Otrzymane komantarze

Do wpisu: Dlaczego intelektualiści zawodzą
Data Autor
jazgdyni
Internet jest dobrą lupą. Pokazuje miniaturę, która jest reprezentatywna w stosunku do przekroju społeczeństwa. Więc proporcje wśród blogerów pomiędzy papkożercami a myślącymi kreatywnie są podobne. Częsty błąd - nie należy do razu utożsamiać intelektualizmu z mądrością. Intelektualista to postawa życiowa w której dużą rolę odgrywają wiedza i przemyślenia. A te ostatnie wcale nie muszą być mądre. Często prowadzą na manowce. A wielu mądrych ludzi wcale nie życzy sobie być postrzeganymi jako intelektualiści. Lecz zazwyczaj ich rozważania są wyjątkowo trafne. Mamy na Wybrzeżu dwóch pisarzy, których salon kreuje na wybitnych mędrców - Stefan Chwin i Paweł Huelle. Oni sami bardzo dbają o swój wizerunek intelektualistów z górnej półki. A, za przeproszeniem, mogliby buty czyścić zmarłemu Pilchowi. Ich cegły, tak zawsze w nurcie noblowskich tematów, nijak się mają do prozy życia. Górnolotność nie jest znamieniem intelektu, tylko próżności. U pana Chwina każdy włosek brody jest precyzyjnie przystrzyżony. To mu zjednuje szacunek. Świat jest pełen pozerów.
Anonymous
I Hollywood. Np.Miss agent 2 albo Django - filmy repozycjonujące relacje rasistowskie. Podgotowka niewątpliwie intelektualna pod Minneapolis. 
Dark Regis
Zaczyna być zrozumiałe, jaką funkcję w tej "edukacji" młodzieży pełnił rap. Przynajmniej ja to już widzę. Abstrahując od wszystkiego, nawet od muzyki, jest to dziś główny powód całowania brudnych murzyńskich butów przez białe intelektualne prostytutki. Ciekawe ile jeszcze takich projektów wieloletnich ugniatań osobowości, takich marszy przez percepcję, takich owsików mentalnych, przyjdzie nam rozpoznać w nadchodzących ciężkich latach. Gdy Chiny nawiedziła plaga much, to Mao nakazał każdemu "podludziowi" przynieść każdego dnia dziesięć martwych much do urzędu. A co my zrobimy z naszą przecweloną marksizmem młodzieżą. I przede wszystkim kiedy mamy zacząć? Po śmierci?
jazgdyni
Zapomniałem, że dzisiaj piątek. Piąteczek...
sake2020
Trochę Pan zawęził pojęcie intelektualizmu i intelektualistów odnosząc go tylko do blogerów.Intelektualistów najczęściej wiąże się z wykształceniem i z przynależnością do tzw. salonu.Niestety wykształconych zastępują wykształciuchy a salon zaczyna przypominać podłą spelunę śmierdzącą piwskiem.Trzeba więc dalej szukac ,,prawdziwych intelektualistów''.Smutne ,że zbiorowym wysiłkiem na blogu zdołano doliczyć ich jedynie kilku.
tricolour
Gdzie mam ci zapodać?
tricolour
@Imć, Tylko w części masz rację. Mam syna na początku szkoły podstawowej. Prywatnej, dobrej. Od początku ma program IBPYP, potem MYP. Nie chodzi w tym wyłącznie o osiągnięcia w nauce, te, powiedziałbym są może nawet mniej ważne. Ważniejsze - moim zdaniem - są osiągnięcia pozaszkolne. Pod koniec liceum jest oferta uczelni zachodnich, renomowanych, często imienna, wprost do uczniów, propozycje studiów, warunki, stypendia. Po to jest ten program: nie uczeń szuka uczelni, to problemy szukają ludzi, którzy już potrafią je rozwiązywać. Robi się to po to, by zjawiskami zajmowali się np. mistrzowie modelarstwa, a nie amatorzy parówek i puszek, bardziej od grilla niż od inżynierii. Więc jest ssanie na dobrych i lepszych. Zostawia się puszki.
Tomaszek
To mówisz , że masz 10 cali . Jeżeli potrzebujesz akceptacji to ci powiem że duży . Tylko zapnij rozporek bo ludzie patrzą .
