Otrzymane komantarze

Do wpisu: 85 decydujących głosów
Data Autor
jazgdyni
Widać, że to jeden z tych mądrych bosmanów. Poznałem takich wielu. Pozdrawiam
jazgdyni
Eeee... bo my się tak delikatnie nie zgadzamy. Nawet tchórzliwie. Jak wielu naraz, w różnych miejscach, to nie nadążą kosić. Laski już po wiosennej inspekcji. Jako, że w większości bukowe, czekają z wiosną do ostatniej chwili. Lecz, jak potem wystrzelą, to ho, ho! Pozdrawiam
jazgdyni
Dla mnie Szwedzi to dziwny naród. I jestem wyjątkowo łagodny w stosunku do tego, co o nich sądzą Norwegowie. Pozdrawiam
Biedronka
I znów wielka filozofia, dużo wielkich słów i mało logiki... Masoni rządzą światem czy może coraz więcej miernot wstępuje do masonów sądząc, że w ten sposób się wzbogacą? :)
Biedronka
Taką cywilizacją był też Egipt. Nikt dziś nie jest w stanie oszacować różnic w pieniądzu ale wiadomo, że jedni byli niewolnikami i łamali sobie krzyże a w tym czasie Faraonowie byli panami ich życia i śmierci - nawet po własnej śmierci bo ileż środków angażowano wtedy by mumifikować ich ciała, budować pułapki w piramidach by ludność nie wyniosła nagromadzonych przez nich dóbr możemy sobie tylko dziś wyobrażać. "Bohater" pańskiej notki nie jest, czy nie był tym obecnie najbogatszym. Przekonanie, że rządzą może być złudne - dla nich samych. To, że tak wiele najbogatszych ludzi jest w USA nie oznacza, że to oni rządzą światem, bo w Stanach światem rządzi zwykły obywatel, który finansuje wraz ze wszystkimi obywatelami np domeny internetowe. Arabia saudyjska to dziś też niesłychanie bogate państwo a przecież nie wspiera i nie ma najmiejszego zamiaru wspierać swoich arabskich krewniaków w wierze, którzy najpływają do Europy. Putin - jak za Rosji carskiej nie tylko nie wspiera swoich obywateli ale obnosi się wręcz ze swoim bogactwem i pychą, podczas gdy w Rosji poziom technologii przeciętnego człowieka i poziom życia jest gorszy niż u nas za Gierka. Kulczyk, Krauze i tak dalej. Jak do tego doszło? Ano w prosty sposób. Nie wszędzie na świecie ludzie wzbogacają się w nieuczciwych biznesach. Dlatego warto pańskie pytanie zamienić na inne. Nie o to chodzi jak bogaci są ci najbogatsi ale jak oni w realnym kraju i w realnych warunkach do tego bogactwa doszli. Jak nieuczciwie to i nieuczciwie będą korzystać z możliwości i wpływów, które im to bogactwo daje - zwłaszcza gdy się przed tym nie zabezpieczymy prawnie. Pozdrawiam  
Anonymous
"od prawie 70 lat mamy w Europie pozorny spokój" Skoro pasażerowie autobusu mają połowę majątku na Ziemi to w tym momencie nie są zainteresowani inwestowaniem w wojnę tam gdzie ten majątek mógłby zostać uszczuplony bez uzasadnionej stopy zwrotu. Zwłaszcza, że osiągają stały przychód finansowy z tego majątku, z obrotu pieniądzem powiązanym z bogactwem i pracą pozostałej ludzkości oraz zyskują na postępującej zgodnie z ich wolą przemianie cywilizacyjnej. Dlatego im się nie spieszy. Wystarczy, że zawiadują cyklami koniunkturalnymi. Również w polityce. Możliwości płynące z poprzedniego układu sił zostały wyczerpane i wajcha została przestawiona. Nie oznacza to zmiany kierunku działań tylko fluktuację. Pryncypia, czyli system monetarny, własności i ideologiczny, pozostają te same.  
Pływałem kiedyś z bosmanem o bardzo wnikliwym umyśle ,na wszystkie biznesy kiwał ręką i twierdził że " Biedak może umrzeć z głodu ale bogaty od nadmiaru kasy może zwariować ."
Czesław2
Witam Teoretycznie, możemy się nie zgadzać. Jednak ci, co się bardziej nie zgadzają i wystawią łebek, są koszeni równo z trawą. Jeśli jakimś cudem uda się zrobić jakąś wspólnotę niezgadzających się, jest prostowana przez bombowce. Pozdrawiam i życzę przyjemnego weekendu w laskach pod Gdynią bez stresu. Jest takie zdanie, zmieniaj to co możesz zmieniać, gódź się z tym, czego nie możesz zmienić. Tylko gdzie jest ta granica?
