Otrzymane komantarze

Do wpisu: CZY COVID BĘDZIE NAS DRĘCZYŁ DO KOŃCA ŻYCIA?
Data Autor
EsaurGappa
  Globalna atmosfera jest przesiąknięta jakimś bliżej nieokreślonym smrodem,to chyba odór egzystencji człowieka on jest bezwzględnie trujący,obcy na tej ziemi.Całe rzesze lekarzy żyją w oparach absurdu totalnego,logika tam jest listkim figowym a przysięga Hipokratesa to mit.W ostatniej wiosny byłem świadkiem nie właściwego leczenia górnych dróg oddechowych która mogła zakończyć się tragicznie.Z zadumą napiszę że trochę mi wstyd za czas gdy lekceważyłem epidemię Covid-19,tak czy siak Omni ...A B ch...j wie jaki to mocny to zawodnik.Ciało walczy na wielu frontach,małe dolegliwości mogą uruchomić lawinę bólu,czym człowiek starszy tym częściej posiłkuje się "magią" z Big Pharmy by utrzymać komfort egzystencji,i tak koło się zamyka.Albo to jest jeden wielki chaos a my uciekamy przed śmiercią jak te szczury w kołowrotku życia,albo na dniach zapuka do naszych drzwi ostatni lekarz.
u2
Ktoś ostro gra W czasach studenckich, czyli spędzonych w boskiej Warszawie, której Niemcy nie zdołali definitywnie zlikwidować na spółkę z Rosjanami, zastanawiałem się nad sensem istnienia. Odwiedzałem wielokrotnie antykwariat na Alejach Ujazdowskich. Efektem moich wypraw były zdobycze książkowe w postaci prac Alana Wattsa, Mahesha Maharishi Yogiego i Ramthy. Okazało się, że wielcy tego świata zrozumieli, że nie ma czegoś takiego jak koniec świata, jak twierdzą z uporem pewni sekciarze, którzy mnie czasami nawiedzają, ale daję im grzecznie odpór. Niestety, aby dać rozrywkę dla ludu urządzają nam w 21 wieku Piekło na Ziemi. Żyjemy w tzw. "ciekawych czasach".
jazgdyni
@u2 Wiesz, jak to jest na prawdę, nie rozgryziemy do końca świata. Fakt, tych koincydencji jest za dużo, by te minione trzy lata to był przypadek. Ktoś ostro gra. O co chodzi - właśnie piszę.
Pers
I po co ten paniczny artykulik? Przecież już od ponad 2 lat powszechnie wiadomo, że wyszczepionym nic nie grozi. Po dwóch dawkach maja patent na długowieczność a po 4 to podobno nawet nieśmiertelność. (Podobno heroje z Wyspy Węży mieli po 5 dawek i dlatego zmartwychwstali) Niech się boją foliarze i płaskoziemcy.
jazgdyni
Dla starych to kłopot, a młodych zabuja. Proszę sprawdzić statystyki.
RinoCeronte
I tu jest właśnie clue całej sprawy!  
u2
Najpierw pandemia, potem wojna Jak już pisałem kilka razy na NB nie jestem katolikiem, ale coś tam czytałem, że to typowa Apokalipsa, czyli Zaraza, Wojna, Głód i Śmierć :-) PS. A tak poważniej Chińczycy wypuścili dżina z butelki, czy celowo tego nie wiem, ale długo bujali na spółkę z WHO pozostałe kraje, że to niegroźna infekcja, a teraz podżyrowali Rosji wojnę na Ukrainie.
RinoCeronte
A może to się zwie starość? 
Do wpisu: Dieta lepsza od kotleta?
