Otrzymane komantarze

Do wpisu: Morawiecki da grubo zarobić?
Data Autor
Józef Skrzyszowski
Rynek aut elektrycznych już istnieje. Co prawda w oparciu o zagraniczne produkty (BMW, Honda,....) W związku z tym nie widzę powodów, aby nie rozwijać sieci ładowania tych pojazdów, szczególnie przez polskie firmy, Chyba, że znowu chcemy obudzić się z przysłowiową ręką w nocniku, bądź powtarzać przysłowie "mądry Polak po szkodzie". pozdrawiam JAMS
jazgdyni
Bardzo proszę. Są legalne drogi do wyjaśnienia Pańskich wątpliwości.
jazgdyni
Brawo Panie Jabe! Pozdrawiam
jazgdyni
Panie Gniewko! Bój się Pan Boga! Jeden z tych gości, już nie wiem, X czy Y jest zamieszany w postępowanie prokuratorskie o 16 albo nawet 40 milionów (to muszą ustalić). Paragrafy Karne?! Oni to mają głęboko. Widocznie krysza działa. Nie nauczył się Pan jeszcze niczego obserwując warszawskie reprywatyzacje? Sorry, nie pomogę.
jazgdyni
Ostatnie zdanie jest dobre.
Gniewko
Na takie działania ze szkodą dla swoich firm są paragrafy karne, tak że niech pan nie kręci i nie sieje zamętu, jeśli ma pan tylko podejrzenia i nic więcej. To chyba tylko wpływ jodu.
Andrzej Wolak
Tytuł jest insynuacją. Uważam, że powinien Pan go zmienić.To nie fair.
Jabe
Pachnie tak, dopóki sobie nie uświadomimy, że w grę wchodzą państwowe firmy i publiczne pieniądze. Później to już jest tylko bezwonna konsekwencja państwa zorganizowanego według lewicowych ideałów.
Tak na marginesie tego wpisu, to nie potrafię zrozumieć fenomenu wiary w "niezależnych specjalistów o ugruntowanej renomie, najlepiej z certyfikatami MBA i wieloletnim doświadczeniem (i sukcesami)". Ci "niezależni fachowcy" też kradną, biorą i dają łapówki, okradają pracodawcę i zmawiają się ze znajomymi tworząc porozumienia dla własnego zysku.
paparazzi
Co to znaczy? Jak prawo handlowe pozwala się bogacić to jest w porządku. Jak polskie prawo pozwoliło zyski transferować za granice np: sklepom wielometrowym to transferowali. Moj punkt widzenia jest najważniejsze jest zorganizowanie podstawy prawnej gwarantującej redystrybucje zysku tak żeby było w interesie narodu.
paparazzi
Chciwość, pazerność jest motorem postępu byle by była zgodna z prawem i regulacjami handlowymi. Od tego jest prawo by odsiewać nepotyzm, partyjniactwo, korupcje itd. Dla mnie ten wpis pachnie lewicowym pojmowaniem działalności ekonomicznej. I jeszcze te" kolejne tłuste miliony". Ludzie bogaćcie się płaćcie podatki, kreujcie zatrudnienie, oczywiście zgodnie z prawem.
jazgdyni
Dlatego po cichu, że robią to wyłącznie dla siebie. Nie dla swoich firm.
jazgdyni
Ranyboskiejezusmaryja ludzie! Myślcie!!! Panowie X i Y mają w doopie swoje firmy! To oni, prywatnie chcą zarobić. Jak te ekrany w szczerym polu przy autostradach (i nie tylko).
Gniewko
Pana wywód co najmniej w jednej kwestii nie trzyma się kupy. Lotos jako sprzedawca paliw płynnych na pewno na tym nie zyska, promując konkurencję, czyli samochody elektryczne. Jeśli więc w jednym jest Pan w błędzie, to może i w innych Pana rozumowanie jest nie do końca prawidłowe. Nie jestem profesorem ekonomi, ale do takiego wniosku może dojść każdy, kto ma trochę oleju w głowie.
Józef Skrzyszowski
Ja z tych niekumatych więc pytam : Dlaczego po cichu? Co złego we własnych zyskach?. Jeżeli to zyski polskich firm to przez opodatkowanie owe zyski przekładają się na dobro wspólne.
A może najpierw powinien powstać PRAWDZIWY projekt produkcji aut elektrycznych a nie najpierw tworzymy firmę ze stacjami do ładowania aut, która to firma dostaje państwową kasę przez X lat bo fabryki aut elektr. jak nie było tak nie ma? Czy nie było oburzenia, że powstała firma do budowy elektrowni atomowej gdzie przelewana została gruba kasiora przez wiele lat a nie wybrano nawet miejsca do budowy? Taka sama piramida z państwową (czyli niczyją) kasą dla prezesów i dyrektorów.....
Czesław2
Coś w tym jest. Zachodnim drukarzom firmy polskie z kapitałem składającym się ze stolika na targu nie dadzą rady. Aktualny przykład handlu. Jak zobaczyłem, że 50% Lewiatana to Geronimo Martins, zwątpiłem.
jazgdyni
Bo to się proszę pana robi po cichu. Dla własnych zysków, a nie dobra wspólnego. Capisce?
