Otrzymane komantarze

Do wpisu: To człowiek tworzy materię? (nie mylić z masą)
Data Autor
Czesław2
Nie byłem i nie jestem programistą, pracowałem w serwisie po szkoleniu w ELWRO.
Dark Regis
Mam gdzieś w szpargałach i papierach, bo robiłem zaliczenia i praktyki na IBM360/370 (RIAD) w Pakamerze na Wydziale Elektroniki PW. Zaliczenie było z assemblera, a w wakacje przepisywanie procedur rozkładu macierzy z amerykańskiego Fortranu na nasz ;) blog-wajkomp.pl
Czesław2
Kto pamięta jednostki arytmetyczne mikroprogramowane jak w RIADZIE?
Dark Regis
Zgoda, natomiast to już jest TA CHWILA na kryptografię użytkową i dlatego ja z kolei myślę o firmie ;) Widział Pan reklamy, które podsuwają portale, albo jakie filmy proponuje Youtube po takich naszych dyskusjach na niszowym forum? To proszę sprawdzić. Google wydrapuje nawet słowa kluczowe wraz z całym kontekstem z okienek edycyjnych gdzie są posty, których nie zdecydowaliśmy się opublikować. Tak samo z pisanych i nie wysłanych listów e-mail. Uważa Pan, że to jest OK i że każdy się do tego wreszcie przyzwyczai, zwłaszcza ci, którzy w Polsce robią software do amunicji krążącej i oprogramowanie do głowic optycznych? Ktoś z rządu coś wrzucił w kontekście szpiegowania Rosji i o ruskiej agenturze. A Izrael z jego roszczeniami albo Niemcy? PS: Komputery kwantowe? A może raczej matematyka? Proszę sprawdzić skrót SIDH albo SIKE (także wspomniane wyżej słowa isogeny, twist) pod kątem "postquatum crypto".
jazgdyni
@Imć W Wreszcie!!! Akurat wiem, jak pracuje (wolę pracuje niż działa) komputer (za wyjątkiem kwantowego). ASCI miałem w małym palcu, podobnie jak systemy 10-tkowe, 2-kowe i 16-tkowe. To, przy własnych konstrukcjach. Potem jeszcze coś trzeba było się douczyć z MP3 i MP4, by nieźle brzmiało, no i procki na 64 bitach, itd. Również szyfrowanie informacji kodem 256 bitowym. A przy łączności satelitarnej to przecież cała komunikacja szła w niedużych paczkach, które jeszcze się sprawdzało, czy nie ma błędu. Te cyfrowe zabawy skończyły się tak w 2013-tym, bo potem na sejsmikach to były duże serwerownie i Amerykanie ostro pilnowali, by nic nie grzebać (sprzęt był HP). Tak, że oświadczam - lampka się zapaliła i czuję bluesa. Dziękuję za cierpliwość Ps. Dodam jeszcze, że bardzo dużo zabawy dawało tworzenie systemu z PLC. Tam też człowiek testował logikę i budowanie algorytmów. Nawet chciałem firmę założyć (w 2000 r.) skończyć z morzem i robić inteligentne domy. Ale kolega stwierdził, że to jeszcze nie ta chwila.
Dark Regis
Wie Pan jak działa komputer? Obawiam się, że nie. Otóż komputer ładuje rozkazami do rejestru liczby długości 2^N bitów, 8-,16-,32-,64-,128-,... Jeżeli wykonujemy tą drogą operacje w ciągu na słowach długości N-bitów przerzucając je przez rejestr np. AH,AX,EAX,RAX,... i wykonując rozkazy ADD, MUL, SUB, XOR,...., to na czym my pracujemy hę? Oczywiście robimy to w systemie z bazą 2^N (tam uwzględniamy znacznik CF z wektora stanu EFLAGS lub nie, ale to szczegóły techniczne). Jeżeli teraz mamy metodę kryptograficzną, która optymalizuje obliczenia dzieląc ciągi bajtów opisujących hasła i tekst na porcje po 2048-bitów, to w jakim kurna systemie pozycyjnym my pracujemy, cio? ;) Po prostu potrzebna jest tu wyobraźnia, której nasze szkoły nie uczą wcale i dlatego wypuszczają kadłubki "znawców wszystkiego" (nieuków), którym potem trzeba na palcach tłumaczyć jak liczy się w systemie szóstkowym. Teraz Pan chyba zrozumiał moje intencje i jak ciężkie mam tu zadanie :D PS: Proszę wybaczyć, ale dziwię się niezmiernie jak można bez solidnej znajomości nawet systemu pozycyjnego dziesiątkowego rozkminiać problem istnienia materii? Kiedyś ktoś mi zarzucił, bodaj Jabe, że matematyk MUSI wyrażać się precyzyjnie. No to wyrażam sie precyzyjnie i co? I GWno, nadal można ośmieszać wszystko, bo i tak polska widownia GWno rozumie i nie poprze nawet twierdzeń prawdziwych, bo nie... Tymczasem Chińczycy produkują milion inżynierów i matematyków mających takie, jak Pan uważa, pierdoły w małym palcu u nogi i niedługo wielka POlska będzie robić im buty.
