Otrzymane komantarze

Do wpisu: Pierwszy dzień 80. rocznicy
Data Autor
kaliszanin
Szanowny Panie Ryszardzie, w dyskusji pod swoim tekstem wyłania się z Pana rasowy polityk: wmówiono nam, wykańcza nas, proszę o konkrety, o prawdę, ustalmy fakty.
Anonymous
Destylat, czyli kwintesencja. Nie muszę dodawać, że to destylat z destylatu, z destylatu... Co do wolnego rynku to nie on porusza się wokół zasad człowieka - chociaż faktycznie często tak jest traktowany (wtórnie do wymyślanych zasad). Jest pojęciem pierwotnym - wolną przestrzenią dla homo economicus, jak przestrzeń wszechświata dla planet itp. Pozdrawiam.
Ryszard Surmacz
Dokładnie nie wiem, w jakim kontekście użył Pan pojęcia "destylat", ale jeżeli dobrze rozumiem, to mogę odpowiedzieć tak: proszę Pana, ów destylat jest tak samo potrzebny, jak wartościowanie. Przez dłuższy czas, o zgrozo od naukowców słyszałem zastrzeżenie: nie wartościujmy, nie wartościujmy, Nauka, zwłaszcza humanistyczna, bez wartościowania traci swój naukowy walor i staje się zwykłą pisaniną. No, nie wartościują tylko niewolnicy. Więcej, brak wartościowania nie występuje w przyrodzie. Te same uwarunkowania dotyczą destylatu - tak, jak ja w tym przypadku rozumiem. Wszystko, co się dzieje w ludzkiej przestrzeni musi być destylowane przez cywilizację, specyfikę kulturowo-narodową, religijną itd. Bez wartościowania, czy destylowania nasze życie przestaje mieć wymiar racjonalny i rozwojowy. Wolny rynek też musi poruszać się pomiędzy zasadami, którymi obłożony jest człowiek. Pozdrawiam
Anonymous
"wytrzymać napór historii" A jednak destylat.
Ryszard Surmacz
@ Marek1taki Specyfika polityki amerykańskiej polega na tym aby jednocześnie być i nie być w obszarze politycznym. Pomaga im w tym nacisk na gospodarkę, za pomocą której prowadzą politykę. Taki manewr pozwala jednocześnie na bycie i niebycie na polu walki politycznej. To samo robią Ruscy, tylko oni na swój sposób, bardziej dosadny i brutalny. Panie Marku, my od ponad 200 lat nie mamy wyboru, jesteśmy w sytuacji bez wyjścia. Z kim byśmy nie zawierali sojusze lub układy, zawsze wychodzi to samo. Chiny rozbijają ten układ, ale gdybyśmy weszli z nimi w podobny układ, również wyszłoby to samo, lecz może trochę później. Dlatego tak często piszę o świadomości obywatelskiej, poczuciu tożsamości polskiego społeczeństwa, a także o potrzebie znajomości własnej historii. Pod tym względem ludzie z II RP, jak dotąd nie mają sobie równych. Wszyscy musimy wiedzieć o co walczymy, w jakim kierunku idziemy i co chcemy osiągnąć. Tak było z inteligencją w okresie międzywojennym. Polska nie ma wyboru, musi być na tyle silna - swoją siłą lub siłą sojuszy, aby mogła wytrzymać napór historii i nacisk wciąż tej pazerności kolonialnej, z której żyje Zachód. Wydaje się, że dziś najkrótsza droga do takiego celu prowadzi przez USA. Ale z Amerykanami, jak z Niemcami i Anglikami, trzeba umieć rozmawiać. Dyletanci odpadają w przedbiegach, a naród płaci. Internet, to śmietnik. Rozgłośnie zachodnie były mniej absorbujące.
Ryszard Surmacz
No właśnie dlatego tak Panu odpowiadam.