Coś jednak nawet do najbogatszych zaczyna docierać a przykładem Szwecja ,ta sama Szwecja i od rewolucji seksualnej i multi-kulti. Co tam się takiego stało a stało bowiem trzy najbogatsze rody które faktycznie rządzą Szwecja i są jej właścicielami zdecydowali o ponownym wprowadzeniu przymusowego poboru do armii.Co zagraża im bezpośrednio i Szwecji,do czego będą potrzebowali wojska...!?
Do wpisu: Neo – niewolnictwo
Data Autor
Biedronka
Wróćmy do początku: "Problem jest gdy państwo daje korporacjom przywileje w stosunku do innych form działania i form własności " Po pierwsze zdanie jest źle sforumołowane gramatycznie. Głupio chwalić sie literaturą a nie znać gramatyki. Nie lubię prywatnie min. Morawieckiego nie ufam mu osobiście ale od regulacji i ograniczania takich przywilejów jest prokuratura a nie jego stanowisko.  Jest też coś takiego jak wywiad gospodarczy. Kiedyś parali się tym dziennikarze w szanująych się krajach teraz są kupowani przez koncerny właśnie w celu załatwiania sobie przywilejów. Na szczęście w min. cybernetyki nie jest już kolega Halicki - hodowca dogów niemieckich i od niedawna wiemy już, że informatyka to tylko narzędzie - musi też być umiejętnie stosowane, i tutaj jakoś nie mam obaw kolegi. A to: "pogłębia komputeryzację na potrzeby administrowania kosztem czasu i pieniędzy na leczenie." kolejny dowód zagubienia. Tu dogmaty Korwinowskie a więci ZUS jest be, ale zaraz jednak jest dobry i kolega Marek sam już nie wie czy korzystać z tego państwowego socjalu czy nie korzystać. Ot dylemat. Pozostaje dać nogę do Australii - tam szkoły i leczenie jest drogie choć lichwiarskie międzynarodówki też poddane są kontroli, bo każdy ma tylko tyle ile na tym dosyć ograniczonym jednak rynku potrafi sam wypracować albo na ile zdoła zdobyć wsparcie i zaufanie sąsiadów.by go wesprzeć jak np zachoruje mu dziecko. a samego nie stać go będzie na leczenie. Podsumowując poglądy prawicowe i lewicowe być może łączyć jest trudno choć to najwyraźniej zależy od definicji bo szan. panu jak najbardziej się udało ...  Współczuję.
Biedronka
Jeżeli chodzi o kapitał niemiecki to rozumiem, że Siemens i BMW to akurat ten dobry kapitał kolego JABE? I zdaniem kolegi super jest jak to taki kapitał rozmawia z Trumpem a nie marionetka Merkel? :)))))
Biedronka
Ja też już rozumiem. Czytam pańskie komentarze i mam taki obraz sprawy: "W rzeczywistości państwo jest tylko ogniwem w lichwiarskiej międzynarodówce," "Piłsudski był patriotą z pobudek socjalistycznych" A na koniec jest "To stąd wynika wojna PIS z PO"  Otóż kolego, wojna z PO nie wynika z przynależności do PIS tylko jest przyczyną pierwotną.  Ludzie aktywni na rynku w Polsce (tacy co się uczyli, pracowali i u innych i u siebie) potrafią ocenić nie tylko polityków ale stan państwa polskiego. Dostrzegać przyczyny i rozwiązywać problemy. Pan jesteś zwykłym mącicielem bo udajesz prawicowca, ale jesteś właśnie niczym innym jak kawiorową lewicą. Jedno co kolegę różni od ideowych marksistów to deklarowane (moim zdaniem na pokaz) przywiązanie do kultury łacińskiej. Takich przemalowanych kotów widziałam w życiu mnóstwo- a zwłaszcza na forach, gdzie można sobie "filozofować" w oderwaniu od rzeczywistości faktów do woli, pod pseudonimem.
Biedronka
a ja napisałam, już raz że pan myli przyczyny ze skutkami. Jeżeli pan nie rozumie co to znaczy to radzę więcej nie trollować :) Jak widzę nie dociera więc proszę "dyskutować" z niejakim Swisspola - to w sam raz dyskutant dla kolegi.
Anonymous
Rozumiem już co Pani ma na myśli mówiąc "o tych sprawach". Zapewniam, że w "tych sprawach" nie jestem dogmatyczny.
