Otrzymane komantarze

Do wpisu: Pecunia non olet
Data Autor
jazgdyni
@u2 Jako, że dość długo pracowałem ze Skandynawami, to nie dało się zauważyć, że wiele słów mamy wspólnych. Na przykład i po polsku i w Norwegii słowo =dach= to to samo; Lecz jak u nas jest =spodnie=, to już na Kaszubach są =buksy= i o dziwo - w Norwegii to też =buksy= ., A już nieco dziwnie jest z =tak=., U nas potwierdzenie (na Kaszubach =jo=), a chyba w całej Skandynawii to =dziękuję=. Czyli sądzę, że w starej Polsce, wpływy skandynawskie (nordyckie?) były o dużo silniejsze niż germańskie (nazywano ich Niemcami - od niemych, bo ich nie rozumiano). To, że Elbląg to była potężna baza handlowa Wikingów Truso zapewne wiecie. A teraz już się poważnie mówi, że Kozacy, czyli dzisiaj Ukraińcy, to właśnie potomkowie Wikimgów. Ja tego nie studiuję. Wiem mimochodem.
Alina@Warszawa
Kaszubi byli w historii bardzo długo pod niemieckim panowaniem, a poza tym w najnowszej historii musieli jeździć do Niemiec na roboty, albo dobrowolnie za pracą. Dlatego przyswoili tak dużo niemieckich wyrazów. Nie zmienia to faktu, że konstrukcja języka kaszubskiego jest taka sama jak polskiego. to samo dotyczy gwary śląskiej. Dlatego żaden z tych "języków" nie jest odrębny, a najmniej niemiecki. 
u2
@spike ***Tusk nie jest Kaszubem*** Ale z tego co pamiętam to opracował z innymi Kaszubami i wydał elementarz kaszubski. Język kaszubski jest istotnie różny od języka polskiego. Język śląski, czy język mazurski to języki polskie, gwary regionalne. Mazurzenie również spotyka się na Śląsku. Wskazuje to na wspólne pochodzenie tych gwar. Język kaszubski jest językiem starosłowiańskim. Niemcy długo próbowali wykazać że jest językiem germańskim, ale nawet im to się nie udało :-)
spike
@u2 wytłumacz to Kaszubom, właśnie kiedyś na forum była o tym mowa, wtedy pewien Kaszub wyjaśnił, że Tusk nie jest Kaszubem, a ja z innego źródła mam informację, że ma "pochodzenie" żydowskie, nazwisko Tusk to wskazuje. Dodam, że pochodzenie nie jest tu kluczem, a wychowanie, mamy wielu bohaterów, których korzenie są spoza Polski.
u2
@spike ***Tusk nie był i nie jest Kaszubem, to typowy szwab*** Było to wałkowane wielokrotnie. Po ojcu Kaszub, po matce Niemiec. Lekko by otrzymał obywatelstwo niemieckie. Był na I zjeździe Kaszubów w 3RP. postulował oderwanie się Kaszub od Polski i utworzenie własnego rządu, administracji, wojska i służb porządkowych. ***byli negatywnie nastawieni do Niemców, nigdy nic dobrego ich nie spotkało pod ich rządami*** Liczą się fakty. Wielu Kaszubów robiło kariery w niemieckim wojsku. Byli traktowani jak Ślązacy czy Mazurzy. Jak się zniemczyli to mogli robić karierę, jak nie, to byli traktowani jak obcy, czyli jak wrogowie Niemiec. Zauważ jakie jest nastawienie "rolnika z mazur". On już się dawno zniemczył i uważa nas Polaków za durniów. To jego zniemczenie ma pokrycie w faktach historycznych. W Olecku podczas plebiscytu były tylko dwa głosy przeciwko Niemcom, reszta głosowała za Niemcami. Etnicznych Polaków, czyli Mazurów było więcej niż Niemców, ale Mazurzy chcieli być Niemcami, nie Polakami. Dlatego Olecko przed wojną miało nazwę Treuburg, czyli wierne miasto :-)
