Otrzymane komantarze

Do wpisu: DEMONTAŻ
Data Autor
Ryszard Surmacz
@ Czesław2 A może Pan jakieś szczegóły na temat oddania części energetykii Niemcom w Szczecinie? My im coraz więcej oddajemy. Po naszej stronie budowane sa wspólne oczyszczalnie ścieków. Po tamtej stronie, nad Odra osiedlaja się uchodźcy z Azji i Afryki itd. 
EsaurGappa
Najwidoczniej jest pan tym sprawiedliwym który nigdy nie był po drugiej stronie "lustra".Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników.Bóg ma wiernych sobie uczniów,którzy są strażą jego słowa i wzywa ich do tego by poszli głosić dobrą nowinę,czynem słowem modlitwą. Patrząc na nasze byty oczyma duszy dostrzegamy że energia która bije od nas przybiera najróżniejszą barwę,począwszy od krystalicznej bieli po całkowitą czerń,lub też mieni się w interakcji z innymi bytami. youtu.be 
jazgdyni
@Imć Waszeć Fajne słowo - szmacizm. Jednakże mam pewne wątpliwości co do ścisłego powiązania z wiejskością. Tak - jeżeli masz na myśli klasę parobków, fornali - tych biedaków bez ziemi, wysługującym się bogatszym, wędrującym z miejsca na miejsce i rozglądającym się, co by tu skombinować, czyli po prostu ukraść, lub pohańbić. Wydaje mi się, że znacznie więcej szmacizmu jest w miastach. Kiedyś, w tej pogardzanej "jesieni średniowiecza" w większości ludność preferowała życie osiadłe. Wędrowały z miejsca na miejsce komediantki, trefnisie, czy wagabundy. I oczywiście pocztowi kurierzy między dworami, czy zbrojnymi osadami. A co kilkadziesiąt lat wizytowali spokojne tereny barbarzayńcy, koczownicze bandy, zazwyczaj ze wschodu i północy. Później, gdy dwory i zamczyska zaczęły obrastać liszajem, z którego powstawały miasta, to uzyskały one atrakcyjny magnetyzm, przyciągając najpierw rzezimieszków, darmozjadów i cwaniaków. A potem szmacizmu dosypał nam car Mikołaj, bo nie lubił u siebie litwaków, aż wreszcie sowiecka bolszewia potężnie dolała nam ruskiego dziadostwa, co gorsza, obsadzając ich na ważnych stanowiskach. Oto jak widzę dzieje polskiego szmacizmu, a dziś na ulicach hołotę, czy motłoch, bez wychowania, edukacji, wartości i kultury. No i niezmiernie głupich, lub w najlepszym wypadku, z mętlikiem w głowie. I jeszcze jedno powiem: Ci tam kurwujący, albo doodbytniczy, plus to stado trolli, to pasażerowie. Życie po prostu im się przytrafiło.
jazgdyni
"zły zaciemnia"? Jestem tomistą, właściwie tym neo-. I św. Tomasza obok św. Augustyna uważam za najmądrzejszych ludzi nie tylko kościoła, lecz całej ludzkości. Więc z całym przekonaniem, za świętym Tomaszem twierdzę, że nie ma zła, jako samoistnego bytu. Zło to tylko brak dobra. Dobra, które jest bytem danym przez Boga.
jazgdyni
Pozdrawiam. I więcej pogody ducha.
EsaurGappa
Ależ Bóg nie ukrywa niczego co stworzył,żaden detal ma nie umknąć uwagi ciekawskiego człowieka,jednakże jak pisałem wcześniej zły zaciemnia czułość z którą patrzymy sercem na życie.Gdy człowiek poszarpie się trochę z rzeczywistością po przez bunt,zatracenie,apostazje od zakonu jest gotowy spojrzeć złu w oczy.Ta nicość albo go pochłonie albo będzie z nią walczył do ostatnich swych dni.System można obejść,system jest fikcją,spoglądając szerzej jesteśmy tam gdzie niekoniecznie chcielibyśmy się znaleźć,ale musimy teraz tu być by widzieć prawdziwy kontrast przed tym czego mamy doświadczyć.Rodzina jest tą komórką która wyróżnia się najsilniejszymi receptorami miłości,jest dowodem że sens życia człowieka opiera się miłości do drugiego człowieka,i chwała ludziom którzy zamartwiają się o swoją ziemską rodzinę.Polecam historię Sama Childersa zgrabnie przedstawionego w filmie "Kaznodzieja z Karabinem" z Gerardem Butlerem w roli głównej,świat potrzebuje swoich bohaterów,dobre zawsze zwycięża niech to nie będzie mit!
