Otrzymane komantarze

Do wpisu: Co z tą Konfederacją?! Świetny Bosak i szczeniacki Mentzen
Data Autor
Marek Michalski
Bosak i Mentzen to różne osobowości. Czy różnice zaslugują na aż taką uwagę? Obaj są koniunkturalistami wykreowanymi do roli p.o.polityków. Inaczej nie wiedzielibyśmy o ich istnieniu. Czy JKM jest hipokrytą? Akurat on nie. Nie przypominam sobie. Jakieś argumenty?
Do wpisu: Nimfy z ogrodu. Felieton o złudnym raju
Data Autor
spike
Kiedyś oglądałem reportaż przyrodniczy z życia  łosi. Tak się złożyło, że sfilmowali łosia, który dziwnie się zachowywał, biegał w koło, skakał, przewracał się i w pewnym momencie wbiegł do lasu. Ekipa filmująca poszła jego tropem i znalazła go nieruchomego, opartego o drzewo, spokojnie podeszli, łoś już nie żył, okazało się, że całe ciało było zajęte przez kleszcze, były tak opite krwią, że wyglądały jak czereśnie, łoś zdechł z braku krwi. Zaatakowany przez kleszcze łoś szaleje, jest agresywny i niebezpieczny, jedynym lekarstwem na jego cierpienie najczęściej jest uśmiercenie go.
spike
Borelioza to wyjątkowo wredna choroba, na początku nic nie czuć, nie ma efektów, a po latach pokazuje na co ją stać, jak na pokazał Tyfus. Miałem znajomą, którą lata temu kleszcz zaraził boreliozą, żal było patrzeć, jak ta choroba po latach ją niszczyła. Na początku straciła mowę, potem pamięć, nikogo nie rozpoznawała, do tego brak kontroli fizjologiczne, aż do stanu "rośliny", żal było patrzeć. Co najgorsze, jak pokazały się objawy, nic nie można było zrobić. Objawy mogą się pojawić nawet po 20 latach od zakażenia. Teraz jest o tyle lepiej, że po ukąszeniu iść do lekarza, profilaktycznie wziąć leki, potem testy i jest duża szansa na ratunek, wczesne stadium zarażenia można już skutecznie wyeliminować.
jazgdyni
Wszystkie te bestie są wrażliwe jak ktoś podgląda. Zobacz jaki Tusk nerwowy, jak zaczęli go obserwować.
juur
"Z życia i pod mikroskopem" widziałem kiedyś taki rysunek: gość pochylony nad mikroskopem z obserwowanego szkiełka dymek  z napiesem "cały czas mam wrażenie, że ktoś mnie obserwuje". pozdrawiam  
wielkopolskizdzichu
"Zmiany klimatyczne robią swoje. " Jakie zmiany? Przecież to lewackie oszustwo, specjalnie pod założenia oszukane raporty. To o Trumpie: "Nie dał się zmanipulować przekrętowi globalnego ocieplenia klimatu." naszeblogi.pl  
Do wpisu: Uroczyste powitanie przez wora w zakonie
Data Autor
jazgdyni
@Imć Waszeć Penrose wielokrotnie przyznawał, że z matematyki był raczej kiepski. Wiemy też, że Einstein też. Lubiłem na studiach matematykę. Ba, później nawet korepetycje dawałem. Ale życie inaczej się potoczyło i teraz mam lata dziury i gdybym miał dorównać do poziomu dzisiejszej matematyki, to niestety już w tym życiu bym nie zdołał. Penrose, gdy chodziło o matematykę, to opowiadał, że jak chciał jakieś równania, czy metody matematyczne zrozumieć, stosował podejście geometryczne. On sobie musiał to wyobrazić, żeby zrozumieć. I to jest wielkie, że on nie podchodził tylko naukowo, żeby mu się równania zgadzały, ale też metafizycznie i nawet filozoficznie, by mieć obraz pewnej całości. Dla mnie właśnie tu jest jego wielkość. U ciebie widzę fascynację liczeniem. Tak, by w końcu mieć rozwiązanie  = xyz; = 0, czy nie ma wyniku. Wiesz jak się projektuje systemy w automatyce. By zacząć i  skończyć z sukcesem, trzeba sobie najpierw całość wymyślić w głowie. Tu wystarcza zazwyczaj and, or i if. Cała logika. Jest wielu fachowców, którzy bardziej lubią liczyć, bez potrzeby, żeby zrozumieć, dlaczego jeśli zaczniemy od warunków początkowych, a potem zrobimy tak i tak, to na końcu będzie pożądany efekt. Prosta sprawa wszystko sprowadza się zawsze do: WEJŚCIE >>>>>>>> WYJŚCIE.  Czy to fizyka, chemia, biologia, czy medycyna. Zazwyczaj myślę intuicyjnie. Może mój mózg w podświadomości sobie liczy bez mojej wiedzy, z całą kombinatorykę, prawdopodobieństwem, itp, a potem pstryk - podaje mi końcowy wynik. Ale wszelkie reguły warto oczywiście znać.
