Otrzymane komantarze

Do wpisu: Politycy i politykierzy
Data Autor
jazgdyni
Tą sentencję należy zaliczyć do współczesnych aforyzmów. Brawo.
jazgdyni
Jak najbardziej słuszne określenie - to była faktyczna agentura. Wszystko co tam się działo było w interesie kogoś, lecz nie Polski i Polaków. W ten sposób mozna też wytłumaczyć liczne wycieczki Petru i Schetyny do Brukseli. Oni zwracają się tam do swoich mocodawców z żądaniem - róbcie coś! Pomóżcie! Ciołki nie wiedzą, że w biznesach nie ma sentymentów. Póki byli użyteczni, to się nimi opiekowano, a gdy nie mają już władzy, to są dla tamtych bezużytecznym balastem. Pozdrawiam
jazgdyni
Piękne i godne poparcia plany. Ja się tylko martwię, że ta banda załatwiła sobie już jakieś przedawnienie.
NASZ_HENRY
Po co Tusk miał zajmować sie polityką jak instrukcje od Merkel dostawał gratis ;-)
Anonymous
@autor Może pod wpływem propagandy przyzwyczailiśmy się nazywać agenturę politykami i stąd chaos pojęciowy. Za przyjęciem tezy o agenturze przemawia: - okupacyjny charakter III RP widoczny w regulacjach prawnych i roli "tego kraju" w UE - nie robili polityki, tylko realizowali cudzą - opłacanie "polityków" przyzwoleniem na to by sami sobie coś wygospodarowali Budowa dróg była nie tylko symboliczna: - zadekretowana poza Polską w zw.z wymyślonym turniejem piłkarskiem zwanym EURO - podporządkowana wymogom unijnej biurokracji i jej przepisów nastawionych na generowanie kosztów - finansowana z kredytów bankowych, "dotacji", których źródłem są nasze podatki zamiast tylko bez pośrednictwa UE ze środków krajowych - związana z anihilacją środków finansowych, która mimo zawyżonych kosztów spowodowała opóźnienia w wypłatach i budowie Pozdrawiam
Oby nowa konstytucja ustanowiła 1) karę banicji dla przekupnych sędziów, utratę majątku itd., i żeby to prawo działało wstecz i bez przedawnienia, 2) możliwość odwołania posłów POprzez pozbawienie praw obywatelskich i konfiskatę majątków; podobnie pełniący funkcje publiczne - bez przedawnienia, 3) sędziowie Trybunału Konst. winni pełnić funkcję honorowo, bez wynagrodzenia (to zaszczytna i niekłopotliwa funkcja przy 8 sprawach rocznie i pracy 2 godz. na miesiąc).
Do wpisu: Przemytnicy i cinkciarze vs agent Miami
Data Autor
Jeśli zrozumiałem inaczej, to bardzo przepraszam i wzajemnie gorąco pozdrawiam
Pan Janusz jest spoko gość. "A dla Pana Janusza wielki szacunek jak zawsze, tym bardziej, że wspaniale wspomniał te lata 60-70-te" 3xTak Pan Wilniuk sie nie wczytał Pozdrawiam cieplutko
W imię czego (lub kogo) Pan(i?) tak natrętnie czepia się tak rzetelnego blogera ? Zdecydowanie potwierdzam fakty, zdarzenia i ówczesne możliwości gdyż sam w nich uczestniczyłem. W omawianym czasie zarabiałem przysłowiowe 2000 zł (czy się stoi, czy się leży...) ale w Jastarni, w Helu byłem latem wielokrotnie (pod namiotem) ale ! W Zakopanem, Krynicy, w Wiśle na nartach z Funduszu Wczasów Pracowniczych za 400 zł za turnus 2 tygodniowy także. Więc po co te szydercze : "Ok 1500 miesięcznie do tego narty i ukochana Jastarnia ( a mieszkać i jeść tez trzeba)". Skoro tamtych lat się nie sięga z powodu wieku, to po co ten sarkazm ? A dla Pana Janusza wielki szacunek jak zawsze, tym bardziej, że wspaniale wspomniał te lata 60-70-te dotyczące spraw marynarskich - byłem R/O na statkach dalekomorskiej żeglugi rybackiej i potwierdzam wszystko co napisane w blogu i wiele jeszcze mógłbym dodać. 73 Panie Januszu !