Dark Regis
To jest właśnie ta warsiafka i te słoiki.
Jabe
Może chcą odzyskać część podatków?
Czesław2
W ramach rozrzewnienia si,e posłuchałem sobie m. in Ogińskiego youtube.com i Bizeta youtube.com Nie byłem nigdy w Św. Lipce, szkoda.
Czesław2
Znam wielu takich ( nie tylko wieś ), którzy biorą garściami, co daje PIS. Wręcz są specjalistami w zapisywaniu się na wszystko, co można dostać. Głosują na POKO.
Dark Regis
Niestety szmacizm jest ściśle powiązany z wiejskością (nie mylić z chłopskością), a zwłaszcza po wstępnym przeleceniu całej grupy społecznej przez komunizm. Ja to zjawisko widzę wyraźnie tu w okolicach. Są dumni ze swego pochodzenie mieszkańcy wsi, ale obok nich żyją byli milicjanci, zomowcy, urzędnicy z PRL, drobni donosiciele, złodziejaszkowie, tacy co tylko coś zachachmęcić albo ukraść, słowem cała czereda nowych człowieków komunizmu. Tacy są chwilowo wierni każdemu, kto daje ciepłą zupę. Z tego myku właśnie skorzystał PIS, bo jak "dają to brać" i się cieszyć prosić o jeszcze. Ale jak nadarzy się okazja, to zachachmęcić, zap..ić, bo leży nieprzyśrubowane i do tego nikt nie pilnuje. Jak przyjdą lepsi do rozdawania, to wypiąć du... na starych i kwita. Szukając w takich ludziach wartości wyższych naraża się człowiek jedynie na kontuzję mózgu.
jazgdyni
Ja to widzę kompletnie inaczej. Bo po prostu wierzę w Boski Plan. To nam się wydaje, że się wtrąca, bo czujemy jego bliskość. A to dlatego, że nasza świadomość i pamięć, jest poza nami - to nadal nazywamy duszą - i jest to twór wspólny dla całej ludzkości. Tylko, że dostęp jest "kodowany" i mamy dostęp do swojego "folderu". Choć czasami pewne więzi potrafią wytworzyć dostęp do myśli innych ludzi. Ja mam duży kontakt, jak to się nazywa, telepatyczny z żoną i córką. A co już mnie napawa zachwytem, że są w tym również elementy prekognicji. Długo jeszcze będziemy dochodzić, jak Pan skonstruował materię, energię i rozum. Lecz będą to tylko nasze przypuszczenia, na ile Bóg da nam dostępu.
EsaurGappa
Wtrąca się i to bez ustanku,szepcze mówi i krzyczy do nas przez nas samych. Prowokuje do miłości i dopinguje nas w chwilach próby,wstrząsa naszym sumieniem!Nie raz i nie dwa a nawet sto razy wydarzenia postacie tło z snów znajdują odzwierciedlenie w rzeczywistości,wiara w przeznaczenie to nie zaprzeczenie wolnej woli,to wiara że jeśli dziś np zapragnę w myślach i udam się w podróż by odwiedzić dawno nie widzianego kolegi i jego rodzinę to dojrzałe owoce tych uczynków poznam za kilka lat. To prawda że mamy twarz i głos do komunikowania się miedzy sobą,ale nasze myśli i wspomnienia są tylko nasze i dzięki temu mamy świadomość swojego przeznaczenia.Ale spójrzmy prawdzie w oczy,ciemność od zawsze próbowała zaćmić nasze myślenie byśmy nie dostrzegli do czegoż jesteśmy przeznaczeni,i Bóg mi świadkiem że widziałem w oczach ludzi głęboki strach że przeznaczono im być tymi złymi dziećmi.
tricolour
@Jazdyni Może byś sie odrobinę wysilił i zdobył na bardziej wyważone zachowania, leżące między pogardą i serwilizmem? Bo takie wiaderko wazeliny noszone nieustannie przy sobie wygląda komicznie przy wiecznym grymasie: a to babsztyle, a to pindy, a to idioci, a to ch..., a tu mam też wiaderko i nie zawaham się go użyć, gdy mi ktoś słodzi. Sześć na dziewięć. No i ta modlitewna proteza. Po czynach będziemy sądzeni, nie po oślizłej buzi.