jazgdyni
@Imć Waszeć Niesamowite! Komu zachciało się tym bawić? Co mu przyświecało, jaki cel chciał osiągnąć? Przecież to zapewne do czegoś służy. Nadal nie wiem do czego.
Dark Regis
Bo w systemie dwójkowym musimy zrobić przeniesienie. Analogicznie 144 będzie zawsze zapisywane jako 12^2 w dowolnym systemie z co najmniej 5 cyframi, bo tam nie będzie przeniesień. Proszę sobie policzyć 12^2 zapisanego w bazie B=23: [12]=23+2=25, zaś [144]=23^2+4*23+4=625. Bo 25^2=625. Ma Pan jeszcze otwarty kalkulator? No to teraz coś bardziej złożonego: 35=5*7, J(35) = 41*71*239*271*4649*123551*102598800232111471, ale 11111=41*271, 1111111=239*4649 i.... 71*123551*102598800232111471=900009090090909909099991. Ostatni wyraz to liczba cyklotomiczna, dziwna, prawda? No to użyjmy technicznie w systemie dziesiątkowym cyfr ujemnych A=-1,B=-2,... wtedy ostatni wyraz można zapisać jako 1A0001A1A01A1A10A1A1000A1, bo 10-1=9,100-1=99,1000-1=999,... Widać też, że w tym zapisie otrzymujemy palindrom, z obu stron czytamy go tak samo. To jest cecha liczb cyklotomicznych, tak więc jeśli napisze Pan ciąg zer i jedynek będący palindromem, to będzie to składowa rozkładu na czynniki repunitów. A jeśli dowolny ciąg to raczej nie. Zakończenie tego wątku quiz: tutaj stdkmd.net na samym końcu jest J(300000) (oznaczany R zamiast J). Są tam m.in. takie dzielniki: 100009999999899989999000000010001 (33 cyfry), 1000009999999998999989999900000000010000­1 (41 cyfr). Podejrzewać można, że te liczby skrócone na końcu (na żółto, to jeszcze nie znamy rozkładu) postaci 1000000000...(1001), 1000000000...(3201), 1000000000...(5001), 1000000000...(16001) też mają podobną postać. Umiałby Pan mniej więcej opisać tutaj ich strukturę? Mówię mniej więcej, co oznacza jakiś prosty język z jakąś syntaktyką, bo trudno ręcznie napisać 16-tys. cyfr. Ale można ją zakodować jakoś tak 1(n)A0(m)B..., gdzie w (.) jest liczba znaków 1 albo 0 w ciągu. Musi tu być A i B, bo ta 8 miedzy 9-tkami sugeruje nakładanie się odejmowań. Nowa matematyka. To jeszcze Pan nie widział współczesnej matematyki ;). W każdym razie robienie dziś matematyki od aksjomatów zapisanych za pomocą formuł logicznych z kwantyfikatorami poczynając od ZFC, to jest zajęcie dla idioty. To po prostu nie działa, czyli Principia Mathematica też nie działa. Mówimy więc o matematyce historycznej. Jednym z ciekawszych podejść do rozwoju matematyki jest Reverse mathematics: en.wikipedia.org Czyli w skrócie tworzymy sobie taką aksjomatykę, żeby nasze twierdzenia do dowiedzenia były właściwie obsługiwane. Toposy to trochę szersze i solidniejsze podejście. Wewnętrzna logika toposu i budowanie za jej pomocą teorii geometrycznych i algebraicznych robi wrażenie, a nawet daje szansę opisu tym językiem części informatyki, np. type theory, typed lambda calculus. en.wikipedia.org en.wikipedia.org en.wikipedia.org
Dark Regis
