|
|
tricolour @Imć,
Tylko w części masz rację.
Mam syna na początku szkoły podstawowej. Prywatnej, dobrej. Od początku ma program IBPYP, potem MYP. Nie chodzi w tym wyłącznie o osiągnięcia w nauce, te, powiedziałbym są może nawet mniej ważne. Ważniejsze - moim zdaniem - są osiągnięcia pozaszkolne.
Pod koniec liceum jest oferta uczelni zachodnich, renomowanych, często imienna, wprost do uczniów, propozycje studiów, warunki, stypendia. Po to jest ten program: nie uczeń szuka uczelni, to problemy szukają ludzi, którzy już potrafią je rozwiązywać. Robi się to po to, by zjawiskami zajmowali się np. mistrzowie modelarstwa, a nie amatorzy parówek i puszek, bardziej od grilla niż od inżynierii.
Więc jest ssanie na dobrych i lepszych. Zostawia się puszki. |
|
|
Tomaszek To mówisz , że masz 10 cali . Jeżeli potrzebujesz akceptacji to ci powiem że duży . Tylko zapnij rozporek bo ludzie patrzą . |
|
|
Anonymous Są mody pozapropagandowe. Są też mody propagandowe. Zacny mierzi ale traktuję to jako pozytywny snobizm. Co innego wypłaszczanie i wyszczepianie. To jak pluralizm i multikulti. |
|
|
jazgdyni Te gorzkie słowa, które Imci mówisz, są do bólu prawdziwe i ja to mogę tylko zdiagnozawać, jako zanik osobowości u tych ludzi. Są rozpaczliwie wtórni i praktycznie nie są kreatywni. Nawet ten szalik, o którym wspominasz, nagle wszyscy zaczęli wiązać w identyczny sposób. A nieco wcześniej obowiązkowa arafatka na szyi. Można powiedzieć - to tylko moda. Lecz to nieprawda. Zaczynają się posługiwać wąskim katalogiem, często nieadekwatnych słów. Tak, jak ostatnio odżyło i jest nadużywane słowo "zacny".
U nich chyba już wszystko jest post. Wiec i post-rozum.
Powalone to wszystko... |
|
|
sake2020 @Trotelreiner...Troll anakonda to zwykly cykor,mocny tylko w gębie. |
|
|
Dark Regis Dlaczego intelektualiści zawodzą? Bo to jest bezmyślny zideologizowany chłam, który zamiast realnej wiedzy lub umiejętności praktycznych i przydatnych, posiada bezwartościową ogólną wiedzę z zakresu "urawniłowki" i wymuszania postaw "przepraszalstwa" jako przejawów mądrości. Bohater kunktator, mędrzec niedouk, humanista mizogin - nowy radziecki człowiek w koszulce markowej od Prady. Przecież to widać nawet po głoszonych hasłach np. "wszyscy czarni są ofiarami handlarzy niewolników", "nikt nie jest głupszy" albo "każde zwierze jest miłe, tylko Człowiek zły". Użycie kwantyfikatorów klasyfikuje ich doskonale. Szlachta gołota, czyli roszczeniowa hołota spieniężająca swoją pozycję społeczną, zdobytą dzięki takim samym "wujkom", czyli "po rodzinie", to jest wzorzec chodzący na sztancy. Alogicyzm, wsiowe zacietrzewienie piarduńskie, czyli nie ważne czy z sensem mówi ale nasz, wykształciuchostwo, czyli pseudoyntelygenci wiedzący wszystko o wszystkim, magistrzy wszystkiego, bo magistrzy i już. W sumie takie prymitywne napieprzanie się o krój szalika, ale już z wysokości katedr i w zachwycie mediów liberalnych. To jest właśnie czysty marksizm w działaniu. Wykształcić armię przygłupów i na ich kopach roznieść normalny świat. Co sie stałosie? Co sie stałosie? Żeby nic nie było...
youtube.com |
|
|
tricolour @Jazgdyni
Skoro musiałeś (!!!) się unieść, to znaczy, że Ty jesteś bliższy obłędu, nie ja. Ja raczej się śmieję, gdy sobie wyobrażę gościa na codzień chodzącego z trzema multimetrami. Przyznam Ci się, że ja zazwyczaj nie mam żadnego przy sobie i bardzo mi z tym wygodnie ze względu na puste kieszenie.
Wiesz dlaczego "czepiam" się Fluke? Bo to dla mnie chwalenie się tym, co jest cudze, nie moje, a to zawsze graniczy z żenadą i jakąś - dla mnie - formą bólu. Szczególnie gdy wychowany jesteś - od najmłodszych lat na naprawdę sensownym sprzęcie (np. Tek model 465, rok produkcji 1974, stoi przed nosem, bardzo go lubię), gdy w wieku lat 10, w połowie lat siedemdziesiątych siedziałeś za PDP-11, a to było dobrą dekadę przed masową komputeryzacją, a studenci latali z kartami perforowanymi do maszyn Jednolitego Systemu albo wręcz do ZETO. Rozumiesz? Jeśli Rada Ministrów musiała wtedy wydać zgodę na trzymanie w domu sprzętu, na który wcześniej COCOM wydał zgodę na przywiezienie do kraju, to Fluke - sprzęt bardzo zacny z natury rzeczy - jakoś mnie nie kręci.