Anonymous
Są mody pozapropagandowe. Są też mody propagandowe. Zacny mierzi ale traktuję to jako pozytywny snobizm. Co innego wypłaszczanie i wyszczepianie. To jak pluralizm i multikulti.
jazgdyni
Te gorzkie słowa, które Imci mówisz, są do bólu prawdziwe i ja to mogę tylko zdiagnozawać, jako zanik osobowości u tych ludzi. Są rozpaczliwie wtórni i praktycznie nie są kreatywni. Nawet ten szalik, o którym wspominasz, nagle wszyscy zaczęli wiązać w identyczny sposób. A nieco wcześniej obowiązkowa arafatka na szyi. Można powiedzieć - to tylko moda. Lecz to nieprawda. Zaczynają się posługiwać wąskim katalogiem, często nieadekwatnych słów. Tak, jak ostatnio odżyło i jest nadużywane słowo "zacny". U nich chyba już wszystko jest post. Wiec i post-rozum. Powalone to wszystko...
sake2020
@Trotelreiner...Troll anakonda to zwykly cykor,mocny tylko w gębie.
Dark Regis
Dlaczego intelektualiści zawodzą? Bo to jest bezmyślny zideologizowany chłam, który zamiast realnej wiedzy lub umiejętności praktycznych i przydatnych, posiada bezwartościową ogólną wiedzę z zakresu "urawniłowki" i wymuszania postaw "przepraszalstwa" jako przejawów mądrości. Bohater kunktator, mędrzec niedouk, humanista mizogin - nowy radziecki człowiek w koszulce markowej od Prady. Przecież to widać nawet po głoszonych hasłach np. "wszyscy czarni są ofiarami handlarzy niewolników", "nikt nie jest głupszy" albo "każde zwierze jest miłe, tylko Człowiek zły". Użycie kwantyfikatorów klasyfikuje ich doskonale. Szlachta gołota, czyli roszczeniowa hołota spieniężająca swoją pozycję społeczną, zdobytą dzięki takim samym "wujkom", czyli "po rodzinie", to jest wzorzec chodzący na sztancy. Alogicyzm, wsiowe zacietrzewienie piarduńskie, czyli nie ważne czy z sensem mówi ale nasz, wykształciuchostwo, czyli pseudoyntelygenci wiedzący wszystko o wszystkim, magistrzy wszystkiego, bo magistrzy i już. W sumie takie prymitywne napieprzanie się o krój szalika, ale już z wysokości katedr i w zachwycie mediów liberalnych. To jest właśnie czysty marksizm w działaniu. Wykształcić armię przygłupów i na ich kopach roznieść normalny świat. Co sie stałosie? Co sie stałosie? Żeby nic nie było... youtube.com
tricolour
@Jazgdyni Skoro musiałeś (!!!) się unieść, to znaczy, że Ty jesteś bliższy obłędu, nie ja. Ja raczej się śmieję, gdy sobie wyobrażę gościa na codzień chodzącego z trzema multimetrami. Przyznam Ci się, że ja zazwyczaj nie mam żadnego przy sobie i bardzo mi z tym wygodnie ze względu na puste kieszenie. Wiesz dlaczego "czepiam" się Fluke? Bo to dla mnie chwalenie się tym, co jest cudze, nie moje, a to zawsze graniczy z żenadą i jakąś - dla mnie - formą bólu. Szczególnie gdy wychowany jesteś - od najmłodszych lat na naprawdę sensownym sprzęcie (np. Tek model 465, rok produkcji 1974, stoi przed nosem, bardzo go lubię), gdy w wieku lat 10, w połowie lat siedemdziesiątych siedziałeś za PDP-11, a to było dobrą dekadę przed masową komputeryzacją, a studenci latali z kartami perforowanymi do maszyn Jednolitego Systemu albo wręcz do ZETO. Rozumiesz? Jeśli Rada Ministrów musiała wtedy wydać zgodę na trzymanie w domu sprzętu, na który wcześniej COCOM wydał zgodę na przywiezienie do kraju, to Fluke - sprzęt bardzo zacny z natury rzeczy - jakoś mnie nie kręci. Mniejsza z tym. Mam pytanko, z ciekawości: z jakiego powodu wyłączała się statkowa elektrownia?
