Kaczyńskiego" . Jest tylko krytyka niezrozumiałych posunięć i politycznych rozwiązań. I proszę tylko nie mówić znowu, że prezes wie coś czego my nie wiemy, dlatego nie rozumiemy jego geniuszu. Z opcją Kaczyńskiego związany jestem jakoś jeszcze od czasu PC, więc co w trawie piszczy trochę jednak wiem. Wystarczająco co najmniej aby próbować racjonalizować docierający do nas mimo wszystko chaos.
A co do tego, że na tle wszelkich kombinatorów, drobnych cwaniaczków, pyskaczy lub safandułów nadających sie jedynie do przenoszenia papierów z biura do biura, a także tych poważniejszych lecz niestety dorobkiewiczów, czyli na tle całej tak zwanej klasy politycznej od prawa do lewa, Kaczyński mężem stanu jest to pełna zgoda. |
|
|
tricolour @Jazgdyni
Skoro nie jest Pan w stanie zrozumieć, to może pomogę.
Pana ocena Kaczyńskiego nie jest oceną racjonalną tylko emocjonalną. Zachowuje się Pan jak zakochany, któremu otoczenie pokazuje nieusuwalne i dyskwalifikujące wady wybranki, a mimo tego zakochany prze do małżeństwa. I jak długo małżeństwo trwa szczęśliwie, to zakochany w zasadzie ma rację, nawet jeśli sufit zryty rogami. Wszak nie trzeba podnosić głowy za wysoko, można żyć szczęśliwie patrząc wyłącznie w dół i udając, że góry nie ma. Na poziomie emocji wszystko się bilansuje.
A gdy jakiś Gowin pokaże, że "góra" jednak jest, i to mocno złachana, to pierwszym odruchem będzie obrona swojej wybranki wszelkimi dostępnymi środkami, bo inaczej świat się zawali. Uzależnienie od ukochanej nie pozwala żyć i kierować się w pojedynkę więc jeśli obrona godności wybranki okaże się utrudniona (na tym etapie i wątpliwościach jeszcze mowy nie ma) to należy swoją energię skierować ku temu, który pokazał stan sufitu. Oraz innym, jeśli się znajdą pod ręką... |
|
|
jazgdyni Dobre sprostowanie. Tak zazwyczaj jest. Tylko ta podatność na ogłupianie...
Do pustego dużo się jeszcze naleje. Ale do pełnego nie. |