Otrzymane komantarze

Do wpisu: Żołnierz wyklęty, który przeżył
Data Autor
jazgdyni
Kto panu powiedział, że po wojnie mój ojciec otwarcie walczył z komuną i robił z siebie bohatera?! Jak napisałem - głupi nie był? Miał umrzeć nie wiadomo już za co i skazać rodzinę na nędzę? No niech pan się tylko chwilę zastanowi. Ps. Bohaterami to mogli być i walczyć z komuną,  Michnik i Kuroń, resortowe dzieci.
jazgdyni
Dziękuję Panie Andrzeju Dodając w nicku "emeryt" rozumiem, że Pan też swoje przeżył. A dobry człowiek z wiekiem staje się tyko mądrzejszy. Serdecznie pozdrawiam
jazgdyni
Poczytaj sobie niejakiego agenta Kurowskiego komentarz wyżej.
jazgdyni
Pan jest albo młody, albo bardzo nierozumny. Czy pan wie, że lekarz w tamtych czasach, szczególnie na przedmieściach, to był ktoś? Nie wie pan. To panu powiem. Dziecku dzielnicowego milicjanta ojciec uratował życie, gdy to dusiło się na koklusz, stosując tracheotomię, czyli przecięcie tchawicy, co w tamtych czasach nawet w szpitalach nie było rutynowo stosowane. To dziecko i nie tylko one jest wdzięczne do końca życia Nie odróżnia pan zwykłej milicji od SB? Widocznie nie. To była przepaść. Jak pan dobrze czytał mój wpis z dzieciństwa, to przeczyta pan, że mnie zgarnął (gówniarza) SBek, dlatego, że nienawidził ojca. A potem, dozgonnie wdzięczny milicjant mnie wypuścił. Miałem wtedy może 10 lat, więc było to chyba w 1960 roku. Ojciec nigdy nie awansował, nie został dyrektorem szpitala, choć go praktycznie prowadził. Był raczej elementem wątpliwym.Niegodnym zaufania. Cżesto musiał się spowiadać w UB. Żył, jak żył, pracując 11 godzin na dobę. Dlaczego ja miałem pewność, że najpierw odezwie się jakiś śledczy, albo klasyczna menda, który w taki sposób stara się zrekompensować swoje zasrane życie nieudacznika? Gdyby pan tylko trochę chciały być uczciwy, toby sobie pan wyszukał potrzebne i potwierdzone fakty. Niestety nie - pan woli chamsko atakować, zgodnie ze swoim agenturalnym poleceniem, lub też bezmiarem swojej głupoty. Wypad stąd
"Ja znałem kilku walczących z komuną, ich życie wyglądało zupełnie inaczej, życie ich dzieci też, nie pozwalano im studiować, opuszczać kraju, a pana życie wygląda tak... resortowo na tym tle. " ------------------------------------------------- To proszę Pana, ja nie wiem z jakich lat te Pańskie doświadczenia, ale za moich czasów juz był mniejszy problem ze studiami i wyjazdami; nawet dla tych "nieprawomyślnych". A na miesięcznicach tez nie bywam, bo tak jak i autor, za daleko mieszkam.
Jestem Autorowi niezmiernie wdzięczny za obronę Pana Krzysztofa Pasierbiewicza. Autora Blogu nader często zbyt ostro ocenianego przez wielu Komentatorów. Być może nie wszyscy znają Bohaterską i Tragiczną Historię Rodziny Pana Krzysztofa. Pan Krzysztof wielokrotnie w formie węższej lub szerszej pisał/opisywał Historię Rodzinną. W celu jej szerszego poznania podaję link do stosownej strony: salonowcy.salon24.pl Jestem też dobrej myśli, że i Pan wkrótce pozna wiele Tajemnic Rodzinnych, czego szczerze Panu życzę. Pozdrawiam Obu Panów.
