Otrzymane komantarze

Do wpisu: Emeryctwo... marynarz – wieczny tułacz
Data Autor
jazgdyni
Cześć Janku. Masz stuprocentową rację. lecz nie pamiętam, czy oni przypadkiem nie mówili mamiąc masy - wasze dzieci... Zdrowie, interes OK? Serdeczności
jazgdyni
Witaj sake! Uważam, że warto było się dzielić pewnym doświadczeniem. Każdy oczywiście inaczej to widzi. Lecz przecież, oprócz tych chorych, każdy chce żyć długo i szczęśliwie, prawda? Ludzie się raczej nie otwierają, bo panuje pogląd: - Nie próbuj się otwierać, bo ci zaraz zrobią wiwisekcję. Tylko ja to czniam. Tak moje ego jest skonstruowane, że zawsze wolałem dawać, niż brać. Także w miłości. Ci, co się bardzo tajniaczą śmieszą mnie często. Najczęściej przez skrytość i anonimowość dodają sobie splendoru i tak się dowartościowują, spoza maski i przyczepionych wąsów.
jazgdyni
@cyborg59 Cybie - bali się technicznych, bo z zasady mieli wszystko poukładane. Historyk, socjolog, polonista - jak najbardziej może być. Tacy raczej niczego nie zbudują, choć strasznie rwą się do władzy. Choć nawet nie wiedzą, co to są fundamenty, a co słaby punkt. Techniczny u nich pasował ewentualnie do szpiegostwa przemysłowego. Ot co.
Dark Regis
Ale oni odradzali z konspektu i sami nie wiedzieli do końca dlaczego i po co. Za to dobrze wiedziały ich kadry i tewulce na uczelniach wyższych.
Ryszard Surmacz
@ jazgdyni Oj, widzę, że to chyba poważniejsza sprawa. W małym świecie, jakim jest statek, choćby największy na świecie, łatwo zdobyć szacunek, sprawdzić się. W humanistyce, która jest wielkim światem  na wielkim świecie, zdobyć wyróżnienie niezwykle trudno. Na statku pracuje na Ciebie duża ilość osób, w humaniustyce jesteś sam, czasami zupełnie sam. Bywa, że katedra i setka studentow lub magistrantów, doktorantów pomaga Ci wyjść z cienia tłumu, ale tak być nie musi. Najważniejsze jest dochodzenie do prawdy. Właśnie to zadanie, ten proces nadaje sens życiu, a czasami przynosi nawet sukces. Ksiażki, ludzie, słowa, inność i synteza, to kroki na tej drodze, która na końcu może okazać się nawet klęska - bo przyjęło się złe założenia, bo zabrakło wyopbraźni, czy zwykłej rozmowy. Ale przebycie jej to wielka satysfakcja, która z czasem przeradza się w dziwne poczucie siły, poczucie sensu przebytej drogi. W tej nieustajacej pielgrzymce zauważasz, że stajesz się coraz lepszy, że nie chodzi o czyjeś nagrody, czy wyróżnienia. Gdy poczujesz swoja tożsamość, czyli swoje JA, zaczynasz żyć innym życiem - nawet bardziej samowystarczalnym. I czujesz, że spełniasz się, bo zaczynasz doceniać samego siebie. Ufasz sobie, lepiej rozumiesz i zaczynasz łapać kontakt z wszechświatem. I w tym jest cała tajemnica, że my pracujemy na własny rozwój i pogłebione człowieczeństwo. I właśnie kultura polska ma w sobie tę akcjologię. Janusz, kurna, głowa do góry!!!!
tricolour
@Sake Dlatego piszę o hobby. Pasji, dla której się żyje i chce żyć. Rano wstajesz do obowiązków, a w duszy radość z tej chwili gdy się realizujesz - nie w pracy, bo to pracoholizm tylko w pasji, własnym świecie. Gdzie jest o tym?
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@ paparazzi,  wez sobie żagiel pod pachę i idź sobie żeglować na najbliższej sadzawce. Czy ty wogole kiedyś na optymistce pływało? Vende Globe? To jakby kazali komuś z gokarta przenieść się na Formel 1. To nie żeglarstwo to wyścig wypasionych na maxa bolidów wodnych - w 70 dni wokół wodnego świata. Pzdr
sake2020
Warto było tak się otwierać? Jak było do przewidzenia jedni zaczną ironizować,pan rolnik jak zwykle ględzi o ,,wyszczepieniu'' zamiast wesprzeć dobrym słowem,nie zgłosił się do dyskusji żaden marynarz by powspominać miłe chwile na statku.Bo chyba takie też były.
Jan1797
"I najgorsze – brakuje tej aury szacunku, władzy i nieomylności. Stąd depresje, nerwice, zawały, czy wylewy." Eee,tam :) Pracować trzeba, póki się chce, tyle że u siebie. Czego brak dla spełnienia tego warunku; rynku usług na umowę o dzieło dla tych, którzy przepracowali 40 lat. Wpłacili swoje a ich wiarygodność, jest na tyle duża, że Państwo może im zagwarantować aurę szacunku władzy na swym codziennym bytem z drobną butą nieomylności. Doświadczenie emeryckie i przekazana wiedza jest zyskiem Państwa. Trzymam kciuki.  
