Otrzymane komantarze

Do wpisu: Pakt Beck-Chamberlain, geneza i motywacje...
Data Autor
Lech Makowiecki
Dziękuję za wpis okraszony rzetelnymi przypisami. I gratuluję polemistom; każdy z Panów naświetlił temat z nieco innej strony, ale każda wypowiedź wnosi coś nowego do dyskusji. Szkoda, że najważniejsze tematy rzutujące na losy naszego świata wzbudzają tak małe zainteresowanie u internautów... Tymczasem byle grafomańska pisanina z krzykliwym nagłówkiem ściąga powszechną uwagę. Pozwolę sobie puścić to dalej... Pozdrawiam!  
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
 "Ustalmy najpierw dlaczego Hitler przewidywał najpierw wojnę na zachodzie? To jest ten moment, który pominęli zwolennicy sojuszu polsko-niemieckiego argumentując, że zachód zmanipulował Polskę, aby zmusić Hitlera do uderzenia na wschód. Otóż celem Hitlera było najpierw wchłonięcie Austrii, a następnie zagarnięcie Czechosłowacji w drodze na wschód."- Dokładnie ale z pewnymi zastrzezeniami .  Protokół Hossbacha nie do końca jest wiarygodny ( co nie zmienia faktów )  i istnieja podejrzenia, że został zmanipulowany na potrzeby procesu. O Polsce w tym protokole nawet nie wspomniano. Najprawdopodobniej Hitler przewidywał, że Polska ( po zdobyciu Francji ) i tak jak logika nakazywała  zostanie sojusznikiem w walce z bolszewikami. Nie zmienia to faktu, że Polska została w tą wojnę wmanipulowana dla zyskania czasu na dozbrojenie Anglii -  stanęła w obronie interesów Albionu za free. Skutki takiej polityki bezmyślnej sa znane.  Dokładnie tak jak teraz pilnujemy interesów obecnego hegemona za free. Zadaniem narodowego rzadu jest min. pilnowanie bezpieczeństwa i egzystencji  narodu . Beck tego nie był w stanie  z  różnych powodów dokonać. Pzdr
smieciu
Ha, fajne uwagi. Kluczem jest właśnie ideologia kontra geopolityka. Tyle jest gadania o tej drugiej, ruchach Hitlera kiedyś czy Chin i Rusków dzisiaj. A przecież to jedynie przykrywka. Geopolityka jest jedynie frazą na użytek gadających głów. Jedyne co się liczy bowiem to ideologia. To w niej jest siła i tylko ona tłumaczy poprawnie zjawiska. No bo jak np. geopolitycznie wytłumaczyć imigrantów czy wojnę w Donbasie? Nie da się. Ale ideologicznie tak. Tylko że w ideologii jest pewien haczyk, takie cuś co sprawia że różni mniej i bardziej oficjalni wyjaśnianie zdarzeń nie lubią się za to brać, woląc geopolitykę. Po prostu ta druga nie dość że jest prostsza technicznie to jeszcze ogranicza się do abstrakcyjnych ale wygodnych bytów nazywanych państwami. Czyli: To państwo miało w interesie zrobić to a tamto tamto. Natomiast ideologia jest dziełem ludzi. Wierzących w Kościół. Albo w Wolnomularstwo. Albo wyższość żydowską. Albo w okultystyczne byty oferujące kamień filozoficzny. A to niestety komplikuje mocno sprawę. I dlatego nie dość że jest niewygodne to i śliskie i ciężkie do ogarnięcia. Tylko że ludzie naprawdę bogaci i mający władzę (czyli tacy, których tutaj nikt nie zna) mają zupełnie inne postrzeganie świata. I to chyba nie dociera do mas. To właśnie że oni widzą masy, motłoch a nie jakieś państwa, mające drugorzędne znaczenie wobec potęgi bankowo-korporacyjnej. Po prostu wobec potęgi pieniądza. Ludzie rzeczywistej władzy i już pewnie ze 150 lat temu byli znużeni i zdegustowani tym jak łatwo kontrolować rządowe marionetki, sterować parlamentami za pomocą tysięcy chętnych pchających się drzwiami i oknami karierowiczów, którzy dla zaistnienia zrobią wszystko. A wtedy, gdy niektóre rzeczy stają się zbyt łatwe do głowy przychodzą nowe pomysły. Nie geopolityka. Ale coś więcej. Coś na innym poziomie. Idea. Nowa śmiała idea. Powstała w głowach ludzi a nie państw. Czemu tyle mówi się że Wersal upokorzył Niemcy a tak mało że cała I WŚ z nastałą potem hiperinflacją była (nie)zwykłą grabieżą Niemiec. Kiedy za garść dolarów można było tam wtedy kupić prawie wszystko. I ktoś kupował! Jak