Czesław2
Szczecin jednak oddał dużą część energetyki niemcom. Moje zdanie o wielu polakach jest coraz bardziej jednoznaczne. Szmaty, to lekko powiedziane.
jazgdyni
@Ryszard Surmacz Mądrze piszesz Ryszardzie. To, prawda - każdy człowiek jest ułomny. Tak, czy inaczej. I każdy jest też, w mniejszym stopniu, lub większym próżny. Nie odczuwam potrzeby poklasku, ale potrzebę zrozumienia. Lecz już to, że wydaje mi się, iż prezentuję ważny komunikat, to też pewna próżność. Lecz od pychy jestem bardzo daleko. I uważam, zgodnie z naukami św. Bernard z Clairvaux z jego dzieła "O stopniach pokory i pychy", że owszem - pierwszy stopień "Ciekawość to pierwszy stopień do piekła" nieustannie popełniam. Walczę także często z czwartym stopniem - "Potok próżności" - objawia się w „wielomóstwie”. Lecz nie do końca ten grzech mnie wypełnia: "Jest to popisywanie się własną wiedzą, erudycją, umiejętnością wysławiania się, dowcipem. „Będzie więc mówił – stwierdza św. Bernard – albo pęknie. Jest bowiem wypełniony gadaniną i ciśnie go para, która w nim jest. Łaknie i pragnie słuchaczy, przed którymi mógłby się popisać swoją próżnością, na których mógłby wylać to, co czuje, aby dowiedzieli się o jego wielkości. Przy nadarzającej się okazji, ilekroć rozmowa dotyczy nauki, on przytacza problemy stare i nowe – płyną błyskotliwe sentencje, latają pompatyczne frazesy, Odpowiada chociaż go nikt nie pyta. Sam zadaje pytania i sam udziela odpowiedzi." Sam widzisz, jakie szatan podsuwa nam pułapki. Tylko tyle na ten moment. Ale powrócę z cd. Serdeczności
jazgdyni
@EsaurGappa "...stało się jak stało więc najwyraźniej tak miało być"  To fatalizm. Zaprzeczenie wolnej woli i zdolności wpływu na swój los. Kreator w swojej mądrości jednak dał nam wolę do tworzenia i zmian. I jako Prawdziwy Bóg Ojciec nie wtrąca się w swój projekt, a algorytm stworzył taki, byśmy rzeczywistość odkrywali stopniowo, rozwijali się i wyciągali wnioski z nieustannych błędów. A tych błędów w ostatnim półwieczu skumulowało się jak nigdy tyle. Czy to oznacza, że wówczas musi być obowiązkowy reset?
Ryszard Surmacz
cd... te podskakujace kulki w bębnie loteryjnym, jak zupa w podgrzewanym garze - bezbronni. I teraz, my wielcy ludzie tego świata musimy zadać sobie pytanie co zrobić, aby przetrwać, aby uratować życie nasze i naszych dzieci, wnuków? Nasz Bóg juz nie jest w stanie nas ani zjednoczyć, ani obronić swoich praw, ktorymi opisalismy nasza cywilizację. Jedyna rzecza, jaka możemy zrobić to odnaleźć jakaś płaszczyzne porozumienia. W okresie piastowskim był nia interes dynastii, która każdy uznawał, w jagiellońskim był nia mejestat Rzeczypospolitej, w okresie zaborów - szlachta, a więc skodyfikowany zestaw wartości, które trzymały państwo. W II RP, patriotyzm i etos inteligencki. A po II wojnie co? Po wojnie nie było komu trzymać i w miarę, jak statystycznie wymierali ludzie II RP, na powierzchnie wypływała komunistyczna nicość. I co dzis mamy? Dzisiejsze przemówienie MARSZAŁKA Grodzkiego jest wewnętrznie sprzeczne, jakże łatwo je wyśmiać. Wystawił sie, jak królik na wiosnę. Ale czy ktokolwiek to zrobi. I to jest poziom naszej polityki. W II RP coś takiego byłoby n i e m o ż l i w e. Pozostało tylko pyszczenie i wszystko na pokaz. Nasza łódka nie jest duża, osiadła na mieliźnie, a marynarze zamiast zeskoczyć z niej i wypchnć ja na głebsza wodę, siedza i dra gębe wołajac o pomoc. W II RP się budowało, teraz państwo płaci za pozory, za zła pracę, za bylejakość i nicnierobienie. Czy temu jest winny czlowiek? Nie, bo dostał się w takie tryby systemu, w którym nie ma dobrego rozwiazania. I pomyśleć, tak bardzo chceliśmy do Europy i tak bardzo do dobrobytu, że zapomnielismy o najważniejszym, że dobrobyt buduje się długo i wspólnie. Mechanizm, który wymysłił człowiek, właśnie zaciera się i staje w miejscu. Jego obrońcy sa jeszcze silniejsi od ofiar, które musza go zniszczyc, aby przeżyć. I kto w tym będzie pierwszy, gdzie wybuchnie pierwsza pigułka? Czy pokojowo da się to załatwić? Nie... i po co ta walka o aborcję, o fredki? A co kryje się za ewidentnie realnym coronavirusem? Oto jest pytanie!!!  Bez powrotu do własnej kultury, bez odwołania sie do własnego 1000-tetniego doświadczenia, bedziemy, jak dzieci we mgle, a kazanie Grodzkiego będziemy przyjmować jako logiczne i madre. Nie bedziemy rozumieli ani siebie, ani tego, czego chcemy od siebie i świata, natomiast doskonale zrozumiemy, że nawet matka ma swoja cenę i że gdy przyjdzie na nia kolej, to trzeba bedzie i ja sprzedać, bo przeciez musimy jakoś żyć. To nieprawdopodobnie głupie, aby po 1989 r. kiedy otwierały się dla nas bramy świata, podjać kontynuację PRL i dusić się we własnym peerelowskim garnku. Pozdrawiam     
