|
|
Jan1797 Jakim „zmierzchu”, trzeba kontynuować pisanie. Dlaczego? Dla młodych właśnie.
Swego czasu wypoczywałem na północy wysp w dawnej stolicy ich prowincji. Spotkaliśmy tam wzrokiem starsze małżeństwo -tak sądzę. Przykuli mój wzrok z racji podobieństwa do sąsiadów z trzeciego piętra, o których niezbyt chętnie nawet przyjaciele mówili. Zacni ludzie i to bardzo. Wolno było mówić dopiero po ich odejściu. Dlaczego tak ma być? Dlaczego nie wydukałem z siebie, tam na obczyźnie „dzień dobry”, to był błysk świadomości, tak daleko od Polski - nie mogę sobie darować? Jest tam doborowa jednostka i prochy naszych w zadbanych alejkach. Do niedawna żył doborowy ich szkoleniowiec. Rzesze młodych w oddziałach WOT, to duma. Oby dobry Bóg dał zdrowe nogi, by im kawę donieść w godzinie próby. Będzie dobrze. |
|
|
jazgdyni Dla Tezeusza
Oto jakie radosne momenty powodują tęsknotę za morzem:
youtu.be
. |
|
|
jazgdyni Załączona fotografia =Kissing sailor=, to słynne na całym świecie zdjęcie z V-Day, dnia zakończenia wojny z Japonią w 1945 roku, zrobione przez Alfreda Eisenstaedt'a na Times Square w Nowym Jorku, jak marynarz US Navy całuje nieznaną dziewczynę. |
|
|
jazgdyni Z takim, przyznam - moim ulubionym statkiem, pożegnałem morze w Afryce.
Ciągnięte za rufą wielkie pojemniki co 7 sekund strzelają w morze sprężonym do 200 atmosfer powietrzem, a sieć wypuszczonych znacznie dalej czujników odbiera echa od dna morskiego.
Fala sejsmiczna wnika w skorupę dna morskiego nawet na 10 kilometrów.
Potężne komputery zbierają i analizują efekty i w końcu powstaje precyzyjna mapa, co tam pod wodą i pod ziemią siedzi.
youtu.be
. |
|
|
jazgdyni @Zofia
Pozdrawiam i dziękuję.
Obawiam się o te przyszłe pokolenia. Tam romantyzmu, rycerskości i prawdziwej kobiecości jest tyle, co kot napłakał. |
|
|
jazgdyni Wiesz Sake,
wydaje mi się, że to zupełnie dwie różne kategorie, których nie daje się porównywać. Ta "moja" rozłąka nacechowana jest wielką tęsknotą i fizycznym oddaleniem. Chęcią natychmiastowego powrotu i połączenia.
U Ciebie jest r łąka, lecz chęci zbliżenia raczej na razie nie ma..
|
|
|
Zofia Dziękuję autorowi za ciekawy przekaz swoich wspomnień. Czytało się je z przyjemnością. Pokolenie "emerytów" miało dar patrzenia , przeżywania i wspominania w sposób romantyczny ale i realistyczny. Czy przyszli "emeryci" też będą mieć takie nostalgiczne wspomnienia w dobie gonitwy za dobrobytem i ciągłego patrzenia w sprzęt elektroniczny? I w dobie braku randek, które przeradzają się we wspólne mieszkanie od "zaraz"? Pozdrawiam. |
|
|
sake2020 W Pana wpisie -rozrachunku z własnym życiu dominuje jako główne pojęcie rozłąki.Tylko że rozłąka nie zawsze jest fizyczna jako odległość od bliskich ,rodziny czy dobrych znajomych.Można mieć poczucie rozłąki żyjąc obok siebie na wyciągnięcie ręki. Kto wie która z tych rozłąk jest dotkliwsza.To poczucie,że coś nas kiedyś ominęło bezpowrotnie bo żyje się tylko raz i nie wróci nie musi być jednak powodem bycia beksą.Pan miał przecież do kogo wracać. |
|
|
jazgdyni Taka ciekawostka - ten drobnicowiec był najszybszym statkiem w PLO. Potrafił, wtedy, gdy ropa nie była tak potwornie droga, zasuwać 21 knotów ( 38 km/h). Więc podróż z Rio do La Manche nie dłużyła się strasznie. |
|
|
jazgdyni @Tezeusz
Chyba poddajesz się pewnym legendom. Na Kamiennej jestem zazwyczaj raz do roku, wczesną wiosną, kiedy jeszcze drzewa nie zaslaniają widoku. I nie przyjeżdżam patrzeć na morze (choć oceniam ile statków stoi na redzie, bo to pokazuje ruch w interesie), tylko pooglądać jak się Gdynia zmienia. Szczególnie ostatnio dostała kopa jakby była II RP.
