|
|
Jeśli zrozumiałem inaczej, to bardzo przepraszam i wzajemnie gorąco pozdrawiam |
|
|
Pan Janusz jest spoko gość.
"A dla Pana Janusza wielki szacunek jak zawsze, tym bardziej, że wspaniale wspomniał te lata 60-70-te"
3xTak
Pan Wilniuk sie nie wczytał
Pozdrawiam cieplutko |
|
|
W imię czego (lub kogo) Pan(i?) tak natrętnie czepia się tak rzetelnego blogera ? Zdecydowanie potwierdzam fakty, zdarzenia i ówczesne możliwości gdyż sam w nich uczestniczyłem. W omawianym czasie zarabiałem przysłowiowe 2000 zł (czy się stoi, czy się leży...) ale w Jastarni, w Helu byłem latem wielokrotnie (pod namiotem) ale ! W Zakopanem, Krynicy, w Wiśle na nartach z Funduszu Wczasów Pracowniczych za 400 zł za turnus 2 tygodniowy także. Więc po co te szydercze : "Ok 1500 miesięcznie do tego narty i ukochana Jastarnia ( a mieszkać i jeść tez trzeba)". Skoro tamtych lat się nie sięga z powodu wieku, to po co ten sarkazm ?
A dla Pana Janusza wielki szacunek jak zawsze, tym bardziej, że wspaniale wspomniał te lata 60-70-te dotyczące spraw marynarskich - byłem R/O na statkach dalekomorskiej żeglugi rybackiej i potwierdzam wszystko co napisane w blogu i wiele jeszcze mógłbym dodać. 73 Panie Januszu ! |
|
|
Ps: "ma Pani racje" :-)
"Ale już trzylatek 30 - 25 tyś."
Najpewniej tak było,
Jednak swiat ujrzał malucha po raz pierwszy na wystawie w Torino we wrześniu 1972r
"la Fiat 126 venne presentata al Salone dell'automobile di Torino del 1972"
tym samym w Nowy Rok 1974 nie było w obiegu trzylatków bo najstarszy nawet pierwszy z produkcji
był praktycznie roczny .
Ok 1500 miesięcznie do tego narty i ukochana Jastarnia ( a mieszkać i jeść tez trzeba)
No chyba ze w totka się wygra :-)
Pozdrawiam cieplutko
Ach, żeby nie zapomnieć o co biega
Parę cytatów pewnego blogera :
"W ponurych czasach epoki wschodzącego Gierka, mimo że na uczelni zarabiałem tyle, co paryski kloszard,"
"W Nowy Rok 1974 zjechałem z kolegami z Hali Goryczkowej,"
"tu muszę zaznaczyć, że wtenczas jeździłem rzężącym maluchem" |
|
|
jazgdyni Ma pan rację. Polską produkcję rozpoczęto w 1973. Lecz już w 1972 były 126 w obiegu, bo sporą partie sprowadzono z Włoch. Te na giełdzie były jeszcze droższe.
"...mimo że na uczelni zarabiałem tyle, co paryski kloszard..."
Powiem panu dokładnie - ja świeżo po studiach na uczelni zarabiałem ok 1500 zł. Czyli prawie 5 lat odkładania na mały samochód.
Faktycznie nowe na rynku osiągały 100 tyś zł (zwykle 90 tyś). Ale już trzylatek 30 - 25 tyś.
To tylko co ja po 40 latach pamiętam, a nie szukam w sieci. |
|
|
"Fiatów 126p wyprodukowano w Polsce od 1972"
Fiat126 był produkowany we Włoszech w latach 1972–1980, a w Polsce od 6 czerwca 1973
Tym samym najstarsze miały w Nowy Rok 1974 ok siedem miesięcy.
"dostawał rokrocznie talon na malucha. Odbierał nowy samochód, a stary puszczał w obieg"
Taniej niż kupił? 69tys z Talonem już nie chodziło piechota ,
"Przedmiot westchnień
Produkcja „maluchów” zaczęła się w czerwcu 1973 roku. Pierwsze egzemplarze kosztowały na giełdzie 110 tys. zł."
magazyn.7dni.pl
I dla kontrastu
"W ponurych czasach epoki wschodzącego Gierka, mimo że na uczelni zarabiałem tyle, co paryski kloszard,"
Pozdrawiam cieplutko |
|
|
jazgdyni Pierwszy powojenny kapitan Batorego(śp) przekazał informację (a on wiedział na pewno), że miał w załodze 60% kapusi. Jeden go podkablował, kapitana wywalono z roboty, odebrano mieszkanie i z Gdyni przeprowadzono w Bieszczady.
A Michał Rachoń drążył, bo jest tajemnicą poliszynela, że nadal działają nieformalne struktury BYŁYCH funkcjonariuszy komunistycznych służb oraz WSI. I MR chciał wiedzieć, komu Miami składał meldunki - tym oficjalnym, państwowym, czy tym z cienia.
Pozdrawiam |
|
|
jazgdyni Mam, wydaje mi się, do czynienia z młodym człowiekiem. Bo stary nie widziałby sprzeczności.
Polacy sobie radzili w każdej sytuacji. I radzą sobie nadal.
Dyrektor znanej mi firmy dostawał rokrocznie talon na malucha. Odbierał nowy samochód, a stary puszczał w obieg. Fiatów 126p wyprodukowano w Polsce od 1972 ponad trzy miliony. Więc było czym handlować, bo eksport był niespecjalny.
