Otrzymane komantarze

Do wpisu: Jednak... wojna
Data Autor
Niezalogowany
"rosyjska delegacja na konferencję Defcon bierze je na swój sztandar" To BARDZO oczywiste skojarzenie zostało po prostu podebrane przez rosyjskich uczestników konferencji. Łatwo nawet wyjaśnić dlaczego wpadło im w oko: w logo firmy zabawkarskiej "Toys R Us" literka "R" jest lustrzanym odbiciem zwykłej literki "R", tworząc literkę "ja" z cyrylicy, która obok "lustrzanego odbicia litery N" jest najbardziej rozpoznawaną na świecie cyrylicową literą. By było straszniej i bardziej spiskowo, ta literka w logo jest umieszczona w PIĘCIORAMIENNEJ gwiazdce. Nie ustalono jeszcze, czy kabalistyczni spiskowcy z firmy zabawkarskiej mieli na myśli satanistyczny pentagram czy znany symbol sowieckiej gwiazdy pięcioramiennej. No ale kto tam wie tych szalonych iluminatów ;)
Dark Regis
Wiem. Przecież ci z Generacja 98, którzy obalyly z Wałęsą komunizm grali ze mną w karty. Dopiero potem się dowiedziałem z filmu w jakiej to ja strasznej okupacji żyłem, a nie widziałem. Tak przejęli etos i to pozwoliło stworzyć podstawy dla pre-447.
Dark Regis
Tak tak, to mało oczywiste i rzadko uzywane skojarzenie nie może być przecież wykorzystywane w taki sam OCZYWISTY sposób jak ruskie onuce albo inne chińskie knedle. Nawet kiedy rosyjska delegacja na konferencję Defcon bierze je na swój sztandar.
Dark Regis
Dla agentów CIA żadna narracja nie przejdzie prócz podanej im z centrali. Za dużo tu żarliwej, gorliwej i bezwarunkowej obrony interesów i racji stanu USA, żeby nie wysunąć takiego prostego wniosku. Praca niby dla Polski jest przez nich rozumiana swoiście jako ozłacanie, usuwanie przeszkód oraz działalność w amerykańskiej agenturze. Bo to dobra agentura jest, c'nie? Nie jest to dla mnie dziwne, bo dokładnie tak samo zachowywali się dawniej piewcy imperium czerwonorosyjskiego. Identycznie tłumaczyli sobie swoje powinności. Czy ktoś w końcu załapie, czym jest praca dla Polski? Wątpię. PS: "W latach 2007–2015 był żonaty z Anne Wojcicki. Ma z nią syna i córkę". Kuzynka premiera hehe. "Brin and Wojcicki, although divorced, still jointly run The Brin Wojcicki Foundation. They have donated extensively to The Michael J. Fox Foundation and in 2009 gave $1 million to support the Hebrew Immigrant Aid Society. Sergey Brin is a donor to Democratic Party candidates and organizations, having donated $5,000 to Barack Obama's reelection campaign and $30,800 to the DNC. According to CNBC, Brin became interested in blockchain technology after building a gaming computer with his son to mine ethereum." No proszę jak można przestać mieć wpływ w USA, nawet synek pracuje już w pieniądzu :)
Niezalogowany
"Ten zlepek to "R'US" lub "R'Us, ciekawe dlaczego on nam coś przypomina?" Sugeruję nie popadać w kabalistyczne żonglowanie literkami, bo to się kończy kaftanem. Ten "zlepek" to popularny od wielu lat suffix marketingowy, używany (półironicznie) przez wiele firm w USA. "R'Us" oznacza "Are us" czyli tyle co "jest nasze" albo "to my". Przykładowo "Cars R'us" jako motto krzykliwej firmy dealerskiej. A oryginalnie nazwa pochodzi od firmy zabawkarskiej - Toys "R" Us - założonej w USA w 1948. By było straszniej, mroczniej i kabalistyczniej dla fanów obracania literkami i szukania