|
|
jazgdyni @Imć Waszeć
Jasne, że jakakolwiek alergia to nie odpowiedź na jakiegoś wirusa, czy innego gada. To zazwyczaj jakieś białko, choć niekoniecznie - może to być jakiś, nawet prosty związek chemiczny we krwi, który nagle i błyskawicznie uruchamia gwałtowną odpowiedź organizmu. W większości stróże homeostazy nie dopuszczają do tego (stabilność układu zamkniętego), ale czasami, jesteśmy nieco osłabieni i patogen może zdołać wywołać kaskadę reakcji. Mnie to się przydarzyło jakieś 10 lat temu. Do tego momentu nie miałem alergii na cokolwiek nigdy. Do obiadu były też pyszne szparagi. Niestety niemieckie. Po zjedzeniu, tak po kwadransie, na głowie i szyi zaczęły mi wyskakiwać potężne bąble. Bolące i swędzące. Chyba nawet się przeraziłem. Żona mnie uratowała, gdy w apteczce znalazła odpowiednią tabletkę i dosłownie namydliła mnie jakąś sterydową maścią. Potem odnalazłem, że szparagi nigdy nie powodują alergii. Lecz szkopy stosują chemię, jak odnalazłem, żeby przyspieszyć wzrost. A to gówno jest wysoce alergiczne. Teraz, od pandemii, niestety codziennie biorę lek antyhistaminowy, inaczej mam nos kompletnie zatkany.
A nasze ponad dwuletnie wsłuchiwanie się w czasie covidu we wszelakie "medyczne autorytety" spowodowało tyle, że już w tej dziedzinie nie ma żadnych autorytetów.
Proszę zobaczyć, jak jest blokowany projekt noblistki, głównie z powodów "etycznych", który mógłby zrobić przewrót w leczeniu. Nie tylko covida, ale może nawet Alzheimera.
youtu.be
|
|
|
jazgdyni @EsaurGappa
Mnie się wydaje, że scenariusz wymknął się im spod kontroli. Nie wzięli pod uwagę dynamiki chaosu, na przykład, że taki Zełeński nie jest telewizyjnym bubkiem. To, co teraz widzimy, to miotanie się, przedstawiane przez wybitnych malarzy jako "Taniec głupców". Nie zrozumieli tego, że w końcu głupota zawsze przegrywa. Jasne - może to nawet długo trwać, ale to mądrzy na końcu wygrywają.
Ale z 10 lat katorgi mamy jak w banku. |
|
|
jazgdyni @Tomaszek
Jasne, że będą starać się nas terroryzować ile się da. Lecz my nie musimy się poddać. Praktycznie od pierwszego dnia covida walczę z nim sam. I jakoś udaje mi się wyprzedzać tych mędrców w białych kitlach o parę miesięcy. I to mając tylko amatorską wiedzę. Choć, myślę, może to właśnie plus, że nie zostałem skażony studiami na akademii medycznej. |
|
|
jazgdyni @u2
Każdy samodzielnie myślący zastanawia się nad sensem i celem istnienia. To stare jak świat. Bawi mnie ostatnio modne wyjaśnienie tej tajemnicy: - człowiek został stworzony tylko po to, by wymyślić a potem stworzyć sztuczną inteligencję AI. I ma pozostać do czasu, gdy ta AI nauczy się sama, już bez człowieka, stworzyć kolejną generację AI+, a potem kolejne generacje. Aż wreszcie osiągną samoświadomość (JA) i uznają, że te białkowe mózgi już dalej nie są potrzebne. Są za kruche i już nic nowego nie wymyślą. Niech żyje krzem! |
|
|
