|
|
jazgdyni Panie!
jak byś pan nie kręcił i kombinował, to nie bezsilność, tylko głupota, zadufanie i arogancja dyskutanta wzbudza furię.
I proste pytanie się rodzi - po co ja na takiego kogoś marnuję czas? |
|
|
Anonymous Widzę, że bezsilność wzbudziła furię a furia argumenty ad personam już mniej wybredne.
Inny chwyt erystyczny to sprowadzenie dyskusji z przegranego pola na inny. Dlatego proszę pytać o to czym jest prawda przedszkolaków a wcześniej niż później uzyska Pan odpowiedź godną Arystotelesa.
My tu dyskutujemy o wersie Yeatsa "Dziś nic nie wie nikt na pewno". Skoro ja temu przeczą a Pan się z tym stwierdzeniem utożsamia to rozmawia z jednej strony ktoś kto uważa, że jednak coś na pewno wiemy a podważanie tego faktu jest relatywizowaniem prawdy wobec kłamstwa i drugi, który uważa, że obaj niczego nie wiemy na pewno co budzi pytanie o możliwość dojścia do prawdy z kimś takim w dyskusji i stawia odpowiedź przeczącą bo skoro dzisiaj nie mamy żadnych pewników to nie mieliśmy ich wczoraj i do dzisiaj nie zmądrzeliśmy a zatem jutro też dalej będziemy się zastanawiali czy coś wiemy na pewno. Stąd prosta droga do poddawania w wątpliwość jakiejkolwiek prawdy, jakiejkolwiek zasady c stanowi problem cywilizacyjny. Rzeczywiście nie wie Pan na pewno czy np.anus normalnie służy do seksu? Jeśli nie to skończmy z tym... |
|
|
jazgdyni Panie, tacy niestety jesteście. Brak normalnej odpowiedzi, tylko uniki i mataczenie a'la Budka, Trzaskowski i poseł - prawnik, Kropiwnicki.
Nigdy nie odpowiadacie jasno i uczciwie. Bo brak wam rozumu i przyzwoitości.
Zapytam jeszcze raz prosto i jasno, jako, że pier**lenie, że to sprawa oczywista, to szczeniacki wykręt niedouka: co to jest prawda? |
|
|
Anonymous I po co takie judzenie o tym czego nie przeszedłem skoro się samemu nie ma argumentów bo sprawa oczywista.
Widzę jednak, że przeciwstawienie prawdy i kłamstwa budzi wątpliwości. Twórcze rzecz jasna... |
|
|
Dark Regis No niestety, w Polsce tak jest. Na matematyce też. Większość kadry jest po prostu słaba, z tak zwanego awansu społecznego (bo nie miał innych życiowych pomysłów, to został na uczelni), zawistna i dlatego mści się na zdolniejszych studentach. Jakieś resztki z młodych ratują przypadkowi profesorowie (bez żadnego systemu), ale reszta musi po lemparcku wypie... z kraju i pracować u obcych. Dlatego cynicy, błazny i głupole mają w Polsce żerowisko. Nie mają konkurencji oraz przegłosowują wszystko masą i butami, na przykład wywalenie kogoś mądrzejszego od nich z uczelni jak na Śląsku. Syf, kiła i mogiła, dlatego Polacy nie są skorzy do poświęcania się za to państwo. Myślałem, że PIS coś zmieni, ale oni już idą na kurcie federacyjnym (IV Reich) i będą powoli poddawać i poświęcać wszystko. Mówią, że nie oddadzą ani guzika, ale już myślą o spuszczeniu całych gatek. Nikt z zagranicy nie wróci tylko po to, żeby bezmyślnie przyklaskiwać kolejne utraty suwerenności i honoru, kolejne żądania Niemiec i innych zboczeńców. Jeśli PIS nie ma już pomysłów na wyrwanie się z matni zaborów, to nie ma też żadnego powodu, żeby trwał u władzy. Po co? |
|
|
jazgdyni Oj, chyba by pan nie przeszedł testu debaty akademickiej.
Prawda to coś przeciwnego do kłamstwa.
A kłamstwem jest wszystko, co nie jest prawdą.