Data Autor
Roz Sądek
@wielkopolskizdzichu ...poradniki żywieniowe dla Prawdziwych Polaków ======== Upał, upał, upał. Jeśli Was wystrzelili niedługo po Gagarinie, to nie macie nie tylko klimy, ale nawet wentylacji :(
wielkopolskizdzichu
jazgot z zofią wydadzą poradniki żywieniowe dla Prawdziwych Polaków, oczywiście sałatka zwana niemiecką wyklętą będzie.
jazgdyni
@Zofia Pani Zofio - ja jem zupy! I kocham zupy. Sam robię: od grochówki i kapuśniaku, po różne chłodniki i buliony. Żony specjalności to barszcze i żurek. Czasami wolę tylko jedną sytą zupę, niż wszystkie dania. Taka ciekawostka: moje apetyty zależą od pór roku. Teraz mam hipsa na punkcie pomidorów  z cebulą dymką. No i owoce. A moja pani doktor zabrania mi truskawek, bo podobno mają wysoki indeks glikemiczny.Też coś... Pozdrawiam
wielkopolskizdzichu
2022. Ani ty ani jazgot nie liznęliście biologii, w związku z tym każdy kit można wam wcisnąć. Badania genetyczne wyjaśniły ścieżki, które zostały opisane opisane przez Darwina. Genetyka w żaden sposób jego założeniom nie zaprzecza.  
Roz Sądek
@wielkopolskizdzichu Jak na razie genetyka potwierdza podstawowe stwierdzania Darwina.  ========= Który macie rok w kapsule czasu? 
wielkopolskizdzichu
"Na śniadanie była zupa mleczna (bułka zalana mlekiem była pychota).  ......... Na kolację był twarożek z miętą i biała kawa." Iście pisowska fantazja i niemonotonność  kulinarna.  
Zofia
Bardzo dobry temat , który autor poruszył. Moje pokolenie, kiedy Mama nie pracowała zarobkowo a prowadziła dom jadło się bardzo proste dania a wartościowe. Na śniadanie była zupa mleczna (bułka zalana mlekiem była pychota). Komu teraz by  się chciało to robić. Kiedy wszędzie ten pośpiech. Na obiad niezliczona ilość przepysznych zup. Kto obecnie je zupy! Na drugie gołąbki, racuchy, placki ziemniaczane, pierogi itd...Komu by się chciało tyle pracy włożyć w obiad. Na kolację był twarożek z miętą i biała kawa. Teraz wielkomiejskie państwo mlaskają jedząc chleb ze smalczykiem na wyjazdach wakacyjnych. Znaleźli się ludzie , którzy z serwowania różnego rodzaju dań zrobili sobie biznes życia. Dołączyli do nich dietetycy i lekarze i zaginął rozsądek. Nie poruszam ilości jedzenia. Bo i tu trzeba mieć rozsądek.
jazgdyni
8-))))))))))))))))))))))))
jazgdyni
@u2 No i właśnie... Minęło parę lat i ogórki już są wartościowe. A małosolne i kiszone do już prawdziwe lekarstwo. Ja nawet nie oczyszczam z białego nalotu i wypijam wodę ze słoja. Tak polecał mi prawie przyjaciel, niestety śp, gastroentereolog. Zdradził mi też, że ścisłe trzymanie się godzin i typowych 3 posiłków, to stary, nieważny dogmat. Głodny w nocy? To jedz.
u2
pieprzyć wszystkie diety! Generalnie ... zgadzam się. Ale moja już śp. znajoma pytała się mnie, czy podjadam w nocy. Czasami zaglądam do lodówki i strasznie się cieszę jak zobaczę ogórka małosolnego lub jakiegoś innego ogórka :-) PS. Ponoć ogórki nie mają magicznych mocy, są wodniste, ale cóż na to poradzę, że je lubię ? No i warto jednak wiedzieć co jest dla nas dobre. Znana jest chyba wszystkim czytanka z Alexandra pt. One man`s eat is another`s poison, czyli nie wszystko co nam smakuje, smakuje również innym i vice versa.
jazgdyni
@u2 Chyba nie całkiem mnie zrozumiałeś: pieprzyć wszystkie diety! Z odżywianiem jest tak jak z pogodą, czy giełdą: - to zjawiska chaotyczne i zależne od bardzo wielu zmiennych i ich niewielkich wahań. Tu trzeba zawsze podchodzić indywidualnie i holistycznie. Więc prawdziwy naukowy dietetyk, będący również medykiem, musi ciebie przez parę miesięcy badać, obserwować i testować, by zgodnie z twoimi preferencjami jak i potrzebami organizmu skonstruować w przybliżeniu schemat pożywienia. To zawsze jest coś wyjątkowo indywidualnego. Lecz co do pH to się zgadzam. Wprost jestem miłośnikiem kwasów, lub chocby kiszonek. Szczególnie tych z dużą ilością Lactobacillus. Z moich obserwacji zauważyłem, że najgorsze są momenty "wilczego apetytu". Wtedy rozsądek i samokontrola się wyłącza. To jakiś atawizm chyba.