Dark Regis
W wielu punktach Penrose ma rację, zaś w innych bredzi jak potłuczony, chyba że.... Chyba, że stara się w ten sposób oddać stany umysłów gawiedzi, którą popularne media urabiają w taki sposób, że myślą iż gdy tylko się odpowiednio nadmą, to samą świadomością zmienią gnojówkę w kompot ;) W każdym razie jest coś na rzeczy jeśli chodzi o tę hipotezę, bo profesor wydaje się bardzo poirytowany. A więc co to jest chaos? To jest pewien proces, który nie jest w stanie się w naszej rzeczywistości zakończyć z uwagi na brak czasu i miejsca (skończona liczba protonów na przykład - przynajmniej takie założenie w sposób banalny fizycy podają bez komentarza, vide znów pop-science), a którego nie jesteśmy w stanie w żaden sposób uporządkować i ta niemożność wzrasta wraz z czasem. Co ma do tego postulowana emergencja? Już kiedyś pisałem, że bardzo wiele. Emergencja na danym poziomie niczego nie zmienia, za to mówi, że z nieporządku może wyłonić się jakiś nowy porządek na wyższym poziomie. pewnie bym kiedyś z tą tezą sam dyskutował, lecz obecnie jestem w posiadaniu dowodów, że tak jest faktycznie ;) Wystarczy zaobserwować co się dzieje z różnymi rodzinami wielomianów ortogonalnych (OP, a więc w jakiejś przestrzeni Hilberta z iloczynem skalarnym) podczas rozmaitych procesów przejść granicznych, uogólnień, transformacji i shiftów. Jeden ląduje w drugim jako zachowanie graniczne, asymptotyczne, czyli emergencja jak w pysk strzelił. Z drugiej zaś strony można pozbyć się pewnej części złożoności i otrzymać przypadek prostszej rodziny. Vide klasyfikację OP w schemacie Askeya, czyli tylko w zależności od stopnia komplikacji funkcji hipergeometrycznej opisującej funkcje tworzące dla tych ciągów. Kilka słów trzeba teraz powiedzieć o mechanice kwantowej (QM). Z jednej strony świetnym modelem QM jest właśnie przestrzeń Hilberta z rachunkiem operatorów samosprzężonych. Z drugiej to właśnie poziom kwantowy "nieświadomie" wygasza każde obliczenie, które próbowało by policzyć chaos na poziomie subatomowym. Mamy model opisany jak w ogólnej teorii względności równaniami różniczkowymi, a więc dającymi rozwiązania ciągłe, w tym modelu zauważamy zachowanie chaotyczne i guzik i nic z tego. Bowiem po zejściu z "przedziałem" całkowania do poziomu jądra atomu wszystko "jakoś" przestaje działać. To znaczy nie działa jeśli chcemy w ten sposób dowiedzieć się jak zachowuje się cząstka przestrzeni stanowiąca powiedzmy kawałeczek kostki (klasyczna teoria miary... i całki ;). Cenzor kwantowy wymazuje z naszej rzeczywistości taki chaos. Jednocześnie z jakiegoś powodu pewne obliczenia ciągłe przenikają przez kwantową barierę i dają wyniki zgodne z eksperymentem (QED). Dziwne, co nie? Szkoda, że Penrose nie poszedł na całość i nie zakwestionował tego, że wcale nie jest wiadome czy efektywnie użytecznych stanów kwantowych jakiejś cząstki jest rzeczywiście nieskończenie wiele. Wynika to tylko z modelu (prz. Hilberta), a nie powinniśmy nigdy mylić modelu z rzeczywistością ;]
spike
