|
|
Dark Regis Praca komunistyczna musi być bezsensowna i źle zorganizowana, bo to jest taka ideologia bez sensu. Praca ma być kulą u nogi, żeby delikwent dobrze sobie wpoił w mózg zasadę "czy się stoi, czy się leży, pięć tysiaków się należy". Wtedy staje się cennym proletariatem. Złym psem na "kapitalistów" i roszczeniowym pyskaczem. Często słyszę jak młodzi dziś narzekają na warunki pracy w Polsce, na głupich szefów i bezsensowne wymagania. Słyszą, że za drzwiami są setki takich jak oni, nie przymierzając cały kolektyw, że będą przesypywać piasek pod wiatr i pod górę, gdy takie jest widzimisie szefa. Szefowie ci nie spadli z nieba, nie judymowali się z Sorbony, ale wyuczył ich właśnie taki niegdysiejszy kolektyw. Wytresował do "zarządzania" ludem pracy. Zresztą to się zaczyna już od samych podstaw, od obrzędu podejmowaniu pracy w Polsce, czyli powiedzmy od warunków zatrudnienia, gdzie na szmacie nie można jeździć bez matury, a na kasie siedzieć bez studiów, zaś do komisji skrutacyjnej najlepiej pokazać jakiś doktorat (chowu wieprza). Tu tkwi właściwie owa ideologia i taka cicha presja na zjazd poziomu wykształcenia poniżej warstwy mułu na dnie. Zresztą jak się zobaczy taką wyszminkowaną c*pę w urzędzie, która "zna swoją wartość" i "pojęła obowiązujące zasady" bycia funkcjonariuszem (czemu nie po staremu funkiem?), to się czasem w człowieku zagotuje i tylko głupi tego nie zauważy. A więc wracając do młodych, tłumaczę im wtedy łopatologicznie te "zasady", ale oni dalej nie rozumieją. Nie rozumieją, bo nie żyli nigdy w PRL-u, w świetlanym cudownym komunizmie, gdzie aby przetrwać, trzeba było zachowywać się "jak wszyscy". Trzeba było równać do całej grupy. Tam właśnie praca była zorganizowana na zasadzie pospolitych ruszeń, zrywów ideowych, gdzie byle przydupas gminnego sekretarza - w wolnych chwilach nauczyciel - wyznaczał zadania oraz cele na odcinku czynów społecznych dla klas 6-8 szkół podstawowych, np. przy żniwach lub przy sadzeniu lasu. Kwintesencja złej organizacji i bezsensownego bicia głową w mur. Hydrodynamika bałaganu. Nie powiem, niektórzy z tego wynieśli jakąś lekcję, ale w tym celu musieli zostać do tej lekcji przygotowani przez rodzinny dom. Rodzice lub częściej dziadkowie musieli nauczyć ich użytecznej pracy. Inni nauczyli się tam typowego komunistycznego GWna, czyli jak zakombinować, gdy się da to ukraść, obijać się gdy nie patrzą i udawać mocno zajętego, nawet podpierając łopatę. A po pracy koniecznie wódeczka i meczyk, bo odpoczynek wysoce intelektualny urobionemu po łokcie robotnikowi należy się jak psu zupa. |
|
|
tricolour @Jazgdyni
To nie manipulacja. Myślałem, że piszesz wątek w korelacji z dzisiejszą Ewangelią, bo do łba mi nie przyszło, że to przypadkowa zbieżność.
No to się odniosłem szerzej, zresztą lubię szerzej więc wcale mnie nie dziwi kolejna katedra w płomieniach jako kontynuacja rewolucji francuskiej i obraża islamu. |
|
|
wielkopolskizdzichu "Powtórzę tutaj tytuł, cut........cut sporty walki ćwiczyłem."
Panie Bloger.
Zalecam pisanie na trzeźwo. |
|
|
Anonymous Też jestem tego zdania. Cholesterolem nie mamy się już co przejmować. Miażdżycę tworzymy systematycznie latami. Statyny to pułapka. |
|
|
jazgdyni Drogi Panie Doktorze
Proszę tak ochoczo nie podstawiać "mordy" by w nią strzelić. Pozwoli Pan, że sam dobieram cele.
Czy mógłby mi Pan przybliżyć Pańskie osobiste doświadczenia z dr. Radziwiłłem? Czy może opiera się na opinii środowiskowej, oczywiście nie skażonej emocjami i polityką.
To tak na wstępie.
Muszę tu oświadczyć, że od urodzenia obracam się w środuwisku medycznym. I z przykrością obserwuję nieustannie pogłębiającą się degrengoladę pracowników służby zdrowia. Od MZ do studenta na stażu, czy jak teraz się nazywają. Degrengoladę w sensie dosłownym, czyli upadek wartości moralnych, ale także zawodowym - zatrzymanie edukacji i rozwoju po uzyskaniu stałej pracy. Zdradzę, że dopiero dziesiąty kandydat na lekarza rodzinnego mnie usatysfakcjonował. Nie myślał i nie działał tylko szablonowo, zgodnie z procedurą. potrafił słuchać, miał odpowiedni poziom empatii i nie obrażał się, jeżeli pacjent ze swojej strony, jak to się mówi, "mądrzył się" trochę, czego ego przeciętnych lekarzy nienawidzi..