Jabe
Po co ten sążnisty komentarz? Coś chce Pani wykazać? Napisałem, że gdy państwo miesza się w gospodarkę, korporacje (generalnie ci, co mają dojścia) zaczynają mącić w prawie, by zyskać przewagę. Jeśli się Pani z tym zgadza, proszę nie polemizować. Państwo zależne od korporacji nie jest tym samym co państwo-korporacja. Twierdzę, że to drugie nie jest lekarstwem na to pierwsze. Dociera?
jazgdyni
Dałby sobie pan spokój z tą zgryźliwością, bo wygląda na to, ze potrafi się pan tylko przypieprzać. Pewnie nie ma już nikogo, kogo może pan dręczyć u siebie
Biedronka
Tak czytałam - niestety choć dyskusja z Panem jest bezprzedmiotowa jak widzę. Państwo jest korporacją w Niemczech bo w Niemczech właśnie biznes taki jak firmy ubezpieczeniowe bezpośrednio niemal wpływają na ustawy i parlament i dzięki temu w Niemczech firma ubezpieczeniowa może Panu wypowiedzieć umowę po jednej szkodzie (choćby nie wynikającej z pańskiej winy). O innych ustaleniach jak namnażanie odsetek od np mandatu do wysokości wielokrotnie przekraczającej wartość tego mandatu nie wspomnę. Dlatego właśnie proszę się zastanowić o czym Pan pisze i jaka jest pańska wiedza bo jak sądzę nawet w PRLu służby nie zajmowały mieszkań ludzi pod ich nieobecność zgodnie z prawem bo jeśli władze i sędziowie wydawalil wyroki śmierci, jeśli władze torturowały czy więziły ludzi niewygodnych politycznie to zadawały sobie wiele trudu by z ofiar uczynić bandytów ale już nie promowały zatrudnienia byłych pracowników STASI jak to się dzieje i ma miejsce np w landach wschodnich w Niemczech... Wystarczy? Jak się nie ma wiedzy jak w praktyce wyglądają inne państwa to nie warto zabierać głosu i dokonywać takich nonsensownych porównań.
Andrzej Wolak
Po ćwiartce napisał "poeta" do "maryniarza", co to jest po whysky z rana. Umówić się po męsku na wódkę, a nie pasierbolić.
Krzysztof Pasierbiewicz
Witam Panie Januszu! W mojej książce pt. "Epopeja helskiej balangi - GRUPA" tak pisałem o czasach 60./70.80, cytuję: Stary „Dom Zdrojowy” w Jastarni nieco snobistyczny, luksusowy przedwojenny pensjonat gdzie w latach dwudziestych na pamiętnych dancingach tańczyła crême de la crême Drugiej Rzeczypospolitej Mościcki, Beck, Kossak Bodo, Halama, Kiepura i sama Smosarska   Świątynia ekskluzywnej rozrywki elit gdzie duch dawnego wykwintu przetrwał nawet w mrokach późniejszej „komuny” gdy w latach pięćdziesiątych zaczęła balować tu „Grupa”   A cóż to były za bale! Aranżowane przez „Bartochę” wykwintne rauty okraszane perłami sztuki oratorskiej niezapomnianymi tyradami Ewy Wiśniewskiej, „Bartochy” i „Dunina” gdzie przy ciepłej wódeczce, tatarze i śledziu w śmietanie bawił się kwiat rozrywkowych elit „PRL-u” swoisty konglomerat gwiazd teatru i filmu świata nauki nestorów wszelkich sztuk oraz przeróżnego autoramentu niebieskich ptaków i „prywaciarzy” bombastycznych krezusów ówczesnego świata polskiej finansjery   Wszystko to żyło w jakiejś zadziwiającej symbiozie ludzi z nazwiskami, ludzi z fantazją i ludzi z pieniędzmi których na przekór szpetocie komuny łączyło luzackie poczucie humoru, polot, fantazja  i upodobanie wolności oraz jakże znamienny dla tamtej epoki stan sielskiej i całkowicie bezkarnej beztroski jako że pieniędzy się wtedy na ogół nie miało więc nikt się specjalnie nie martwił o kasę rzucając się na oślep w wir eksplodującej szaleństwem zabawy ludzi szczęśliwych chwilą pachnących słońcem i morską bryzą nie mających nic do stracenia „szczęśliwców” nie bojących się jutra...", koniec cytatu. Jak widać wszystko ma swoją cenę. Pozdrawiam, jak zawsze serdecznie, Krzysztof Pasierbiewicz  
Biedronka