Zadziwia mnie pan, panie jazgdyni. W jednej z ostatnich notek piszę pan o swoim ojcu, że wchodził uśmiechnięty na komisariat i zmieniał decyzję UB w czasach stalinowskiego terroru, milicjanci byli mu bliscy i słuchali się go bardziej niż przełożonych, dzisiaj zaś, że był człowiekiem o zmienionym nazwisku, Idą był może (?), piszę pan o jego walce z komuną, czy ma pan czytelników za idiotów? Ja znałem kilku walczących z komuną, ich życie wyglądało zupełnie inaczej, życie ich dzieci też, nie pozwalano im studiować, opuszczać kraju, a pana życie wygląda tak... resortowo na tym tle. Czy pan się aby tutaj nie uwiarygadnia? Jeśli tak, musi się pan bardziej starać, bo sprzeczne opowieści dziwnej treści temu nie służą... i dlaczego pana, samozwańczego "wojownika", nigdy nie widziano na smolenskiej miesięcznicy, czy na wiecach poparcia Ukraińców? Byłem na większości, nigdy pana nie widziałem! Tego pana nauczyli na Neonie? Wykorzystywać zmarłych, nawet rodziców? Ja w tym pańskim tekście dostrzegłem pomieszanie wspaniałej notki Pana Pasierbewicza z wysławianą przez pana gn/Idą, jednak ani pan nie dorównuje wspomnianemu publicyście, ani też drugiej Idy z siebie pan nie zrobisz. Wczoraj wychwalał pan Wolińską, dzisiaj jej ofiary?
NASZ_HENRY
Czerwone mendy mącić POtrafią ;-)
Do wpisu: Żydokomuna wpada w szał – kwik i kociokwik
Data Autor
CzarnaLimuzyna
@jazgdyni Oczywiście, że nie ma obowiązku, lecz w tym przypadku owa nieścisłość skomponowała się w przekaz wpisujacy się w lansowany od wielu lat antypolski stereotyp. Z Picassem to chyba zły przykład. Dzieło filmowe Pawlikowskiego to impresja, a nie kubizm ;-) Picasso namalował świetne obrazy oraz, co zdumiewa zdarzały mu się bohomazy. "Takie sporadyczne wypadki też dotyczyły majętnych Żydów". No właśnie - SPORADYCZNIE. Na koniec: przecież ocena filmu jako działa artystycznego ma się nijak do aspektu, który poruszyłem. To dwie różne rzeczy. Pzdr.
jazgdyni
Nie upierajmy się, że twórca, artysta MA OBOWIĄZEK odtworzyć w swym dziele pierwowzór. To już tylko realizm i hiperrealizm. W takim wypadku trzeba by wyrzucić połowę dzieł Picassa do śmieci, bo bardzo nie przystają do pierwowzoru, Reżyser wg. mnie użył Wolińską jako kanwę do postaci. I to bardzo luźną. Druga rzecz. Nie zarzekajmy się tak bardzo, jeżeli jesteśmy na wskroś uczciwi, że polskie folwarczne prymitywy, nie mordowały i rabowały Żydów. Ależ tak! Robiły dokładnie to samo, co z polskimi ziemianami, np. po wkroczeniu 20 września 1939 do Grodna i okolic. To moja prywatna sprawa. Sowieci dali wolną rękę, a hołota i parobki rżnęli, okrutnie mordowali całe rodziny polskich ziemian i rabowali, co się dało. Są na to dokumenty. Takie sporadyczne wypadki też dotyczyły majętnych Żydów. Niestety. I jest to bardzo przykre, ale normalne i pospolite w KAŻDYM KRAJU. Nie tylko w Polsce. Pzdr
jazgdyni
Pewnie, że sztuka filmowa to propaganda. No dobra, a jaka sztuka nie jest? Pisarstwo, malarstwo, muzyka, taniec? Wszystko to odwołuje się do emocji i ma wpływać na odbiorcę. Nasza pisanina tutaj (i komentarze także - proszę uważąć!) - to czysta propaganda. Usiłowanie wpływu na odbiorcę. Hę?