EsaurGappa
Największym wrogiem człowieka jest on sam.Już sobie wyobrażam ostatnie 2000 lat na ziemi bez chrześcijaństwa,gdy w alternatywie mogłaby to być cywilizacja muzułmańska albo pogańska,stało się jak stało więc najwyraźniej tak miało być.Pokolenie urodzone przed milenium stanie do bitwy bitew a jak ona się potoczy wszyscy wiemy ponieważ tylko porażka uczy prawdziwej pokory.I tak jak rasa po rasie naród po narodzie plemię po plemieniu i rodzina po rodzinie doznawały unicestwienia tak i ta cywilizacja dozna śmierci na krzyżu... .
Ryszard Surmacz
@ jazgdyni Twoje wpisy sa ciekawe, skłaniajce do myślenia i refleksji. To jest jasne. Gdybyś pisał w gezecie, nie miałbyś komentarzy, dyskusji, podniet, ale też i głupich odzywek. Twoje pisarstwo zamykałoby sie w kręgu dyskusji ze znajomymi i w tym, co przyniosło Ci życie, a więc: przekaz domowy, wykształcenie, doświadczenie życiowe i zawodowe; inteligencja. To wszystko działa i przetwarza sie w jakaś wypadkowa. Kiedyś, gdy powstało "Radio Maryja" zafascynowałem się jego zasięgiem i komentarzami, gł. w "Rozmowach niedokończonych". Bywało, że przy interesujcym mnie temacie spędzałem czas do trzeciej w nocy. Większość komentarzy świadczyła i dużym zaangażowaniu i niestety niewielkim przygotowaniu merytorycznym. Ale w każdej audycji trafiały się rodzynki - i właśnie na nie zaczałem czekać. W taki sposób wcignłem się w to radio zbyt mocno. Po jakimś czasie zauważyłem, że robota jest dobra, ale czas poświęcony na słuchanie nie przekłada się na korzyści, jakich się spodziewałem. I ta refleksja stała się momentem zwrotnym... Janusz, wydaje mi się, że zaszedłeś zbyt daleko i oczekujesz zrozumienia, dyskusji, ale też troche poklasku i pewnej nagrody za wysiłek. I tutaj muszę Cię zaskoczyć  - nagrody nie będzie, poklasku też. A jak bedziesz sie domagał, oberwiesz. I wszystko skończy się niesmakiem, bo przeciez chciałeś... Ale z Polakami jest tak, że swoje musza robić idac pod górę, w deszcz, zimno często nie wiedzac dokad ida. To tyle tytułem wstępu. Jeżeli chodzi o wpis. Trzeba zaczać od pocztku. Od pytania kim jest człowiek? Wszyscy jesteśmy niewolnikiami tego świata. Musimy trawić wydalać i umierać. A skoro tak ustawił nas Bóg, musimy też pracować. I tu zaczynaja się schody. Od poczatku świata jeden od drugiego chce być lepszy, bogatszy i piekniejszy. I to jest drabina, po ktorej wpinaja sie wszyscy - ci którzy cokolwiek rozumieja i ci ktorzy nie kapuja niczego; ci którzy szukaja prawdy i ci którym wszystko jest obojetne i chca żyć kosztem drugiego. Mamy kultury, cywilizacje, ludzi, ktorzy wzajemnie się zjadaja. Wojna jest wpisana w  życie czlowieka tak samo. jak pożary, powodzie w naturę. Wojny i pożary od zarania były oczyszczeniem. Świat nieustannie do czegoś daży, a człowiek nie ma pojęcia jak i w jakim celu znalazł się na ziemi; chce sie bawić, chce kochać, ale nie może zrozumieć dlaczego musi cierpieć? Popełnie błedy, bo jego życie nieuchronnie musi się skończyć. To wszystko, co zbudował tu na ziemi zostało wzniesione jego umysłem i rękami. Ale nie zdaje sobie sprawy, że  pomimo takiego sukcesu  takiego samouwielbienia, jest zaledwie małym trybikiem w kosmosie, ktorego może zniszczyć jeden meteor lub nawet własna dziełaność. Przez ostatnie 75 lat udało się wstrzymac wojnę, ale nie udalo się zredukowac energii, ktore ja wywołuje a ktora wciaż narasta prowadzac tym razem do takiej ekspolozji, jakiej dotad nie było. Jesteśmy więc więc jak... cd    
jazgdyni
Widzę to podobnie. Tylko czy dzisiaj mamy jakąś alternatywę?