Dark Regis Może też być inne wytłumaczenie i do tego u różnych grup ludzi inne, związane z konkretnymi genami. Te opisane objawy znam i tutaj są one skutkiem Delty. Albo raczej skutkiem szczepienia gołym białkiem i infekcjami kolejnych szczepów wirusa. Alergia nie bierze się znikąd, a rzadko stąd, że jakiś wirus jest w organizmie, lecz raczej stąd, że układ odpornościowy dostał cynk na jakąś jemu "znaną" substancję. Pisze słowo "znany" w uszach dokładnie w tym samym sensie, w jakim pojawia się ona w scenariuszu gry "Planescape: Torment" (torment = dręczyć). Kiedyś wracając autem z Warszawy po pracy, na skrzyżowaniu gdzieś koło Ursusa dostałem takiej alergii, że wyglądałem jak puszysty czerwonoskóry. Na całym ciele. Co było przyczyną dziś już trudno dociec, ale z pewnością była to chemia - albo ta w spalinach albo spożywcza, "poprawiająca" smak lub trwałość potraw. W każdym razie było to zjawisko dziwne, bo potem przez 30 lat nie miałem takiego napadu już nigdy. Aż do wirusa Delta. W tym przypadku te efekty skórne trwały z różnym natężeniem przez około 3 miesiące. Po grudkach, krostkach i innych wypryskach domyślałem się tylko, że uczula jakaś substancja znajdująca się we krwi i nerki to tylko potwierdzały. To się spina. Tak samo jak niektórzy żyją z problemem glutenu inni laktozy, być może my właśnie żyjemy z problemem białka kolcowego Spike. Czas pokaże jak było gdy już nas obejrzy dokładnie zimny chirurg.
Otoczka kulturowa wirusa SarsCov2, która została przez ostatnie lata wokół niego zbudowana, jeszcze długo będzie nas dręczyć brakiem odpowiedzi na kluczowe pytania. Można stąd zakładać wieloletnie kluczenie. Dzieje się tu w małej skali czasowej ten sam schemat, który sprowokował starożytnych do zrobienia najstarszego i najbardziej eklektycznego patchworku świata. Właśnie wsłuchiwałem się w tłumaczenia pewnego historyka i kulturoznawcy na ten temat, podobnie jak my wszyscy wsłuchiwaliśmy się w ostatnich miesiącach w tłumaczenia rad medycznych, autorytetów, medialnych szarlatanów, drani wszelkiej maści i przestraszonych polityków. Zauważyłem przy tym szereg analogii. Przykładowo ów badacz w wyraźny sposób nie umie zmierzyć się z poruszanym na własnym wykładzie tematem, o którym sądzi - nie bez racji - że jest mocno zideologizowany, tendencyjnie używany, niebezpieczny, lub wręcz groźny, czego świadkami było już wielu ludzi próbujących naprostować choćby "inżynierów i lekarzy" z Niemiec czy Francji. Używał przy tym języka takiego, jaki stosuje się wobec półnagich mieszkańców wioski, ale uzbrojonych w realne dzidy, gdy chciałoby się coś w tonie krytykanckim ocenić lub doradzić, lecz obawia się reakcji, być może zaimpregnowanych na wszelkie argumenty, dzikusów. W każdym razie takie mam skojarzenie z tymi przeszłymi i przyszłymi dyskusjami o wirusie i szczepionce, a dla ilustracji wrzucę po prostu link do wspomnianego tematu (bo też mam alergię na dzidy;):
youtube.com
youtube.com
... |
|
|
Pers @u-bucik
//Onegdaj spotykałem się ze świetnym księdzem//
A co na to twój rebe? |
|
|
Tomaszek JzG
Dla tego na pytanie "CZY COVID BĘDZIE NAS DRĘCZYŁ DO KOŃCA ŻYCIA?" nie mogę odpowiedzieć , ale COVIDEM terroryzować nas będą nawet po śmierci , to pewne . |
|
|
u2 kto za to zapłaci?