ktoś taki jak Hilter i jego banda fantazyjnych dziwaków w ogóle mogla dostać się do władzy? Kto dał im pieniądze? Czemu Zachód nagle przestał wtedy gnębić finansowo Niemcy? Jaka to geopolityka sprawiła że w 6 lat Hitler i Niemcy dostali kasę, technologię by zbudować armię by podbić Europę (to samo tyczy się Stalina). Czemu u licha tak genialnego wyczynu nie kopiujemy dzisiaj? Czemu Polska po prawie 30 latach od tzw. upadku komunizmu nie ma swoich lotniskowców na oceanach? Przecież skoro kapral, malarz i jego świta dokonali tego cudu w 6 lat to co my, Polacy nie powinniśmy zrobić przez 30? Tu właśnie zderza się ideologia i geopolityka. Niemieccy geniusze od geopolityki dokonali rzeczy niebywałych. Ale i tak przegrali. Bo karty rozdawali macherzy od ideologii.
Zygmunt Korus
Logiczny wykład - sytuacji, w której znalazła się wówczas Polska, czyli w pułapce bez wyjścia. Wniosek: historia wojnami wypełniona i trupami się ściele... Poprosiłbym jednak o dookreślenie tego zdanka z początku akapitu, który jest w efekcie o czym innym: "Trzeba pamiętać, że przed Konferencją Hitler bardziej potrzebował Polski, niż Polska Hitlera." Z góry dziękuję.
Anonymous
“Między Rosją, a Niemcami” Adolfa Bocheńskiego jest pozycją z dziedziny nauk podstawowych. Cenną gdyż wskazuje zasady ruchów na szachownicy politycznej i ich konsekwencje. Bagatelizuje wpływy geopolityki, ideologiczne, tajnych organizacji i personalne, ale jest to z korzyścią dla analizy wybranego czynnika polityki. W oparciu o te same prawidła "Władysław Studnicki napisał w maju 1939 r. memoriał do polskich władz w którym wyrażał obawy, że w obliczu wojny  Wielka Brytania nie dotrzyma zobowiązań sojuszniczych wobec Polski i co go naprawdę niepokoiło to po upadku Polski wizja sojuszu sowiecko-brytyjskiego. Rozwinął tę myśl w swojej książce  „Wobec nadchodzącej drugiej wojny światowej” dowodząc, że Rosja Sowiecka w ramach rekompensaty za walkę przeciwko Hitlerowi dostanie w swoje łapy właśnie Polskę." A zatem ta teoria ma podstawy w doświadczeniu historycznym - kosztowny był ten eksperyment. Adolf Bocheński w swojej pracy poruszał temat niekorzystnego rozporządzania swoimi możliwościami politycznymi przez Francję dla ochrony swoich interesów przed Niemcami. Twierdził, że Francja wybiera najsilniejszego przeciwnika Niemiec na wschodzie, czyli Szwecję, a następnie Rosję i dlatego pomija Polskę. To fałszywa teza, bo wychodzi z fałszywych przesłanek o sile tych krajów. Ich siła pojawiła się wtórnie po uzyskaniu politycznego, finansowego i technologicznego wsparcia z Europy Zachodniej. Prawdziwą przyczyną był spisek o podłożu ideologicznym. Katolicka Francja - nie dość najwyraźniej katolicka po przejściach z templariuszami, albigensami, hugenotami - wsparła herezję niemiecką heretykami szwedzkimi przeciw katolikom. Ten ukryty motyw polityczny dominował i w okresie rewolucji (radość z rozbiorów), napoleońskim (nie powstało silne Królestwo Polskie), w okresie wojny polsko-bolszewickiej, w odniesieniu do koncepcji wojny prewencyjnej zaproponowanej przez Józefa Piłsudskiego. Ten aspekt polityki - starcia ideologicznego rewolucji z porządkiem naturalnym reprezentowanym przez cywilizację łacińską - był obecny przed I i II wojną światową i jest obecny i dzisiaj. I nadal jest ukrywany przez propagandę. Konsekwencją oceny lat trzydziestych jest przyjmowanie propagandowej wersji o zbrodniczej ideologii Hitlera (rzekomo prawicowej NSDAP) i pomijanie zbrodniczych działań sowietów (rzekomych sojuszników i wyzwolicieli). Tzw. Zachód (który wspierał 20 lat wcześniej rewolucję światową w Rosji przeciw Polsce)  jest postrzegany jako jednoznacznie kapitalistyczny i przeciwstawny do rewolucyjnych reżimów Hitlera i Stalina. Z tej ideologicznej perspektywy warto popatrzeć na globalne starcie USA, UE-Niemiec, Rosji i Chin, na nasze położenie oraz na propagandę.