Pozwoli Pan, że pozostanę przy swojej obserwacji - tak ważne i będące w sferze zaufania publicznego środowiska, jak wymiar sprawiedliwości, akademicy, służba zdrowia i edukacja są w bardzo opłakanym stanie. Zgadzam się, że tu istnieje błąd systemowy, a poza tym niestety działa nepotyzm, kształcenie wsobne i selekcja negatywna.
A tego nie jestem w stanie pojąć, bo uczciwy, wybitny lekarz, jeżeli osiągnie odpowiedni poziom autorytetu (a znam takich paru), swobodnie jest w stanie zarobić 70 tyś. na rękę miesięcznie. Dlaczego młódź lekarska nie garnie się do podążania ta drogą? Brak ambicji? czy może inaczej, bez takiego wysiłku można zarobić więcej? Może system kopertowy?
Dwóch młodych rezydentów na ortopedii po narkozie do mojej żony: - Złożyliśmy pani rękę, ale coś krzywo wyszło i chyba trzeba będzie powtórnie łamać.
Dowcipni co?
Pozdrawiam |
|
|
jazgdyni Wiesz, mam problem i zastanawiam się, ilu z nich to autentyczni idioci, a ilu gra idiotów, bo spindoktorzy tak im kazali.
Tak, czytałem o elitach i sam już dobre 10 lat temu o konieczności odbudowy autorytetów pisałem. Dzisiaj parę takich niekwestionowanych autorytetów mam. Ale poniżej dziesięciu. Musiałbym policzyć.
Serdeczności |
|
|
nonparel Witam
Nie za bardzo mi się Pana wpis podoba.
Ja na L4 byłem ostatnio jakieś 5 lat temu. Po poważnym wypadku nieświadomie zwiedziłem najbliższy OIOM. Potem dowiedziałem się, że w ogóle nie dawali mi żadnych szans tylko że moja Pani (też poszkodowana) uparła się, ze coś trzeba jednak ze mną zrobić. Piszę to dlatego, żeby Pan wiedział dając mi w mordę, że mnie jest cholernie ciężko utrupić. Po szpitalu zostałem skierowany na długotrwałą rehabilitację. Doczołgałem się do swojego znajomego, którego uważam za guru od rehabilitacji. Rozeznał sytuację, powiedział mi co mam kupić i co robić. Byłem nieco przerażony.
- A co będzie jak przegnę?
- Staraj się polubić ból i zmęczenie. A jak ci się film urwie, to znaczy, że przegiąłeś.
Po 3 tygodniach byłem w pracy.
Ostatni raz byłem na urlopie w marcu zeszłego roku. Planowałem wyjechać ponownie marcu br ale cóż...
W szpitalu nie było zakażeń COVID u pacjentów - mimo, że mamy oddział covidowców (niby ten sam szpital ale odrębny budynek pilnowany jak Fort Knox). Wiem, że zawsze coś może się posypać ale na razie jest dobrze.
Gdyby zadzwonił do mnie ktoś, kogo znam i do kogo mam zaufanie i powiedział: nie dajemy sobie rady, może byś tak nam pomógł - nie zastanawiałbym się ani sekundy. Ale gdyby pan Radziwiłł obligatoryjnie skierował mnie do innej pracy myślę, że rzuciłbym robotę w ogóle - w moim wieku już nie muszę pracować. Dlaczego? Bo poznałem pana Radziwiłła. I jestem przekonany, że praca ta byłaby bezsensowna i źle zorganizowana. A ja nie będę zapchajdziurą.
nonparel
|
|
|
jazgdyni Schodzę w dół. Docelowo pod koniec roku ma być 92 kg.
Choć niedawno przeczytałem raport amerykańskiej geriatrii, która zaleca by na starość mieć lekką nadwagę, pal licho cholesterol. Statyny i fibraty pomagają w połamaniu się. A to na starość nie jest dobre. |
|
|
jazgdyni Myślałem o sumo, ale zacząłem się odchudzać. Ale nadal mnie fascynuje. 15 sekund wysiłku i po wszystkim. |
|
|
krzysztofjaw Widzę, że jesteś dziś emocjonalny, ale się nie dziwię. Mnie też szlag trafia, że idioci wypowiadają się o nas, ale pocieszam się tym, że oni są po prostu idiotami a idiota nie wie, że jest idiotą. Stąd u mnie raczej występuje pobłażanie i pogarda. Z tym, że tacy "idioci" mogą być niebezpieczni, niestety. A u nas jest niedostatek miejsc, gdzie można by poddać tych wariatów terapii i leczeniu.
