|
|
jazgdyni Wszystkie listy polecone odbiera pani Basia, która ustala kalendarz Prezesa (w tym ew. spotkania).
Proszę Pana, Pan sobie mysli, że ja tylko tak sobie gadam? Że nie próbowałem wielu innych dróg?
To się Pan cholernie myli. |
|
|
Kazimierz Koziorowski jak glosi lengenda komparti do bieruta tez nie dopuszczano obywateli z petycjami... i dlatego aparatczyki robily prywate.
to ze jedni funkcyjni bija w beben nie oznacza automtycznie powszechnego przyzwolenia. karnowscy tez swoje lody kreca o czym mozna bylo juz pare razy w prawicowej prasie poczytac.
ciekawe czy polska poczta tez wzielaby udzial w tym niedopuszczniu do Prezesa gdyby tak wyslac list polecony do Jaroslawa. Jak sie chce dorzec to dojscie sie zawsze znajdzie. |
|
|
jazgdyni Drogi Panie!
Proszę myśleć i myśleć logicznie!
Siedziałem cicho mając fakty i wgląd w dokumenty w ręku. Ten oto pierwszy artykuł opublikowałem PO TYM, jak portal wPolityce.pl umieścił w internecie pierwszy zalinkowany tekst. Wiec po co uwagi do mnie za kalanie własnego gniazda? Gdy Karnowscy i pani Nykiel puścili już tą sprawę w obieg, to nie było na co czekać. A poza tym proszę poczytać o moich próbach skomunikowania się z górą PISu. Blokowano nas. Gdy Jarosław Kaczyński przyjechał na wybrzeże i wizytował projekt przekopu mierzei, to działacz z Elbląga, będący gospodarzem, pokierował programem tak, byśmy nie mogli porozmawiać z Prezesem, czy wręczyć jemu petycję.
Więc te wszystkie zarzuty i wątpliwości są kompletnie nieuprawnione. |
|
|
jazgdyni Nie strzępię jęzora po próżnicy. Ale proszę mi pozwolić prowadzić dochodzenia we własnym rytmie.
Powiem tylko, że działacze zamieszani są w nieprawidłowości w lokalnym przemyśle farmaceutycznym, w przejmowanie terenów po Stoczni Gdańskiej i parę dalszych, o których na razie nie wspomnę.
W rezultacie to nie tylko jedna czarna owca, tylko przynajmniej trzech prominentnych działaczy.
Dziennikarze braci Karnowskich prowadzą własne śledztwo, z którym ja nie mam nic do czynienia. Lecz wyścigów nie będziemy urządzać.
A, że ja oskarżam cały PIS, to nieuprawniona nadinterpretacja, a nawet złośliwość. To są sprawy zbyt poważne.
Pozdrawiam |
|
|
Jabe wez pastylke w jedna a szklanke zimnej wody w druga ... |
|
|
Jabe Czyli krytyka jest jednak dopuszczalna, ale powinna być opatrzona czołobitnym wstępem. |
|
|
Ha ha ha ... dopelnienie cymes. |
|
|
Panie Kazimierzu nie tak nalezy postawic pytanie blogerowi ... nalezy zapytac skad przyszedl !!! i jakie zadania tu wykonuje . |
|
|
Admin Naszeblogi.pl Jakiś choćby jeden konkretny zarzut na to rozlewające się bagno by się przydał. Wypada przy tak generalnych oskarżeniach, dotyczących całej partii. Co prawda teza jest ze znakiem zapytania ale jednak. Nie żebym bronił jakiegoś lokalnego notabla, być może watażki, ale bez konkretnych zarzutów (poza cytatami o prowadzeniu postępowania w sprawie) robi się z tego Jožin z bažin |
|
|
Jabe A teraz nich Pan raczy wylądować i spokojnie zaglądnąć na początek strony. To pozwoli się Panu zorientować w temacie rozmowy. |
|
|
Jabe W pierwszym odruchu chciałem się z Panem entuzjastycznie zgodzić. Wystarczy jednak sobie przypomnieć rządy PO, które się jak najbardziej sprawdzały, bo rządzili 8 lat, żeby zauważyć, że coś tu szwankuje. Nie musieli się niczym wykazać, wystarczyło im, że nie byli PiS-em. Obecna władza dla odmiany bierze lud na garnuszek, żeby wiedział, kto go karmi i stawiał krzyżyk w obronie tego wątpliwego przywileju. To też żadna zasługa. Sprawy są bardziej skomplikowane, niż Pan napisał, niestety.
Ja nie wymagam od PiS-u, żeby był spełnieniem moich ideałów, jak długo pozostaje w opozycji. |
|
|
Kazimierz Koziorowski Pewna niespojnosc widze. Jak to największey mąż stanu od czasów Marszałka stworzył i firmuje ułomną orgnizacją ktorej potknięcia stara się pan i liczni inni blogerzy wytykać i rozwiązania naprawcze podpowiadac.
Dziwna forma poparcia dla Jaroslawa Kaczyńskiego. Nie wszystko co wiemy od "dobrze poinformowanych" powinno byc wyciagane na forum publicznym.
Trwa wojna z wciąż mocnym przeciwnikiem, dostarczanie amunicji antypisom moze zachwiać chwiejną równowgę na froncie.
Trzeba uważać żeby konstrukcja nie posłużyła np. wykonaniu zadania zleconego przez antypisa. Coś jak Dorota Kania stała się mimo woli narzędziem WSI która jej podsunęła iformacje 100%-pewne.