@imć, a ja podejrzewam, że nikt z ludzi nie rozumie i nigdy nie zrozumie chaosu, nawet z pomocą AI, ta wiedza nigdy nie będzie dostępna, dla naszego dobra. Kiedyś czytałem taką powieść SF, ludzkość potrafiła podróżować w kosmos, wykorzystując tunele czasoprzestrzenne. Warunkiem bezpiecznego skoku, były parametry gdzie się mają pojawić, dla bezpieczeństwa przeskoku wykorzystywali urządzenie działające na zasadzie teorię chaosu, anomaliach jakie mogą wystąpić, po przeskoku, jeżeli wynik spełniał kryteria, wtedy statek leciał, jak nie wprowadzano korektę, aż do uzyskania odpowiedniego wyniku. Nie tak dawno oglądałem dok. poruszający temat chaosu, ujawniono pewne zdarzenie, na brytyjskiej uczelni jest zdublowany generator liczb losowych, służy do badań nad kryptologią itp. badań, generatory zawsze losowały różne przypadkowe liczby, ale pewnego dnia, w dzień zamachu na WTC, generatory pokazały jednakowe liczby, co wywołało zdumienie, bo praktycznie to nie miało prawa się zdarzyć.  Nie pamiętam w jakim momencie wystąpiło to zjawisko, przed, czy w trakcie zamachu. Fim omawiał też inne przypadki, które można było powiązać z pewnymi anomaliami, nawet był poruszany problem, czy można podobne zjawiska, jak ten z generatorami, wykorzystać do przewidywania różnych zjawisk, kataklizmów etc. Jeszcze w kwestii chaosu, jak można to odnieść do proroctw, które się spełniły, najbardziej znane są Nostradamusa, jest taka jedna, stosunkowo niedawno odkryta, dotycząca papieża Jana Pawła II. W archiwach odnaleziono rysunek podpisany Nostradamus, badania potwierdziły, przedstawiający wizerunek papieża, do którego skrada się uzbrojony człowiek, skąd wiadomo, że to był JPII, rysunek zawierał znaki, jakie stosował papież, jak np. w zawijasie pastorału był wizerunek Matki Boskiej, oraz symbol charakterystycznej lilijki, chodzi oczywiście o dokonany zamach na JPII,  dodać należy, że przepowiedział też przedwczesną śmierć JP I. Podobnych przykładów jest dużo więcej, jak to jest, że chaos jest procesem nieosiągalnym, ale są tacy, którzy potrafią zobaczyć czy odczuć to co nieosiągalne.
Dark Regis
Zaczynam się właśnie poważnie zastanawiać, czy ludzie dobrze rozumieją czym w zasadzie jest chaos. Taki prawdziwy chaos to proces nieosiągalny, w stanie ciągłego stawania się, zawsze widziany w skończonej liczbie kroków. Zaś do przeprowadzenia nieskończonej liczby kroków potrzeba nieskończenie dużo czasu ;)))) A sztuczna inteligencja rwie do przodu ino dym z opon idzie ;) youtube.com A z poważniejszych tematów zobacz jaki odjazd: youtube.com
seafarer
@ rolnik z mazur - "więcej ludzi pisze niz czyta" 😅😅
spike
Pisz, ale nagrywaj, od kiedy wynaleziono magnetofon, pisarze go wykorzystywali, do przepisywania z magnetofonu była zatrudniona zmysłowa sekretarka, albo specjalizujące się w tych usługach biuro. Znajomy miał sporo nagrań, które chciał "przelać" na papier, skorzystał z programu AI specjalizującego się w tej sprawie. Są darmowe programy, ale mają ograniczenia, wykupił licencję chyba na miesiąc. Są też programy AI, które odczytują teksty ze zdjęć i je na nowo drukują do postaci tekstowej. W smartfonie mamy taki program do pisania np. sms-ów, mówisz, a program pisze, tylko jest ograniczony długością tekstów.
jazgdyni
@ Imć Waszeć Tak dzieje się dużo i dzieje się szybko. I w tym jest problem. Bo to klasyczny chaos. A ty pewnie wiesz, czy tu można calkować. Całkowanie jako synteza i zaokrąglanie.