@jazgdyni. Zacznę od końca i od poziomu podstawówki (starej). Co to jest 0.(142857)? Nawias oznacza tu powtarzanie tego w nawiasie w nieskończoność - ułamek dziesiętny okresowy. Jak wiemy (wiemy?) każda liczba wymierna ma rozwinięcie okresowe i to w dowolnym systemie pozycyjnym, a nie tylko B=10. To rozwinięcie to liczba 1/7. No to dlaczego ma ona okres długości 6? A na przykład 1/17=0.(0588235294117647) z 16 cyframi, natomiast 1/29=0.(0344827586206896551724137931) z 28 cyframi. Zauważmy też, że biorę w mianownikach liczby pierwsze, a okres wychodzi parzysty. Czy to nie jest intrygujące? A teraz weźmy liczbę złożoną np 1/119=1/7*17=0.(008403361344537815126050420168067226890756302521) z 48 cyframi. Jakoś 6*16 nie daje wyniku 48, ale 3*16 tak. No to kto zjadł 2 i dlaczego? No to teraz zobaczmy taki fakt 0.(142857)=142857*0.(000001), bo to po prostu taki rozlazły szereg geometryczny (ogólniak). Czyli każda liczba z okresem długości 6 może być zapisana w ten sam sposób K*0.(000001). Przykładowo 1/13=0.(076923)=76923*0.(000001). No dobra kurde, ale dlaczego akurat 13!? Policzmy 7*13=91. Co jest szczególnego w 91? No i teraz wchodzą do gry te Pańskie rozterki, bowiem 111111=11*10101 albo 111111=111*1001 i tego nie ma sensu liczyć tylko zobaczyć co robią jedynki oddzielone zerami np. 101001*23=2323023 gdzie za każdą jedynkę wstawiamy 23 (podstawówka i mnożenie w słupku). Skoro tak, to dlaczego wynik naiwnego rozkładu 111111 jest różny? Mamy jednoznaczność rozkładu, a więc musi być 111111=11*111*coś. Okazuje się, że to coś=91. Kapewu? Teraz niech Pan spokojnie sobie przeliczy to w Calc-u albo tutaj: mathsisfun.com Nazewnictwo: repunit odpowiadający liczbie złożonej N=p*q*...*r, gdzie każda liczba pierwsza p,q,...,r występuje tylko raz, też się rozkłada analogicznie J(N)=J(p)*J(q)*...*J(r)*coś. Teraz to coś nazywa się liczbą cyklotomiczną (kołową). Dlaczego? Bo jak zapiszemy całe to działanie w formie wielomianu x^5+x^4+...+1=(x+1)(x^2+x+1)(x^2-x+1), to ostatni nawias zawiera wielomian, którego pierwiastki są tzw. pierwiastkami z jedynki (liczbami zespolonymi) i rozkładają się w ℂ na okręgu jednostkowym. Szybko policzmy to dla x=10, 10^2-10+1=100-10+1=91. Pasuje? No właśnie i dlatego patrząc na ten ostatni nawias możemy się domyślać, że istnieje jakiś system z bazą B=-10 (minus), który wchodzi w ten sposób w interakcję z dziesiątkowym. Chyba nie muszę już mówić, że gdy x=7,x=23321734276 itp. to będzie tak samo, bo x w wielomianie robi tu za "dowolną bazę". Różnica pomiędzy rachunkami na wielomianach i na liczbach w dowolnym systemie pozycyjnym polega na tym, że w wielomianach nie ma przeniesień na pozycję z wyższą o 1 potęgą x, a w systemach tak, po osiągnięciu lub przekroczeniu przez współczynnik wartości bazy. Dlatego też można kodować wielomiany jako liczby, ale arytmetykę prowadzimy tak, że nie ma przeniesień (carryless). Podam przykład: 121 to jest 11^2 i ta zależność jest prawdziwa wszędzie oprócz systemu B=2
u2
syna, który idzie na turniej szachowy na 15:00, Jaką ma kategorię i ranking blic/szybkie/klasyczne ? a ja tez mam pracę dziś około 16, na dwie godziny. Dorabiasz jako kurier ?  
jazgdyni
@trichloroetylen  Ależ jak najbardziej mnie interesuje. Na prawdę. Przedstaw się tylko, podaj imię i nazwisko, a wtedy możemy poważnie pogadać. Nie bój się. I się niczego nie wstydź.
