Otrzymane komantarze

Do wpisu: Mongolski szaleniec
Data Autor
mada
Z teorii gier jasno wynika, że przegrywa ten, który ciągle wybacza zdrady umów. Najlepsze efekty daje strategia "wet za wet". A " Putin odnosi szereg zwycięstw w Europie. Dlaczego? Bo społeczeństwa zdziadziały. Chociaż raczej zdziecinniały. "
u2
Taki Czesław Klimuszko (1905-1980) przewidział wojnę Rosji z Ukrainą, ale ona nie będzie miała większego wpływu na przyszłość Polski. Z kolei agresywne kroki Rosji na arenie międzynarodowej sprowadzą na Rosję nieszczęście większe od rozpadu Związku Radzieckiego.
jazgdyni
No więc tak Pisząc ten artykuł moim celem było nakłonienie do zastanowienia się nad różnorodnością mentalności, rozumianej jako powszechnego w danym zespole, czy społeczeństwie, sposobu myślenia. Głównie w aspekcie hierarchii wartości, moralności, etyki i kultury. I to, co dla nas jest paskudne, wstrętne i krańcowo okrutne, gdzie indziej jest traktowane, jako normalna kolej rzeczy. Chyba dobrze podejrzewam, że większość czytelników nie miała możliwości podróżowania po Azji i obserwowania tamtejszych zwyczajów i zwykłej codzienności. Powiem więc, że wielu z nas byłaby bardzo zaskoczona często wręcz odwrotnym do naszego podejściem do trywialnych spraw. Choćby wspomniane w tekście prawa człowieka, czy patrząc głębiej - indywidualizm, są w kulturach azjatyckich bardzo mało ważne. A my stawiamy to właściwie na pierwszym miejscu naszych wartości. Podobnie jest ze strukturą społeczną i naszym miejscu w niej. W Azji, w czasie licznych dyskusji zauważyłem, że oni nawet nie potrafią w pełni pojąć, co my rozumiemy poprzez demokrację. Nasi średniowieczni zdobywcy i autorzy podbojów na świecie praktycznie nie zastanawiali się nad taką całą filozofią. Parli do przodu, a jak ktoś stawał na drodze, to rąbali i siekali. A przeżywał ten, który potrafił się zasymilować. W zwarciu ze wschodnią barbarią, z powodu tak wielkiego dystansu mentalnego, mamy sytuację zero jedynkową. Albo my ich, albo oni nas.  Nawet ateiści są wychowani w cywilizacji łacińskiej, więc mimo negacji Boga, stosują tradycyjne reguły chrześcijańskie, w tym zrozumienie dobra i zła. Przyglądając się w tym kontekście działaniom Putina, a przedtem Imperium Mongołów, chyba nikt nie odważy się stwierdzić, że oni działają w imieniu dobra. Oczywiście dobra ogólnego, bez przymiotników, bo oczywiście sobie samym robią tak dobrze, ile się da. Ich całe instrumentarium zachowań, które widać, jak na dłoni - kłamstwo, oszustwo, wiarołomność, okrucieństwo, mściwość, podstępność i pogarda - to przecież bez wyjątku dla nas działania negatywne. Bez wyjątku. Jeżeli więc przeciwstawiamy się komuś, który ten cały arsenał bez przerwy stosuje, to z czym my właściwie walczymy? Czy nie ze złem? By nasza walka miała jakąkolwiek szansę na sukces musimy sobie w pełni zdawać sprawę z czym mamy do czynienia. Traktowanie Putina, jak równego nam i każda próba spokojnego dialogu jest dużym błędem. Dla nas dialog, to próba porozumienia. Droga do kompromisu. Natomiast dla nich, to nic innego, jak oznaka naszej słabości. Mogą oczywiście dialog symulować, bo przecież są mistrzami podstępu i oszustwa. Putin odnosi szereg zwycięstw w Europie. Dlaczego? Bo społeczeństwa zdziadziały. Chociaż raczej zdziecinniały. 
Teutonick
A po cóż wymieniać? Już żeś waść powyżej odnalazł rzekomych "winowajców", po cóż dodawać coś więcej? Zamiast wytykać komuś rzekome "czepialstwo", może warto byłoby właśnie - jako ponoć fachowiec znający rzeczy porządek - popełnić jakąś "wykładniczą" (modny ostatnio przymiotnik:) notkę czy choćby komentarz wykraczający co nieco poza ramy takowej "etnografii dla niegramotnych", którą jak widać chyba nie bez kozery zachwycony pozostaje jedynie sam autor tego pseudodemaskatorskiego tekścidła powyżej. Niechże by w końcu socjolog i etnograf pisał o socjologii i etnografii, a mariner i co tam jeszcze wynika z zamieszczonego CV o tym, na czym się zna (bo chyba na czymś się jednak zna, wnosząc choćby z owej dość obszernej autoreklamy), zamiast sadzić tutaj wołające o pomstę do Boga pseudohistoryczne kocopały, pomieszane do tego z jakąś kuchenną odmianą psychologii... Ale przecież łatwiej jest wklejać linki do twórczości kogoś zupełnie innego niestety... A w zgadywanki tutaj nie ma co się bawić, wszystko zależy od tego, w której strefie okupacyjnej dany land został umieszczony...