spike
@u2 "Nie oznacza to że nie mamy reagować na prymitywne łamanie prawa i wprowadzanie zamordyzmu w Polsce przez Kaszuba, ......" - znowu piszesz nieprawdę, Tusk nie był i nie jest Kaszubem, to typowy szwab, a że to folksdojcz, to jeszcze bardziej wredny niż rodowity Niemiec, sami Niemcy takimi pogardzają. Kaszubi nigdy nie domagali się autonomii z Polski, owszem też służyli w niemieckiej armii, ale to z powodu że byli pod ich rządami. "Kaszub chętnie robi karierę u Niemca." -Miałem okazję kilka tygodni mieszkać w kaszubskiej rodzinie, powiem że byli negatywnie nastawieni do Niemców, nigdy nic dobrego ich nie spotkało pod ich rządami, też byli prześladowani, nie byli traktowani jak obywatele Niemiec. Dodam, że kiedyś Tyfus Tusk, zorganizował spotkanie z Kaszubami, namawiał do autonomii, Kaszubi nie wysłuchali do końca co ten bęcwał opowiada, przepędzili go. Tak więc nie obrażaj Kaszubów, zawsze byli po stronie Polski, za nią walczyli, to nie są Ślązacy z RAŚ - niemieckiej V kolumny.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@ jzG KAC po szestatnioletniej lagevulle za 1000 zeta tak samo boli jak po flaszce za 20 zeta. Poza tym forsy nie da się żreć 
paparazzi
Witaj, Mazurek w Kanale Zero rozwinął treść bagna poselskiego w UE.
u2
@Janusz z Gdyni ***też się wzbogacimy, to będziemy takie same świnie?*** Każdy przypadek jest indywidualny. Niedawno miałem chyba świnkę, ale czuję się o niebo lepiej, niż przed świnką, choć wyglądam jak świnia :-) PS. Pisałem wiele razy na NB. Skończy się wielką wojną światową. Wojna na Ukrainie to pryszcz przy wojnie światowej. Choć uważam, że to właśnie kolejna wojna światowa zaczęła się i trwa na Ukrainie. Podpieram się wizjami ekstrasensów, bo cóż nam na tym padole łez i cierpienia innego pozostaje jak nie opierać się na wizjach osób prawych i sprawiedliwych? Widzę dokoła to szalejące bezprawie, to nie może się dobrze skończyć dla świata. Ludzie mordują ludzi, tylko z powodu, że mówią innym językiem. Chcą wprowadzać "ruski mir". A uczyć się obcych języków nie łaska? :-)
jazgdyni
@U2 Cześć INSIDE JOB - świetny dokument. Powinno go obejrzeć u nas jak najwięcej rodaków. Bo jestem przekonany, że większość naszego społeczeństwa nie wie, że obecni najpotężniejszą moc posiada sektor finansowy. I jak chciwość finansistów potrafi rozwalić dobrze funkcjonujące państwo. Ten przykład Islandii jest przerażający. A ja się obawiam, że własnie z podobnych powodów jest taki atak na NBP. Większość Polaków nadal myśli, że największe potęgi, to sektor przemysłowy. Bo dla kamuflażu odwraca się uwagę tymi Big Tech, czy Big Pharm. A już nawet słynne 7 Sisters - największe koncerny naftowe, onegdaj głównie Huston, Texas, a obecnie Exxon, Gulf, Texaco, Mobil, Socal, B.P., and Shell, to małe ptysie w kowbojskich kapeluszach wobec takich gigantów, najbogatszych firm na świecie, jak Vanguard i Black Rock. Soros przecież też jest finansistą. I pokazał, że można zniszczyć funta brytyjskiego. A czy u nas nie ma gangsterskich banków? Dlaczego żona czarneckiego wywoziła z Polski w bagażniku? Tu właśnie są miliardowe przekręty. A czy jak zgodnie z Inkluzywnym Kapitalizmem też się wzbogacimy, to będziemy takie same świnie? Pozdrawiam