jazgdyni
A jak ja z całą powagą ostrzegam, to sobie podśmiechujki robicie. Trochę to deprymujące i nie najlepiej rokuje.
kifaru
Cave me, Domino, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo. Wiele razy rozmawiałem z kilkoma posłami - dwóch z nich miało przez pewien czas duże znaczenie, nawet wpływało na istotne decyzje rządu, kilkoro mniejsze. Kiedy byli w opozycji, chętnie i często spotykali się z niewielką grupą ludzi, którzy ich popierali. Ci posłowie wygłaszali opinie i snuli projekty usprawnień państwa, których domagaliśmy się i my, zwykli zjadacze chleba. Że trzeba zmniejszyć administrację, że przywrócić wychowawczą rolę szkloły, zmienić rynek medialny, postawić na rozwój własnej myśli technicznej, ukrócić działanie obcych sił poprzez kontrolę tzw. organizacji pozarządowych, naprawić system wymiaru sprawiedliwości, uzbroić polską armię polską bronią, zamknąć w więzieniu złodziei, wyjaśnić ciemne sprawy III RP - Smoleńsk, sobotnich samobójców, osądzić zbrodniarzy komunizmu, Sprawy były stawiane jasno, nie budziły wątpliwości. Nastał czas, kiedy byli opozycjoniści zaczęli rządzić. I początkowo sprawy szły tak, jak obiecywali. Może nieco za wolno według mnie i podobnych, może nie zawsze w sposób, który mi podobał się, ale czułem, że wreszcie zaczynała się prawdziwa zmiana na lepsze. Pierwszym ostrzeżeniem była izolacja posłów - już nie chcieli słuchać zwykłych ludzi, skończyły się spotkania, drugim - Kurski w TV, natomiast brak tam Pietrzaka, Gadowskiego, prof. Andrzeja Nowaka, a w zamian - disco polo. A potem był koniec 2017 r. i nastąpiło coś, co spowodowało, że dziś niczego już nie oczekuję. Kiedy ludzie, którym zaufałem, zaczęli działać wbrew głoszonym wcześniej hasłom, kiedy sabotowali jedni drugich, kiedy nie różnili się w swoich działaniach od poprzedników - przestałem im ufać. Rozczarowałem się nimi, straciłem chęć do jakiegokolwiek udzielania się publicznego.  Rząd aktualny PiS (?) pogorszył mój zakres wolności w sposób, jakiego dotąd w życiu nie doświadczyłem, ludzi odważnych i sprawnych (prof. Szyszko, premier Szydło, min. Macierewicz, min. Woś, min. Ardanowski) wykopał w ordynarny sposób z polityki, co budzi we mnie niesmak, nie oferuje rozwiązania wcześniej wskazanych spraw, a tworzy kolejne budzące głębokie wątpliwości, nie prowadzi otwartej na ludzi polityki, tylko skrytogabinetowy, a obywatele muszą to akceptować. Nie muszą i NIE CHCĄ. Zawiedzione nadzieje to nie tylko utrata głosów w wyborach - takimi ludźmi po prostu pogardza się.  Miałeś chamie złoty róg...
Czesław2
He,he, tęskni Pan za czymś mocnym? Kij ma dwa końce. Tak jak w komedii. Dla jednego komedia, dla drugiego tragedia.
jazgdyni
Wojny to normalka. Rewolucje i przewroty, to było coś.