spisków, założyciel tej firmy był żydowskiego pochodzenia (ło rety!) i co więcej, pracował w amerykańskich służbach kryptograficznych (szyfry! kabała!). No i zdemaskowaliśmy wielki straszliwy spisek ukryty pod zabawkami, bo nasze czujne słowiańskie umysły ze specyficzną dla nas antyspiskową czujnością wyłapały ciąg liter "r,u,s" w jakiejś nazwie. Spisek sięga też świata zwierząt. Spiskowcy postanowili, że pewne zwierzę zostanie nazwane "walrus". Po polsku i w paru innych językach jest to "mors". Ale "mors" po łacinie oznacza "śmierć". Straszne! Kabalistyczni spiskowcy po raz kolejny kpią z nas w żywe oczy umieszczając swoje demoniczne sygnatury wszędzie gdzie się da! A teraz na poważnie: etap, kiedy żonglując literkami i cyframi dopatrujemy się bezczelnych sygnatur globalnych spisków jest etapem zaawansowanym poważnych problemów w jakie popadł nasz umysł przekarmiony baśniami spiskowymi. Dosłownie krok dalej czekają na nas reptilianie i implanty 5G. Naprawdę szkoda stracić zdrowie psychiczne idąc dalej taką drogą.
Pers
Imć Waszeć // dokładnie tak samo zachowywali się dawniej piewcy imperium czerwonorosyjskiego.// To ci sami tylko się przewerbowali.  Jak ktoś się ch***m urodził to kanarkiem nie zdechnie.
Dark Regis
Tjaa na pewno.... Siergiej Brin urodzony i wykształcony w Rosji.... Od lat osiemdziesiątych niemal wszystkie firmy i portale związane z Krzemową Doliną rozpropagowały, oficjalnie lub przez uczestnictwo swoich ludzi w mediach społecznościowych, pewien śmieszny zlepek liter, który miał niby oznaczać w założeniu taki dobry rodzaj tamtejszej "naszości". Ten zlepek to "R'US" lub "R'Us, ciekawe dlaczego on nam coś przypomina? Go West - Pet Shop Boys: youtube.com jasno... znaczy się blackwidze jacyś?
Niezalogowany
"Siergiej Brin urodzony i wykształcony w Rosji" Ta teoriospiskowa narracja nie przejdzie. Przecież rosyjski szpieg i agent wpływu Edward Snowden udowodnił, że Google jest w pełni kontrolowane przez amerykański wywiad elektroniczny, NSA. Po drugie Brin już dawno nie zarządza Google.
Pers
tenzgdyni //Największym "tfurcą" komentarzy jest dobrze znany wszystkim urabiacz słabych mózgów, dotychczas typowa onuca, czyli ruski troll powiązany z komunistyczną wojskówką (gdzie szkoloną?), który jak tu widać, dostał rozkaz bronić towarzyszy Chińczyków i rozwadniać temat, dolewając kwasu pruskiego.// Jak dotąd nie podważyłeś ŻADNEGO mojego komentarza jakimiś merytorycznymi argumentami. Ograniczasz się do tego co wychodzi ci najlepiej - obrzucania inwektywami i bezpodstawnymi oskarżeniami. Czyli jak zwykle kompromitujesz się i publicznie ośmieszasz. Robisz to oczywiście na własny rachunek :)
Dark Regis
No własnie. Zadałem pytanie, kto w świecie prowadzi nadzór i kontrolę nad laboratoriami i badaniami "broni biologicznej", bo tak to należy ująć. Analogicznie kto w USA prowadzi politykę zagraniczną i wywiad, rząd z prezydentem, czy prywatne żydowskie korporacje? Tak samo należy spytać retorycznie, czy polityka tych korporacji w odniesieniu do lansowania lewackich ideologii jest polityką amerykańskiego rządu. Jeśli tak, to zrozumiemy dlaczego Soros bezkarnie spod skrzydełek amerykańskiej demokracji finansuje pontony i smartfony dla brzuchowej broni wielodzietnego rażenia napadającej na Europę.