A teraz tak zupełnie na poważnie. Elity zostały w czasie wojny i po wojnie wyeliminowane. Dziś jest ich tylko garstka, ale trzeźwo myślących Polaków - patriotów jest na szczęście jeszcze więcej, więc cieszmy się, że stanowimy większość. Małą bo małą, ale jednak.
Pozdrawiam serdecznie |
|
|
Anonymous 100kg to mimo wzrostu sporo. Proszę uważać z emocjami chociaż co z serca to z oczu. |
|
|
Pers "A ważę 100 kilo i sporty walki ćwiczylem"
To ok. 1/3 zawodnika sumo.
Strach się bać... |
|
|
jazgdyni Nigdy nie miałem poważania do WSI. To brutalni i prymitywni troglodyci. Zabić, zmasakrować kogoś to potrafią. Ale jak nawet ujawniony szpieg Marian Zacharski mówi o swoim prowadzącym, a po transformacji telewizyjnym celebrycie pozującym na kingmaker'a (to on wymyślił PO, publicznie stwierdził), generale, byłym szefie UOP, Gromosławie Czempińskim, że to kretyn, to dokopać wsiokom to żadna sztuka. Śmiałem się jak na mnie zbierali na mnie kompramaty, jakbym był osobą publiczną, czy kimś takim, w ramach rutynowego gromadzenia materiałów zgodnie z metodą na wsjakij słuczaj.
Przeżyliśmy komunę bez poważnych strat, jak w Budapeszcie, czy Pradze, więc to my, wieśniacy, potomkowie kosynierów, damy radę Tuskom i Trzaskowskim. A Nitras niech się tylko nawinie. Nawet z tymi dwoma karkami, co go chronią. |
|
|
jazgdyni @Tri
Co mi tu kościół wciskasz? Po jaki brzdęk taka manipulacja?
Do Kurskiego mam taki sam stosunek jak do obecnego kościoła z prymasem Polakiem i papieżem socjalistą. Prawdziwy kościół umarł z naszym świętym. A Benedykt już nie miał tej mocy i go odsunęli. Gdyby na czele stanął arcybiskup, profesor Marek Jędraszewski, to znowu będzie mój uczciwy i przyzwoity polski kościół.
Skąd Ci się to wzięło, że jestem nieszczęśliwy? W takich sierpniowych momentach mam podniesiony poziom adrenaliny, co przyznam się, lubię. I mam poczucie triumfu po wygranej bitwie.
Ale światowa wojna trwa i długo trwać będzie |
|
|
tricolour @Jazgdyni
Tak mi się offtopicowo przypomniało:" Jesteś po prostu nieszczęśliwy. I myślisz, i szukasz, kto jest za to winny. Bo oczywiście, nie ty". To w kontekście tej Twojej długiej wypowiedzi.
Bo skoro można unieważnić dwudziestoletnie małżeństwo z trójką dzieci, błogosławione przez papieża, do tego unieważnić drugie, by zaraz po ich unieważnieniu wziąć razem ślub kościelny wobec najwyższego aparatu partyjnego, wypraszając z kościoła wiernych, którzy stanowili zbyt liche tło dla politcelebry, to poddanie pod wątpliwość wyborów jest tylko naturalną konsekwencją pogardy dla prawdy. Jest potrzeba, znajdzie się narzędzie.
I wiesz co? Gdyby tak postąpił Trzaskowski, to by mnie mniej bolało. A że boli bardziej, to i skóra grubsza sama się robi wiec jeszcze bardziej będzie pod górę... do upadku. |
|
|
jazgdyni Czeka nas Gorący Sierpień 2020.
Sąd Najwyższy z dużym prawdopodobieństwem uzna wybory za ważne, a skargi i protesty za nie mające dostatecznego wpływu na wynik wyborów.
Wtedy totalni zakwestionują Izbę SN, która oceniała wybory. Tak czy inaczej w końcu stwierdzą, że była to Izba niekonstytucyjna i nadal podważają wynik wyborów. Możliwe, że zaangażowany zostanie Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Równolegle będzie presja ze strony komisarz Very Jourovej, z której twarzy fałsz, obłuda i hipokryzja bije po oczach.
W międzyczasie Różowa Gwardia - hunbejwini teraz Trzaskowskiego będą wywoływać rozruchy uliczne, prowokacje, zastraszanie mieszkańców i akcje hejterski i fejknewsy. Może też zaczną wywoływać strajki, a możliwym jest protest nauczycieli i nierozpoczęcie zajęć szkolnych 1 września.
To tylko fragment moich przewidywań i wiele będzie zależało od reakcji władz państwa.
Niestety, słuszna jest stara wojenna prawda - śmiertelnego wroga nie wystarczy tylko pokonać - jego trzeba zniszczyć. |
|
|
NASZ_HENRY Jakby nie patrzeć, wieśniacy WSIokom dokopali ☺
|