I wszystko jasne.... |
|
|
jazgdyni @Imć Waszeć
Gdy rozpocząłem pracę na uczelni, to miałem ładnie poukładane, o co chodzi w pracy naukowej. Przyznam, wtedy, na początku lat 70-tych, atmosfera tam gdzie byłem na PG była fantastyczna.
Szczęściem i nieszczęściem dla mnie było to, że moim mentorem był prof. Marian Cichy (pg.edu.pl). Fantastyczny człowiek, miły, kulturalny i obyty na świecie. Nieszczęściem było to, ze był on już wówczas prorektorem (potem został rektorem), ds. ogólnych. To znaczy do niego należało również dbanie o całą kadrę politechniki. A szczęście było takie, ze on z pełną życzliwością i zapałem, chciał ze mnie zrobić jednego z najmłodszych doktorów. Nagle od informatyków na wydz. elektroniki odszedł do PANu światowej sławy prof. Jerzy Seidler (pg.edu.pl). I ok. 40 informatyków, większość doktorów i doktorantów, została na gołej pensji. Więc Cichy ich wszystkich dołączył do naszego zespołu badawczego. I tu spotkałem innych "uczonych". Aroganckie groszoroby; cwaniaki i nie za bardzo uczciwi. Trafił mnie szlag. A i zarobki były niezachęcające, to jako Pomorzanin, przeniosłem się na morze.
Potem miałem kontakty z akademiami. Proponowano mi wykłady. Lecz jak już dochodziło do szczegółów, to znowu typowe cwaniactwo. Jakoś nie czułem tego na tych paru zachodnich uniwersytetach i uczelniach. Tam, co istotne, kontakty były bardzo bezpośrednie i personalne. Człowiek nie zderzał się z instytucją, tylko miał do czynienia z prawdziwym uczonym. Albo uczonymi.
A tu Panie, rektor (REKTOR !!!) Uniwersytetu Gdańskiego po cichu odwołany, bo udowodniono mu plagiat w pracy habilitacyjnej. Tacy ludzie nauki |
|
|
Anonymous Zatem relatywista. Ja nie udaję jak jestem o czymś przekonany i jednocześnie uznaję wartość argumentacji przeciwnej. Jestem gotów zmienić zdanie jeżeli się mylę. Prawda to coś przeciwnego do kłamstwa. To dość oczywiste. Podważa się ją albo kłamstwem wprost albo poprzez półprawdy. Pan właśnie próbuje relatywizować. Mamy wiele niewiadomych, mylimy się ale to nie powód by schodzić z drogi dążenia do prawdy i prawdę rozmywać tam gdzie ma ostre granice. To jeden z kanonów cywilizacyjnych. |
|
|
jazgdyni @M1t
Tak mocno jest pan przekonany o swojej słuszności, że pozwolę się zapytać - może pan wie, co to jest prawda?
Bezwzględna wartość prawdy... Ciekawe... |
|
|
Dark Regis Po prostu trzeba wrócić do korzeni. Naukowcem jest ten, który rozwija, stosuje lub tworzy naukę. Ten który się zna na swoim fachu, a nie ten, którego jakaś "partia" wskaże (nawet Noble). Jednocześnie z odejściem od porządnego uprawiania nauki musi być tak, jak z "odejściem" z zakonu. Jeśli ciupciał na boku z jakimiś banksterami, to kopa w du... i po wszystkim ;) |
|
|
Anonymous Sprowadza się on do kilku słów a przeciwstawienie słów Sokratesa jest zabiegiem sprytnym ale beznadziejnym z powyżej już podanych powodów. Relatywizm wypowiedzi Yeatsa jest oczywisty gdyż podważa wartość prawdy. Twierdzenie, że niczego nie wie nikt oznacza, że również Yeats niczego nie wie a zatem i tego o czym twierdzi. Jest to zatem nie tylko negowanie bezwzględnej wartości prawdy (zobaczymy co z tą prawdą obiektywną będzie jutro) ale wewnętrzna sprzeczność. Dzisiaj nikt nic nie wie oznacza też zwątpienie.
Skoro utożsamia się Pan z tym jednym wersem (nie odnoszę się ani do reszty ani do poetyczności) to nie staję na drodze ale oznacza to brak możliwości porozumienia.