Pers
Imć Waszeć //każdy kraj eksportujący laboratoria wirusowe, taki jak Francja, powinien zostać oskarzony o terroryzm.// Bezapelacyjnym liderem w eksporcie laboratoriów są USA. Mają ich na świecie ok. 400. 23 kwietnia Ambasada USA na Ukrainie przyznała, że ​​na Ukrainie istnieją laboratoria biologiczne działające pod kontrolą Pentagonu. Oświadczenie dyplomatów pojawiło się po liście otwartym deputowanych o zagrożeniach, jakie dla Ukraińców stwarzają te ośrodki badawcze. Jednak Amerykanie zaprzeczają niebezpieczeństwu i twierdzą, że praca naukowa jest wykonywana w celach czysto pokojowych. A mowa o zagrożeniach nazywa się „rosyjską dezinformacją”. 14 kwietnia deputowani „ Platformy opozycyjnej – za życie ” Wiktor Medwedczuk i Renat Kuźmin napisali zapytania do czterech polityków: prezydenta Zełenskiego, premiera Szmygala, szefa SBU Bakanowa i ministra zdrowia Stiepanowa. W apelu odwołującym się do mediów serbskich i bułgarskich podano, że Stany Zjednoczone mają ponad 400 laboratoriów bakteriologicznych na całym świecie, w tym co najmniej 15 na Ukrainie. Są wyłącznie amerykańskie i są finansowani przez Departamentu Obrony USA. Laboratoria znajdują się w Odessie, Winnicy, Użgorodzie, Lwowie (trzy), Kijowie (trzy), Chersoniu, Tarnopolu oraz w pobliżu Krymu i Ługańska. Posłowie twierdzą, że działalność amerykańskich biolabów na Ukrainie rozpoczęła się za prezydentury Wiktora Juszczenki i premiera Julii Tymoszenko – 29 sierpnia 2005 r. W tym czasie podpisano umowy o współpracy między Departamentem Obrony USA a ukraińskim Ministerstwem Zdrowia. „ W rzeczywistości praca w laboratoriach jest wykonywana w ramach programu eksperymentów biologicznych. Budżet wynosi 2,1 miliarda dolarów i jest finansowany przez amerykańską Agencję Redukcji Zagrożeń Obronnych. W działalność tę zaangażowane było także Centrum Naukowo-Techniczne Ukrainy, międzynarodowa organizacja finansowana przez władze amerykańskie, której personel posiada immunitet dyplomatyczny. Organizacja ta jest zaangażowana w finansowanie projektów tworzenia broni masowego rażenia ”- napisali Medvedchuk i Kuzmin. Posłowie piszą, że w 2013 roku prezydent Wiktor Janukowycz zrezygnował z tej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi. Ale już w 2014 r. podjął ją ponownie Petro Poroszenko. " Prawdopodobnie Janukowycz stracił władzę przy aktywnym udziale rządu USA m.in z powodu odmowy współpracy z Pentagonem ", sugerują deputowani "Platformy Opozycji - Za Życie".  22 kwietnia ambasada USA na Ukrainie odpowiedziała na apel Kuźmina. Odpowiedź nie była skierowana osobiście do deputowanych, ale do „rosyjskiej dezinformacji” w ogóle. Ambasada potwierdziła, że ​​programy biologiczne na Ukrainie są nadzorowane przez Departament Obrony USA, co już samo w sobie jest niezwykłe.
Niezalogowany
"A to z holenderskiego portalu vrijspreker.nl (Też z pewnością "kremlowska jaczejka" :)." Oczywiście. Kremlowskie służby tworzą portale i "oddolne grupy obywatelskie" w wielu krajach i w wielu językach. Gazetowyborczy trick powoływania się na holenderską edycję dezinformacji by wklejać ją gdzie indziej po polsku już nikogo nie nabierze.