Ps: "ma Pani racje" :-) "Ale już trzylatek 30 - 25 tyś." Najpewniej tak było, Jednak swiat ujrzał malucha po raz pierwszy na wystawie w Torino we wrześniu 1972r "la Fiat 126 venne presentata al Salone dell'automobile di Torino del 1972" tym samym w Nowy Rok 1974 nie było w obiegu trzylatków bo najstarszy nawet pierwszy z produkcji był praktycznie roczny . Ok 1500 miesięcznie do tego narty i ukochana Jastarnia ( a mieszkać i jeść tez trzeba) No chyba ze w totka się wygra :-) Pozdrawiam cieplutko Ach, żeby nie zapomnieć o co biega Parę cytatów pewnego blogera : "W ponurych czasach epoki wschodzącego Gierka, mimo że na uczelni zarabiałem tyle, co paryski kloszard," "W Nowy Rok 1974 zjechałem z kolegami z Hali Goryczkowej," "tu muszę zaznaczyć, że wtenczas jeździłem rzężącym maluchem"
jazgdyni
Ma pan rację. Polską produkcję rozpoczęto w 1973. Lecz już w 1972 były 126 w obiegu, bo sporą partie sprowadzono z Włoch. Te na giełdzie były jeszcze droższe. "...mimo że na uczelni zarabiałem tyle, co paryski kloszard..." Powiem panu dokładnie - ja świeżo po studiach na uczelni zarabiałem ok 1500 zł. Czyli prawie 5 lat odkładania na mały samochód. Faktycznie nowe na rynku osiągały 100 tyś zł (zwykle 90 tyś). Ale już trzylatek 30 - 25 tyś. To tylko co ja po 40 latach pamiętam, a nie szukam w sieci.
"Fiatów 126p wyprodukowano w Polsce od 1972" Fiat126 był produkowany we Włoszech w latach 1972–1980, a w Polsce od 6 czerwca 1973 Tym samym najstarsze miały w Nowy Rok 1974 ok siedem miesięcy. "dostawał rokrocznie talon na malucha. Odbierał nowy samochód, a stary puszczał w obieg" Taniej niż kupił? 69tys z Talonem już nie chodziło piechota , "Przedmiot westchnień Produkcja „maluchów” zaczęła się w czerwcu 1973 roku. Pierwsze egzemplarze kosztowały na giełdzie 110 tys. zł." magazyn.7dni.pl I dla kontrastu "W ponurych czasach epoki wschodzącego Gierka, mimo że na uczelni zarabiałem tyle, co paryski kloszard," Pozdrawiam cieplutko
jazgdyni
Pierwszy powojenny kapitan Batorego(śp) przekazał informację (a on wiedział na pewno), że miał w załodze 60% kapusi. Jeden go podkablował, kapitana wywalono z roboty, odebrano mieszkanie i z Gdyni przeprowadzono w Bieszczady. A Michał Rachoń drążył, bo jest tajemnicą poliszynela, że nadal działają nieformalne struktury BYŁYCH funkcjonariuszy komunistycznych służb oraz WSI. I MR chciał wiedzieć, komu Miami składał meldunki - tym oficjalnym, państwowym, czy tym z cienia. Pozdrawiam
jazgdyni
Mam, wydaje mi się, do czynienia z młodym człowiekiem. Bo stary nie widziałby sprzeczności. Polacy sobie radzili w każdej sytuacji. I radzą sobie nadal. Dyrektor znanej mi firmy dostawał rokrocznie talon na malucha. Odbierał nowy samochód, a stary puszczał w obieg. Fiatów 126p wyprodukowano w Polsce od 1972 ponad trzy miliony. Więc było czym handlować, bo eksport był niespecjalny. Pozdrawiam
jazgdyni
Kurcze tych prawdziwych opowieści z czasów komuny nie ma tak wiele. Szczegóły umykają, nazwiska się zacierają. I fakt - to temat na nocną nasiadówę. Serdeczności
jazgdyni
Przywołujesz Andrzeju mroczną przeszłość, a naszą młodość. I nazwisko Antoniszyn, które jeszcze dzisiaj powoduje, że ludzie nagle milczą. A ja chciałbym wiedzieć coś więcej. Tajemniczy adwokat, który rządzi wszystkim. Zorbę awansowano do Maxima, jak powstał bogaty półświatek. I dla bojków Zorbę zastąpiła funkcjonująca do dzisiaj Bodega (świetnie znana w Norwegii, choć ze względu na remonty statków w Remontowej w Gdańsku, bardziej popularne stały się kluby nocne Nowego Portu i samego Gdańska) To dla nas opowieści przy długiej wódce. Serdeczności
Andy51
Chodziły wówczas zegarki Atlantic i Delbana.