jazgdyni
Jasne. Zawsze byłeś najlepszy. I dobrze tak się czuć. A zamów sobie przy okazji dysk do kompa w wersji Mil, w obudowie wstrząsoodpornej. Pewnie Ty dostaniesz go za godzinę. I co się czepiasz tego Fluke mądralo? Wiesz chociaż co to jest? No pewnie! Oscyloskop ci potrzebny. A nie wystarczy polowy Dell w tytanowej obudowie z właściwymi gniazdami? I analizą online i w real time? Coś wiesz, ale jak zawsze nie za bardzo. Zwykłych multimetrów Fluke to ja zazwyczaj mam trzy przy sobie. Oprócz innego sprzętu pomiarowego. Nie wygłupiaj się, że ty takie rzeczy masz w piwnicy, bo to żałosne i tylko świadczy, że masz nikłe rozeznanie w sprzęcie polowym wysokiej jakości. No widzisz, pieprzysz jak w obłedzie, że musiałem się unieść. Po prostu nie możesz, taki infantylny już jesteś.  
tricolour
@Jazgdyni Umowy o pracę podlegają polskiemu prawu. Wielostronicowe zastrzeżenia...  Kolego, rozejrzyj się, popatrz, pomyśl, świat to nie tylko Ty.  Wiesz co? Fluke Top Urgent, super szybko, klękajcie narody, zarządzanie kryzysowe, tak się chwalileś. A u mnie bez zadęcia, gdy zamówię dysk do kompa normalną drogą otwierając standardowe zlecenie, klon tego, który mam teraz, czyli dostanę w miarę aktualną kopię (nie muszę przenosić danych) - to gdy złożę te zlecenie do piętnastej, to nazajutrz przed dziesiątą mam na biurku. Slow food więc nie noszę z tego tytułu nosa wyżej żyrandola. Aha...  dysio wyprodukują pod Londynem i przywiozą do Wrocka. PS. Przyznaję, że teraz może potrwać dłużej, bo dalej nic nie lata...
Jabe
Wszystkie umowy są zawsze obwarowane? Chyba nie. Totalne państwo-korporacja może znacznie więcej. A jak nie może, to się sejm nadzwyczajnie zbierze i przez noc uchwali.
Anonymous
Ważną rolę w życiu Żymierskiego odegrała afera maseczkowa. Wiem, że rozhisteryzowanych wyznawców pandemii może to boleć ale takie są fakty. Ty się Ałtorytet dalej staraj ale się nie unoś. naszeblogi.pl
jazgdyni
Zybertowicz - oczywiście. Wildstein ma problem z przekazem. Jego książki są ... no, nie takie. Lecz ma głębokie przemyślenia. Tylko trzeba być cierpliwym.
EsaurGappa
Proszę pana Bronek jest zajebistym intelektualistą,owszem czasem tępo gada i toporne są jego składnie,ale nie można odmówić mu wiedzy,przenikliwości i naturalnego daru dzielenia prawdy od kłamstwa.Wolnomularz który chyba za bardzo zgłębił tajniki masońskie spotkawszy na swojej drodze diabła w ludzkiej skórze,więc został sobą czyli małym mistrzem własnych przemyśleń i doświadczeń.
EsaurGappa
Grzesiek intelektualistą?Być może,a nawet musi do takiego miana pretendować,wszakże płynie w jego żyłach krew przodków bardzo inteligentnych.Chłopak z niego utalentowany nie da się zaprzeczyć,bojowy duch a nawet bym powiedział sowizdrzał. Kim że innym miałby być nasz elokwentny i pobożny Grześ jeśli nie intelektualistą?
Braun byłby może faworytem w konkursach krasomówczych, ale nic więcej.
jazgdyni
W internecie udziela się również Mirek Dakowski. Fantastyczny człowiek. Też profesor. A na dodatek fizyk jądrowy! A u nas darzę najwyższym szacunkiem kobietę nadzwyczajną - Izę Brodacką Falzmann. To jest intelekt. I ta Jej energia.
jazgdyni
Takie aluzje wyczytałem u Kmeehowa, Maxilampusa i Rolnika.
jazgdyni
Określenie "inteligencja" to wytwór komuny. Każdy obywatel to był rolnik, robotnik lub inteligencja. Ta ostatnia grupa z powodu walki klas, była karana. Dzieci z rodzin inteligenckich jako jedyne, nie dostawały dodatkowych 10 punktów zdawając na studia. Mądrali mieli w domu, to im nie potrzeba.
jazgdyni
Łatwo uwolnić? Chyba nie. Umowy o pracę obwarowane są stronnicowymi zastrzeżeniami, kiedy i jak można się rozstać. Zazwyczaj coś się traci. Oj, korporacje potrafią dobrze przywiązać swoich niewolników. A jeszcze istnieje coś takiego, jak wilczy bilet.