Niezalogowany
"wszelkie oskarżenia o WYŁĄCZNĄ winę Chin są kłamstwem" Nie są. Chiny po prostu tchórzliwie chowają się za plecami zaproszonych wcześniej naukowców z innych krajów, by mieć na kogo zrzucić swoją niepodważalną winę. Teraz do roboty zagonili nawet internetową psiarnię Kremla.
Dark Regis
Nietoperz i jazgot agentur ma odwracać uwagę od wad nadzoru nad laboratoriami P4. Jeśli to wady są, a nie zupełny brak "z przyczyn obiektywnych" nadzoru, co jasno pokazuje "postęp" prac komisji WHO w Chinach. Czy ktoś już w świecie beknął z tego tytułu?
jazgdyni
Jak widać tekst ten uderza w czuły punkt. Największym "tfurcą" komentarzy jest dobrze znany wszystkim urabiacz słabych mózgów, dotychczas typowa onuca, czyli ruski troll powiązany z komunistyczną wojskówką (gdzie szkoloną?), który jak tu widać, dostał rozkaz bronić towarzyszy Chińczyków i rozwadniać temat, dolewając kwasu pruskiego. Widocznie take na dzisiaj zadanie, Chiny - Rosja - Niemcy. Dyskusja przez tych, co zazwyczaj dobrych wujków, spychana w opary absurdu i nieistotne duperele. O Chinach oczywiście żadnego pojęcia nie mają, o ich mentalności, o kulturze i wyznawanych wartościach. Długo pracowałem w Szanghaju i chyba poznałem ich sposób myślenia. Więc wiem, co piszę. A trollom kij w oko. Kaśce to nie przeszkadza, to widocznie ma jakiś projekt.
Dark Regis
Tu nie chodzi o to kto tam pracował. To typowa manipulacja odwracająca uwagę od meritum, bo równie dobrze jakiś Europejczyk lub Amerykanin może w Chinach pracować na rampie kolejowej z koksem, albo w budce z hot dogami. Z takiej budki też duuużo widać.... Tu chodzi o to, co oznaczają te tajemnicze znaczki "P4" i w jaki sposób jest to (rzekomo) egzekwowane i realizowane w praktyce. Co to w ogóle znaczy, że laboratorium ma taki znaczek, bo raczej nie to, że "rząd danego kraju ma wgląd we wszystko i ostateczny głos we wszystkim". Na więc co to do ku... nę... znaczy? Jeśli jeszcze coś w ogóle znaczy. Jeśli nic nie znaczy, to każdy kraj eksportujący laboratoria wirusowe, taki jak Francja, powinien zostać oskarzony o terroryzm.
Pers
Czterech ministrów spraw zagranicznych odwiedziło miasto Guiyang w południowych Chinach: trzech z Europy Wschodniej (Serbia, Polska, Węgry) i jeden z Dalekiego Zachodu (Irlandia). Do tego dochodzi niedawna podróż szefa chińskiej dyplomacji Yang Jiechi do Słowenii i Chorwacji. Podsumowując, jest to demonstracja, że nie ​​istnieje i nie będzie wkrótce jednolitej europejskiej idei tego, czym Chiny są dla Europy: zbawieniem i szansą na przyszłość czy straszliwym zagrożeniem. Maraton dyplomatyczny w Guiyang jest niewątpliwie odpowiedzią jednych Europejczyków na szaleństwo innych. Kluczowym punktem w tej sprawie jest głosowanie w Parlamencie Europejskim w połowie maja za bezterminowym odroczeniem ratyfikacji Globalnej Umowy Inwestycyjnej UE-ChRL. Chiny od jakiegoś czasu współpracują z dwoma organami europejskimi, a mianowicie zarówno z UE, jak i organizacją współpracy z Europą Środkowo-Wschodnią, znaną jako „17+1”. Spotkania w Guiyang faktycznie pokazały, że Parlament Europejski i UE w ogóle mogą mówić, co chcą, ale mechanizm 17+1 będzie żył swoim życiem, pomimo prób podważenia go lub przynajmniej zredukowania do „17”. Litewski minister spraw zagranicznych Gabrielius  Landsbergis oświadczył, że jego kraj wycofuje się z „17+1” i doradza innym, by zrobili to samo. Otrzymał dokładne instrukcje z Waszyngtonu.  