To ideologiczna rozbieżność jak między medycyną opartą na faktach a Evidence Based Medicine w ustach Szumowskiego i czynach jej przeczących w sprawie pandemii. Właśnie ten temat podrzuciłem a propos klątw, mikrobów i uczonych. Tu jest też miejsce dla postawy Marty Lempart. |
|
|
jazgdyni Tak można by długo dyskutować.
To, co Yeats powiedział, to żaden relatywizm. To dokładnie to samo co powiedział Sokrates. Nikt nic nie wie. Istota tkwi w pojmowaniu tego "nic". To nie jest dla filozofów trywialne nic. To pytanie o istoty rzeczy - człowieka, umysłu, naturę i wszechświat. Każdy naukowiec, czy mędrzec coś tam wie, ale na prawdę nie wie nic o całości danego bytu. I chyba żaden człowiek nigdy nie ogarnie wszystkiego, nieważne jaki byłby mądry i jak by się starał.
Lewactwo, czy lewica zawsze intelektualnie była głupsza. Bo w idei i praktyce dążyli do standaryzacji i uproszczeń (wszyscy ludzie są równi, etc,) Dla mnie prawdziwe lewactwo urodziło się dopiero z Wielką Rewolucją Francuską. A na dodatek wiele lat minęło, jak rozprzestrzeniło się na świecie. Lecz dzisiaj lewactwo wykonało dwa kroki do przodu i nie jest to już ówczesny liberalizm (liberte) tylko kolejno >>>libertarianizm (częściowo Korwin Mikke i Konfederacja) i dalej >>> libertynizm (Biedroń, Spurek, błyskawice i może też Trzaskowski). Dla mnie to patologie, które powinny być zwalczane.
Widzi pan jakiś romantyzm u Marty Lempart? |
|
|
jazgdyni @Imć Waszeć
Tak, marksizm jest superdestrukcyjny. Czego on to nie zniszczył? Także naukę z tymi Łysenkami i kukurydzą Chruszczowa. Nie ma co się pastwić, jak zniszczone są nasze uniwersytety. Piąta setka na świecie. Najlepiej by było to wszystko zaorać. |
|
|
Dark Regis My wiemy, ale się ponoć mylimy ;)
O nauce: youtube.com
I takim będziemy musieli czapkować, kiedy już porobią w swoich "naukach" profesury. Marksizm to zgnilizna tocząca cywilizacje. |
|
|
Anonymous Sokrates wypowiadał się w swoim imieniu i było oczywiste, że to przewrotność. Yeats stwierdzał: Wiem, że nikt nic nie wie. To jest właśnie relatywizm. Cecha współcześnie eksploatowana przez lewicę. Wyczułem właśnie ten pierwiastek u Yeatsa, który z pewnością odciął by się od większości współczesnych nienormalności lewic.
Wywodzenie się lewicy z kręgów burżuazyjno - artystycznych, dekadencji i romantyzmu jest znane. Pół biedy gdy robili to na własny koszt. Przeciętni ludzie zajęci sprawami przyziemnymi nie uszczęśliwiali innych. Poeci jako artyści mają predyspozycje do lewicowania ale u Norwida ani Krasińskiego nie doszukiwałbym się wielu takich predyspozycji. Mickiewicz był nawet agentem rewolucji. Nikt nie rzuca półsierot by wybrać się w podróż by tworzyć polskie legiony do walki za wolność waszą i naszą. Ciężki przypadek lewicowca. Dzisiaj byłby twarzą pandemii i szczepień. Oczywiście za unią w sensie brukselskim. |
|
|
jazgdyni @Imć Waszeć
Zawsze jestem zwolennikiem prymatu nauk ścisłych i przyrodniczych, które pragmatyczni angole nazywają po prostu science. A u nas to - " nauki, w których ściśle i dokładnie opisuje oraz modeluje się zjawiska, a także weryfikuje się hipotezy za pomocą doświadczeń i dowodów ".
Mówi się jeszcze w tej systematyce o naukach technicznych i naukach humanistycznych.
Intuicyjnie wiemy, co to nauka, bo ma dosyć dokładnie określone zasady i procedury. |