jazgdyni
Haha To ten zakręcony palant z tytułem jest Czerwonym Korsarzem z Neonu24. I podparty Braunem. A wsłuchane gdańskie owieczki nawet na podłodze siedzą.
jazgdyni
@Imć Waszeć Chyba trochę Pana poruszyłem. Jeśli negatywnie, to przepraszam. Jeżeli już na koniec podsumować, to powiem tak: - Pan wykonuje pracę, którą cenię i podziwiam, i nawet powiem więcej - to motor napędowy całego postępu. Jednakże pozwolę sobie określić: - to co Pan cały czas robi, to software. Moje rozumowanie natomiast jest takie, że  jeżeli jest software, to zawsze musi być hardware. Chyba z tym Pan się zgadza? Lecz pójdźmy dalej. Można sobie zrozumieć, że ten hardware to komputer, smartfon, AI, przemysł, banki, giełdy, a także wiele sprzętu domowego, czy metropolitarnego, gdzie te algorytmy oparte na Pańskiej matematyce będą działać. Czy się mylę? Oczywiście nie wymieniłem z tą wyliczanką wojskowości. To osobna sprawa. A że ważna, to widać już, jak Ruski wyciągają kości z pralek, telewizorów, czy mądrych lodówek. Tak ja to zrozumiałem, bo Pan chyba unikał podania ostatecznego celu badań. Ps. Dwie małe poprawki - semantyka, to nie gramatyka. To treść, dokładniej sens tego, co jest napisane. A druga moja poprawka to rola badań DNA. Mamy już rezultaty prac nad tym najpotężniejszym biochemicznym kodem. Takie jak kontrowersyjna modyfikacja genetyczna (GMO); takie jak superpozytywne opracowanie leków (niestety jeszcze horrendalnie drogich), leczących tak potworne schorzenia jak np. boczne stwardnienie rozsiane (Hawkins), a także badania nad rolą genomu (genomów) w mutacjach. Czyli tu rzeczywiste rezultaty jak najbardziej są. To właśnie widzę, jako wypełnienie treścią tej pasjonującej pracy, jaką Pan wykonuje. Przyznam przy tym, że ta nowa matematyka, ta cała jej geometryzacja, jest o lata świetlne dalej od naszej starej matematyki Euklidesa, czy nawet Newtona, czym torturuje się małolatów w szkołach. Ps2. Tak z ciekawości - te repunity są od ciągu jedynek? 1, 1111, 1111111...1111, ....? A gdy już jest np. 1011, 1010111100 to to już repunitem nie jest?
Dark Regis
Bardzo ciekawy film: youtube.com
paparazzi
Dzięki za jasne wytłumaczenie a teraz Riemann mnie nie pomoże bo gram na giełdzie to może ty ☺ To żart. Mam ograniczony czas co jest samobójstwem w inwestowaniu. Zrozum właściwie , pieniądze to klucz a nie Bóg. Teraz , dlaczego Ciebie lubię 👍 bo przypominasz mi mojego Ojca chociaż jesteś młody. Obnażam się blogowi ale co tam , bliżej niż dalej ☺. Super utalentowany i wykształcony co się znalazł w nie odpowiednim kraju i odpowiednim miejscu. Dodam, sześc języków biegle a kibel wspólny na półpiętrze, lata 60 te. A mówili ci najmądrzejsi, " Idz z nami"  a On nie, te pryncypia. I żeby teraz się to powtarzało, nie wierze. Bywaj Bracie.