Dark Regis
Jest tak wiele ciekawych rzeczy do opisania, a tak mało czasu na czytanie ;) Nowe pomysły: 1. Komisja śledcza KO: youtube.com 2. Debata budżetowa w sejmie: youtube.com 3. Minister edukacji: youtube.com 4. Polowanie: youtube.com 5. Ogólny kanał: youtube.com :)))
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@ jzg Mnie się podoba. Pewnie, ze Pisz. Juz więcej ludzi pisze niz czyta 
Lech Makowiecki
Jazgdyni. Januszu! Próbuj, kombinuj, pisz... Ja też zacząłem pisać moją pierwszą w życiu powieść. Teoretycznie nie mam czasu, ale ileż się go marnuje na bzdury np. w internecie! A zdopingował mnie mój kolega-pisarz. Powiedział, że nie dam rady, bo to zupełnie inna bajka niż wiersze, felietony, piosenki lub scenariusze... :) I tym mnie tak wkurzył, że zabrałem się do roboty. We wrześniu minie rok, postaram się skończyć... Trzymam za Ciebie kciuki, masz lekkie pióro! Pozdrawiam! PS Opisuję historię wojenną mojej rodziny. A filmem mi nie wyszło (wygrałem konkurs na scenariusz wojennej fabuły opartej na faktach), to niech przynajmniej powieść po nich zostanie... wpolityce.pl  
Alina@Warszawa
Ja tam wolę konkrety: topwar-ru.translate.goog - o wyjątkowo pięknych żaglowcach...
tricolour
Pisać każdy może, Trochę lepiej lub trochę gorzej, Ale nie o to chodzi, Jak co komu wychodzi, Czasami człowiek musi, Inaczej się udusi, Uu.
Ijontichy
PISZ!  Skoro Bob Dylan (ur. jako Robert Allen Zimmerman ) dostał Nobla,to i ty "MOŻESZ ZOSTAĆ INDIANINEM"  Aaaa! Poszukaj korzeni w Izraelu,wtedy to Nobel pewny! 
Do wpisu: Chcemy Polski? Musi być przywódca
Data Autor
wielkopolskizdzichu
Przywódcę, od Wisły na wschód, najlepiej wybiera się przy wódce.
Marek Michalski
@Jazgdyni Zgadzam się z powyższym, również, że konstytucja może być nowa, ale najpierw należy przyjąć kwietniową. Ma to znaczenie ideologiczne, ale przede wszystkim prawne. Nie można kontynuować napodpisywanych starych, antypolskich umów. Mamy jednocześnie brak umów pokojowch po wojnie z Niemcami i sowiecką Rosją. To zadecyduje o podmiotowości państwa a nie bezruch wywołany dywagacjami co wymówić, co nie, jaka konstytucja itp. Za prawnym idzie znaczenie finansowe.