Andrzej Wolak
wpolityce.pl
CzarnaLimuzyna
@jazgdyni Napisałem skrótem i nieprecyzyjnie Konstrukcja postaci zakłamana w sensie, że nie przystaje do pierwowzoru. Sam reżyser przyznał, że wzorował się na Wolińskiej, a nawet stwierdził ,że Wolińska to "inny wariant polskości" (!!!) Antypolski stereotyp nie jest zawarty w  postaci, lecz w tym, że: polski sąsiad chłop morduje rodzinę żydowską, aby przejąć ich własność, w tym przypadku dom. Nie istnieje żadna praca naukowa, historyczna, która by dokumentowała wystarczającą ilość takich przypadków, aby uogólniać. Było odwrotnie. To Polacy jako jedyny naród nie dopuszczali się w czasie II wojny światowej zbrodni. Nie mordowali cywile ani formacje wojskowe. Natomiast nasi sąsiedzi: Niemcy, Rosjanie ,Ukraińcy  czynili to w makabrycznych ilościach. Film jest spójny jeżeli chodzi o użyte środki wyrazu: zdjęcia, muzyka, gra aktorska. Bardzo dobrze wystylizowany. To nie jest film historyczny, ale dla odmiany cóż za podziwu godna finezja - fotografia historycznej postaci została rozłożona wśród innych na stole- po co? Wystarczyło by przecież nadmienić, że rodzice filmowej Idy Lebenstein zostali zamordowani przez Niemców, a ona jako maleństwo została uratowana - dlaczego tak się nie stało?  
NASZ_HENRY
Sztuka filomowa to czysta propaganda! Gdyby nie cel propagandowy to Oskara otrzymałby film pokazujący historię polskiego pana i biednej Żydówki nieszczęśliwie w nim zakochanej: youtube.com ale taka Rebeka, filmu się nie doczeka ;-)
jazgdyni
Witaj No to pogadajmy na spokojnie. Konstrukcja  postaci jest zakłamana, oparta na antypolskim stereotypie. Konkretnie kogo? To jest właściwie film czterech aktorów. A dwie główne bohaterki są dla mnie bardzo autentyczne. Ciotka to dla mnie miotający się na alkoholowym ciągu Pilch, a młoda służebnica Pana, jest tak autentyczna, jak każda młoda i mądra dziewczyna. Nie można było zrobić filmu bez kłamstwa i fałszu? Można, ale ten wymóg jest tylko istotny wobec filmów historycznych i dokumentalnych. W kinie, nie tylko w malarstwie, jest impresjonizm. Chcesz zmuszać twórców, by rezygnowali ze swoich wizji na rzecz polskiej poprawności? Nie można było pokazać tego w kontekście prawdziwym lub np. niepolskim? Otóż to... NIKT, z zagranicy, którzy widzieli ten film kompletnie nie kojarzy, ze to polskie realia. Dosłownie. Stąd jego uniwersalizm. To równie dobrze mogli by być mormoni, albo amisze, albo gdzieś w Utah. Lecz wszyscy wiedzą, że jest to film polski, czyli zrobiony przez Polaków. Dla świata twórcy dzieła, są ważniejsi od niuansów w treści. No a cała reszta? to wyszukiwanie w młodości, herbatki u Brusów, scenarzystka - satanistka, itp. to klasyczne polskie piekiełko, czym zazwyczaj na zachodzie zajmują się tabloidy. Czy nie podobnie właśnie ostatnio nie dokonywano analogicznej wiwisekcji Kieżuna? Zaproponuję jedno - dyskutujmy i wymieniajmy poglądy. Nie ma co się obrażać. Niestety, tego bardzo w Polsce, a szczególnie na prawicy brakuje, Zawsze z grubej rury, wysokie c i emocje na najwyższym poziomie. Pozdrawiam serdecznie
jazgdyni
