Otrzymane komantarze

Do wpisu: Nie łatwo być agentem
Data Autor
JanAndJan
@pers Pan wybaczy, lecz konstruktywna rozmowa - moim zdaniem - nie jest stratą czasu. Poszukiwanie punktów zbieżnych, wspólnych elementów różnych zbiorów - chociaż pod różnymi sztandarami politycznymi - może być (powinno?) kreatywne, inspirujące, ubogacające Nasz patriotyzm. W pracy, w służbie (posłudze) dla Ojczyzny - Polski, poświęcenie własnych, partykularnych ambicji osobistych czy politycznych, jest taką oczywistością, iż nie chciałbym Pana urazić, eksponowaniem wątków "pro publico bono". Traktując poważnie Pańską deklarację przemiany wewnętrznej i zmiany zachowań, wynikających z tzw. postanowień noworocznych - tuszę, iż - wesprze Pan słowem, czynem, za..dbaniem - postawy propolskie, narodowe, okupione krwią pokoleń, odzyskane Państwo - Rzeczpospolitą Polską. Bo, (tutaj cytaty): "Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz"..i 2. "Bolszewika - goń, goń, goń"!! Pozostając z szacunkiem - Jeszcze Polska, nie zginęła. Pozdrawiam
Ula Ujejska
Mamy kilkumilionową diasporę - od stu lat potrafimy jak mało kto, wykorzystać to dla naszych celów. Polski wywiad i jego sukcesy, począwszy np. od "Enigmy"  a skończywszy na Kuklińskim (to co wiemy) - budzi podziw wszystkich spec służb na całym Świecie.
Pers
JanAndJan To prawda, czasami niepotrzebnie tracę na nich czas :) W Nowym Roku się poprawię :))
u2
W realu agent to niepozorny człowiek Są tacy jak szary szynel persik, ale są i tacy jak Dżejms Błond. Jedni i drudzy szybko idą do piachu. To niebezpieczny "fach" :-) en.wikipedia.org
Andy51
Janusz, a co sądzisz o agencie 'Oskar", chyba wiesz o kim mówię?
JanAndJan
@pers Witam Pana. Podziwiam to, z jaką pasją i zaangażowaniem prezentuje Pan swoje poglądy. Często - w sprzeczności (ba! W konflikcie) - z większością Blogerów i Komentatorów. No bo, kto powiedział, że większość ma rację, prawda? Niewątpliwie też, podnosi Pan temperaturę i koloryt sporów na NB. Nie bardzo tylko rozumiem, dlaczego czasami (podkreślam czasami) Pańskie rekomenty, advocemy, sorry - zaczepki i prowokacje, są nie związane z tematem Felietonu (jak wyżej) lub też, noszą znamiona - z całym szacunkiem - łajna rzuconego w wentylator? Nie znam Pańskiego wieku, nikomu w metrykę, dyplomy i referencje nie zaglądam. Ale, jako starszy wiekiem czytelnik, podpowiem Panu zastępczą formułę kończenia dyskusji i postponowania oponenta (krótko, śmiesznie i bez sensu - stary dowcip), "cięta riposta" rodem z ZSRR: "a wy, Murzynów bijecie!!". Można, Panie Pers? Prawda, że można? Pozdrawiam
sake2020
Jak wiemy z historii i filmów dobry agent musi mieć wygląd Jamesa Bonda w słuzbie Jej Królewskiej Mości lub znana wszystkim Mata Hari.W realu agent to niepozorny człowiek ,czesto wyciszony,ale umiejący słuchać i widziec co trzeba. 