W moim kręgu znajomych z morskim życiorysem, raczej przeważa taka postawa, jak moja. Każdy z nich kocha wyjazd do swojej chatki w lesie, by połowić ryby, czy zbierać grzyby.
I wyobraź sobie - mało gadamy o morzu. Tylko wtedy, jak klasyczne lądowe szczury, a szczególnie atrakcyjna kobieta, czy serdeczny i ciekawy słuchacz zdoła nas do tego sprowokować. Kwintesencja, czy samo sedno tego zawodu jest raczej smutne i ciężkie. Szala stresu i nerwów zdecydowanie przeważa tę z romantycznymi przygodami.
Lecz fakt, na Kamiennej można spotkać byłych marynarzy. Lecz tych przyjezdnych. Z równin Mazowsza, czy Wielkopolski; i co na prawdę intrygujące, z naszych gór.
I jak w komentarzu poniżej napisał nasz dobry kolega - morze jest najpiękniejsze i najwspanialsze oglądane z brzegu. Szczególnie z naszych przepięknych plaż. |
|
|
u2 Tęsknili za morzem spędzali całe niemal dni na jego brzegu patrząc z Kamiennej Góry na widnokrąg w zadumie i zamyśleniu.
Ja, jako typowy szczur lądowy, kocham morze, tzw. kocham je oglądać. Jest pewien dziwny spokój w tym żywiole. Ale jednak wolę na ten żywioł spoglądać z twardego lądu :-) |
|
|
Tezeusz Wychowałem się w Gdyni wśród marynarzy, dla których, jak sami twierdzili, pobyt w domu uważali za krótki urlop, prawdziwe życie dla nich do "stopa wody pod kilem..." Emeryci lub nie mogący już pływać do końca życia nie mogli znależdż dla siebie miejsca. Tęsknili za morzem spędzali całe niemal dni na jego brzegu patrząc z Kamiennej Góry na widnokrąg w zadumie i zamyśleniu. Byli nieszczęśliwi to wiem bo z tego się zwierzali... |
|
|
u2 Był to m/s Paweł Szwydkoj, nazwany tak na cześć jakiegoś ruskiego generała, o którym do dzisiaj nie mam pojęcia.
To był Ukrainiec na służbie Związku Zdradzieckiego. Przeżył wojnę, ale długo nie pożył, życiorys typowy dla tych z Raju Krat :
pl.wikipedia.org
Urodził się w ukraińskiej rodzinie robotniczej. Skończył 7 klas niepełnej szkoły średniej.
Od 1927 służył w Armii Czerwonej, w 1931 ukończył wojskową szkołę inżynieryjną w Moskwie, a w 1940 Akademię Wojskowo-Inżynieryjną. |
|
|
Tezeusz Mój znajomy pilot emeryt tak podsumował swoje obecne chwile " Jesteśmy już na kursie i ścieżce" "Lot życia powoli się kończy". Marynarska rzecz jak w 12....
Dzięki za głębokie refleksje.. |