smieciu
Hitler to, Hitler tamto. Hitler na arenie europejskiej był rock star niekonwencjonalnym politykiem, który jak wąż znajdował wszelkie możliwe otwarcia... A reszta to co? Są przecież jeszcze tysiące rzeczy. Polecam na początek choćby obejrzenie francuskiego filmiku pt. „Ukryte Siły” z lat 40 tych, którego autorom jakoś nie dane było pożyć po wojnie. Ten film pozwala powierzchownie choćby odczuć że w polityce tamtego okresu był nie tylko rock star Hilter. Najbardziej symboliczną chyba sceną z tego filmu jest końcówka, gdy ci masoni, pod których kontrolą był francuski parlament, informują swoich braci (francuskich polityków) jak to do Wiednia podczas zajęcia Austrii wjechały czołgi z kartonu, armia Hiltera jest fikcją, na której zlikwidowanie wystarczą 2 miesiące. Wszyscy więc się cieszą, biją brawo uważając Hitlera za tymczasową pacynkę... A przecież. Tu nie chodzi o tylko tych masonów. Ale że w historii dziejów nie było chyba bardziej przyjaznego dla wszelkiego wywiadu reżimu, „imperium”. Począwszy od Hitlera, który najpierw pisał co zrobi a potem to robił w miedzyczasie wygłaszając płomienne mowy, w których precyzował detale. Podczas gdy jego minister propagandy :) starał się by naprawdę do każdego dotarło co i jak. Bismarck chyba skręcał się w grobie widząc „geniusz” dyplomacji Hitlera, styl jego działań. Nie było chyba wtedy poważnego wywiadu na świecie, który nie wiedział ile czołgów i innego sprzętu mają Niemcy. Ich umiejętności dochowania tajemnicy najlepiej zresztą pokazuje historia paktu Ribbentrop Mołotow, którego tajny załącznik w kilka godzin po podpisaniu znalazł się na biurkach rządów w Londynie i Waszyngtonie. Rock Star polityki Hitler. Który posiadł czarodziejską umiejętność że podczas gdy nie krył z się z niczym miał jednocześnie na całym świecie tysiące ludzików, które robiły wszystko by przekonać wszystkich że jego nachalne dążenie do wojny jest jedynie fikcją, a on sam człowiekiem z którym da się dogadać lub ewentualnie pozbyć. Jak tu w takiej sytuacji nie być gwiazdą dyplomacji? Jak tu przykładowo nie zaskoczyć Polski wojną skoro rząd, który musiał mieć na biurkach konkretne dane. Daty, cele, przeznaczone siły, do końca nie ostrzegł swojego narodu bo w tle działały te wszystkie ludziki. Ludziki te zrobiły wcześniej w bambuko Austrię, Czechy, państwa nadbałtyckie. Ale wciąż miały swoją czarodziejską siłę oddziaływania: Hitler wyrażał swoją wolę a one doprowadzały do jej realizacji. Tylko skąd Hitler wytrzasnął te ludzki? Demony raczej chyba sądząc z ich mocy. Może z jakiegoś seansu okultystycznego? Naziści to lubili! I jest w tym logika. Demoniki dobrze służyły. Zdobyły zaufanie. Ale jak to z nimi bywa, miały swoje plany. Nie pozwoliły na zrobienie krzywdy Francji czy Anglii. Bo chyba miały już swoich władców. I tylko biedny Hitler omamiony sukcesami uwierzył że pracują dla niego...  
Do wpisu: PAKT HITLER – STALIN...
