Otrzymane komantarze

Do wpisu: Kijem po ryju, czyli „...chamstwo należy zwalczać siłą i ...
Data Autor
jazgdyni
Cieszę się Janku, że aktywnie komentujesz. Mam gorącą nadzieję, że administracja i redakcja udostępni ci łamy naszych blogów, byś mógł zamieszaczać tu swoje mądre przemyślenia. Serdeczności i powodzenia
NASZ_HENRY
Al Capone też poszedł siedzieć za uchybienia formalno-skarbowe ;-)
Obserwator
Nie tyle "są niezawiśli", ile mają obowiązek zapewnienia niezawisłości i dbania o nią. Do tego zobowiązuje ich Konstytucja i tego się podjęli.
"Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli" --W SPRAWOWANIU URZĘDU-- za resztę odpowiadają jak zwykli zdrajcy i kryminaliści, ale łaska Narodu im tego litościwie nie wytyka, co bezczelnie nadużywają ... w mediach gównego nurtu.
Obserwator
Sejm nie zwiększył liczby sędziów, bo nie może - Konstytucja mówi wprost, że sędziów TK jest piętnastu. Sejm nie można też ustawą zmienić tej liczby, jedynie poprzez zmianę w Konstytucji. A co do przejścia w stan spoczynku - obecnie po kadencji (konstytucyjne jednorazowej) sędzia przechodzi w stan spoczynku. I oczywiście w dalszym ciągu podlega obowiązkowi dbania o zachowanie niezawisłości (to tak a propos Zolla, Stępnia i innych byłych sędziów oraz ich niekiedy skandalicznej aktywności medialnej).
ok, racja. Z innej strony - sejm ustawą zwiększył liczbę sędziów do 15. Teraz, proszę, niech sejm ustawą ustali liczbę sędziów na 7, czy powiedzmy 5 osób - ostatnio taką właśnie ilością cośtam wypocili. No i, sposobem Orbana, obowiązkowy spoczynek sędziów po osiągnięciu xx lat - ile, do ustalenia przez mądrzejszych.
Obserwator
"Ugoda" w sensie alternatywy: dobrowolna, natychmiastowa dymisja z zachowaniem immunitetu, posypanie głowy popiołem żeby wyciszyć emocje i dożywotnia cisza w eterze, albo odstąpienie przez Sejm od umowy bez miarkowania roszczeń odszkodowawczych ze strony Skarbu Państwa (no i przy okazji: w wypadku odstąpienia od umowy, immunitet też jest jak niebyły).
Marian Konarski
>>>>Jak sądzicie, zawrą ugodę?<<<< Czegoś nie rozumiem, jaką ugodę ? Kogo z kim ? Jeżeli są podstawy prawne do pozbycia się z TK sędziów którzy sprzeniewierzyli się Konstytucji to nie może być mowy o ugodzie. Prawo jest prawem.
Do wpisu: Ponury Potwór Bizancjum
Data Autor
Jabe
Wkleił Pan tekst, w którym mowa o polskich arianach. Też nie wiem, co to ma do rzeczy. Nadal jestem ciekaw, jakie to plemiona germańskie zostały ochrzczone w V w. przez bizantyjskich arian na terenach Niemiec, na których tysiąc lat później szalała reformacja. W przytoczonym tekście jest mowa o Wandalach, których potomków, sądzę, należałoby szukać w muzułmańskiej Afryce i w katolickiej Iberii, ewentualnie gdzieś w okolicach Małopolski (co by tłumaczyło nawiązanie do Rzeczypospolitej).
Obserwator
Może najpierw ustalmy, że odpowiedź dotyczyła wątpliwości odnośnie Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego (skąd pomysł, że odpowiedź odnośnie chrztu plemion germańskich przez Arian bizantyńskich w V w. dotyczy Rzeczypospolitej, powstałej osiem wieków później?). Może warto najpierw uporządkować wątpliwości, a potem szukać odpowiedzi na pytania.
Jabe
Ci arianie z Rzeczpospolitej byli wcześniej Germanami, którzy przejęli chrzest od arian z Bizancjum? Gdzie ci niemieccy Wandalowie zostali przez arian ochrzczeni? Przecież nie w Afryce, Andaluzji czy Małopolsce, tylko w Niemczech, o czym zaświadcza mapa, której nie guglałem, przyznaję. No i o którym cesarstwie tu mowa?