Też ogladałem wczoraj ten program. Nie mam prawie nic wspólnego z wybrzeżem ani nidy nie miałem nic wspólnego z milicją tak jak ów Miami ale za to sporo miałem do czynienia z PRL-owskimi dużymi fabrykami. Istniało tam coś co śmiało można nazwać dwuwładza. To znaczy były dwie hierarchie: oficjalna, czyli majster, kierownik, dyrektor itp. oraz jakaś szemrana, nieformalna, złożona z kapusiów którzy słuchali nie wiadomo kogo. Wyobrażam sobie że ów Miami był właśnie kimś takim, tyle że w milicji, żadna sensacja. Zawsze zastanawialem się po co była ta kapusiowa hierarchia. Właściwie za moich czasów to oni nie byli już do niczego potrzebni. Z tego co zauważyłem to zajmowali się plotami typu kto z kim i dlaczego. To by pasowało do owego Miami który wykrył jeden z takich damsko-męskich układów, chociaż coś na rzeczy mogło tam być. Poza tym dziwiłem sie panu Rachoniowi że tak bardzo drążył komu ów Miami służył. Służył jakimś tajnym służbom a w takich podział na wywiad i kontrwywiad jest mocno zamazany. Kiedyś słyszałem jak pan Rachoń mówił że miał dziadka w konspiracji to powinien o tym wiedzieć. To chyba Gehlen pisał że tajne służby jakiegoś państwa nigdy nie mogą być przejrzyście zorganizowane bo inaczej szybko zostaną rozpracowane.
Ciekawostka do przemyślenia " a na przykład fiaty 126 produkowane od 1973 r. kosztowały 69 tys. Sprzedawano je tylko na talony, przyznawane osobom uprzywilejowanym" i najwidoczniej uprzywilejowanym "kloszardom" Parę cytatów pewnego blogera : "W ponurych czasach epoki wschodzącego Gierka, mimo że na uczelni zarabiałem tyle, co paryski kloszard," "W Nowy Rok 1974 zjechałem z kolegami z Hali Goryczkowej," "tu muszę zaznaczyć, że wtenczas jeździłem rzężącym maluchem" naszeblogi.pl I dla kontrastu jeszcze raz: " a na przykład fiaty 126 produkowane od 1973 r. kosztowały 69 tys. Sprzedawano je tylko na talony, przyznawane osobom uprzywilejowanym"
Ha,ha, sam miałem taki zegarek, który trafił na moją rękę po skończeniu 18 roku życia od ojca, któremu ten zegarek sprezentował wuj-kapitan jeszcze na początku lat 50-tych. Służył mi długo. Temat świetnie opisany, sam byłem pracownikiem gospodarki morskiej a i w rodzinie paru marynarzy. Można by dużo opwiadać ale to temat na spotkanie przy dobrym whiskaczu a nie na publiczne forum.
Andy51
Orłowo a wiesz , że się w nim wychowałem, było budowane oprócz zegarków, na płaszczach włoskich, koszulach non-iron, długopisach czterokolorowych, itp.Co do Maiami , to raczej troglodyta niż agent, który jak mi opowiadał znajomy nie błyszczał inteligencją. Co do Maxima , to warto wspomnieć o nijakim Antoniszynie, który był właścicielem czy dzierżawił tę knajpę, mroczna postać i ponoć człowiek służb. Warto przypomnieć , że zanim Maxim stał się Maximem nazywał się Zorba , gdzie balowali bojki ( dla niewtajemniczonych , tak nazywano marynarzy z obcych państw) głównie z Grecji. Pozdrawiam
jazgdyni
Kiedy opublikowałem na początku 2014 ten tekst i jeszcze parę w trójmiejskich klimatach, zaczęły się pogróżki. Dawano mi dobre rady. Również w internecie rozpoczęła się nagonka. Hejt całą parą do dwóch pokoleń wstecz. Biedacy nie pojęli tylko, że w ten sposób się zdekonspirowali. Paru było z Trójmiasta, robiących w blogosferze za zasłużonych działaczy opozycji, a kilku z całej Polski, nawet spod samych Tatr. Czyli Michał Rachoń ma czuja - temat jest ciągle gorący.