Data Autor
Koltuje sie im we lbach,kotluje...Jak temu co to byl "ojcem chrzestnym" kariery politycznej Gersdorf...Hmmm kto to mogl byc ?
Zygmunt Korus
Czyta się to jak opis greckiej tragedii: nie było dobrego wyjścia dla Polski. Bohater musi zginąć! Co potem? Rządzi Opatrzność. Czechosłowacja i Beck - o czym mówimy? Nawet ta początkowa wiedza, gdyby była, o zdradzie Zachodu (wraz z USA) na "przedwojennym starcie", niewiele by pomogła Polakom jako narodowi: wyrżnięto by nas raczej po cichu jak pewną nację, bo to nam najpierw był pisany holokaust. Dziejów nie zawrócisz - ani też ich nie przewidzisz! Tak będzie i teraz. Obecne politologiczne mądrzenie się to mrzonki, wróżenie z fusów. Czeka nas nieprzewidywalny los... Masy nie mają tu nic do powiedzenia. A we łbach decyzyjnych polityków się kotłuje - i co z tym zwykły człowiek może zrobić - jak zaradzić być może nadchodzącej wojnie? Odpowiedź brzmi: nijak! Pozdrawiam Autora.
Ten b.wartosciowy material warto by umiescic tutaj : gatesofvienna.net Portal reprezentuje stanowisko prawicowo-konserwatywnych Amerykanskich i Anglo-saskich Intelektualistow.. ( z koneksiami).. Jest opiniotworczy i ma ogolnoswiatowy zasieg.Warto w nim zwrocic uwage na bardzo pozytywny stosunek do Polski i naszego miejsca w swiecie. Niestety znajamosc zagadnien zwiazanych z Histori Polska nikla..a jezeli juz to oparta na znieksztalconej  propagandzie  zydowsko-niemieckiej... Czy posiada pan Angielska wersje tego materialu ? Pzdr.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Wszyscy o  pakcie  R-M  i tajnym protokole wiedzieli oprócz bezpośrednio zainteresowanych - Becka i Śmigłego. Daliśmy się wmanewrować w pułapkę i tyle. Dyplomacja obecna  dalej te same błędy powiela i to juz trudno nazwać głupotą.  Pzdr
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
To raczej nie chodzi o zaufanie tylko o zimną kalkulację.  II WS była wojną o hegemonię na świecie.  Kto został beneficjentem tej Wojny ? Hitler był zimnym graczem i trzeba było z nim tak grać   jak to robił np. Chamberlain albo Stalin.  Beck podjął najgorszą decyzję z mozliwych i to sie na nas mści do teraz !  USA miało przygotowany  "case red " - czyli plany wojenne do wojny  z Wlk Brytanią, gdyby nie wypaliła wojna na kontynencie. I tak i tak by doszło do wojny tak jak i teraz do niej dojdzie - to tylko kwestia czasu. Tylko po co Polska wp..... sie miedzy  wódke i zakąskę -  jak sie u nas na Mazurach mówi. Mam obawy, że nic z tej lekcji się nie nauczylismy. Pzdr
Anonymous
Tak samo jak o polityce ustępstw cudzym kosztem prowadzonej wobec Hitlera przez Wielką Brytanię i  Francję. Są sytuacje, z których nie ma dobrego wyjścia. Przegrani nie mają możliwości wyboru własnej oceny propagandowej faktów. O tym decydują zwycięzcy. Paradoksalnie Czesi nie wyszli najgorzej. Możliwe, że doktryna polityczna PiS czerpie z ich doświadczeń.
Jacek K. Matysiak
Hitlerowi nie można było ufać, czy wchodzić z nim w układy. Po Konferencji w Monachium, która gwarantowała granice okrojonej Czechosłowacji, wszyscy już o tym wiedzieli.   