Mniejsza z tym. Mam pytanko, z ciekawości: z jakiego powodu wyłączała się statkowa elektrownia? |
|
|
jazgdyni Jasne. Zawsze byłeś najlepszy. I dobrze tak się czuć.
A zamów sobie przy okazji dysk do kompa w wersji Mil, w obudowie wstrząsoodpornej. Pewnie Ty dostaniesz go za godzinę. I co się czepiasz tego Fluke mądralo? Wiesz chociaż co to jest? No pewnie! Oscyloskop ci potrzebny. A nie wystarczy polowy Dell w tytanowej obudowie z właściwymi gniazdami? I analizą online i w real time? Coś wiesz, ale jak zawsze nie za bardzo. Zwykłych multimetrów Fluke to ja zazwyczaj mam trzy przy sobie. Oprócz innego sprzętu pomiarowego. Nie wygłupiaj się, że ty takie rzeczy masz w piwnicy, bo to żałosne i tylko świadczy, że masz nikłe rozeznanie w sprzęcie polowym wysokiej jakości.
No widzisz, pieprzysz jak w obłedzie, że musiałem się unieść. Po prostu nie możesz, taki infantylny już jesteś.
|
|
|
tricolour @Jazgdyni
Umowy o pracę podlegają polskiemu prawu. Wielostronicowe zastrzeżenia... Kolego, rozejrzyj się, popatrz, pomyśl, świat to nie tylko Ty.
Wiesz co? Fluke Top Urgent, super szybko, klękajcie narody, zarządzanie kryzysowe, tak się chwalileś. A u mnie bez zadęcia, gdy zamówię dysk do kompa normalną drogą otwierając standardowe zlecenie, klon tego, który mam teraz, czyli dostanę w miarę aktualną kopię (nie muszę przenosić danych) - to gdy złożę te zlecenie do piętnastej, to nazajutrz przed dziesiątą mam na biurku. Slow food więc nie noszę z tego tytułu nosa wyżej żyrandola. Aha... dysio wyprodukują pod Londynem i przywiozą do Wrocka.
PS. Przyznaję, że teraz może potrwać dłużej, bo dalej nic nie lata... |
|
|
Jabe Wszystkie umowy są zawsze obwarowane? Chyba nie. Totalne państwo-korporacja może znacznie więcej. A jak nie może, to się sejm nadzwyczajnie zbierze i przez noc uchwali. |
|
|
Anonymous Ważną rolę w życiu Żymierskiego odegrała afera maseczkowa. Wiem, że rozhisteryzowanych wyznawców pandemii może to boleć ale takie są fakty.
Ty się Ałtorytet dalej staraj ale się nie unoś.
naszeblogi.pl |
|
|
jazgdyni Zybertowicz - oczywiście. Wildstein ma problem z przekazem. Jego książki są ... no, nie takie. Lecz ma głębokie przemyślenia. Tylko trzeba być cierpliwym. |
|
|
. Proszę pana Bronek jest zajebistym intelektualistą,owszem czasem tępo gada i toporne są jego składnie,ale nie można odmówić mu wiedzy,przenikliwości i naturalnego daru dzielenia prawdy od kłamstwa.Wolnomularz który chyba za bardzo zgłębił tajniki masońskie spotkawszy na swojej drodze diabła w ludzkiej skórze,więc został sobą czyli małym mistrzem własnych przemyśleń i doświadczeń. |
|
|
. Grzesiek intelektualistą?Być może,a nawet musi do takiego miana pretendować,wszakże płynie w jego żyłach krew przodków bardzo inteligentnych.Chłopak z niego utalentowany nie da się zaprzeczyć,bojowy duch a nawet bym powiedział sowizdrzał. Kim że innym miałby być nasz elokwentny i pobożny Grześ jeśli nie intelektualistą? |
|
|
Braun byłby może faworytem w konkursach krasomówczych, ale nic więcej. |
|
|
jazgdyni W internecie udziela się również Mirek Dakowski. Fantastyczny człowiek. Też profesor. A na dodatek fizyk jądrowy! A u nas darzę najwyższym szacunkiem kobietę nadzwyczajną - Izę Brodacką Falzmann. To jest intelekt. I ta Jej energia. |
|
|
jazgdyni Takie aluzje wyczytałem u Kmeehowa, Maxilampusa i Rolnika. |
|
|
jazgdyni Określenie "inteligencja" to wytwór komuny. Każdy obywatel to był rolnik, robotnik lub inteligencja. Ta ostatnia grupa z powodu walki klas, była karana. Dzieci z rodzin inteligenckich jako jedyne, nie dostawały dodatkowych 10 punktów zdawając na studia. Mądrali mieli w domu, to im nie potrzeba. |
|
|
jazgdyni Łatwo uwolnić? Chyba nie. Umowy o pracę obwarowane są stronnicowymi zastrzeżeniami, kiedy i jak można się rozstać. Zazwyczaj coś się traci. Oj, korporacje potrafią dobrze przywiązać swoich niewolników. A jeszcze istnieje coś takiego, jak wilczy bilet. |
|
|
jazgdyni Nazwa intelektualiści potwornie podupadła. Jak widać zyskała nawet koloryt satyryczny w pytaniu - gdzie ich spotkać.