No i prosze, nastepny wpis, ktory powinien byc prezentowany w szkolach i na uczelniach. Prezentowany uczniom i studentom, a nie kaprysnej i aroganckiej kadrze wykladowczej. Niech sie Pan postara dotrzec do tych wszystkich przede wszyskim mlodych ludzi, ktorzy beda decydowac - o ile dostana taka szanse - o przyszlosci tego kraju. Dla starych wychowanych w poprzednim systemie kajdany i baty na goly grzbiet sa OK, ba wrecz niezbedne. Bez nich czuja sie jakos niestojo. Bez codziennej porcji kopniakow nie wytrzymaja. To tak odnoscie dzialalnosci urzednikow, tzw APARATU "sprawiedliwosci" i politykow. Na marginesie, to ze emigranci z UK powroca do Polski, to mzonki. Jak juz sie przekona czlowiek, ze nie wszystko musi wygladac tak jak to wyglada u nas, nie ma najmniejszej ochoty taplac sie w tym gnojowniku. Troche przykro, ze wyjezdzaja, pozostawiajac kraj na pastwe oszustow, zlodziei i szubrawcow, ale mowia, ze zycie maja tylko jedne. Swietny nieszablonowy wpis. Szkoda tylko, ze tak niewielu go przeczyta. Pozdrawiam.
Obserwator
Proponuję poszukać u źródeł, a tak na szybko: "...Szczytowy okres wpływów arianizmu w Cesarstwie Rzymskim przypadł na panowanie ariańskiego cesarza Konstancjusza II w latach 350-361. W roku 381 cesarz Teodozjusz I uznał arianizm za herezję, co zapoczątkowało prześladowania jego zwolenników. Zagadnienia przywołane przez arianizm rozstrzygnął na niekorzyść arian Sobór Konstantynopolitański I w 381 r. Arianizm stał się także wyznaniem germańskich ludów, które zalały Cesarstwo Zachodnie w V wieku Szczególnie surową formę arianizmu przyjęli Wandalowie. Jedynie Frankowie przyjęli chrzest w obrządku rzymskim. Z czasem ludy germańskie zamieszkujące dawne imperium zaczęły odchodzić od nauk Ariusza (VII wiek). W okresie reformacji nawiązano do idei arianizmu (antytrynitaryzm). Mianem arian w Rzeczypospolitej Obojga Narodów błędnie określano członków kościoła braci polskich. Główne ośrodki arian w ówczesnej Rzeczypospolitej stanowiły Lewartów, Pińczów, Raków, Lusławice..." (za szkolnictwo.pl). No to już wiesz.
Jabe
Muszę przyznać, że powiązania arianizmu i bizantyjskiego samowładztwa były mi nieznane. Wciąż są. Nie wiedziałem też, że niemieccy germanie wyznawali arianizm. Tak czy owak, bizantyjska księżniczka mołaby się dziś w całej Europie radować ciepłą wodą w kranie.
Obserwator
Było, było. Przez Teofanię, księżniczkę bizantyńską, poślubioną Ottonowi II (ojcu Ottona III, tego który się wyrodził i chciał Cesarstwo Uniwersalne zbudować bratając się z sąsiadami zamiast ich mieczem nawracać - ten od Zjazdu Gnieźnieńskiego, któremu zawdzięczamy w ogóle króciutkie okienko czasowe na powstanie polskiej państwowości). Ślub Teofanii i jej przeprowadzka z Bizancjum do Niemiec była dla niej szokiem (tam ciepła woda w kranie, tu nikt nie słyszał o kanalizacji), ale zabrała ze sobą dwór, wyposażenie, zwyczaje, obyczaje no i rozumienie roli władcy jako nadzorcy. Gdzie nie gdzie trafiło na podatny grunt - te plemiona germański, które przyjęły chrzest od Arian z Bizancjum, miały "wkodowaną" kulturowo skłonność do uznawania tego rodzaju stosunków (Arianie chrzcili wodza plemienia i na całe plemię "spływało", natomiast w plemionach chrzczonych w obrządku rzymskim, zachodnim, chrzest był indywidualny - te "ariańskie" były później podatne na reformację, te "rzymskie" pozostały przy katolicyzmie: wystarczy wyguglać mapę chrztu plemion germańskich przez Arian w V w. i porównać z mapą reformacji w Niemczech tysiąc lat później). Tak więc nie masz racji, przejście koncepcji władzy z Bizancjum do Niemiec było bezpośrednie, podobnie jak uznawanie połączenia kompetencji władzy świeckiej i duchowej.
xena2012
a gdzie obyczaj 100 dni spokoju dla rządu?
jazgdyni
Witam tak jest, klasyczne wdrukowanie postawy. A dodatkowo, u nas nie było zbyt dużo (i długo) prawdziwego kapitalizmu i ciągle żywe są stosunki feudalne. A to własnie jest najbardziej widoczne w korporacjach prawnych i akademickich. Pozdrawiam
Czesław2
No cóż, istnieje takie zjawisko w przyrodzie, jam imprinting, dzięki któremu małe zwierzęta uczą się funkcjonować. Wg mnie polakom po wojnie zrobiono taki komunistyczny imprinting wzorowany na Goebbelsowskich metodach i stworzono homosovieticusa. Oczywiście nie wszystkim to się wgrało. Jednak ilość ludzi, dla których urzędnik i lekarz to bogowie, a np. kierowca busa to jego zastępca jest porażająca.