Gdyby Europa była żywym organizmem to diagnoza brzmiałaby: seryjne samobójstwo. Wewnątrz tego organizmu jest coś, co nigdy nie przegapi żadnej okazji do zniszczenia swojej gospodarki. Nie tylko w USA, ale także w Europie trwają próby powstrzymania Nord Stream 2 poprzez pozbawienie jej taniego gazu co zwiększa konkurencyjność europejskich produktów.  Podobne mogą być ekonomiczne konsekwencje kolejnej blokady Białorusi. Te same refleksje pojawiają się w odniesieniu do integracji z Chinami, dziś prawdopodobnie główną gospodarką światową. Chiny stały się głównym partnerem handlowym UE wyprzedzając Stany Zjednoczone. Jest to obrót rzędu miliarda euro dziennie.  Oczywiście reakcja USA na tę sytuację jest taka sama, jak w przypadku Nord Stream: odzyskanie przywództwa i przygwożdżenie Europejczyków poprzez uzależnienie ich od siebie.  Ale to jest Ameryka. A kim są ci ludzie w Europie, którzy nie mają problemu z promowaniem niekorzystnych ekonomicznie rozwiązań dla siebie i swoich sąsiadów?
Pers
niezalogowany //Teraz do roboty zagonili nawet internetową psiarnię Kremla.// A kto należy do tej "psiarni Kremla"? (ty chyba nie bo należysz do filosyjonistycznej "psiarni" :)
Pers
niezalogowany //Kremlowskie służby tworzą portale i "oddolne grupy obywatelskie" w wuelu krajach i w wielu językach.// Oczywiście! Może nie na taką globalną skalę jak służby amerykańskie czy izraelskie ale też nie śpią :)) Rosja to w końcu poważne państwo :)) Twój problem polega na tym, że na wszystko masz ciągle jeden i ten sam argument. Stajesz się nudny. W sumie nie wiem dlaczego jeszcze tracę na ciebie czas?...  
Pers
A to z holenderskiego portalu vrijspreker.nl (Też z pewnością "kremlowska jaczejka" :). Za zbigniew1108.neon24.pl "Pętla nielogiczności zaciśnięta na szyjach twórców plandemii Linie lotnicze pilnie współpracowały z rządami i międzynarodowym zespołem koronacyjnym, aby promować paszport szczepień pod hasłem „bez szczepienia, bez lotów”.  I to zadziałało, ponieważ bojaźliwi i naiwni cnotliwi obywatele szybko dali się wykorzystać jako króliki doświadczalne „tylko po to, by pojechać na wakacje”. Można powiedzieć, że wypróbowana i przetestowana metoda typu „kij i marchewka”, ale był pewien problem. W tej chwili linie lotnicze prowadzą konsultacje na temat zaszczepionych klientów i dużego ryzyka wystąpienia zakrzepów krwi w wyniku eksperymentalnej surowicy mRNA. Polityka linii lotniczych od wielu lat głosi, że osoby o podwyższonym ryzyku powstania zakrzepów mogą latać tylko pod ścisłym nadzorem.  Zaleca się, aby osoby te nie latały, chyba że w sytuacji zagrożenia życia. Na pewnej wysokości masz większe ryzyko powikłań, udaru, zakrzepicy lub zawału serca, jeśli jesteś na nie podatny.  Mamy teraz informacje potwierdzające, że każdy, kto dostaje zastrzyk ( bez względu na markę ), ma problemy z krzepnięciem i krwawieniem jako jedną z głównych reakcji.  