Do wpisu: Aktualny wróg świata #1
Data Autor
Ja Cie rozumiem , nie jest tak ze nie dostrzegam tego co sie dzieje , co opisales. Sam widze jak sie zmienia ... ci co przyznawali sie do glosowania na PiS , widzieli w tej parti szanse na dobre zmiany dzis mowia i zbywaja mnie w rozmowie takim stwierdzeniem ... a oni sie tylko kloca ... i nie pomaga zadne tlumaczenie ... Powtarzam ja tez to widze ... ale jest jeszcze jedno ... to co napisalem w poprzednim komentarzu (moze troche przesadzilem z tymi niby "jajami") ... my nie znamy wszystkiego co sie za kulisami dzieje. To dopiero 5-6 miesiecy ... dajmy im czas , szanse ... Poczekajmy przynajmniej do konca roku. Nie chce mi sie tu w komentarzach opisywac dlaczego ... pomysl , cierpliwie ... Zakoncze to tak ... ci nasi wybrancy nie maja wyjscia , nie moga sie cofnac , poddac ... Czy wyobrazasz sobie co by z nimi ta Targowica zrobila gdyby sie do wladzy dorwala. Co by zrobili z tymi ludzmi !!!. Trzeba widziec tez to co po PO zastano w kraju ile zniszczen ... a ile "zasadzek" , pulapek ... ile "gnoju" ... tego wszystkiego nie da sie zrobic zaraz. PiS i Rzad i PAD nie tylko w Polsce ma posprzatac ... jeszcze mamy to "gowno" na zewnatrz... Badzmy cierpliwi. A co do Twojej znajomej ... to ja bym jej odpowiedzial pytaniem ... czy i kiedy , ostatni raz przeczytala ksiazke , gazete ... zagladnela w internet ... reszte powinienes wiedziec ... przypomnialem sobie cos ... tez taki moj niby znajomy ... niby bo taki "madry" ze az niestrawny ... poprosil mnie kiedys o pomoc bo mial problem z komputerem ... pomoglem . "odszczurzajac" ten komputer zobaczylem liste przegladania ... taka chyba z dwa lata zbierana ... a tam tematy "PilkarzykiPl" , Horoskopy i prognozy pogody ... na przemian . To cale jego zainteresowanie (nota bene nie wiem po co mu ten komp.) swiatem ... Ale gdy raz "rozdziawil gebe" bo cos w szerszym gronie dyskutowalismy , to tak jak piszesz ... TVN jak tra la la , nawet takie "poszufladkowane" !!! No coz ... ja mysle ze bedzie dobrze.
Co za pierdoly ... az rece opadaja. Tylko jedno ... a jak to niby mial zrobic ??? wyslac bramkarzy z klubo GO-GO by aresztowali . Kto by ten nakaz podpisal... "Jozio z Londynu" ... tfu , z monopolowego. Jaki Sedzia to zatwierdzic ta decyzje ... ?! Pan Henio co sedziowal mecz X-Ligi okregowej w Kobierzynie miejscowej druzyny zw. "S.P.Babinski" ??? , nooo tez sedzia przeciez ... chyba tez moze. Wiem , tez bysmy wszyscy chcieli szybko i radykalnie ... Jeszcze tylko TK i ich prawo , uchwalone bezposredni przed wyborami. Prawo odwolania Prezydenta bez podawania przyczyn ... prawo zezwalajace na wprowadzenie obcej niby "pomocy" , slynny art.1066 ... wiem ... zakopac. Maniek z Batowic z kumplami umie ... Tyle "dolkow" na tym cmentarzu kopie ... A tak troche powazniej ... czy my wszystko wiemy czy , wszystko widzimy , jaka walka tam sie toczy by Polske odzyskac ?!. Czy wiemy o wszystkim ... co PiS zastal po PO przednikach. Mamy przyklad co pozostawil PO sobie ten bezprzykladny matol B.Komorowski. Czy to co przejal PiS ... nie jest taka "kancelaria PBK" ... gole sciany i do tego h... d... i kamieni kupa ?!. Napewno nie wiemy wszystkiego. Mozemy sie tylko domyslac widzac naszych wybrancow jaki nadzwyczajny wysilek podejmuja ... to jest walka , nie boje sie napisac - smiertelna. Stojmy za nimi morem. Starajmy sie gdzie tylko i jak tylko mozna ich wspierac. Oni walcza o nas ... ale i o swoje zycie !!!
jazgdyni
Witaj Darku! Powiem ci, ze mnie też kawał radykała i muszę się ciągle pilnować. Tak mi się wydaje, że gdyby zrealizować twój scenariusz, to byłoby dużo wrzasku... i nic by się nie stało. Paragrafy należy wykorzystywać. Lecz zobaczysz, co będzie jutro. Pampersy w gaciach, kolczyki w nosie i dziurawe uszy nie mają szans. Żadnych szans. Serdeczności