Jabe
Niepochlebnie o Kornelu Morawieckim wypowiadał się m.in. Janko Walski. O towarzystwie pana Zolla mam wyrobioną opinię od bardzo dawna. Przynajmniej od czasu, gdy TK pozwolił na ekstradycję obywateli polskich, pomimo jednoznacznego bezwarunkowego zakazu konstytucyjnego.
jazgdyni
Witam Te wnioski w niczym nie kolidują z moim wywodem. Może trochę nie dopisałem. W cywilizacji bizantyjskiej taj jest, że o nic nie pyta się narodu, i naród na nic nie ma wpływu. To instytucjonalne, systemowe odebranie mu tego prawa. Ostatnie 25 lat o nic się nas nie pytano, a oddolne referenda lądowały w koszu. A wynaturzenie polskiej legislatury i sądownictwa, przez klanowość i chów wsobny to oddzielny problem. Mnie bardziej chodzi o społeczeństwo zakręcone obcą nam cywilizacją. Pozdrawiam
Jest kwestionowany przez tych, co, jak trafnie ujął Jazgdyni, uważają Trybunał za Sąd Ostateczny ("najświetsze prawo"), wręcz negują obywatelom prawo wolności do życia (Archipelag Gułag: "co nie jest dozwolone, jest zabronione" - typowo bizantyjskie). A ja bym Platformie radził PO dobremu, uczciwie: chcecie emerytury powyżej 67 lat, albo szkodzi 500+ na dziecko, zacznijcie zbierać podpisy referendalne w tej sprawie ... Podobnie z TK - uważacie, że Rzepliński jest nieodwołalny - referendum. Co do Zolla, mierność jego umysłowości obnażona w filmiku (polecam!): youtu.be
smieciu
Ech powtórzę po raz setny: Największym problemem prawa są prawnicy! Samo ich istnienie. Oczywiście jest trochę racji w powyższym historycznym wywodzie. Jednak czemu nikt nie kończy tych wywodów właśnie w taki jasny sposób? Stwierdzając że dopóki prawo będzie w rękach elitarnej grupy dopóty będzie problem. Czemu posłem, senatorem, prezydentem, burmistrzem może zostać każdy. A członkiem TK już nie? Istnienie takiej elitarnej grupy ludzi, wyróżnionej wśród obywateli jest zaprzeczeniem demokracji. Jednym z największych absurdów obecnej Konstytucji jest to że jest pisana przez prawników dla prawników a "zatwierdzona" przez obywateli, którzy dzięki temu odebrali sobie wpływ na najważniejszą rzecz w Państwie: proces legislacyjny oraz nadzór nad nim. Nie mówiąc o tym że na "uchwalenie" obecnej Konstytucji nie miała wpływu zdecydowana większość dzisiaj dorosłych Polaków. Dlaczego prawu uchwalonemu przez jakąś mniejszość ma podlegać ogromna większość? W ramach obecnego systemu pojmowania roli prawa ZAWSZE będzie istnieć uprzywilejowana elita a dziwaczny nadurząd zwany TK zawsze będzie przysparzać problemów.
Jabe
Spadkobiercą nie było, bo te twory istniały ładnych parę wieków równolegle. To była uwaga w kwestii formalnej, że tak powiem. Naturalnie, choćby dwugłowy orzeł świadczy, skąd szła inspiracja. Nie neguję tego. Pozdrawiam wzajemnie.
jazgdyni
To się różnimy Oczywiście, że w sensie dosłownym nie było. To kompletnie inne twory. Natomiast było, jak najbardziej spadkobiercą w sensie ideologicznym. Tak m.in twierdzi Feliks Koneczny w jego pracy o niemieckim bizantyniźmie (już jest polskie, wznowione wydanie) Pozdrawiam.
Jabe
Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego nie było spadkobiercą Bizancjum. Autorytet Kornela Morawieckiego był jak najbardziej kwestionowany na Naszych Blogach.