|
|
Ptr Tusk próbuje wytworzyć wizerunek przyjaciela elektoratu i działania w dobrej wierze, a z drugiej strony słowa maskują całkowicie odwrotne działania. Bo ludzie chcą wierzyć ,że polityk ma dobre intencje i chce dawać nawet jeżeli w ogóle nie daje. A jak dwa razy obieca to już na pewno "miał" dobre intencje, tylko opozycja przeszkadzała w tej konkretnej sprawie. |
|
|
juur To zależy, bo gdy mówimy o rzeczach ważnych dla nas, to są to „dupy wołowe” ale biorąc jako kryterium ich pęczniejące konta osobiste to fighter’s z ekstra klasy. Gdy Patryk Jaki w sposób niezwykle wyważony starał się zrobić anatomię klęski to nie usłyszał ani słowa odnoszącego się do meritum, tylko wiadra pomyj pod jego adresem….. |
|
|
Ptr W TV Republika widzę ,że odtwarzany jest stary sposób dyskusji z zapraszaniem ludzi ze strony rządowej, którzy niedawno osobiście życzyli szybkiego wyczyszczenia TVP INFO.
Dziwne to wszystko.
PiS przyzwyczaił ludzi ,że rząd spełnia obietnice, że rząd pomaga, stabilizuje gospodarkę, próbuje rozwijać. To jest dobre. Ale nie przyzwyczaił ,że negacja pozytywnej polityki i rozwalanie państwa w imię polityki UE nie jest dopuszczalne.
W takim kraju wybory nie są racjonalne. Idioci wybierają oszustów. W sumie brak idealnej opcji polskiej. Ale na wybory iść trzeba i próbować wyjść z tego kryzysu.
|
|
|
Dark Regis Bez komentarza: youtube.com |
|
|
sake2020 W naszym mieście przed samymi wyborami w bloku mieliśmy kartki z ,,podziękowaniami'' za zasługi jednemu z kandydatów.Dziękowano mu że w poprzedniej kadencji załatwił swojej żonie ciepłą posadkę za 10000zł,swojej mamusi emerytce posadkę za 5000zł oraz za na szczęście nieudanej próbie likwidacji szkoły.Co śmieszniejsze baner tego kandydata wisiał na balkonie bloku. |
|
|
u2 ludzie morza podróżują
Czyli dlatego wygrywa beton ubecki typu członek KC PZPR Liesiu M. w Gdyni, choć pochodzi z Łodzi? Łódź, wbrew nazwie, nie ma dostępu do Morza, więc musi startować z Gdyni? A kiedy są wybory to ludzie Morza podróżują i mogą co najwyżej zagłosować w okręgu warszawskim, w którym również wygrywa beton ubecki typu Czasku-Prasku, który osłania zabójców z SB :-)
|
|
|
jazgdyni @Hornblower
... mówienie o tym, że wygrał PiS czy PO czy ktoś tam inny, jest moim zdaniem nieuprawnione.
Prawda. W tych wyborach głosuje się na konkretnego człowieka. Ale, ale... Chamówy od przeciwnika zwykle oblewają gnojem tego, który jest po stronie przeciwnej i jest zagrożeniem. |
|
|
jazgdyni @Mika
Witaj sąsiadko. Uściski znad Kaczej. Jestem z Gdyni od urodzenia. Dokładniej z Orłowa. Jakie to było miasto piękne i dobre! Teraz jest kompletnie inne, a włodarze już nas Gdynian nie chcą, tylko stawiają luksusowe apartamentowce dla bogaczy z kraju i ze świata, Wczoraj spacerkiem jechałem przez Skwer. Nóż się sam otwiera, jak likwidują jacht-kluby i stawiają kolejne luksusy po 40 tyś za metr kw. Za to gwarantują miejsce w marinie na jacht. Mile widziani oligarchowie ze wschodnich krain. Za projektem stoi też Ryży. Lecz nie ten furdojczland z Sopotu, tylko stary komuch jachtsmen od Millera.
Dobrze, że jestem te 15 km od centrum. Bo bym się chyba rozpił z rozpaczy i wściekłosci.
Uściski i może kiedyś do zobaczenia |
|
|
jazgdyni @Ptr
Aby zagrać ostro o wszystko PiS musiałby umieć tak grać wcześniej.
Otóż to. PiS jest kunktatorski i generalnie reaktywny w polityce. Może pierwsze lata szły dosyć dobrze po 2015. Lecz jak się zaczęła ostra rozpierducha, to sie kompletnie pogubili. To nie wojownicy. A tacy być powinni. |
|
|
jazgdyni @juur
Jakże słuszne wnioski. I jakie niebezpieczne. |
|
|
jazgdyni @mjk1
To już nie jest ten sam Tusk...