Dark Regis
Cześć. Nie wyobraźnia, tylko moja wiedza o świecie poważnie wzrosła. Powiem, że to jest nieuniknione w każdym przypadku podczas rozwoju talentu matematycznego, dlatego można tę obserwację przyjąć za papierek lakmusowy wskazujący kiedy ktoś zaczyna rozumieć obliczenia na komputerze, zaczyna się "znać" na matematyce. Nie ma w tym nic tajemniczego jeśli się prześledzi uważnie większość kluczowych hipotez w matematyce, a w szczególności teorię liczb. Hipoteza Riemanna też wzięła się z gigantycznego wysiłku podczas liczenia na kartce papieru miejsc zerowych funkcji zeta. Riemann nie wpadł na to cudownie i dzięki podpowiedzi z samego Nieba ;) Nie wspominałem chyba jeszcze na tym forum o innej zabawie matematyków w liczenie ogromnych liczb w - jak chcą tu niektórzy koledzy - niewiadomym celu i bez sensu. Oto zabawa w rank krzywych eliptycznych: wiemy dziś o tym niewiele, np. że nic go z góry nie ogranicza, wiemy o hipotezie o modularności każdej krzywej, wiemy o hipotezie Bircha i Swinnertona-Dyera podającej pewien wzór na rank (rangę) i tyle. Do dziś znane są krzywe eliptyczne z maksymalnym rankiem 28 i to prawdopodobnie (to jest też ograniczenie na liczbę klas ideałów w odpowiadającej krzywej eliptycznej dziedzinie Dedekinda, co jest wśród tych dziedzin identyczne z tzw. grupą Picarda liczoną dla dywizorów). No i dlaczego tak się dzieje, hę? 1. Tutaj można zobaczyć definicję i jakie liczby wchodzą w grę: en.wikipedia.org Obliczenia i poszukiwania lepszych przykładów trwają. Co ciekawsze Elkisa można spotkać na portalu Stack Exchange lub Math Overflow i zapytać go o to osobiście. W Wiki jest napisane co to za gość. Tu jest przykład systemu CAS do liczenia takich zagadnień zwanego SAGE: doc.sagemath.org Co ciekawsze znany jest rozkład wg rangi i "połowa" (w uszach bo mówimy o zbiorze nieskończonym) jest rangi zero, czyli ma tylko torsyjną grupę punktów. Jest nieskończenie wiele rangi 2. 2. Nie wiem czy to pomoże, ale jest wg mnie przystępnie napisane: wstein.org 3. A tu linki do tabel ze wzorami: web.math.pmf.unizg.hr 4. Interaktywna baza danych: lmfdb.org Udowodnienie hipotezy BSD to milion dolarów na koncie :))
paparazzi
Cześć, napisałeś "Po pewnym czasie zacząłem wyrastać powoli z numerycznego olśnienia i politechnicznego zaślepienia" o, wyobraźnia zadziałała, ☺.
Dark Regis
@jazgdyni jeszcze prościej. A jaki sens ma zajmowanie się DNA i funkcjami falowymi, skoro nie możemy z tego ugotować obiadu w kuchni albo zrobić forsy w szybkim bezwysiłkowym szwindelku na giełdzie? Komu to jest do czegoś potrzebne?
Dark Regis
No to Panu powiem, bo w przeciwieństwie do wielu tu obecnych na swój sposób Pana lubię ;) Liczba [(n + 1)^n-1]/n, która w zadaniu ma być równa 2n^{m-1} +3, to właśnie repunit, czyli liczba dająca się zapisać za pomocą samych jedynek w pewnej bazie całkowitej. Tu weźmy bazę B=n+1 z n+1 cyframi (jak je zwał tak zwał, najwyżej można użyć "rejestrów" stałej długości: 004921), wtedy widać, że "dziewiątką" tu jest n, czyli mianownik. Z tego wynika wprost, że n nie jest liczbą parzystą. Wie Pan dlaczego? No to proszę sobie przesumować ileś potęg postaci x^k+...+x^2+x+1, dla x całkowitego. Wszystkie wyrażenia z "x" parzystym są parzyste i dodajemy jeszcze 1. Zaś wszystkie wyrażenia z "x" nieparzystym są nieparzyste dla k parzystego i parzyste w p.p. No i pamiętajmy o +1. Zgadza się? Dlatego x^n+...