Wszystkie te reakcje są podobne do istniejących ograniczeń w tym obszarze. Linie lotnicze omawiają teraz swoją odpowiedzialność i co zrobić z zaszczepionymi, ponieważ nie mogą latać, ponieważ jest to zagrożenie dla zdrowia.  Te dyskusje dopiero się zaczynają , ale wygląda na to, kto jest szczepiony nie będzie mógł latać .  Z kolei niezaszczepieni będą mogli spokojnie wejść na pokład . Tak więc linie lotnicze czują się nieźle popieprzone przez ten stan rzeczy.  Ich rynek lotów służbowych i wakacyjnych znacznie się kurczy.  Ta wielka strata – po klęsce związanej z blokadą – została stworzona przez kogoś innego. Ten ktoś jest też odpowiedzialny za łamanie praw człowieka, łamanie Kodeksu Norymberskiego i niszczenie gospodarki. Jeśli linie lotnicze chcą przetrwać, będą musiały podjąć kroki prawne przeciwko tym, którzy im to narzucili.  Oznacza to wskazanie osób i organizacji oraz pociągnięcie ich do odpowiedzialności za ogromne szkody, jakie zostały i będą spowodowane przez ich działania"  
Pers
Imć Waszeć // zamiast "dochodzenia do prawdy" obrano drogę "usuwania z mediów nieprawdy"// Tę metodę z powodzeniem stosowali bolszewicy w Rosji sowieckiej. W razie potrzeby wycinali ze zdjęć niewygodne osoby. Prawda dla medialnych demiurgów jest pojęciem abstrakcyjnym i relatywnym. Ważne jest to co w danym momencie przekazują mendia bo przeciętny odbiorca nawet nie pamięta co te same mendia mówiły kilka dni wcześniej.
Dark Regis
Tu już nawet nie ma co dyskutować, bo zamiast "dochodzenia do prawdy" obrano drogę "usuwania z mediów nieprawdy". Skutecznie usuwać nieprawdę można jedynie wtedy, gdy albo zna się prawdę, albo gdy chce się przeforsować g-prawdę. I tyle w temacie.
Pers
niezalogowany //Na pewno da się znaleźć setki projektów, w których naukowcy z różnych krajów, także z Polski, pracują nad jednym projektem w danym miejscu// To właśnie napisałem więc w czym problem? Sam fakt, że w Wuhan nie pracowali wyłącznie Chińczycy a projekty finansowane były przez USA dowodzi, że wszelkie oskarżenia o WYŁĄCZNĄ winę Chin są kłamstwem. Jesteś nielogiczny.
Niezalogowany
"w tej strukturze pracował zespół amerykańskich i francuskich kolegów u boku chińskich naukowców, a badania laboratoryjne były finansowane przez Stany Zjednoczone" Śmieszny widok: ruskie trolle zagonione przez Centralę do roboty na rzecz chińskiego sponsora :) Rosja już zupełnie straciła moce geopolityczne, skoro musi robić za rzecznika prasowego wyraźnie silniejszych Chin. Na pewno da się znaleźć setki projektów, w których naukowcy z różnych krajów, także z Polski, pracują nad jednym projektem w danym miejscu. Bo czego nie wie ani ruski troll ani łykający jego bajki ciemniak w sieci, to fakt że współpraca międzynarodowa naukowców jest standardem od XIX wieku i nakładanie na to geopolitycznych lub spiskowych kalek jest głupotą.
Pers
Notka ałtorazgdyni jest klasycznym przykładem dezinformacji. Brak JAKICHKOLWIEK odniesień do faktów i ludzi w nich uczestniczących. To stek "przemyśleń" mających poprzeć oficjalną propagandę korporacyjnych mediów. Ma to za zadanie mieszanie w głowach już i tak skołowanym Polakom z poziomu blogerskiego, który z definicji powinien być bardziej wiarygodny. Czyim agentem jest Kamiński? (neokon, jak sam o sobie pisze)