Anonymous
Zgadzam się. Ameryka nie popiera silnego państwa tylko państwo kontrolowane. To wynika raz: ze słabości sprawowania kontroli na taką odległość, dwa: z podporządkowania wizji rządu światowego, trzy: z konieczności eksploatacji kolonii dla utrzymania imperium. Wszystkie powody skłaniają do nielojalności, co Amerykanie przewidując wymuszają podporządkowanie. Jak uczy historia wysługiwanie się słabą Polską nie jest drogą do sukcesu. Przepracował to Napoleon z Księstwem Warszawskim. Brytyjczycy z Sanacją. Teraz USA chcą ten schemat powielić - może już policzyli swoją przegraną i potrzebują zamortyzować upadek. Zresztą kto to są oni - ci Amerykanie? Tak jak u nas frakcja mienszewików i frakcja bolszewików mieniają się u władzy. Co do radia to z nasłuchem przenieśliśmy się do internetu.
Ludomir
@Autor Pan zawsze tak odpowiada na polemiczny komentarz, bo przecież to Pan jest tym najmądrzejszym w TWA.
Ryszard Surmacz
@ Marek1taki Nie, nie, to nie o taki stosunek mi chodziło. Pisząc, że wszystko będzie zależało od nas, to nie znaczy, iż zależeć będzie od twardości naszych kolan, lecz od jakości rozumu i spoistości wspólnoty.  Rząd nie ma dawać i pobudzać postawy roszczeniowe, lecz poprzez dawanie pobudzać te wszystkie zachowania, które wiążą się z poczuciem państwa. Owszem, Amerykanie nie popierają silnego państwa, ale jeżeli im nie wytłumaczymy, że dla wspólnego dobra w Europie Środkowej, państwo i kultura narodowa muszą jeszcze istnieć, jako podstawa wspólnej siły. Trudno to utrzymać, ale tu bez państwa i tradycyjnej kultury, wszystko się rozpływa. Sam słuchałem wielu różnych audycji zachodnich. Ale mistrzem był mój Dziadek. Będąc na emeryturze robił nawet wykresy opinii na określony temat. Zebrało się tego sporo i gdyby nie zaginął, mógł posłużyć za podstawę do napisania doktoratu. Zaginięcie było dużą stratą. Dziś już takich analiz się nie robi.
Anonymous
Amerykanie są różni a nasza współpraca może dokonywać się wg różnych reguł i w oparciu o różne systemy wartości. Wielokulturowość, wolny rynek i indywidualizm są różnie pojmowane. Z radia Wolna Europa - pamiętam fałszywy głos Nowaka-Jeziorańskiego - wybrzmiewało inne ich rozumienie niż w tych samych czasach słyszane z radia Washington czy "Tu mówi Londyn". Przed chwilą od Penca dowiedziałem się, że będzie podatek cyfrowy, czyli Nowaki-Jeziorańskie od opiekowania się nieruchomościami nie wystarczą. Dużo zależy od nas i faktycznie bilans zaufania do naszych wypada ujemnie ze względu na wykorzystywanie tradycji niepodległościowej dla socjalizmu i zależności.
Ryszard Surmacz
@ mmisiek Też mi się tak wydaje. Pozostają jeszcze układy, od których czasami zależy wszystko. W każdym bądź razie zastanawiało mnie mocne wrażenie Steinmeiera, którego nie ukrywał.
Ryszard Surmacz
@ Kaliszanin Zgadzam się. No i co dalej? Niech Pan zauważy, media raczej nie nadążały za tym, co się działo. Gdyby nie ciekawi rozmówcy, byłoby cienko. Pomijam TVN-y. Naszych dziennikarzy wykańcza discopolowy styl. Oduczyli się powagi.