+x^2+x+1, dla x=n+1 będzie nieparzyste dla nieparzystego n (ale parzystej bazy B=n+1). Przecież prawa strona jest nieparzysta, prawda? W ten sposób wyeliminowaliśmy n=2,4... Trzeba teraz wyeliminować liczby n=5,7..., a potem zając się n=1,3. Zobaczmy to dla n=5: [6^5-1]/5 = 2*5^M+3, M jest jakieś całkowite dodatnie, bo m naturalne. Obliczmy: L=1555, P={5,13,53,253,1253,6253,...} i nic nie pasuje. Teraz dla n=7: L=[8^7-1]/7=299593, P={5,17,101,689,4805,33617,235301,1647089,...} Dla n=9: L-[10^9-1]/9=111111111, P={5,21,165,1461,13125,118101,1062885,9565941,86093445,774840981,...} Dla n=11: L=[12^11-1]/11=67546215517, P={5,25,245,2665,29285,322105,3543125,38974345, 428717765, 4715895385,51874849205,570623341225,...} itd. Te obliczenia przeprowadziłem tutaj w celu uświadomienia (sobie?) na czym polega problem i dlaczego metoda modulo może działać. Inaczej mówiąc, patrząc na wyniki obliczeń szukam sposobu na dowiedzenie twierdzenia. Proszę zauważyć, że ostatnie z liczb w nawiasie są już większe niż L i są to kolejno liczby o indeksach (n,M): (5,6),(7,8),(9,10,(11,12),... Może oczywiście być wahnięcie, ale można też dowieść za pomocą nierówności, że wynik dla n zawsze wpadnie w te widełki około N=n+1. Dowód wprost byłby żmudny, ale możliwy. Za to można dla tego zadania zmienić nieco formę J(n+1;n) = 2(n-1)J(n;M)+3 i mamy coś przypominającego Feit–Thompson conjecture albo Goormaghtigh conjecture;), czyli że to nie J(m;n) ma dzielić J(n;m) albo inny J(k;l), lecz być w swego rodzaju zależności funkcyjnej od n: f(x,y)=A(y)f(y,z)+B. To oznacza, że nasze obliczenia nie są funta kłaków warte, ale że właśnie formułujemy nową nieznaną jeszcze matematykom hipotezę dotyczącą tych quasi multiplikatywnych rodzin liczb. Warto się poświęcać badaniu tego czegoś? W Polsce odpowiedź jest prosta: konopielkowe NIE albo NIET szkół wyższych rytu moskiewskiego jak UW. PS: Jakbym miał w telegraficznym skrócie powiedzieć do czego, do jakich obliczeń J(n;m) jest przydatne, to kazałbym najpierw policzyć z marszu jakieś 1/13271 ale w systemie z bazą B=n. Przykładowo rozwinięcie w ułamek okresowy 1/7 w systemie piątkowym. Już Pan rozumie co to ma wspólnego z permutacjami, grupami i CAS?
sake2020
@jazgdyni.......Nic opatrznie nie zrozumiałam.W większości zgadzam się z panem ,że blogowanie to nie ściągnięcie często znanych już faktów i newsów ale wniesienie czegoś innego.Czegoś co wymaga refleksji i dyskusji ,wysiłku umysłowego i formułowania wniosków. Ale jest warunek by te wpisy były na tyle zrozumiałe i ciekawe w treści by zainteresować tą treścią innych.Oczywiście ja tu nie piję do pana blogów,to ogólne stwierdzenie Mnie też już nuży temat kryzysu ,wojny,szwindli i przekrętów i sądzę,ze prędzej planeta zwana Ziemią się skończy wczesniej niż ludzka zawiść,pazerność nie ustępująca nawet przez tyle wieków. Ja mam dla siebie odskocznię,tak krytykowany telewizor.Nie znam żadnych seriali,nazwisk aktorów,reality show,czy tańców z gwiazdami.ale są ciekawe pozycje publicystyczne,można się wiele dowiedzieć Katastrofy w przestworzach pokazują drobiazgowo sposób dochodzenia przyczyn.Bardzo ciekawa pozycja -lotnisko w Dubaju czy najdłuższe drogi do szkoły są nie tylko ciekawe ale i pouczające.Czy gimnastyka dla umysłu-nie wiem,ale uzupełnienie wiedzy owszem.