Pozdrawiam |
|
|
jazgdyni Kurcze tych prawdziwych opowieści z czasów komuny nie ma tak wiele. Szczegóły umykają, nazwiska się zacierają.
I fakt - to temat na nocną nasiadówę.
Serdeczności |
|
|
jazgdyni Przywołujesz Andrzeju mroczną przeszłość, a naszą młodość.
I nazwisko Antoniszyn, które jeszcze dzisiaj powoduje, że ludzie nagle milczą. A ja chciałbym wiedzieć coś więcej. Tajemniczy adwokat, który rządzi wszystkim.
Zorbę awansowano do Maxima, jak powstał bogaty półświatek. I dla bojków Zorbę zastąpiła funkcjonująca do dzisiaj Bodega (świetnie znana w Norwegii, choć ze względu na remonty statków w Remontowej w Gdańsku, bardziej popularne stały się kluby nocne Nowego Portu i samego Gdańska)
To dla nas opowieści przy długiej wódce.
Serdeczności |
|
|
Andy51 Chodziły wówczas zegarki Atlantic i Delbana. |
|
|
Też ogladałem wczoraj ten program. Nie mam prawie nic wspólnego z wybrzeżem ani nidy nie miałem nic wspólnego z milicją tak jak ów Miami ale za to sporo miałem do czynienia z PRL-owskimi dużymi fabrykami. Istniało tam coś co śmiało można nazwać dwuwładza. To znaczy były dwie hierarchie: oficjalna, czyli majster, kierownik, dyrektor itp. oraz jakaś szemrana, nieformalna, złożona z kapusiów którzy słuchali nie wiadomo kogo. Wyobrażam sobie że ów Miami był właśnie kimś takim, tyle że w milicji, żadna sensacja. Zawsze zastanawialem się po co była ta kapusiowa hierarchia. Właściwie za moich czasów to oni nie byli już do niczego potrzebni. Z tego co zauważyłem to zajmowali się plotami typu kto z kim i dlaczego. To by pasowało do owego Miami który wykrył jeden z takich damsko-męskich układów, chociaż coś na rzeczy mogło tam być.
Poza tym dziwiłem sie panu Rachoniowi że tak bardzo drążył komu ów Miami służył. Służył jakimś tajnym służbom a w takich podział na wywiad i kontrwywiad jest mocno zamazany. Kiedyś słyszałem jak pan Rachoń mówił że miał dziadka w konspiracji to powinien o tym wiedzieć. To chyba Gehlen pisał że tajne służby jakiegoś państwa nigdy nie mogą być przejrzyście zorganizowane bo inaczej szybko zostaną rozpracowane. |
|
|
Ciekawostka do przemyślenia
" a na przykład fiaty 126 produkowane od 1973 r. kosztowały 69 tys. Sprzedawano je tylko na talony, przyznawane osobom uprzywilejowanym"
i najwidoczniej uprzywilejowanym "kloszardom"
Parę cytatów pewnego blogera :
"W ponurych czasach epoki wschodzącego Gierka, mimo że na uczelni zarabiałem tyle, co paryski kloszard,"
"W Nowy Rok 1974 zjechałem z kolegami z Hali Goryczkowej,"
"tu muszę zaznaczyć, że wtenczas jeździłem rzężącym maluchem"
naszeblogi.pl
I dla kontrastu jeszcze raz:
" a na przykład fiaty 126 produkowane od 1973 r. kosztowały 69 tys. Sprzedawano je tylko na talony, przyznawane osobom uprzywilejowanym" |
|
|
Ha,ha, sam miałem taki zegarek, który trafił na moją rękę po skończeniu 18 roku życia od ojca, któremu ten zegarek sprezentował wuj-kapitan jeszcze na początku lat 50-tych. Służył mi długo. Temat świetnie opisany, sam byłem pracownikiem gospodarki morskiej a i w rodzinie paru marynarzy. Można by dużo opwiadać ale to temat na spotkanie przy dobrym whiskaczu a nie na publiczne forum. |
|
|
Andy51 Orłowo a wiesz , że się w nim wychowałem, było budowane oprócz zegarków, na płaszczach włoskich, koszulach non-iron, długopisach czterokolorowych, itp.Co do Maiami , to raczej troglodyta niż agent, który jak mi opowiadał znajomy nie błyszczał inteligencją. Co do Maxima , to warto wspomnieć o nijakim Antoniszynie, który był właścicielem czy dzierżawił tę knajpę, mroczna postać i ponoć człowiek służb. Warto przypomnieć , że zanim Maxim stał się Maximem nazywał się Zorba , gdzie balowali bojki ( dla niewtajemniczonych , tak nazywano marynarzy z obcych państw) głównie z Grecji.
Pozdrawiam |
|
|
jazgdyni Kiedy opublikowałem na początku 2014 ten tekst i jeszcze parę w trójmiejskich klimatach, zaczęły się pogróżki. Dawano mi dobre rady.
Również w internecie rozpoczęła się nagonka. Hejt całą parą do dwóch pokoleń wstecz. Biedacy nie pojęli tylko, że w ten sposób się zdekonspirowali. Paru było z Trójmiasta, robiących w blogosferze za zasłużonych działaczy opozycji, a kilku z całej Polski, nawet spod samych Tatr.
Czyli Michał Rachoń ma czuja - temat jest ciągle gorący. |