Ryszard Surmacz
@ Marek1taki Powiedziałbym tak: nie ma spójności przekazu, nie ma spójności myśli, ba nie ma nawet spójnego ośrodka decyzyjnego. Wmówiono nam, że wielokulturowość jest nadrzędną wartością demokratyczną, wmówiono nam ideę wolnego rynku, a nowy ustrój III RP nabuzował nas nadmiernym indywidualizmem bez pokrycia.  W tym samym czasie poważnie spadł poziom nauczania; jeszcze dramatyczniej spadł poziom zaufania. W efekcie mamy po prostu rozpierduchę na każdym poziomie. I właśnie z tego bigosu wynikają nasze wszystkie problemy. Porównując zwarte patriotycznie i kulturowo społeczeństwo II RP z obecnym, które wyżej opisałem, to obawiam się, ze nic nie jest w stanie zasypać dziury pomiędzy najlepszym rządem a społeczna świadomością. Owszem, jest lepiej, ale przymierzając owo "lepiej" do temperatury obecnego czasu, jakoś nie mogę uwierzyć, że będziemy beneficjentem najlepszych działań naszych władz. Tak więc nie ma co układać logicznych zależności i konsekwentnych sentencji. Amerykanie w Polsce są i to definiuje naszą sytuację. Reszta zależeć będzie od nas samych.
mmisiek
Prezydent niemiecki może i przychodzi boso, ale szanse na zmianę blisko tysiącletniej linii politycznej są praktycznie zerowe. Tak długi trend to jest beton, nie do ruszenia. Teoretycznie okazja była po bezwarunkowym poddaniu, gdyby z niej skorzystano i dokonano dekapitacji tamtejszej elity to może coś by drgnęło. Jak wiemy nic takiego się jednak nie stało więc naiwny kto bierze słowa niemieckiego prezydenta za dobrą monetę.
Ryszard Surmacz
@ Ludomir Pan nie rozumie przekazu. Może Pan podać "Jabe'mu". To wszystko.
Ludomir
[prezydent Niemiec] "Deklarował, że przychodzi „boso”, jak Otton III w czasach Chrobrego, jednak w tym samym przemówieniu nie omieszkał w Warszawie, w 80. rocznicę wybuchu II wojny, zaproponować Amerykanom współpracę, która musiałaby skończyć się marginalizacją Polski. To taka niemiecka delikatność. Tego faktu nie wychwyciły żadne media." Ano żadne media nie wychwyciły, bo takie spostrzeżenie (skojarzenie?) zrodziło się jedynie w pełnej fantazji  głowie Autora: współpraca niemiecko-amerykańska skończy się marginalizacją Polski - to temat dla polskiej dyplomacji: konfliktować Niemców z Amerykanami (co już częściowo udaje się Trumpowi) i po sprawie.
kaliszanin
tak był jeden boso, potem kilka tysięcy z krzyżem na plecach a ostatnio kilka milionów z gott mit uns na guzikach i z każdą wizytą skutki dla nas coraz gorsze. może teraz poczekajmy aż przyjdzie jakiś z kalkulatorem w ręku i zapłaci za ostatnią ich wizytę bo nawet bolek z samego gadania nie mógł wyżyć i musiał totalizator odwiedzać. 
Anonymous
Trudno powiedzieć jakie ustalenia polityczne, czy przedstawienia faktów dokonanych miały miejsce w dniu dzisiejszym. Propaganda jeszcze nie ma doraźnych wytycznych. Zdruzgotała mnie natomiast wieczorem propaganda przedstawiona w TVP1 w filmie "Kurier". Skoro bohaterem uczyniono Jana Nowaka-Jeziorańskiego to plany wobec Polski i Polaków są nadal te same.
Do wpisu: Można powiedzieć – Nareszcie!
Data Autor
Ryszard Surmacz
Nie chcę się z Panem sprzeczać, ale Pańskie wypowiedzi są sprzeczne. Co innego pisze Pan do mnie, co innego do Marka1takiego i zupełnie co innego obecnie. To tak trochę na odlew. RAŚ dobry, ale nie ma w nim Ślązaków, a więc wszystko ok. Na takiej samej zasadzie w Polsce nie ma Polaków. Rodzina Korfantego mieszka w USA i w Siemianowicach. A jeden z nich (chyba Bronisław) był senatorem RP.