JanAndJan
@jazgdyni Poruszył Pan zasadniczą kwestię: czy Polska, to jest Państwo cyt. "poważne"? Przedwojenna, mityczna II-ka, obrosła legendą. - bo była skuteczna (w wielkim skrócie. Nieistotne - prawda lub nie - wróg oraz swój, tak oceniał tę SŁUŻBĘ). Zgadzam się z Panem, z Przedmówcami - cisza i stabilność, planowanie (zadaniowanie) i ciągłość, obliczone na lata.. dziesiątki lat. Służby, jak pieniądze - duże pieniądze - lubią ciszę i ruch... Ja oczekuję od "trzyliterówek" skuteczności, bezwzględności, profesjonalizmu i PATRIOTYZMU (rozumne dbanie o interes Państwa Polskiego). Czasem tylko..czasami..marzy mi się publiczny klapsik.. taka miniaturowa, publiczna egzekucja szczekających ratlerków..np. p. Ochojskiej, albo p. Oskara..jeśli on - to - on? Takie proporcjonalne: memento mori ...i to, niekoniecznie w granicach RP.. skoro polonoterapia jest kuracją eksportową... Ps. Niedyskretnie zapytam..ma Pan więcej takich opowiastek, o zabarwieniu autopsyjnym..? No to - dawaj Pan. Proszę. Ciekawe treści, dobrze się czyta, no i dla młodzieży - inny świat, prawdziwy. Pozdrawiam
Dark Regis
Skoro już jesteśmy przy temacie polskich służb (na wyższym poziomie istnienia), to na uwagę zasługuje sprawa ostatniego dezertera. Polecam opinię: 1. Polski dezerter to początek kłopotów...: youtube.com 2. I przypomnienie o odwracaniu sojuszy: youtube.com
jazgdyni
Matoł, który nigdy nie ma nic mądrego do powiedzenia, a zaprogramowały jest tylko na hejtowanie i szkodzeniu państwu, wziął się za ortografię, bo mieli to ostatnio na kursach. Tylko, że w ruskim nie ma takich subtelności jak w Polsce, to skąd ciołek ma wiedzieć. Ale duch czynownika mimo głupoty działa.  A w Polsce jest tak:  "Wyjątkowo jednak piszemy nie trudno i nie łatwo osobno, gdy partykuła nie jest nie tylko zaprzeczeniem, ale też wprowadza przeciwstawieniem ..."  
u2
U nas, za każdym razem nowa miotła niszczy to, co stworzyła poprzednia. Miotła miecie, nic nie tworzy, tylko sprząta. Żadna szanujaca się tajna służba nie chwali sie swoimi sukcesami, chętnie przedstawia swoje działania jako niekończące się pasmo porażek. Tam gdzie rządzą tajne służby tam jest mordokracja jak w ZBiR-ze i kult jednostki - wodza.
Darek
Wszelkiego rodzaju tajne służby, nie wchodząc w szczegóły, do dobrego i skutecznego działania potrzebują 3 rzeczy. Ciszy, stabilizacji i mądrych przełożonych. Cisza... towar deficytowy w Polsce. Pracownik takich służb musi mieć poczucie, że bez względu na wszystko, jego działania będą objęte tajemnicą i ciszą. Drugi czynnik, stabilizacja. Za czasów pierwszego PIS-u, w 2007 roku stworzono fajną i skuteczną grupę młodych oficerów, którzy mieli fajne sukcesy. Jak tylko PO doszło do władzy, to w pierwszym kroku rozwalili ten zespół. Takie zespoły buduje się latami, koszty wyszkolenia, prowadzenia są ogromne. Ludzie z takich służb muszą mieć pewność, że bez względu na to, kto rządzi oni czują się bezpiecznie i stabilnie. U nas, za każdym razem nowa miotła niszczy to, co stworzyła poprzednia. PO głośno mówi, że po dojściu do władzy zlikwiduje CBA. Jak ludzie tej służby mają to odbierać? Czy jakikolwiek poważny polityk w innym kraju powiedziałby coś takiego ? I wreszcie 3 aspekt. Przełożeni. Mam wielkie wątpliwości co do kwalifikacji wielu ludzi z szefostwa służb. Jakoś nie mam zaufania do Kamińskiego, obecnego szefa. Przypomnijcie sobie tego pajaca, zapomniałem nazwiska, co to paradował w ruskiej czapce. Tragedia. I na koniec, jeszcze jedna uwaga. Jakiś czas temu MON ogłosił nabór na informatyków. Proponowane wynagrodzenie, to coś około 3300,00 zł. brutto. Parsknąłem śmiechem. Do tej służby pozyskuje się najlepszych i im się godziwie płaci. Za te pieniądze, to pracuje sprzedawczyni w sklepie. Państwo z dykty.
u2
Na jednym z nich np. dyplomata Nikołaj Prilepa, pracownik konsulatu w Krakowie, stwierdził, że polski naród w całości nadaje się do gazu. Eee tam, widać, że ruski szpion tak jak persik. Zdekonspirowany, czyli zatopiony :-)
NASZ_HENRY
Dobrze pożyć to może każdy agent ale przeżyć to tylko podwójny szpieg☺☻
Pers
//Nie łatwo być agentem// “Niełatwo” jest przysłówkiem odprzymiotnikowym w stopniu równym - pochodzi od przymiotnika "niełatwy". Zgodnie z zasadą pisowni języka polskiego partykułę “nie” z tego typu przysłówkami piszemy łącznie.   Przykłady:  Niełatwo pogodzić się ze stratą przyjaciela.  Niełatwo było mi zdać egzamin na prawo jazdy.  W czasie kryzysu gospodarczego niełatwo jest dostać pracę. ortograf.pl
Do wpisu: Zapomniana grudniowa tragedia
Data Autor
jazgdyni
Dziękuję. Też pozdrawiam i również bożonarodzeniowo.