Jacek K. Matysiak
To jest trochę bardziej skomplikowane. Niedługo wrzucę dwuczęściowy tekst o Becku i polskiej polityce zagranicznej "za jego panowania" Poza tym pracuję (w wolnej chwili) nad tekstem o niedocenianym przełomowym zagadnieniu "Pakt Beck-Chamberlain"...Pozdrawiam Jacek
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
'" Polska dyplomacja pozostała jednak wierna tezie mar. Piłsudskiego, która sprowadzała się do utrzymania pokojowych stosunków z dwoma sąsiadami.  Tym samym nie zamierzała występować z jednym przeciwko drugiemu."  I dlatego mieliśmy " fall weiss " i okupację Polski przez dwóch sąsiadów, eksterminacje inteligencji i holocaust żydów  na jej terytorium i dalej PW i okupacje sowiecką i to co jest teraz.  Niestety płk. J Beck kompletnie nie rozumiał ówczesnej sytuacji i dał sie wciagnąć Angolom w wojne na dwa fronty. przed która także ostrzegał Piłsudski. Teraz też mamy dyplomację, która " jest wierna tezom " Pzdr
Anonymous
Gdyby Beck zawarł unię europejską z Niemcami? Skoro: "Mało znany jest fakt, że już 25 sierpnia sekretarz ambasady niemieckiej w Moskwie Hans-Heinrych Herwartha von Bittenfeld przekazał treść tajnego protokołu przedstawicielowi ambasady USA (amb. Charles E. Bohlen), wkrótce poznali jego treść Anglicy (Lord Halifax- 27 VII) i Francuzi, tu należy szukać klucza do ich bierności na początku wojny i oczekiwania na wkroczenie do Polski Armii Czerwonej. Mimo tej wiedzy Anglicy interweniowali u marszałka Rydza-Śmigłego, aby opóźniał mobilizację wojska (!)." to nasi zachodni przyjaciele czekaliby na rozwój wydarzeń, aby pomagać Rosji. Tak jak to było w trakcie wojny polsko-bolszewickiej.
Do wpisu: Pacyfikacja internowanych w więzieniu w Kwidzynie w 1982 r,
Data Autor
Zygmunt Korus
Dokładnie tak. Choć hasło "Uczmy się!", przy dzisiejszych, jeszcze bardziej udoskonalonych socjotechnikach, raczej nie wróży, że społeczeństwa wiwiną się z czekającej je (nas) wizji Orwella. P.S. Fajną, dowcipną i zabawną książkę z okresu internowania, napisał poseł Janusz Sanocki (spec od JOW-ów), którego, jako jednego z prowodyrów buntów, przenoszono z miejsca na miejsce odosobnienia. [Janusz Sanocki, Za oknem mur, kolczasty drut, NTSK, Nysa 2008, ​ISBN 978-83-928121-0-4 ] Kpina, ironia, poczucie humoru i "odwet prześmiewczy" były dość skuteczną bronią więzionych przeciw oprawcom. To drani naprawdę wyprowadzało z równowagi - choć akcelerowało represje. W sumie coś za coś. Przynajmniej tyle.
Jacek K. Matysiak
Niestety, wydaje się, że Wiosna Solidarności (skończona komunistyczną zimą), była specjalną operacją mającą przekształcić polski organizm. Wiwatując naszym liderom, nie zauważyliśmy, że wykorzystują nas i nasze pragnienia pod zastaw w celu osiągnięcia wyższej pozycji w nowym zasobniejszym (dla siebie) świecie... Uczmy się patrzyć na ręce politykom, wszak bez wyborców nic nie znaczą...  
Zygmunt Korus
W Stanie Wojennym dano wolną rękę wszystkim psychopatom w mundurach, którzy mogli się wyżywać w imieniu władzy. Mnie sprano po godzinie milicyjnej przy dworcu w Pszczynie według widzi mi się napotkanego tam patrolu. W opisie Autora pada kilka nazwisk funkcyjnych oprawców, ale spuszczonej z łańcucha swołoczy - "bierz Solidarucha!!!" - była w każdym zakątku kraju spora sfora, której w gruncie rzeczy wszystko uszło na sucho. Vide choćby "proces" egzekutorów na "Wujku". Czekam na c.d. i pozdrawiam.
Jacek K. Matysiak
Witam, właśnie dlatego takie wydarzenia trzeba odgrzewać, aby Mazgułowie zachłysnęli się swoją zupą. Pozdrawiam. Jacek
Lech Makowiecki
Mocne. Szkoda, że nie ma jeszcze filmu o internowaniach. Ważne zwłaszcza dla młodzieży i lemingów. Póki co przebija się zupełnie inna narracja; ot, taki płk. Mazguła mówił coś o kulturze stanu wojennego...
Do wpisu: Powstanie Warszawskie, geneza, konsekwencje i opinie.