Witam ZIMNA KALKULACJA - fantasrtyczne ! Ktoś to wreszcie jasno i dobitnie wyraził. W tym morzu emocji i popiskiwań. Staram się tłumaczyć wszem i wobec, że optymalnym rozwiązaniem jest wielka, przyjacielska koalicja POLSKA - UKRAINA, a potem może jeszcze Białoruś i reszta. Dlatego MUSIMY tak działać, by Ukraina nie przegrała w starciu z Rosją. Ukraina ma wykrwawiać Rosję, nie dać się i pokazywać, że Rosja nie jest taka diaboliczna. To właśnie wzmacnia nasze bezpieczeństwo. A jak juz Ukraina na prawdę będzie wolna, rozliczymy nasze zaszłości historyczne, to możemy utworzyć pakt, który po raz pierwszy od kilkuset lat, uwolni nas od rusko - niemieckiego zagrożenia. Czy to takie trudne do zrozumienia? Widoczne tak, bo ruska propaganda z całych sił nie dopuszcza do takiego myslenia i wyrażania suwerennych poglądów. Serdecznie pozdrawiam
Homofob i Rasista
Przepraszam ale napisalem cos innego niz myslalem... Powinno bylo byc: 'Ne moge sie z autorem NIEzgodzic' Kompletnie wypatrzylem sens swojego wpisu I przepraszam! Bo z czymze tam mozna sie NIEzgodzic!? Polska zawsze miala DWOCH wrogow! Niemcy i Rosje (czy jak ich tam zwal...przez te lata), dochodzili czasami I inni jak Turcy, Tatarzy, Szwedzi, ale ci byli ZAWSZE. Powtarzam tu do znudzenia ze wsparcie Ukrainy jest konieczne nie z emocji czy 'uczuc wyzszych' ale z ZIMNEJ KALKULACJI! Bo chyba poraz pierwszy w histori to nie my stajemy PIERWSI naprzeciw pol-azjatyckich hord! Dzis Ukraina (jakakolwiek jest...) broni Europy nie Polska! Jak ona nie zatrzyma... wtedy bedzie NASZA kolej. Udawanie I uniki na nic sie zdadza, dla Rosji jestesmy bylismy I bedziemy ZAWSZE wrogiem, niezaleznie od tego co zrobimy lub nie! W ich swiadomosci nich nie ma miejsca dla ZADNEJ Polski
Ciężko będzie panu zrozumieć,że są ludzie z majątkiem tak olbrzymim,że niemal nie realnym.Są nimi potomkowie właścicieli amerykańskiej rezerwy federalnej-FED,Banku Angli itd.Wiem czym jest Bloomberg,że jego twórca Michael Bloomberg to miliarder i były burmistrz NY.Nigdy nie jest za późno na naukę.Pozdrawiam
jazgdyni
Każdy ma prawo pozostać przy własnym zdaniu. Nie czyni to z nas wrogów. Pozdrawiam
Homofob i Rasista
Nie moglbym sie z szanownym autorem zgodzic... Smutne jest,ze w te narracje wpisuja sie swiadomie czy nie calkiem skadinad porzadni ludzie jak ks. Isakowicz-Zaleski czy Grzegorz Braun...
CzarnaLimuzyna
@jazgdyni "Och, na Boga" Przecież nie chodzi o Ciebie. Poetyckość filmu urzeka, lecz kłamstwo brzydzi. Nie było takich stalinowskich prokuratorek jak na filmie Konstrukcja  postaci jest zakłamana, oparta na antypolskim stereotypie. Nie można było zrobić filmu bez kłamstwa i fałszu? Nie można było pokazać tego w kontekście prawdziwym lub np. niepolskim? Biorąc pod uwagę kto pisał scenariusz, kto go promował oraz na osobiste, towarzyskie związki reżysera ze stalinowcami. NIE MOŻNA BYŁO.
jazgdyni
Tak, a co to miało znaczyć?
NASZ_HENRY
A zdjęcie Ireny Sendlerowej w rodzinnym albumie ciotki Pan dostrzegł ;-)
jazgdyni
Tadeusz Płużański (którego bardzo cenię i poważam) dokonuje nadużycia. W całym filmie nie ma ani jednego momentu potwierdzającego, że mamy do czynienia z prokurator Wolińską. To nadinterpretacja post factum. Więcej można sobie przeczytać w tym amerykanskim tekście: Poland’s controversial Oscar Is “Ida” really anti-Polish and anti-Semitic? visegradinsight.eu
jazgdyni
Och, na Boga! Może ja poprzez tułanie się po świecie, kontakt z różnymi kulturami, mam stępioną wrażliwość? Całkiem możliwe... Uczciwie potwierdzam, że nawet przez moment, na tym filmie nie poczułem się jako Polak obrażony. A sporo potrafiło za polskość mnie obrazić i nawet kilku dostało po mordzie. Cholera... Nie wiem... Może jestem fatalnie zauroczony pięknem i poetyką tego obrazu. Ale jestem szczery i nie będę politpoprawnie zaciemniał.