wielkopolskizdzichu
Nie zdziwię się jak po przeczytaniu jakiejś książki jazgot udowadniać będzie płaskość Ziemi. Jak na razie genetyka potwierdza podstawowe stwierdzania Darwina. 
u2
Co do Eskimosów i Hindusów, to żyją w ekstremalnych warunkach. Eskimosi w zimnie, Hindusi w spiekocie. Więc i dieta musi być odpowiednia. Kształtowała się ona wiekami, jeśli wręcz nie tysiącleciami. Eskimosi wymagają dużo energii, a ta pochodzi tylko z wysokokalorycznego białka, Hindusi muszą uciekać od spiekoty, mają energię prosto ze Słońca, im mniej jedzą tym są zdrowsi. PS. Jest dieta dr Kwaśniewskiego, którą stosował onegdaj Lech Wałęsa. Podczas kuracji czuł się tak dobrze, że podejrzewał że dosypują mu jakichś prochów :-) Dieta kwaśna również może być zdrowa o ile jest stosowana przez fachowców. Ale na świecie panuje moda na dietę zasadową, a to nie musi być zdrowe. Ta dieta również wymaga fachowców.
jazgdyni
@sake3 Nie zawieram w moim tekście spraw patologii. A otyłość i obżarstwo to już patologia (BMD>30). To obżeranie się o czym piszesz, to zaburzenia obsesyjno - kompulsywne. Często też depresja. Czyli choroby.
jazgdyni
@u2 Mój wniosek jest prosty - wszystko jest względne i chaotyczne, więc naukowo nie można tego ogarnąć. Ludzie Pacyfiku mają nawet monstrualne wagi i wymiary. Jeszcze niedawno Eskimosi na Alasce (tu są dokładne badania), żywili się prawie wyłącznie mięsem i tłuszczem wielorybów dożywając 80-tki. A chyba większość populacji Indii, to od urodzenia wegetarianie. Ale jakie pyszności oni robią z tych grochów i jogurtów. Tak, że dobrze, jak naród żywi się zgodnie ze swoją kulturą. Te wszystkie makdonaldy, kfc, burgery, czy sushi i kebaby narobiły tylko bałaganu. I chudy i gruby mogą być zdrowi, sprawni i radośni. To siedzi w mózgu.
u2
wiek, wzrost, waga, ciśnienie To ponoć obecnie niepoprawne politycznie pytać o wagę, nawet na wizycie u lekarza. PS. Ciało jest jak samochód, im lepiej się o nie dba, tym dłużej nam służy. Widzę wielu zgarbionych ludzi, chodzących o kulach i ledwie kuśtykających. Z punktu widzenia fizyki za duża masa na rusztowania jakimi są kości. Mniejsza waga, mniejsze problemy z chodzeniem i pozyskiwaniem codziennej energii. Ale nawet osoby o dużej masie, jeśli są energiczne to mogą długo pożyć. A na pewno łatwiej im przytłoczyć w dyskusji chudzielca, przykład adwokat Kalisz :-)
sake2020
Pokrzepiający wykład dla tych co lubią zjeść, ale otyłość nie bierze się chyba tylko z nadmiernego apetytu. Oglądałam z ciekawości telewizyjne cykliczne programy ,,Wielkie sprawy wielkiej wagi''.Nie sądze by ci rzeczywiście ponadnormatywnie a nawet monstrualnie otyli pacjenci byli akurat żarłokami,przypuszczam,że w grę tu wchodzą inne czynniki powodujące zaburzenia wagi. Leczenie tych pacjentów musi więc być połaczeniem operacyjnego kilkakrotnego usunięcia tłuszczu przy jednoczesnej ostrej diecie i trwa nieraz kilka lat.