Ryszard Surmacz
@jazgdyni Ale Cie dopadło. Wpis brzmi, jak testament. To co, mierzymy... ile od stóp do głowy. I marsz...  A może jednak, jeszcze po kropelce...  A może pomorsujesz - modne. Zimna woda zdowia doda, a jaka frajdaaaaa. A może w jakiś rejs? Nie będzie obsługi, ale będzie morze. Bedziesz Ty i morze. Może na pokładzie zaczniesz opowiadać o Bogu i morzu. Widzisz, tyle propozycji - i jak tu żyć.... Hej
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@ autor,  Emeryctwo emeryctwem a wyszczepic się trzeba! Gdyby zabrakło szczepionki to ja chętnie odstąpię. Tu nie ma co się szczypać. Pzdr
paparazzi
Cześć, ciekawie się czytało bo z perspektywy lądowego tułacza. Wystarczy ze z synem weźmiemy żagiel i wypłyniemy w Atlantyk to już jest inna planeta. Szczególnie jak fale 3, 4- ro metrowe no i ta otchłań oceanu. Ostatnio śledziłem solo do okola świata z Les Sables d'Olonne, vendeeglobe.org Co za dramatyczny wyścig i doświadczenie. Co do emerytury to uważam im wcześniej tym lepiej. Oczywiście konsekwencje są typu personalnego.Pozdrawiam.  
Obserwator
Witaj Janusz. Niesłusznie komuchom zarzucasz kłamstwo, przecież - jak sam stwierdzasz - mówili że: "...Dzisiaj musimy wytrwale pracować i zaciskać pasa, by nasze dzieci i wnuki żyły dobrze...". No i było dokładnie tak jak mówili. Musieliśmy ciężko pracować, tak? Tak. A ich dzieci i wnuki żyją dobrze? Tak. No to o co Ci chodzi, nic nie skłamali...
wielkopolskizdzichu
Jak mniemam, za niedługo zmniejszy się słowotok Pana Jazgotazgdyni, nie będzie miał czasu na wodolejstwo. Morawiecki mu kasyno otwara. 
mada
A komu wolno brać się za politykę?
jazgdyni
"....Narzekasz,że trolle z NB tylko czekają na Twoją notkę....sam sie stajesz upiredliwcem...i trollem..." Może... Ale i tak ciebie nigdy nie dogonię.
tricolour
A co z hobby? Takie słowo nawet nie pada. Inżynier. Co zostawi dzieciom i wnukom? Gdzie inżynierski lab, gromadzący młodzież? Proste pytanie: jakie masz hobby? Wstajesz i szczęśliwy zacierasz ręce... ???
jazgdyni
No coś ty! Marudztwa nie znoszę. youtu.be I na emeryturze: youtu.be
Jabe
Ktoś Panu pieniądze odkładał, powiada Pan, a „oni” je ukradli?
Andy51
Janusz, jesteś "starym marudą".
Pers
Widzę, że Zygmunt przemówił ci w końcu do rozsądku. Takie teksty mogą być, zawsze czegoś można się dowiedzieć. Tylko nie bierz się za politykę (a zwłaszcza geopolityke) bo zawsze wychodzi ... No wiesz co wychodzi :)
Do wpisu: Tylko kryzys czy upadek UE
Data Autor
tricolour
Sake, Tak serio proszę: jak byś traktowała uboższego sąsiada, który na przemian raz włazi do tyłka, raz pluje? Unia jest zła, ale naszym sukcesem jest gdy dała tyyyle miliardów covidowych - tak mówi rząd. Albo jeszcze inaczej: ludzie głosują na Pis, bo nie ma alternatywy. Unia też nie ma alternatywy, bo za plecami Rosja.
Czesław2
@ImćWaszeć Wielokrotnie zwracałem uwagę, aby nie karmić trolli. Aktualnie mam wrażenie graniczące z pewnością, że mamy tutaj ( i w kraju) spektakl na nasz użytek, w który uczestniczą dwie strony. Pasierbicziwanie ani jabowanie nie wystarczyło..
Pers
"Najwidoczniej, co jest dla mnie wielkim zadziwieniem, ja ich podniecam." O to to! Ty nie tylko podniecasz, ty wręcz zapładniasz miliony umysłów! Twoje "zdziwienie" to przyklad skromności, ktora jest cechą jednostek wybitnych.
jazgdyni
@Cześć Imci To co innego. W kręgach koneserów porno, to się nazywa GangBang. Gieroje, z reguły obleśnie satyry, biorą sobie panienkę, by ją wspólnie popukać. Tylko nie chodzi im o panienkę; może jej nawet nie być. Chodzi tylko o sam wzwód. Do tego potrzebne jest podniecenie. Najwidoczniej, co jest dla mnie wielkim zadziwieniem, ja ich podniecam. Tak więc na golasa stoją wkoło i się masturbują. Lecz cały czas zerkają na boki, jak idzie towarzyszom. Bo właśnie o to chodzi - który jest najprężniejszym samcem w stadzie. Niech nie zmyli ta półryba. To były technik z oczyszczalni ścieków Czajka, który od maleńkości przebierał się w dziewczęce szmatki, a po pierwszej awarii gównianej nieco zwariował, bo to on kazał lać beton. Oczywiście w towarzystwie starych rogaczy, jak zawsze kręci się młody koziołek, który ma ukrytą nadzieję, że w tej ekstazie zbiorowego rękoczynu, któryś zdecyduje się skorzystać z jego ponętnego tyłu. Mamy też w tym towarzystwie Doktór A. znaną jako Helga. W studio zazwyczaj występuje w kusym mundurku, bez bielizny, jako uosobienie marzeń obłożnych pacjentów z brodawczakiem. Całość oczywiście dokumentuje kamerą Dyżurny. Aparaturę obsługuje lewą ręką, bo prawą trzyma w kieszeni. Taka tu się sołdacka, socjalistyczna lewizna odbywa Szanowny Imci.