Nie pisałam o ubezpieczeniach społecznych. Chyba że uważa Pan, że tego typu usługi wymagają zaawansowanej wiedzy technicznej. Zgoda, że są domeną lewicy choć z moich doświadczeń najbardziej właśnie rozbuchane są w Niemczech. Nie wspieram ZUS, gdyby Pan mnie czytał raczej mam poglądy wolnorynkowe. Pisałam o dogmatyzacji w kontekście tego iż pana zdaniem regulacje w państwie lezą u podłoża tworzenia się korporacji a jest dokładnie odwrotnie.  To prawo w państwie (skuteczne i a nie zbiurokratyzowane) może powstrzymać pewne działania czy zjawiska na wolnym rynku które ograniczają wolną konkurencję. Dlatego używane są pojęcia regulacji i deregulacji ale one są też nader często nadużywane i nie zawsze odpowiadają faktom - jak określenia i przydziały polityczne do lewicy, prawicy, socjalistów. Przypomnę tylko, że zaczęliśmy od przekonania, w tym chyba też pańskiego, że jakaś potężna światowa lewica nam zagraża, a my jak te żuczki na polnej ścieżce - jesteśmy bezsilni. Otóż nie jesteśmy. Wystarczy myśleć, obserwować świat i dokonywać właściwych wyborów.   
Anonymous
Miło, że pozostając przy swoim zdaniu podziela Pani moje, że nie ma niczego szczególnego w istnieniu korporacji na wolnym rynku. Krzepi mnie Pani zapewnienie, że w poważnych państwach wolny rynek jest tak rozbuchany, że zdmuchuje złe korporacje i dzięki temu istnieją w nich te dobre. Jeżeli mówimy o ubezpieczeniach społecznych to chyba zaszło nieporozumienie, bo są zjawiskiem powszechnym, są dogmatyzowane przez lewicę i zachodzi między tymi czynnikami dodatnie sprzężenie zwrotne. Nie z mojej winy. Na prawdę. Ze środka oglądam ZUS jako rzeczywisty płatnik i hipotetyczny emeryt, to fakt, ale nie wynika z tego przypisywane przez Panią "wyjmowanie instytucji z kontekstu". Jest dokładnie odwrotnie - wskazuję szerszy kontekst. Pozdrawiam
Jabe
istnienie układów we władzy i sponsoring "wtyczek" jest łatwiejszy gdy kapitał i obroty większe. – Pani czytała, co ja napisałem, czy od razu zabrała się za rezonowanie? Państwo nie jest korporacją to tacy jak Pan kombinatorzy próbują z niego korporację zrobić. – W PRL było (swego rodzaju – pod względem tego, o czym traktuje notka). Dziś nam jest serwowany Gierek w sanacyjnym sosie.
Biedronka
Nie kolego, nikt nie mówi o łączeniu kont ale firm. Wyraźnie to napisałam. Państwo nie jest tworem abstrakcyjnym a istnienie układów we władzy i sponsoring "wtyczek" jest łatwiejszy gdy kapitał i obroty większe. Państwo nie jest korporacją to tacy jak Pan kombinatorzy próbują z niego korporację zrobić. Taka różnica.
Biedronka
No to tak jest właśnie w Niemczech zamiast wielu firm medialnych są tylko 4ry. Swojego czasu naukę finansował olbrzymi koncern Volkswagena - nie wspominając o tym co i kiedy finansował Siemens :) Coś mi się widzi, że Jabe jest jednak zwolennikiem demokracji socjalistycznej albo tych korporacji z panami i paniami - synkami i córeczkami pracowników PRLowskich resortów :)))) A może Jabe też lubie jak się "kręci" ?  Wszyscy w sumie lubią tylko ci co nie należą do kluby od tych "kręcących" już raczej mniej....
Jabe
Od połączenia kont, pieniędzy nie przybywa (a drobniejszych konkurentów nie ubywa). Skoro to są podwykonawcy, ktoś na całości łapę trzyma. Właśnie taka duża firma, o jakiej pisałem. Powyżej napisałem, że bez wsparcia państwa nie mają władzy. To państwo tworzy dla nich mętną wodę – to też napisałem. Więc po co ta polemika? Państwo, które się do gospodarzenia wtrąca, prędzej czy później zostanie skorumpowane. Skorumpowani zostaną jego urzędnicy lub zostanie uchwalone „skorumpowane” prawo. Do wielu nie dociera, że to nie jest powód, żeby z państwa robić korporację.