Teutonick
Gratuluję, zaprezentował waść piękny przykład obywatelskiej samokrytyki, tylko tak dalej - być może jeszcze będą z was ludzie (nie tylko się śmiali, jak to wygląda obecnie:) Tylko z tym kolegą bym się tak nie rozpędzał, chyba że waść lubisz popijać do lustra, nie wnikam...
jazgdyni
Ave Trocie! Dobra licytacja. Ale jest jeszcze ten, co przewraca stolik. Zapomniałeś? Widzę, że postudiowałeś temat. Ja zaraz w osobnym komentarzu wyjaśnię o co mi chodzi. Bo od wczoraj naród jakiś nie kumaty. Suszy ich, czy co, albo nie mogą wytrwać do wieczora? Putin to czekista. Pełna zgoda. Lecz kto to jest czekista? Aha! Mamy tu tylko mglisty stereotyp panie profesorze. To tak, jakby kiwnąć ze zrozumieniem nad tym Ślązakiem, co urwał się z Walhalli.
mada
Potwierdzam. Ruscy po przeczytaniu NB w odwrocie. Panika na całej linii. Teraz proszę napisać coś o polskich sędziach, bo przeszli do ataku.  Ich też trzeba pogonić.
jazgdyni
Trocie Chłopisko się przechwala swoimi ścisłymi studiami nad genotypem (choć, przypuszczam, bardziej nad fenotypem) i wędrówką ludów, by sobie tutaj wyrobić pozycję i szacunek. Lecz jako, że to człowiek pokroju pana Jourdain, nie rozumie, że tu chamów się nie poważa. Z onetu przyszedł?
jazgdyni
Nie widzę wokół samych "zadaniowców" Kolega natomiast niewątpliwie jest takim. Tylko uwzględniam również zadania płynące z wewnętrznego światopoglądu. Który jest niestety marny, pełen pychy i pogardy. Czyli typowa postawa gościa o niskiej samoocenie. Bełkot, który z kolegi się wylewa, te wykwintne, salonowe uszczypliwości z poziomu lorda na salonach, nie przykryją przed czytelnikami pewnego zwichrowania i niemocy, skrytej w potoku kwiecistej mowy. Pan zniżać się nie musi, choć właściwie już nie może, bo tkwi w tym swoim bagienku po uszy. Udusiłby się pan, czy coś.
Teutonick
"W Europie nie ma Słowian,Germanów,Iberów,Franków...trochę Brytów jest,ale już sie degenerują....z kolorowymi.   Wina leży w po stronie Mongołów,którzy dotarli drogą lądową do krańców Europy....potomkowie tego "rajdu" do dziś mieszają się z czarnymi,żydami,arabami i miedzy sobą.   Etnicznie NIE MA RASY EUROPEJSKIEJ!" Coś waści dzwoni, ale chyba nie do końca w tym kościele co trzeba. To że owi Mongołowie dotarli jak sam waść piszesz do KRAŃCÓW Europy (w sensie cywilizacyjno-historycznym, nie współcześnie geograficznym - w tym drugim można rzec, że akurat udało im się dotrzeć do samego sedna:), nad czym zresztą z punktu widzenia ówczesnej polsko-śląsko-piastowskiej - czy też szerzej środkowoeuropejskiej - racji stanu można jedynie ubolewać, nie oznacza zarazem, że w jednosezonowym batu-chanowym rajdzie zasiali oni na tyle liczne plony, by miały one mieć jakiekolwiek większe znaczenie dla genotypu lwiej części Europejczyków - no chyba, że dzielni post-dżyngis-chańscy wojownicy mieliby używać sobie na napotkanych na swej drodze kobiałkach ze szczególnym uwzględnieniem ich dni płodnych, wybijając zarazem bezlitośnie ich pozostałe - w tym także mające zostać dopiero powite w kolejnych latach - potomstwo, je same zaś litościwie oszczędzając. Serwujesz tu waść absurdy niegodne etnografa - chyba, że takiego malowanego, lubującego się w tanich, efekciarskich figurach retorycznych. Już większy wpływ na kod genetyczny Słowian, Germanów itd. mieli obecni w tych rejonach o wiele dłużej Hunowie czy też Awarowie, nie wspominając o Protobułgarach, jeśli już mamy sięgać do innych plemion wywodzących swoje pochodzenie z okolic Wielkiego Stepu. Wyjątek rzecz jasna stanowi Rosja, z oczywistych względów