jazgdyni
@ Marek Michalski Jak widać, temat jest trudny. Ale to nie znaczy, że niemożliwy do zrealizowania. Oczywiście Nawrocki nadal jest enigmą. Z moich przemyśleń wynika, że jego potencjał to 70% zdolności do dokonania zmian i nowej konstrukcji prawdziwej Rzeczypospolitej. Wobec ostatniego wywiadu Hołowni w Polsacie, wiemy, że mamy do czynienia z ludźmi bezwzględnymi zdolnymi do zamachu stanu. Nie mam złudzeń, że to jest wspierane przez Berlin, UE, i światowe deep state. A wcale bym się nie zdziwił, że także przez Kreml. Należy pamiętać, że silny przywódca, który szedł na całość, nie dla siebie, nie dla swojej partii tylko dla dobra ojczyzny. Warto też popatrzeć, co robiono by do władzy nie dopuścić Donalda Trumpa. Ja bym przez te dwa tygodnie wynajął zagraniczną profesjonalną ochronę na 7/24 dla Nawrockiego, Kaczyńskiego, Hołowni. Oczywiście z całymi rodzinami. Nie mam zielonego pojęcia, tu, pod Gdynią, jakie są nastroje w wojsku, policji i w służbach specjalnych. Czy ktoś ze strony obrony narodowej stanie - choć wystarczy zadeklarować - po stronie prezydenta elekta wbrew rozkazom rządu. PS. A konstytucja musi być nowa. Ja idę dalej - musi być zmieniona architektura państwa. Dlaczego nie państwo republikańskie? Może władza prezydencka? Są zapewne dobrzy eksperci, którzy znajdą najlepszy kształt dla Polski
Marek Michalski
Jeśli zmarnowało się 35 lat, to lepiej późno niż wcale. Niemcy faktycznie jeszcze nie są uzbrojone (chociaż zabiegały o to władze IIIRP w NATO) a Rosja zajęta wojną na Ukrainie (do której to wojny się przyczyniły). Polska natomiast jest osłabiona w stosunku do sytuacji sprzed pandemii, która była bardzo dobrym momentem na odzyskanie suwerenności. Pytanie zasadnicze czy Prezydent Nawrocki jest zdolny do przeprowadzenia zmiany i kto go poprze? I drugie: na czym zmiana miałaby polegać? Do odzyskania suwerenności potrzebna jest kontrrewolucja, a społeczeństwo jest przyzwyczajone do braku wolności w życiu codziennym i systemowej ciągłości ze stalinowskim PKWN, który zastąpiła po przepoczwarzeniu się komuny umowa o wcielenie do równie komunistycznej UE. Droga do wolności prowadzi przez przywrócenie Konstytucji Polski, którą wciąż jest konstytucja kwietniowa z 1935 r. i/lub realna demokracja bezpośrednia z możliwością indywidualnego wyboru modelu socjalnego.
jazgdyni
Muszę jeszcze koniecznie dodać. Oczywiście, że wybitny przywódca, który zjednoczy jak najwięcej obywateli i dokona pełnej sanacji Polski, to warunek najważniejszy. Lecz również ważny jest moment historyczny. Na zewnątrz widzimy, że wrogie nam społeczności mają kłopoty. Rosja musi się koncentrować na wojnie, którą wywołała. Niemcy, poprzez moment głupoty, która ich regularnie dopada co pewien okres, właśnie niemalże bankrutują, a na dodatek rośnie im silna wewnętrzna opozycja. Również fakt zwycięstwa Donalda Trumpa jest sprzyjającym dla nas (i otwarte poparcie Nawrockiego) silnym, sprzyjającym wydarzeniem. Jednocześnie widzimy, że coraz więcej obywateli, już ponad 50% domaga się ustąpienia rządów Tuska. I co najważniejsze: - rośnie młode pokolenie, które ma już dość tej całej ideologii i polityki mającej doprowadzić takimi trikami, jak multi-kulti, LGBT+, zielony ład i pozostałe brednie. To wszystko sprzyja dodatkowo, by wreszcie zbudować kraj, jakiego chcemy.
Do wpisu: Zupa żurek mniamm...
Data Autor
jazgdyni
@Maverick No ba. To niestety standard w Gdyni od lat. Córka już dawno sprowadzała od teściów z USA samochody, bo to było najlepsze uzyskanie tanio dobrego auta. Oczywiście przywożonego w kontenerze. Zawsze w Gdyni były kłopoty, tylko po to, by cię oskubać. A służby celne? Mnie, byłemu marynarzowi nie musisz tłumaczyć co to za służby. Obawiam się, że teraz, gdy doszliśmy do standardów skorumpowanej Europy i władzy gangu Tuska, musi być jeszcze gorzej. Ale ciesz się, że w końcu to auto masz.