Ryszard Surmacz
@ Imć Waszeć To wynika z polityki międzynarodowej i polskiej niedowagi. Rzecz w tym, że w świadomości Polaków zaciera się poczucie klęski na niemal każdym poziomi, jakiej doznaliśmy w 1939/45. I do tego można mieć pretensje. Brak polityki hoistorycznej.
Ryszard Surmacz
@anakonda Wie Pan, ja odbyłem setki (setki) dyskusji nt. Śląska i już niczym mnie Pan nie zaskoczy. Dodam, że lubię gwarę śląską i bardzo szanuję polskich Ślązaków. Odpowiem tak - a widział Pan listę RAŚ? I na koniec cytat z prof. F. Marka: "Za polskość płaci Ślązak, za niemieckość płacą Ślązakowi'. Dziękuję za listę Powstańców Śląskich - z szacunkiem, bez cudzysłowu.
@ Ryszard Surmacz Nie rozumiem czego sie tak czepiacie tego " RAŚ-a ", przeciez tam nie ma Slazakow, zreszta dzis na Slasku tak Gornym jak i Dolnym nie ma Slazakow, jedni wyjechali do Niemiec jak swego czasu rodzina Korfantego, a ci starsi juz nie zyja. W moich oczach RAŚ to czysto polski " stwor ".
@ Marek1taki Tak, w owym czasie na Gornym Slasku bylo bardzo " goraco ". Wielu Niemcow, takich jak na przyklad Jerzy Ziętek, zwiazanych bylo z Spartakusbund i KPD ( Kommunistische Partei Deutschlands ), innymi slowy byli za bolszewicka Rosja. Osobiscie jestem przeciwnikiem podawania wszystkiego w bialo - czarnych kolorach, uwazam ze wazne sa okolicznosci i czas w jakim/jakich pewne wydarzenia mialy miejsce. Polska wtedy prowadzila wojne z bolszewicka Rosja, wiec nic dziwnego, ze niemieccy sympatyzanci Bolszewikow uwazali Polakow za swoich wrogow.
Anonymous
@anakonda Porównamy z listą bojówek niemieckich? Tych, którzy zabili Dr Mielęckiego? "17 sierpnia 1920 w Katowicach doszło do zamieszek wywołanych przez Niemców na wieści z frontu wojny polsko-bolszewickiej i przewidywanego rychłego upadku państwa polskiego. Na ulicy, przy której mieszkał doktor Mielęcki, do bojówek demolujących polskie sklepy oddali strzały francuscy żołnierze patrolujący miasto. Kiedy doktor wyszedł z domu, by udzielić pomocy rannym Niemcom, zaatakowali go niemieccy bojówkarze. Potem rannego wyciągnęli jeszcze z ambulansu wiozącego go do szpitala, a następnie skatowane ciało wrzucili do rzeki Rawy." - za Wikipedią. Urodził się koło Piotrkowa Trybunalskiego.
@ Ryszard Surmacz " Tak mi się życie ułożyło, że miałem okazję dobrze poznać historię Sląska (tę tysiącletnią) i samych Ślązaków." --------------------------------------------------------------------------------- Ciekawe czy poznal Pan tez listy nazwisk uczestnikow " powstan slaskich ". Ponizej maly przyklad kto miedzy innymi uczestniczyl w " powstaniach slaskich ". muzeumslaskie.pl p.s. Prosze wybrac Warszawe, Krakow, Lwow, Łódź, poza tym, czy z Zabrza, Gliwic, Raciborza czy Opola nikt nie uczestniczyl w powstaniach ? Czy moze tam nie bylo Slazakow ? Moze bardzo wiele Slazakow wcale nie chcialo do Polski nalezec ?