Teutonick
Jak ktoś spędził większość zawodowego życia "pływając" jeszcze za PRL-u, to widać nie mieści mu się pod kopułką, że przy okazji chociażby każdego zagranicznego rejsu można nie "zadowalać" przydzielonych oficerów prowadzących, ino samemu sobie być sterem, żeglarzem, okrętem. Takie coś na starość potrafi przybierać postać coraz dalej posuniętej paranoi, gdzie wokół widzi się samych "zadaniowców" i inne mroczne postacie z krainy deszczowców. Czasami wystarczy zwyczajnie wyjść na słońce, odetchnąć świeżym powietrzem, ale do tego trzeba ściągnąć maseczkę, a nie wiem czy waść jesteś zdolny do równie heroicznych czynów. No i mam nadzieję, że białych myszek owa kłopotliwa przypadłość jeszcze waści do kompletu nie dokłada... Gdybym miał zaś zniżać się do właśnie zaprezentowanego poziomu, musiałbym dodatkowo zasugerować gdzie kolega-pływak powinien sobie ów wurst (może być wraz z tym jak widać nieprzypadkowo wspomnianym masłem, to już jak waść tam sobie preferuje) umieścić, czego przez litość oraz wrodzoną awersję do stosowania podobnych praktyk nie uczynię:)
tricolour
A tu inna analiza, jakże inna, bez Mongołów, wariatów, szaleńców i innych emocji, które z tekstu robią niepotrzebny dygot: google.com
JzL
jaka pikna katastrofa twitter.com
JzL
Jedyną wojnę jaka Putin wygrał to walka z dziećmi w Bieslanie,gdzie do walki z nimi wyślą nawet czołgi.Nieco mniejsze sukcesy miał w teatrze na Dubrawce zaledwie 100 osób odstrzelił. A tak "zdobyl" wladze te morderca news.yahoo.com
JzL
Różnica pomiędzy tobą a Panią Gosiewska jest taka że Ona rumu na kościach nie pije A teraz marsz do kuchni bo synowie macą dzielą 
JzL
Ma na rękach krew setek ofiar. Najbardziej krwiożerczy seryjny morderca w najnowszej historii O kim mowa? ciekawostkihistoryczne.pl
JzL
wycofać się na z góry upatrzone pozycje to strategia napoleona z Kremla i tak od lat
jazgdyni
@JzL Słyszałem, że po moim tekście już zaczął wycofywać część wojsk ;)))))))))))))). Nie ma to jak łagodna presja społeczna w ujawnianiu kolejnych cichych.
jazgdyni
Fantastyczna percepcja. Oficerowie prowadzący zadowoleni. Pewnie rano dadzą masło do chleba. A może nawet teutoński Wurst?
Teutonick
Takich i podobnych herezji, pobożnych życzeń i zwykłych fantasmagorii jest w tym tekście tyle, że aż sumienie nie pozwala zbytnio znęcać się nad ich autorem, stwarzającym nieodparte wrażenie posiadającego nieprzepartą wręcz (a nie bez kozery można by chyba zaryzykować tezę, że graniczącą niemalże z odczuwalnym najwyraźniej przymusem) potrzebę napisania swojej własnej historii dziejów świata i wszechrzeczy:)
JzL
Dachowcze Charakterystyczne objawy nerwicy to nieopanowane stany emocjonalne, nadpobudliwość, zaburzenia myślenia, ataki złości, gniewu, nienawiści, agresji i furii. Do jej zewnętrznych symptomów należy wytrzeszcz oczu. W końcu oczy są zwierciadłem duszy. Lekarzem nie jestem, tak tylko
JzL
Ruskie onuce za bardzo śmierdziały i świat nie miał wyjścia, musiał wykazać solidarność z Ukrainą. Palant z Kremla tej solidarności się wystraszył i cały smród musi zachować dla siebie i innych dachowców.
Jabe
Głębokie. Pan też jest uczniem szkoły akwinackiej?
Pers
husky "A może zcykał przed Marszałek Gosiewską" Znowu się zachlała z banderowcami i zamiast na lotnisko poleciała na hordy Putina?
u2
Ależ to jest przykład na temat. Zbyt długie rządy, zwłaszcza w stylu carskim, zawsze prowadzą do wynaturzeń. Każda władza wynaturza, a władza absolutna wynaturza absolutnie. Z fatalnymi na ogół skutkami dla ludzi.