Przepraszam za porównanie, ale np. lewactwo koniecznie chce poprawic funcjonowanie KK i nawet petycje w tej sprawie do Watykanu pisze. |
|
|
Kazimierz Koziorowski Pewna niespojnosc widze. Jak to największey mąż stanu od czasów Marszałka stworzył i firmuje ułomną orgnizacją ktorej potknięcia stara się pan i liczni inni blogerzy wytykać i rozwiązania naprawcze podpowiadac.
Dziwna forma poparcia dla Jaroslawa Kaczyńskiego. Nie wszystko co wiemy od "dobrze poinformowanych" powinno byc wyciagane na forum publicznym.
Trwa wojna z wciąż mocnym przeciwnikiem, dostarczanie amunicji antypisom moze zachwiać chwiejną równowgę na froncie.
Trzeba uważać żeby konstrukcja nie posłużyła np. wykonaniu zadania zleconego przez antypisa. Coś jak Dorota Kania stała się mimo woli narzędziem WSI która jej podsunęła iformacje 100%-pewne.
Przepraszam za porównanie, ale np. lewactwo koniecznie chce poprawic funcjonowanie KK i nawet petycje w tej sprawie do Watykanu pisze. |
|
|
jazgdyni Kto to jest KP?
Miał Pan na myśli KPP?
To się Pan grubo pomylił.
Poza tym, niech Pan sobie gdzieś idzie. Może z psem, może po gazetę (GW?), albo do roboty. |
|
|
jazgdyni Nie. Tylko od samego początku PIS popieram. Gdybym był członkiem PISu, nie miałbym prawa napisać tego, co napisałem. Dlatego właśnie nie należę do PIS. Lecz Jarosława Kaczyńskiego uważam za największego męża stanu od czasów Marszałka. |
|
|
Jeszcze co do tego walenia ... to już wiem dlaczego ta miłość do KP. On też za młodu do niejakiego Skrzyneckiego z "Piwnicy pod Agentami" ... pałal. Panu jeszcze Grodzka pozostaje. |
|
|
Jeszcze co do tego walenia ... to już wiem dlaczego ta miłość do KP. On też za młodu do niejakiego Skrzyneckiego z "Piwnicy pod Agentami" ... pałal. Panu jeszcze Grodzka pozostaje. |
|
|
Jackbiel widzę ma upodobania ... proszę do Grodzkiej się zgłosić z tym waleniem. Ona spełni Pana oczekiwania. |
|
|
Dziękuję że pan się przedstawił. Czytelnicy NB już dawno widzieli to w panu. |
|
|
Kazimierz Koziorowski Czy szanowny autor jest czlonkiem PIS? |
|
|
jazgdyni "PiS jest zdecydowanie lepszy od dziadow, którzy rządzili wcześniej, a jak spaprze sprawę to się ich wymieni za 4 lata."
Święte słowa. Lecz PIS rządzi tu i teraz. Przynajmniej jeszcze trzy lata. Więc róbmy wszystko by nie mogli czegoś spaprać i stracić jeszcze ten okres.
Partii idealnych nie ma. A myśląc głębiej - czy system partyjny jest czymś dobrym w demokracji obywatelskiej?
Lecz jest jak jest. I ważnym czynnikiem jest kontrola społeczna i napiętnowanie błędów. |
|
|
Anonymous Rzeczywiście. I w tej sprawie teoria Konecznego sprawdza się. |
|
|
jazgdyni Osobiście bym dodał patrząc nieco filozoficznie Konecznym, że takie stosunki wykształciły się u nas, w państwie na rozdrożu, z powodu wpływów cywilizacji turańskiej ze wschodu, oraz bizantyjskiej z Prus, a następnie z Niemiec.
Tam bakszysz, nepotyzm i pozostałe wady są na porządku dziennym i uważane za właściwe. |
|
|
jazgdyni "...brak automatycznej eliminacji zachowań niegodnych skutkuje zepsuciem całej formacji."
Tego się właśnie obawiam. Że takie postawy będą niezauważane w imię źle pojętej tolerancji. W moim moralnym katalogu nie ma miejsca dla takich zachowań i zawsze złodzieja będę nazywał złodziejem.
Największą durnotą jest sposób w jaki broni się zazwyczaj PO< czy PSL, w sytuacji gdy wszyscy widzą ewidentnego przestepce, a oni wówczas mówią - "jest niewinny tak długo, póki sąd go ne skaże". I mamy taką Gronkiewicz-Waltz śmiejącą się bezczelnie i jak dotąd, bezkarnie. |
|
|
Anonymous Niedopuszczanie do stanowisk lepszych przez gorszych wynika z natury człowieka. Nie wątpię więc, że opisany przez Pana problem istnieje. Gorsi nie mają alternatywy, muszą się ryć i jeżeli tylko predyspozycje do rycia mają, to wygrywają.
Istotą problemu jest tworzenie niszy ekologicznej, w której preferowania są tacy ludzie. Ta nisza powstaje w systemie, w którym nadmiar środków jest w gestii państwa a regulacje uniemożliwiają konkurowanie na wolnym rynku. Konkurencja jest przesunięta na płaszczyznę walki o dostęp do państwowych źródeł finansowania.
Raz jest to stanowisko podrzędne a korzyścią sam etat broniony jak niepodległość. Innym razem dostęp do decyzji administracyjnej nieudzielonej komukolwiek innemu. Wreszcie posada na wysokich szczeblach z zasiadaniem w radach nadzorczych włącznie.
Patologia jest więc nieunikniona, zwłaszcza w państwie, które istnieje tylko teoretycznie i jest na początku drogi przywracania go do życia. Nie przywróci się go do życia w oparciu o zaspokajanie z budżetu sieci sprzężonych układów bo to utrwala zastany system postPRLowski zamiast go zmienić.
Dlatego ograniczenie zadań państwa i wydatków zwiększy sprawność i możliwości kontroli. |