Edeldreda z Ely
Dziękuję za przybliżenie tych wydarzeń, Panie Januszu. Historia w sam raz na przedstawienie na ekranach kin - połączenie Titanic'a i Czarnobyla.  Świąteczne pozdrowienia!
JanAndJan
@jazgdyni Wspomnienie, z rodzaju tych - wciskających w fotel i długo jeszcze niesionych.. "Cud niepamięci", zapominanie - wielki dar dla humanum est, bonus dla.. tych złych, narzędzie dla tresowanych w i przez korpo, cwaniaków. Są jednak " w ojczyźnie, rachunki krzywd..". Bo, jest jeszcze jeden mechanizm: doświadczenie + emocje = wrośnięcie, wrycie się aż do bebechów...przeważnie bólu i cierpienia. Przeczytawszy Pański tekst, poczułem ten klimat - mieszanka strachu, bezsilności, nienawiści, permanentnej inwigilacji.. Wróciło wspomnienienie wszychmocnych, bezwzględnych, zakłamanych kacyków.. Codziennych upokorzeń.. brrr..!!! Pamięta Pan makabryczny szmonces ze Stalinem i spontaniczną dziewczynką na trybunie..? I pointa.."a mógł zabić". Jak to dzisiaj, abstrakcyjnie brzmi?! Dla tych 22 robotników - Cześć ich pamięci - absurdalny system feudalnych zależności, okazał się śmiertelną groteską. Towarzysze, sługusy, poputczycy - zabijali ludzi. Bezrefleksyjnie, bezdusznie! Ot, statystyka zbrodni. Nic szczególnego, "Śmierć, jak kromka chleba". Mordowali czynnie... Poprzez zaniechanie... Upodleniem... Wszędzie, na całym świecie, komuna była identyczna. Przypominanie o tym, obdzieranie post komuny z sentymentalnych, fałszywych landszaftów. Pokazywanie palcem morderców i absurdów lewicowej ideologii, walenie w pysk faktami i obrazami - bez litości i bez przebaczenia. Taką misję mają Pańskie i moje pokolenia. PRL zrobił bardzo dużo rękami, czynami swoich funkcjonariuszy i przeklejonego do nich ..łajna, byśmy pamiętali. No więc: PAMIĘTAMY!!! towarzysze.
AŁTORYDET
Wszystkie wielkie katastrofy w prl-u, były skutkiem pandemicznego bajzlu i braku odpowiedzialności. Mogę się mylić, ale w czasie remontu statku w gdańskiej stoczni, mądry mistrz, polecił  mycie urządzeń pod pokładem benzyną ekstrakcyjną , a nie lakową. Zanim przyszli malarze, doszło do eksplozji, spowodowanej przez spawacza. Było wiele ofiar. Też się spieszyli.....
Do wpisu: Umierajmy spokojnie w otoczeniu najbliższych
Data Autor
jazgdyni
@JanAndJan Niejedną śmierć już widziałem. Były albo nagłe, albo medycyna pomagała umrzeć w spokoju. Tu była tragedia. Pozdrawiam
JanAndJan
@jazgdyni Podzielił się Pan swoim smutkiem i bólem, ze mną - obcym człowiekiem. Dziękuję. Szczerze współczuję Panu i Osobom ważnym dla św.p. P. Zająca. Pozdrawiam
u2
Proszę mnie nie dołować. Też o tym pomyślałem. To smutna konstatacja faktu. Jak nie ma odwiedzin bliskich to pacjent traci siły do walki z chorobą. Mój stary leżał niedawno półtora tygodnia w szpitalu, ale dzień w dzień przynosiłem mu obiady, bo wiadomo jak w szpitalach karmią :-)
jazgdyni
@u2 Cześć Proszę mnie nie dołować. Też o tym pomyślałem. Ja cieszyłem się z powrotu do domu (byłem w szpitalu pierwszy raz po 50 latach i nie jest to coś przyjemnego), a on nie miał przy sobie kogoś godnego zaufania. Pozdrawiam
u2
Zostałem wypisany ze szpitala dzień przed śmiercią Jurka. Całkiem możliwe, że to autor podtrzymywał przyjaciela przy życiu. Możliwe, że zabrakło "specjalistycznej" opieki.
NASZ_HENRY
[*]