Kiedyś było prosto - to ludzie, którzy pracują twórczo głową. I to nie tak, byle jak, tyko w sposób niemalże wybitny, zyskując szacunek, a nawet znamię autorytetu.
Teraz takie postawy są ośmieszane, głównie dlatego, że durnie, w szczególności pewni celebryci, w tym i politycy, przywdziewają maski mędrców, kwieciście i z należytym jąkaniem, typu eeeee... , hmmmm.., znamionującym głęboki namysł, wygłaszając bełkotliwe monologi. Najlepszym tutaj przykładem dla mnie jest wrocławski poseł Mieszkowski. Jemu to nawet powinno się postawić pomnik. Tuż obok Tuska. Zabawne też jest jak salon robi yntelektualistę z Hołdysa.
A jest, proszę bardzo - prosto od ręki, intelektualistą są: prof. Krasnodębski, Bronisław Wildstein, nie mówiąc nawet o prof. Andrzeju Nowaku.
Bardzo i to bardzo pragnie być uważany za intelektualistę Grzegorz Braun. Ale... czy ja wiem... Jak sądzicie? |
|
|
sake2020 Pisze Pan o czterech,to kim są pozostali trzej? |
|
|
angela @Trotelreiner, ojoj, nie wiem co ostatnio napisałeś, ale generalnie, nie było tak strasznie. Pozdr. |
|
|
angela @Jabe, wyyyborcy, a wyborcy po OWOCACH rząd poznawać.
Nie wierzyć. antypolskim szczujniom i ich wyslannikom na NB. |
|
|
. Intelektualista,a kto to taki?
Ach tak coś mi świta w głowie,chyba kilku z nich w życiu poznałem,ciekawe persony nader wrażliwe i nie pokorne,czasem nawet przebiegłe.Wydaje mi się że nie spotkałem intelektualistów wśród sportowców,dla których bezustanna rywalizacja z konkurentami jest motorem napędowym ich pasji.Także nie przypominam sobie bym zetknął się z nimi w wojsku,owszem było tam wielu inteligentnych mężczyzn,błyskotliwych gawędziarzy,czy też świetnych szachistów,jednak to nie byli oni.Na bank nie było ich w żadnej z sześćdziesięciu firm które udało mi się poznać podczas swojej przygody z pracą,mimo iż rozmawiałem z kilkoma tysiącami osób z Polski,Europy,Azji i Afryki,najróżniejszych zawodów umiejętności i talentów,intelektualistów wśród nich nie kojarzę. Błądząc po Warszawskich ulicach,parkach i blokowiskach chyba trudno było by mi ich poznać,na przedmiejskich podwórkach też się na nich nie natknąłem,żyjąc na wsi spokojnej,wsi wspaniałej prędzej czorta znajdę niżeli te prze inteligentne głowy.W mniej lub bardziej zorganizowanych grupach przestępczych,w gangach i sztywnych ekipach na próżno było o nich pytać,a tak przypomniałem sobie że jednego takiego orła na wakacjach w ZK Białołęce poznałem,to był człowiek światowy,doskonały baletmistrz,biseksualny potwór,szpieg doskonały,krętacz wybitny,o dziwo syn dawnej dyrektor tegoż przybytku. Gdzie żeż więcej miałem zaszczyt nadziać się na tych "kosmitów"?Wydaje mi się że może natknąłem się na nich w gabinetach lekarskich,szpitalach i ośrodkach zdrowia psychicznego,a na uniwersytetach,akademiach i pewnie bym ich spotkał całe tabuny,lecz nie dane mi było te progi przekroczyć,lewą dłoń dam sobie uciąć że na 100% widziałem ich cienie na szklanym ekranie,ale to były tylko zjawy z innego świata,a tak tak w świątyniach bogatych i zamczyskach ogromnych,wśród kapłanów,zakonników i czarnoksiężników,nie jeden by pasował mi do tej nazwy człowieka. Teraz coś jaśniej widzę i lepiej czuję to frapujące mnie zagadnienie,intelektualista a kto to taki? Ech coś czuję iż dobrze że jest ich tak nie wielu,we własnym sosie się gotują,sobie schlebiają i dla siebie żyją!
|