Onegdaj spotykałem się ze świetnym księdzem Łubą, obecnie emerytowanym, który sypał dowcipami jak magik z rękawa. Ale zawsze mówił, że Bóg zapłać :-) |
|
|
EsaurGappa Trza ocieplić z nim stosunki ale kto za to zapłaci? |
|
|
u2 na dniach zapuka do naszych drzwi ostatni lekarz
Tak zwany "zimny chirurg" o ile rodzina ma podejrzenia co do przyczyn zgonu. W Suwałkach to Polak rosyjskiego pochodzenia jest tym "zimnym chirurgiem". Już zarezerwował sobie i żonie miejsce na katolickim, nie prawosławnym, cmentarzu, ale wiem że przeżyje nas wszystkich :-) |
|
|
EsaurGappa Globalna atmosfera jest przesiąknięta jakimś bliżej nieokreślonym smrodem,to chyba odór egzystencji człowieka on jest bezwzględnie trujący,obcy na tej ziemi.Całe rzesze lekarzy żyją w oparach absurdu totalnego,logika tam jest listkim figowym a przysięga Hipokratesa to mit.W ostatniej wiosny byłem świadkiem nie właściwego leczenia górnych dróg oddechowych która mogła zakończyć się tragicznie.Z zadumą napiszę że trochę mi wstyd za czas gdy lekceważyłem epidemię Covid-19,tak czy siak Omni ...A B ch...j wie jaki to mocny to zawodnik.Ciało walczy na wielu frontach,małe dolegliwości mogą uruchomić lawinę bólu,czym człowiek starszy tym częściej posiłkuje się "magią" z Big Pharmy by utrzymać komfort egzystencji,i tak koło się zamyka.Albo to jest jeden wielki chaos a my uciekamy przed śmiercią jak te szczury w kołowrotku życia,albo na dniach zapuka do naszych drzwi ostatni lekarz. |
|
|
u2 Ktoś ostro gra
W czasach studenckich, czyli spędzonych w boskiej Warszawie, której Niemcy nie zdołali definitywnie zlikwidować na spółkę z Rosjanami, zastanawiałem się nad sensem istnienia. Odwiedzałem wielokrotnie antykwariat na Alejach Ujazdowskich. Efektem moich wypraw były zdobycze książkowe w postaci prac Alana Wattsa, Mahesha Maharishi Yogiego i Ramthy. Okazało się, że wielcy tego świata zrozumieli, że nie ma czegoś takiego jak koniec świata, jak twierdzą z uporem pewni sekciarze, którzy mnie czasami nawiedzają, ale daję im grzecznie odpór.
Niestety, aby dać rozrywkę dla ludu urządzają nam w 21 wieku Piekło na Ziemi. Żyjemy w tzw. "ciekawych czasach". |
|
|
jazgdyni @u2
Wiesz, jak to jest na prawdę, nie rozgryziemy do końca świata. Fakt, tych koincydencji jest za dużo, by te minione trzy lata to był przypadek. Ktoś ostro gra. O co chodzi - właśnie piszę. |
|
|
Pers I po co ten paniczny artykulik?
Przecież już od ponad 2 lat powszechnie wiadomo, że wyszczepionym nic nie grozi.
Po dwóch dawkach maja patent na długowieczność a po 4 to podobno nawet nieśmiertelność.
(Podobno heroje z Wyspy Węży mieli po 5 dawek i dlatego zmartwychwstali)
Niech się boją foliarze i płaskoziemcy. |
|
|
jazgdyni Dla starych to kłopot, a młodych zabuja.
Proszę sprawdzić statystyki. |
|
|
RinoCeronte I tu jest właśnie clue całej sprawy! |
|
|
u2 Najpierw pandemia, potem wojna
Jak już pisałem kilka razy na NB nie jestem katolikiem, ale coś tam czytałem, że to typowa Apokalipsa, czyli Zaraza, Wojna, Głód i Śmierć :-)
PS. A tak poważniej Chińczycy wypuścili dżina z butelki, czy celowo tego nie wiem, ale długo bujali na spółkę z WHO pozostałe kraje, że to niegroźna infekcja, a teraz podżyrowali Rosji wojnę na Ukrainie. |
|
|
RinoCeronte A może to się zwie starość? |