Dark Regis
@Czesław2 to jest bardzo ciekawe także z innego bardziej "prozaicznego" powodu. 1. "Błąd matematyczny w teorii sprzed ponad 100 lat. Zmieni się sposób, w jaki ludzie postrzegają kolory": komputerswiat.pl Odkrycie, którego nikt się nie spodziewał "Chodzi o tzw. model ludzkiej percepcji kolorów, który ponad 100 lat temu został zaproponowany przez Bernharda Riemanna, a następnie rozwinięty dzięki Hermannowi von Helmholtzowi i laureatowi Nagrody Nobla Erwinowi Schrodingerowi. Okazuje się, że ci wybitni fizycy i matematycy popełnili błąd, a Bujack i inni naukowcy z amerykańskiego instytutu odkryli to podczas opracowywania algorytmów, które automatycznie ulepszałyby mapy kolorów używane w wizualizacji danych. Pozwoliłoby to na łatwiejsze zrozumienie i interpretację wyświetlanych obrazów.(...) Zespół prowadzony przez Bujack był zaskoczony, że jako pierwsi zdali sobie sprawę, iż dotychczasowa praktyka polegająca na stosowaniu geometrii Riemanna w przestrzeni 3D, nie sprawdzi się. W dużym uproszczeniu model zaproponowany przez niemieckiego fizyka w 1854 r. różni się od geometrii euklidesowej, o której uczyliśmy się w szkole, i pozwala "uogólniać linie proste na zakrzywionych powierzchniach"." To w temacie innych poruszanych tu tematów, w tym tego, po co w ogóle liczyć coś co policzył już dawno jakiś noblista, albo po co zadawać kłopotliwe pytania o sens książek napisanych przez geniuszy za pomocą archaicznego i mało przezroczystego języka (semantyka i syntaktyka, vide Principia Matematica). Polska tradycja mówi, że kto sprawdza i ponownie liczy ten jest dureń, niedouk i głąb. Jak jednak widać świat się zupełnie nie przejmuje polskim poglądem na te sprawy. 2. Bonus w temacie kolorowania "What Coloring Books Have in Common With Networks and Nodes": wired.com
tricolour
@imc Nie, nie widzę i nie kojarzę. Żebym zobaczył, to musiałbym wziąć kartkę i sobie napisać, bo taki mam styl i potrzebę. Tymczasem zapaliłem w kominku (trzeci raz w jego życiu, bo to nowy antyputinowski nabytek), gotuję makaron i piekę indyka konieczne na szybki obiad dla syna, który idzie na turniej szachowy na 15:00, a ja tez mam pracę dziś około 16, na dwie godziny. Więc nie wezmę kartki i nie przepiszę ponieważ mam inne priorytety, a dopuszczam nawet myśl, że nic nie wymyślę patrząc olimpijskim wzrokiem. Bo ja jestem olimpijczykiem na emeryturze. A tak przy okazji, to moja druga praca dyplomowa była z teorii kongruencji i implantacji tegoż przy szyfrowaniu resztami z dzielenia, rozkładzie wielkich liczb pierwszych na czynniki. Stare dzieje, na początku rozwoju IT. Dysk miałem Winchester 20MB.  
Dark Regis
@tricolour, skoro już mówimy o zadaniach i olimpiadach, to popatrzmy jak się bawią inteligentni ludzie na świecie w przeciwieństwie do skorumpowanych etatowców z niemieckiej kolonii POlska: "A nice problem from the 2012 math olympiad": youtube.com Jest Pan w stanie to zrozumieć, czy poprzestaje tylko na "czytaniu" książek? PS: Odnośnie problemu na filmie: (n + 1)^n = 2n^m + 3n + 1, to inaczej (n + 1)^n-1 = 2n^m +3n, a dalej [(n + 1)^n-1]/n = 2n^{m-1} +3. Co jest po lewej stronie? Mam powiedzieć, czy Pan swoim olimpijskim wzrokiem już to widzi i kojarzy?
Dark Regis
@tricolour: A jak Panu pokażę kod prostego skryptu do wyliczenia tego co podałem, to rzucisz Pan dyplomem o ziemię? Różnica pomiędzy programem z ogólniaka, a tym do wyliczenia tych potęg polega tylko na tym, że kreatywnie zostały potraktowane symbole 0,...9,A,...,Z,a,...,z,... co robią tu za cyfry. To nie żart i nie żadne puszenie w czap[kach z piór, tylko fakty o naszej edukacji i wolałbym tego nie udowadniać tekstem na blogach, bo i po co psuć atmosferę i robić komuś wstyd, nieprawdaż?
tricolour
@imc I na tym polega sprawa, że na forum piszemy nie po to, by rzucać i podnosić rękawice, nie po to, by epatować cycami, bo właśnie piękne cyce mam więc podziwiajcie z rozdziawionymi gębami, wy z gorszymi i obwisłymi, a gdy nie, to zmienię strefę klimatyczną. Czasem do łóżka, do snu, biorę jeden z tomów (spisanych wykładów, bodajże z Berkeley), które dostalem za którąś tam olimpiadę i sobie czytam dla uspokojenia, jak powieść. Czytelnik nie odnosi wrażenia, że mu się rzuca rękawice, że jest durniejszy (nawet gdy jest), w nieodpowiednim klimacie, że jest niewolnikiem itp. Wręcz przeciwnie - klasa tych wykładów, klasa autora bierze się z szacunku wobec innych. Wracam do tych wykładów często, Playboya nie kupuję nigdy.