jazgdyni
@Marek Michalski No niestety - przekupić łatwo. Kiedyś krążyło takie powiedzenie - niby satyryczne, lecz kto był blisko pieniędzy, to wiedział o co chodzi. To:- Jak kraść, to miliony, a jak je*ać, to tylko księżniczki. Pozdrawiam
u2
@Janusz z Gdyni Q1: ***Ale miliony? Miliardy? Co z tym zrobić?** Q2: ***Jak sądzicie? Uspokoją Polaków?*** ad Q1: Widzę dwa bieguny. Jeden to Bill Gates, który wydaje miliony na postęp technologiczny. Drugi biegun to George Soros, który wydaje miliony na robienie ludziom wody z mózgu i Piekła na Ziemi. Zacząłem oglądać na Netflix film pt. "Inside Job" z Mattem Damonem. Występuje tam m.in. p. Soros, a p. Damon wcale nie gra tą razą zabójcy tylko jest lektorem. Jeszcze do końca nie obejrzałem, ale film nieźle pokazuje jak funkcjonuje świat wielkiej finansjery. A dzisiaj przeczytałem artykuł o finansowaniu przez Sorosa tzw. "Free Press" na świecie. Idą na to dziesiatki milionów USD. I wcale nie chodzi o zapewnienie wolności prasy tylko wręcz odwrotnie, o wprowadzenie mośkowego zamordyzmu: filarybiznesu.pl W zeszłym miesiącu Free Press pochwalił się listem wzywającym kierownictwo Discorda, Google'a, Instagrama, Meta, Pinteresta, Reddita, Rumble'a, Snapa, TikToka, Twitcha, Twittera i YouTube do utrzymania platform internetowych „bezpiecznych i zdrowych” w 2024 roku poprzez sześć konkretnych „interwencji”. Jak podaje Free Press list został podpisany przez „200 organizacji społeczeństwa obywatelskiego, badaczy i dziennikarzy”. MRC stwierdziło, że „co najmniej 45 sygnatariuszy miało swoje skarbce wypełnione gotówką Sorosa w wysokości 80 757 329 dolarów tylko w latach 2016-2022”. ********** ad Q2: W PRL-u było modne powiedzenie "tylko spokój może nas uratować" i nadal to powiedzenie jest aktualne. Nie oznacza to że nie mamy reagować na prymitywne łamanie prawa i wprowadzanie zamordyzmu w Polsce przez Kaszuba, Tatara i Ukraińca. Tatar to po polsku dosłownie "przybysz z Piekieł" Tartaru i chce to Piekło zrobić u nas. Kaszub chętnie robi karierę u Niemca. A Ukrainiec ma czarne podniebienie. bo na śniadanie zjada jednego z nas i dlatego ma taki duży brzuch od pożerania Lachów m.in, za pomocą innego Ukry niejakiego Korneluka. Z tych trzech Ukrainiec najgorzej wygląda, ale i Tatar chodzi wiecznie pijany, w dodatku pali jak smok. Kaszub niby najlepiej wygląda, ale przez te 9 lat zesłania do Brukseli strasznie się postarzał. 67 latek na karku robi swoje :-)  
Marek Michalski
Dlatego żadna partia nie głosi nawet likwidacji UE albo Polexitu. Elektoraty też liczą, że coś uszczkną. Ludzi łatwo przekupić ich własnymi pieniędzmi. Prawdziwe robią korporacje na przepisach unijnych.