Józef Skrzyszowski
Cytat:  " Trzeba coś utworzyć; jakąś firmę, albo co. LOTOS ma 440 stacji benzynowych. A ENERGA ma dużo prądu. Więc gdyby to ożenić, wychodząc na przeciw planom pana wicepremiera i na każdej stacji zacząć instalować stanowiska do ładowania i obsługi samochodów elektrycznych, to może być z tego niezła kasa." Co w tym zdrożnego?  Wolał by Pan Shell i RWE?
jazgdyni
Przyznam, że każda sprawa jest indywidualna i nie powinno się tego załatwiać hurtowo. Dobrzy i uczciwi jak najbardziej powinni być pozostawieni. Jednakże powiem, że bardzo ważnym elementem pracy jest, u nas jakoś lekceważone, lojalność wobec pracodawcy i zaufanie właściciela do pracownika. Niech będzie nawet najlepszy prezes, lecz co z tego, jeśli minister mu nie ufa?
Podobnie "coś" jest na rzeczy po wizycie w Izraelu, w sprawie aptek. Podobnie "coś" jest na rzeczy w sprawie wycinki drzew przez deweloperów. "Więc logicznym było, że kolejna władza szybko pozbywała się tych różnych prezesów. I też tkwiła w błędzie, desygnując na odzyskane fotele swoich "swoich", też za bardzo nie zważając na ich fachowość i zdolności." Pytanie tylko, czy wszyscy Ci "prezesi" po tylu latach na stanowisku (niekiedy od czasów SLD) nie nabrali tej "fachowości"? Czy ich prezesura faktycznie powodowała straty dla firmy? Wg mnie nie. A wymiana ich na jakieś partyjnych miernych ale wiernych jest beznadziejnym pomysłem.
Do wpisu: Hipokryzja ministra Radziwiłła i całej reszty
Data Autor
jazgdyni
Bo to nie tak. Chciałem sobie zapalić na lotnisku Narita w Tokio. Sala odlotów prawie pusta. Spytałem się obsługi, gdzie można palić. Skierowano mnie tam. Klatka gdzieś 10 na 10 metrów, a w środku z tysiąc ludzi. Wszyscy palą. Mimo, że potężny system wentylacyjny wysysa wszystko, wewnątrz stężenie krytyczne. To jest bierne palenie. Natomiast przebywania w bliskości jednego palacza, w skutek ogólnych praw fizyki, powoduje, że jesteś narażony na dym w rozcieńczeniu na poziomie ppm (part per milion). To oczywiście czuć, bo nasz nos to system ostrzegawczy. Lecz szkody żadnej nie czyni. Nie dajmy się oszukiwać i wpadać w paranoję, że jak czuć papierosy, to raka mam, jak w banku.
Cytat: "A tak zwane "bierne palenie" to taka sama histeryczna bajka, jak tegoroczna panika smogowa." **Na zachodzie jest traktowana jako oczywista i absolutnie udowodniona.** Jestem zaskoczony, ze nie masz o tym pojecia.  
Panie Tarantoga, ten z Gdyni już nie musi pić... on już tak ma ;-) Pozdrawiam serdecznie. Oona
Dark Regis
Nie nazywajmy tego słowem "pije". Z tych "80%" co najmniej połowa po prostu spożywa lub delektuje się alkoholem, co oznacza, że grubo nie przekracza butelki na miesiąc. Tymczasem od dziesięcioleci mamy już w Polsce regularną nagonkę, która ma wykazać, że moczymorda trenujący co kilka dni żabkę w kałuży, jest w zasadzie tak samo obleśnym pijanym "polaczkiem" jak profesor Uniwersytetu, który na wyjazdowym seminarium strzelił sobie setę do kolacji na Żołądek (wiem coś o tym, bo to widziałem). Akcja ta wyraźnie od lat jest koordynowana przez jakiś ośrodek (najpewniej w Niemczech, bo widać, że wszystko inne tam się zbiega), gdyż co i rusz widzi się i słyszy kolejne poprawki do wytycznych, jak na przykład rzecznicy i POlicja mają relacjonować przebieg wypadków oraz legitymowanie. To nie przypadek, że najpierw rzecznik, a po nim "media" podają "uczestniczący w zderzeniu z samochodem polityka PIS kierowca był trzeźwy", a chwilę potem jakiś "łebski" leming "domyśla się" - "a czy przebadano polityka?" To stara bolszewicka metoda rzucania g-em, ale od tyłu. Tak, żeby obrzucany nie domyślił się za szybko o co w tym biega. Generalnie w POlsce nie zabiegano nigdy o stworzenie kultury picia, jak jest we wszystkich cywilizowanych krajach Europy, ale raczej o wykreowanie pewnej zgniłej atmosfery sprzyjającej przedstawianiu Polaków jako troglodytów i notorycznych pijaków. Tworzono mit, który miał na celu wykopanie śmierdzącego bagna w środku kraju, a następnie wciągnięcie w jego bulgoczące czeluści każdego, kogo się tylko da. Ukazywano narrację, w której zamieszkujący Polskę lud tubylczy bardziej pasuje do kultury wschodniej, niż do zjednoczonej cywilizowanej Europy. Dlatego też nie ma powodu, żeby się liczyć z jego zdaniem, a wręcz należy go ubezwłasnowolnić i objąć czułą opieką jak alkoholizującą się małpę. Gdy przyłożymy do tego powiedzenie "kto korzysta, ten winien", dopiero wtedy mamy pełen obraz sytuacji.