Data Autor
smieciu
Ha, a może to Hitler się wybronił? Im więcej o tym myślę tym bardziej skłaniam się ku tezie że udało mu się czmychnąć do Argentyny. Zwłaszcza że Hitler przecież w istocie nie był wrogiem tych tam na górze. Przeciwnie. Zrobił co miał zrobić a jego uratowanie mogło być dobre wizerunkowo dla stojących w kolejce następców... A Stalin? Był jak na mój gust pierwszym przegranym. Co innego mu obiecano przed II WŚ a co innego otrzymał. Zgaduję że wyobrażał sobie że Europa zostanie całkiem zdewastowana, tak jak ZSRR i na tych gruzach miało powstać nowe socjalistyczne państwo. A tu stało się inaczej. On zniszczył swój kraj a oni odbudowali Europę. Dlatego po II WŚ jego polityka stała się ostrożniejsza i bardziej niezależna. Chyba próbował mimo wszystko postawić na swoim. Jakoś to jednak wygrać. Zaczął usuwać ze stanowisk Żydów, uświadomiwszy sobie jaką kontrolę mają nad ZSRR, oraz że to że oni w istocie zrobili go w balona. Stalin chciał coś wtedy faktycznie zdziałać. Naprawdę ciekawe, rzutkie i ważne (a całkiem dzisiaj zapomniane) są posunięcia ZSRR w polityce międzynarodowej i wewnętrznej początku lat 50-tych. Te 10 lat po wojnie było według mnie jedynym niezależnym okresem w państwowości ZSRR. Oczywiście długo to trwać nie mogło i Stalin przegrał zaciućkany najprawdopodobniej przez Żydów, których chciał usunąć. Wiele potem się zmieniło. Żydzi zrozumieli że muszą usunąć się w cień. Że ich poczynania były zbyt bezczelne. Zrobili nawet tak że przeszli do opozycji czekając na kolejne lata swojej jawnej chwały do roku 1989. A poza tym ZSRR poddało się. W roku 1959 zakończyła się era niezależnej polityki Stalina. O tamtej pory ZSRR zostało podporządkowane Zachodowi. Polityka gospodarcza otworzyła się na zachód i DOLARA. Który dostał pozwolenie na przeniknięcie do bloku Wschodniego. Reszta jest historią... Nie działo się to szybko. Bo nie mogło ale było nieuchronne i zaplanowane. Z Putinem (oczywiście mógł być ktokolwiek inny ale Władimir się sprawdził) jako grabarzem tego państwa, przerażającego eksperymentu.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Ok. Z tym, ze Stalin się wybronił. Uncle Joe zbudował na gruzach II WS imperium co świadczy że był całkiem bystrym gangsterem. Pzdr
smieciu
Powstańcy byli jedynie częścią ludności Polski. Owszem, dzięki Powstaniu stali się sławni i przeszli do historii ale wciąż byli tylko grupą Polaków na którą wyrok wydano w Jałcie, Teheranie. Stalin dostał wolną rękę co do kontynuacji Katynia. Oczywiście historia ta jest szersza i ździebko bardziej skomplikowana niż to co można zwykle przeczytać odnośnie II WŚ. Niestety wielu rzeczy nie przeczytamy gdyż archiwa są do dzisiaj tajne. Ponieważ zbyt wiele ważnych rzeczy wtedy się stało. Odpowiedzialni za te zbrodnie zbudowali nową Europę i nowy świat. Któremu na pożarcie rzucono Hitlera i Stalina. Oszołomów i oczywistych zbrodniarzy, którzy jakimś trafem zdobyli wszelkie potrzebne pieniądze i narzędzia do przeprowadzenia tych „swoich” planów.
Darek
Bardzo fajne opracowanie, zestawienie faktów. Pewnie za każdym razem, kiedy temat Powstanie będzie poruszany pojawią się odmienne zdania, zarówno za, jak i przeciw. I jakie z tego wyciągnąć wnioski ? Czy Powstanie było złem, bo zginął kwiat polskiej młodzieży, a Warszawa legła w gruzach ? Czy było potrzebne, bo lata represji były już nie do wytrzymania? Czy było potrzebne, bo uświadomiło Stalinowi, że nie można całkowicie zawłaszczyć Polski, a Polaków zrusyfikować ? Na pewno, my, jako Naród mamy do czego się odnieść w swojej historii.