Do wpisu: @KD Czy generalnie czujesz się raczej podle
Data Autor
jazgdyni
Nr.2 @nonparel Przepraszam, ale ustosunkuję si do Pańskich pkt. 1 i 2 za parę godzin. Pozdrawiam
jazgdyni
@nonparel Witam Pana Doktora Czuję się bardzo zaszczycony i jednocześnie podziwiam odwagę, że mówi pan śmiało i szczerze, co raczej nie jest popularne w dosyć hermetycznym środowisku lekarskim. Praktycznie od urodzenia, jak by to powiedzieć, jestem w samym środku medycyny. Mama mgr farmacji, a tata lekarz. A ja już w wieku 6 lat przeszedłem pierwszą, dosyć skomplikowaną operację. A na dodatek, moim rodzicom, jak to było na przełomie lat 40-tych i 50-tych, przydzielono mieszkanie - nie wypasione, w centrum, jak wielu kolegom ze studiów taty - tylko, powiedzmy na przedmieściu. I z takim poleceniem: - w tymże mieszkaniu ma stworzyć "przychodnię zdrowia". Tak jest. Nie gabinet, tylko bardzo skromną przychodnię, nawet z gabinetem dentystycznym w jednym pokoju. Czyli w moim przypadku życie prywatne przeplatało się z tą, wówczas prymitywną służbą zdrowia. Gdy jako dzieciak, rano szedłem do toalety zrobić siusiu, to już w przedpokoju siedzieli oczekujący pacjenci. Tak, że nie było momentu, bym z medycyną się nie stykał. A także już jej nie studiował. Ojciec był zawiedziony, że wywinąłem woltę i nie poszedłem na akademię medyczną, tylko zostałem inżynierem. Ale rozumiał młodzieńcze pomyłki, gdy miłość potrafi zaślepić. Pięć lat temu, zdobyłem (tak mi się wydawało) inwestora i chcieliśmy, rozpoczynając w Trójmieście stworzyć zespół medyczny, który w systemie 24/7, będzie własnym transportem obsługiwał wizyty domowe, na wezwanie telefoniczne, czy internetowe. Nic z tego nie wyszło, bo ciągle słyszałem, że inwestor, nie-Polak - jest ciągle na swoim jachcie i żegluje gdzieś na Pacyfiku. Moje usiłowania stworzenia grupy lekarzy, chętnych do takiego działania, też było dosyć marne. Nie wdając się w warunki zatrudnienia, pensje i reszta, zaledwie kilku lekarzy wyraziło prawdziwe zainteresowanie. No i nic nie wyszło. Dzisiaj w Trójmieście już taka firma działa. A wizyta domowa to bodajże 500 zł. Po transformacji cała służba zdrowia, zaznaczę, za PRLu nie taka zła, się posypała, bo oczywiście dokonano przekwalifikowania służby, na interes biznesowy. A ludzka chciwość zawsze zwycięża. Niestety uczelnie medyczne również straciły kościec moralny, a nawet obniżyły standardy etyczne, jakie studentom powinno się wpajać od pierwszego semestru. No i na koniec skrótowej obserwacji - system opieki medycznej, od samej góry, MZ, do początkującego "praktykanta" rozłożyły, co tu dużo gadać, wielkie korporacje, głównie farmaceutyczne. Głównie te Big Pharm. Czy coś Panie Doktorze pokręciłem? Serdecznie pozdrawiam
nonparel
Witam Niniejszym, jako były nauczyciel akademicki przepuszczający (lub nie) studentów medycyny do dalszej kariery zaliczam Panu egzamin na doktora – amatora z wynikiem bardzo dobrym. Tak naprawdę, to podkreśliłbym w Pana wpisie w dwa najważniejsze punkty. 1. Nie daj się wyautować do końca. Kapitan krążownika w wieku emerytalnym może zostać dowódcą trałowca. A ordynator oddziału (ja) na starość może zawsze pracować w poradni. 2. Są dwa rodzaje pacjentów: ci, którzy się leczą, chociaż nie ma takiej potrzeby oraz ci, którzy się nie leczą, mimo że są naprawdę chorzy. Oczywiście trzeba nadciśnienie i cukrzycę trzymać za mordę a guza nie zamiecie się pod dywan. Z drugiej strony nagminne stosowanie np. oxycontin „na bolenie wszystkiego” to szybka droga w dół. Podobnie nie ma sensu robienie sobie tysięcy badań, których nikt nie czyta, albo żarcie kilogramami reklamowanych suplementów diety. Najważniejszy jak zwykle jest zdrowy rozsądek. Życzę dużo zdrowia oraz młodzieńczego samopoczucia, gdy człowieka bardziej interesuje otaczający go świat, niż bolączki własnego organizmu. Pozdrawiam – nonparel.
jazgdyni
@zbychor Mam nadzieję, że prawdziwym wróżbiarzem nie jesteś.
jazgdyni
@N_H Już jest w fazie instalacji
jazgdyni
@R102 Ostatnie 20 lat to rzeczywiście był najlepszy okres pływania. Ale Chińczyk zatrudniał Polaka?! Niemożliwe! Oni już nawet Filipińczyków zwalniali bo też już byli za drodzy. Szukali marynarzy z wysp na Pacyfiku.  
jazgdyni
Temat się rozrasta... Tylko cicho bąknąłem, a Krzysiu Stanowski pochwycił temat. ZERO ZNIECZULENIA #11: OCHRONA ZDROWIA SENIORÓW - "STOIMY NA PROGU KATASTROFY" youtu.be PS/ Może nasz szacowny Prezes Sakiewicz również temat podejmie?
