|
|
Biedronka Witam,
Korporacjonizm sam się unicestwił, bo:
a/ większość dużych korporacji wykańczając zbyt łatwo mniejszych konkurentów w swoich krajach przestała kontrolować wydatki na własną administrację.
b/ korporacje (również z uwagi na brak konkurencji) zaczęły zatrudniać ludzi mało kreatywnych i kompletnie nie asertywnych - i tu pełna zgoda z pańską notką
c/ z braku konkurencji i rozbuchanej administracji (HRów, sprzedawców, - w Niemczech całej masy związków zawodowych itp itd) zaczęły oferować produkt zbyt drogi.
I tak jak w USA korporacje stają się konkurencją dla państwa w pewnych dziedzinach - takich jak program NASA za to w innych - konkurencja firm małych - niemal rodzinnych ma sie dobrze tak w Niemczech korporacje ubezpieczeniowe, medialne lobbują w najlepsze w parlamencie o redystrybucję środków z podatków obywateli.
Dobrze jest byśmy te zmiany widzieli jasno i nie robili niemieckich błędów a także byśmy unikali wpływu niemieckich monopoli medialnych chroniąc konkurencję na naszym rynku
Pozdrawiam |
|
|
Och, te żony ! Pływałem zaledwie 2 lata i w przerwie na ślub przyszła żona postawiła ultimatum : "albo ja, albo morze !" Wybrałem, ale dziś, gdy siedzę na bulwarze lub choćby oglądam z okna mego mieszkania redę Gdyni, czuję żal, że coś jednak w życie straciłem. Czyli różnimy się w odczuciach, a wniosek - cokolwiek zrobisz, to będziesz żałował. Pozdrawiam Panów ! |
|
|
Anonymous Dla korporacji i ich pracowników też jest miejsce. Problem jest gdy państwo daje korporacjom przywileje w stosunku do innych form działania i form własności oraz gdy stara się zaprowadzić korporacjonistyczne mechanizmy w miejsce prawa jednostki do wolności, własności i sprawiedliwości.
"Nasze projekty „cashless i paperless”, czyli Polska bez gotówki i Polska bez papieru szły dokładnie w kierunku tym, który jest ujęty w konkluzjach" - powiedział min.Morawiecki. Bardzo się tym entuzjazmuje.
Bardziej powściągliwy jest MZiOS i jego minister. Ale robi swoje, czyli kontynuuje to co zastał po Bonim, Kopacz i Arłukowiczu, czyli pogłębia komputeryzację na potrzeby administrowania kosztem czasu i pieniędzy na leczenie. Więcej działań w kierunku uprzedmiotowienia leczonego i leczącego.
W obu wypadkach paperless oznacza, że więcej, więcej będzie papierologii. |
|
|
jazgdyni Pełna zgoda z całym komentarzem. Tylko ja podchodzę bardziej filozoficznie. Po co żyjemy? Czy praca, jeżeli wykonywana niechętnie, jest koniecznym elementem każdego życia. To i owo na świecie widziałem, m.in. to, jak w Afryce, Płd. Ameryce, czy Indiach, gdzie pożywienie dosłownie samo rośnie, dach nad głową można mieć z liści palmowych, albo gliny, ludzie poddają się wyłącznie zajęciom, które lubią, albo po prostu nic nie robią.
Współczesny, tzw. etos pracy wymyślili Luter z Kalvinem i głównie się mu poddają protestanci (no i ci dziwni Japończycy). |
|
|
eska To nie jest kwestia przymusu pracy, tylko warunków pracy. Już 40 lat temu stwierdzono w poważnych badaniach, że pracujący na taśmie czy w dużych halach biurowych są mniej wydajni od osób pracujących w niewielkich, zgranych i zaprzyjaźnionych grupach.
Utrzymywanie takiego systemu pracy jak obecnie w korporacjach nie jest wcale wynikiem racjonalnej oceny zysków, tylko zaplanowanym sposobem ubezwłasnowolnienia ludzi.
To jest tresura niewolników, celowa i zaplanowana do najmniejszego szczegółu. |
|
|
jazgdyni To ja w rewanżu zgadzam się z tym, że państwo współczesne, per un miraculo, jest największym oprawcą, uciskającym lud. Tylko, że po prawdzie, mamy na to wpływ i czy to przez rewolucję, czy inaczej możemy to w końcu zmienić. A korporacje? Nie sądzę. Obecnie są silniejsze od większości państw. |
|
|
Czesław2 Może Pan przecież napisać o prawie implementowanym z UNI, mianowicie, w którym miejscu zwiększa swobody. |
|
|
jazgdyni Oczywiście. Mieszkam pośród nich. Na obrzeżach. |
|
|
Czesław2 W pobliżu Gdyni też jest parę zalesionych pagórków. |
|
|
Jabe Nie piszę o poszczególnych instytucjach państwowych (patrz komentarz Eski), tylko o państwie jako całości. By opuścić opresyjną korporację tego rodzaju, trzeba porzucić ojczyznę. Proszę nie udawać, że Pan tego nie rozumie.