Chłopie, żebyś ty wiedział jaki Tusk był w młodości, gdy jeszcze mieszkał w akademiku. Mam dokumenty prosto z komisariatów, jak byli wzywani. |
|
|
jazgdyni @u2
Ten fenomen polega na tym, że ludzie morza podróżują. Poruszają się po świecie. I to nie po turystycznych atrakcjach, tylko po zwykłych drogach, ulicach, osiedlach i ruchliwych portach. To buduje pewną perspektywę. kształtuje światopogląd. Niby człowiek staje się światowym, bo widzi i rozumie, lecz także tworzy się coś w sobie, że Gdynia zawsze będzie piękniejsza, swojska niż Rotterdam, czy Singapur.
Mam u góry motto wielkiego pisarza (stawiam ulubiony napój, kto odkryje, kto to napisał): Ludzie dzielą się na żywych, martwych i marynarzy...
|
|
|
jazgdyni @Rayan
... Pomorze! Kolebka Solidarności... Ja w tej kolebce wytrzymałem od sierpnia 1980 do początku listopada 1980. Szybko wtedy wróciłem na morze. Byłem w pewnym sensie we władzach i potwornie się zawiodłem. Do aktywności w "S" głównie zgłaszali się karierowicze, którzy zwęszyli nową szansę na sukces. I tak też w kraju się stało. Nazwałem ich Solidaruchami. |
|
|
jazgdyni @AŁTORYTET
to podręcznikowy przykład "brudnej wspólnoty" Dokładnie tak. W pełni się zgadzam. Po uchwaleniu struktury samorządów terytorialnych, niemalże wszędzie w Polsce, od małych sołectw po wielkie miasta, takie właśnie "wspólnoty interesu" zaczęły się rozwijać. Teraz ciekaw jestem - gdzie ich nie ma? |
|
|
jazgdyni @u2
Cześć
Piszesz: E tam. Autor podał sam przykład p. Szczurka, który nawet nie wszedł do drugiej tury. Co ma piernik do wiatraka? Pan Szczurek nie miał twardych powiązań nie tylko z PISem, ale również z Platformą. Gdyński układ nie zwraca uwagi, czy ktoś musi być taki, albo taki. Lewy, czy prawy. Tu jest bańka i albo to swój, albo wróg.
A jak to wielokrotnie już pisałem, tu kontrolerem nadal są stare bolszewickie służby. Dlaczego Miller startował z Gdyni? |
|
|
Hornblower Powtórzę raz jeszcze:
W przypadku wyborów samorządowych mówienie o tym, że wygrał PiS czy PO czy ktoś tam inny, jest moim zdaniem nieuprawnione. Samorządy są przepełnione zawodowcami, którzy barwy partyjne mają głęboko w poważaniu. Liczy się tu i teraz, czyli dostęp do koryta. U mnie na listach PiS, od gmin do województwa, roi się od byłych członków PO, PSL, Petru, Palikota czy nawet Samoobrony. W swoim czasie, jak PiS był przy korycie, przeskoczyli na stronę zwycięzców, nie za darmo rzecz jasna. Jak myślicie, co zrobią teraz? Podobna sytuacja jest oczywiście w KO, które przyjmie każdego pisowca, jeśli to zapewni im władzę i dostęp do publicznej kasy. I nie mówmy tu o ideach, programach, etyce itd., bo to nie ma najmniejszego znaczenia. Dodatkowym bonusem jest pieczołowicie tworzona sieć nieformalnych powiązań, pozwalająca zarządzać gminą jak własnym folwarkiem - i co istotne - czerpać z tego dodatkowe korzyści. I w takich lokalnych sitwach barwy polityczne nie mają żadnego znaczenia, liczą się wpływy i kasa. To po prostu efekt wieloletniej negatywnej selekcji do polityki, w której we wszystkich partiach kariery robią największe miernoty, oportuniści, lizusi gotowi wleźć w d... każdemu silniejszemu i zdeptać każdego słabszego. No i mamy, co mamy. Sprawa jest o tyle łatwa, że zmanipulowana większość wyborców głosuje na szyld albo kogoś, kogo zna ze zdjęcia, nie mając zielonego pojęcia, czym zajmuje się radny, wójt czy starosta i jakie kompetencje powinni oni mieć.
Więc nie dyskutujmy, czy wygrał PiS, czy KO. Wygrały w większości lokalne sitwy, dobrze zorganizowane, działające od lat dla własnej przede wszystkim korzyści. Mój ulubiony radny rekordzista zaczynał w KPN, potem był AWS, przeskoczył w porę do PSL, stamtąd wylądował w Samoobronie, potem w PO, następnie ewakuacja do Gowina i teraz jest w PiS. Gdzie będzie jutro? Oczywiście, że tam, gdzie kasa.
|