NASZ_HENRY
Panel dyskusyjny - świetny pomysł - młodym też się przyda - nie będą się spieszyć na wcześniejszą emeryturę 😉    
Lech Makowiecki
Januszu, emerytura nie służy zbytnio naszemu zdrowiu. Zwłaszcza emerytura artystyczna, niezbyt wypasiona. :) Dlatego będę pracował, dopóki  mogę. Nadal daję radę i chcę koncertować (fizycznie) i tworzyć (umysłowo). To utrzymuje mnie w ogólnej sprawności. Ale codziennie przepływam 1,5 km na pływalni. Zdrowiu trzeba pomagać... Nie wiem, jak było u Ciebie, ale moje zajęcie nadal sprawia mi przyjemność i daje ogromną satysfakcję. Dlatego, że dawno temu schowałem do szuflady dyplom inżyniera i poszedłem za głosem mojej pasji... Nie pociągała mnie praca w stoczni. Gdybym wybrał inaczej, pewnie bym się już posypał. :)))  
Alina@Warszawa
[11:08] - r102  Kiedy cheef był młody i piękny Chińczycy nie mieli jeszcze tylu statków, ani nie zatrudniali Polaków. Polacy też mieli ograniczone możliwości pracy za granicą. Byliśmy do 1990 roku, z małą przerwą w roku 1980-81, państwem, które tak naprawdę było czymś w rodzaju zamkniętego obozu koncentracyjnego. Niewielu dostawało przepustki ... Ale młodzi tego nie wiedzą, a młodzi i głupi nie chcą się dowiedzieć.
Alina@Warszawa
Opiekowałam się śp. Mamą. Potwierdzam wszystko co napisane.  "Leki" na obniżenie ciśnienia, poziomu cukru, uspokajający "Nootropil - to śmiercionośne trucizny. Strach się bać. Każdy powinien mieć w domu prywatnego lekarza, syna, córkę, ciocię, wnuczka. Tylko tacy emeryci mają szansę pożyć dłużej ...
spike
@Janusz Nie wiem, nie pamiętam, a może przeoczyłem, albo co bardziej prawdopodobne, nie napisałeś, jakie masz hobby, czy inną pozazawodową pasję. Ja ze swojej obserwacji mogę powiedzieć, że najszybciej odchodzą ci, co całe życie żyli tylko pracą zawodową, nie mając innego zajęcia na wolne chwile, które na emeryturze zastępują pracę zawodową, choćby działka. Piszesz na S24, to pewnie miałeś okazję poznać jedną wyjątkową blogerkę @wzmiankę, która od wielu lat pisze fachowe teksty z dziedziny "zielonej energii", z zawodu jest geologiem, co istotne w naszej rozmowie, ta pani chyba by mogła być twoją mamą, będzie już miała chyba coś koło 90 lat, jak sama pisze o sobie, ma kłopoty z pisaniem, wzrok, sztywne palce etc., ale nie daje się, zbiera informacje z całego świata i opisuje i analizuje, szczególnie w kwestii fotowoltaiki, jej teksty są na tyle fachowe, że śledzą je fachowcy z wielu krajów, a nawet cytują jej opracowania, ja ją podziwiam. Biologii nie da się oszukać, ale można proces spowolnić, a już szczególnie mózg, który jak każdy narząd, nie używany, słabnie, a nawet zanika. Tak więc będąc nawet w jakiś sposób już niedołężny, ale mając sprawny umysł, będziesz potrafił się dostosować, a nawet przezwyciężyć fizyczną ułomność. Tak więc głowa do góry, hobby to cudowny lek na starość. :)