Co do kredytów frankowych, ludzie nie musieli ich brać. Podobnie wielu nie musiałoby się poddawać dyktatowi korporacji (tych zwykłych), gdyby nie ucisk państwa. W końcu ludzie tylko około połowy roku pracują na siebie. No chyba że ktoś czuje się do wyścigu szczurów stworzony. Jednak nie tylko towarzystwa akcyjne są okazją do niego. Za PRL też się pięto po trupach na szczyt drabiny partyjnej, bo tam była władza i pieniądze (a raczej ich odpowiedniki). Dzisiejsze partie budżetowe działają identycznie. Nie inaczej było za Sanacji. Teraz to jest wzorzec. Dlatego tę Pańską notkę należy traktować jako próbę odwrócenia uwagi od istoty problemu.
Zgadzam się z Panem w jednym – (ogólnie rozumiane) korporacje wzbudzają i utrwalają w ludziach najgorsze cechy charakteru. Ich cechą wspólną jest, że nie są własnością prywatną i nikt za ich działania nie odpowiada, a na szczyt nader często wchodzi się w wyniku selekcji negatywnej, przynajmniej pod względem moralności. |
|
|
Udało się ciągnąc 10-tke |
|
|
jazgdyni Wcale się nie dziwię, że Szwedom nie wyszło. Niestety, tacy już są. Ale ważne, że myślą o tym i próbują. Widzą problem.
A Gates? Osobiście też go nie lubię. Lecz dzisiaj wygląda tak, jakby chciał odpokutować wszystkie winy. |
|
|
jazgdyni No rany ! To ja! Skończyłem z wodą mając 63. Następne trzy lata to dochodzenie do siebie. Sen jeszcze ciągle mam kiepski.
Gratuluję i cieszę się, że potrafimy się wyrwać ze szponów. Nawet tak późno. Tata mój lekarz opiekował się w Orłowie wieloma kapitanami i starszymi mechanikami. I powiedział mi, że ich średnia przeżycia po przejściu na emeryturę wynosiła trzy lata. Lecz może teraz jest lepiej.
Pozdrawiam i witam na lądzie! Oraz szacunek dla mądrej małżonki |
|
|
Żona zagroziła że jeśli nie rzucę roboty to gdy wrócę z morza walizki będą stały przed domem.Co miałem robić rzuciłem mając 64 a mogłem mając 60.Dzisiaj jestem radosnym i pełnym żalu do siebie emerytem bo zrobiłem to tak późno. A życie się nie "wraci". |
|
|
Na początku roku podawano, że z eksperymentu ze skróconym czasem pracy w szwedzkich domach opieki wycofano się z bardzo przyziemnego powodu jakim są pieniądze. Bo może w biurach i wydajność wzrosłaby, ale tam w środowisku potrzeby obecności pracowników 24/7/365 trzeba było zatrudnić dodatkowe osoby, a to kosztuje.
Z kolei wspomnienie obecności wśród bogaczy postulujących skrócenie czasu pracy Billa Gatesa jest raczej oznaką jego hipokryzji bądź wyrachowania z jakimś planem w tle. Sorry, ale BG ma bardzo paskudną "kartotekę" z zakresu traktowania pracowników i to z okresu, gdy jeszcze nimi bezpośrednio zarządzał. |
|
|
jazgdyni Czy ja coś piszę o zmianie ojczyzny?! Paczpan na taki ZUS, albo Urząd Miejski w Gdyni. To też quasi-korporacje, gdzie pracownikom ustala się życie od A do Z. Jasne, że możesz się pan wypisać. Szczególnie jak spłacasz pan kredyty we frankach |
|
|
jazgdyni Pozdrawiam i zazdroszczę spaceru. |
|
|
jazgdyni Dokładnie!
To ciągle ten sam schemat wyzysku. Pier...nie, że każdy nosi buławę w plecaku, ale jak, już popadniesz w taśmę produkcyjną albo zawalone papierami biurko, to tam również skończysz.
Ideologie się zmieniają, a przymus pracy pozostaje taki sam. Siedziałbym cicho, ale juz nawet latem ub. roku Szwajcaria pokazała, że postęp jest już taki, że konieczność pracy powinna być wolnym wyborem. |
|
|
eska Za komuny było dokładnie to samo, tylko że zamiast korporacji były tzw. zakłady pracy. Wszystko było "zakładowe", od kartofli na zimę przez żłobki i przedszkola, wczasy, przydziały na malucha czy wersalkę :) Oczywiście były zakłady lepsze i gorsze i trwał wyścig o miejsca pracy w tych lepszych. I o talon na dużego fiata. Jedyna różnica w tym, że zamiast autami dojeżdżano do pracy tzw. "przewozem", czyli zapchanymi do niemożliwości zakładowymi autobusami. Czyli nihil novi......
Ta sama komuna, tylko w bardziej wypasionym opakowaniu.
|
|
|
Jabe Nie prawda. Z korporacji, takich jak te o których Pan pisze, można się wypisać bez zmiany ojczyzny, bez wynaradawiania swoich dzieci. One nie wyślą do Pana smutnych panów ze skarbówki, gdy Pan zechce przestać na nie pracować. Prawdziwą neoniewolącą korporacją jest państwo – zwracałem już na to Pańską uwagę – Państwo, które mówi kto, kiedy i co ma robić, każąc sobie za tę dobroć słono płacić. |
|
|
Czesław2 Witam, właśnie wróciliśmy z synem z małej pieszej wycieczki na Bukową Górę koło Libiąża. Jest to mały rezerwacik z resztkami kamieniołomów wapienia. W miesiącu kilka takich jednodniowych wypadów w góry kiedy się tylko da. Do emerytury jeszcze cztery lata, potem jak będzie zdrowie dalej w nasze góry.
Pozdrawiam |