|
|
Ryszard Surmacz @ Marek1taki
Jak Pan chce podbechtywać, to Coryllus jest dobry. Ogólnie zdolny gość, czasami błyskotliwy, ale ma obszary kompletnego braku wyczucia, a nawet pojęcia. Przypomina Korwina. Na temat Piłsudskiego dyskutować nie będę, bo szkoda czasu. Wypowiem tylko sakramentalne: bez Marszałka nie byłoby niepodległej Polski. I szanujcie go, bo jak tego mitu zabraknie, zawali się wszystko. I to jest dowód na to, jak ważny był podczas swojego życia. Amen |
|
|
Anonymous Przytoczona sprawa oczywiście karygodna i w mniej drastycznej formie i skali niewątpliwie jest codziennością. Mógłbym przytoczyć przykład odwrotny zasłyszany wczoraj o oszukiwaniu chorego pracodawcy przez pracowników bardzo dobrze opłacanych - z łoża boleści zorientował się po ruchach aut z GPSem. Sprawa dotyczy jednak nie patologii skali mikro tylko niszczenia tej skali przez monopol gospodarki skali makro. Można przyganiać kułakom i prywaciarzom ale problemem są monopole i oligopole wspierane przez państwo i propagandę. Rozmowa toczy się o tym co staje się na naszych oczach środowiskiem naturalnym dla ludzkiego bytu.
A tu przykład niemalże laboratoryjnego doświadczenia jak wyglądała zamiana prywaciarza na korporację.
ewa-rembikowska.szkolanawigatorow.pl |
|
|
wielkopolskizdzichu Zakład pracy z którego wywieziono na śmierć do lasu Ukraińca był z kapitałem polskim.
Bezwzględne wykorzystywanie siły ludzkiej tam gdzie jest ona tania czyli w małych miasteczkach nie zależy od pochodzenia kapitału. Traktowanie pracownika jak śmiecia, nie płacenie mu na czas, oszukiwanie go na składkach zusowskich, olewanie BHP jest udziałem najbardziej bogobojnych przedsiębiorców deklarujących podobnie jak Pan wielką miłość do Polski. |
|
|
Anonymous Lubię się z Panem zgadzać ale też i podbechtać. Tym razem sięgnę po Coryllusa:
gabriel-maciejewski.szkolanawigatorow.pl |
|
|
Ryszard Surmacz @ Marek1taki
Często odnoszę wrażenie, że tak naprawdę, to my jeszcze z PGR-ów nie wyszliśmy, skoro tak łatwo dajemy się zapędzić w "wyścig szczurów". Paradoksalnie najlepszą w te klocki jest młodzież. Ona myśli, że zarobią więcej, że na stachanowskim myśleniu zrobią karierę. Wielokrotnie rozmawiałem na ten temat z nimi. Nie docierało do nich, że po kilkunastoletnim takim kieracie będą bezbronnymi wydmuszkami i nikomu niepotrzebnymi. W wielu zakładach pracy z kapitałem obcym jest tak, że na początku dają "zarobić", a gdy uda się maksymalnie wyśrubować normy, zostają zatwierdzone,potem zarobki spadają a zap. trzeba jak dawniej. Ta naiwność jest powalająca. I żadnego grupowego działania.
Ale rzadko tak dosłownie się zgadzamy. |
|
|
Ryszard Surmacz @ jazgdyni
Jesteś jednym z niewielu, którzy ten problem rozumieją, pozostali, to zadziwiające, albo rzeczywiście go nie rozumieją, albo chcą nie rozumieć. Właściwe ustawienie go jest punktem wyjścia w zdrowej ocenie przeszłości i przyszłości. Ktoś musi być ojcem i matką dziecka. I na tej samej zasadzie ktoś tę kulturę musiał zebrać, skodyfikować i podnieść na wyższy poziom. Nie byli to ani bolszewicy, ani liberałowie, ani Amerykanie czy kosmici.
A majątek daje niezależność i podstawy do twórczego myślenia. Nie dają go PGR-y, kłótnie narodowe czy postawa małości. Dlatego nam go w 1945 r. zabrali. A dziś nazywają głupkami. |
|
|
Anonymous Jest tak jak Pan pisze. Odebrano własność fizycznie a teraz po kilku pokoleniach indoktrynacji jest psychiczna potrzeba życia w kołchozie. Kułak, prywaciarz, kapitalista to wróg. Akceptacja jest dla korporacyjnych form zarządzania, bo m.in. to jest własność nie wiadomo kogo i nie robi się na prywaciarza. Jest akceptacja dla tego kieratu mimo, że pretensji na karbowym się nie odbije. Sytuacja, że wolny człowiek pracuje u wolnego człowieka bo im się opłaca staje się wyjątkiem. Pomijam, że system prawny i finansowy preferuje korporacje-kołchozy. Skupia moją uwagę jak postrzega to coraz więcej ludzi. A może niesłusznie pomijam i propaganda dostarcza tylko wymówek do zaprzęgnięcia się w kieracie zamiast stawania na straconych pozycjach wolności, straconych w sytuacji opowiedzenia się państwa za kieratem.
W sumie powielam, bo to innymi słowy już Pan opisał:
"Natomiast ci wszyscy „czerwoni wojownicy” nie zdają sobie sprawy, że nowemu panu, któremu tak hołdują, nie zależy na niczym i że dopiero on jest tym modelem, z którym do tej pory z taką zajadłością walczyli...." |
|
|
jazgdyni Witaj!
Słusznie piszesz. Dla mnie ta skaza mentalna wpojona narodowi, a konkretnie wyzbycie się jej, to najbardziej fundametalny problem naszych czasów - ponowne wpojenie boskich i naturalnych, rudymentalnych pryncypiów: - tu jest dobro, tu jest zło, tu jest prawda, a tu kłamstwo. I bardziej opłaca się bycie uczciwym, przyzwoitym, prawdomównym i "solidnym", niż negującym to wszystko lewakiem - barbarzyńcą.
Serdeczności
Majątek osobisty jest bardzo ważny. I jego nietykalność. Przypominam, tacy Grecy ciągle są czterokrotnie bardziej bogatsi od Polaków. Właśnie w tym co posiadają osobiście, a nie jakieś budżety, czy dochody państwa. |
|
|
Ryszard Surmacz @ rolnik z mazur
Owszem, jest na rzeczy. "Salony" i PRL jeszcze górą. |
|
|
Ryszard Surmacz @ xena
Jeżeli uwierzymy, że nasza kultura jest na aż tak niskim, poziomie, to owszem, takimi będziemy. Natomiast jeżeli Stuhr, będąc aktorem, widzi w naszej kulturze tylko wpływ parobków, to jest to jego problem. A jeżeli my oglądamy jego wypociny, to jest już nasz problem, Pytanie, czego on uczy tych biednych studentów.? Jak każda czarnej owcy wydaje się, że jest wyjątkiem.
Natomiast, możemy sobie żartować, ale to, co opisałem jest głęboko siedzącym jeszcze naszym problemem, którego zwykle na co dzień nie widać. Siedzi, jak komuna i paskudzi.
Mimo to, nikt nie próbuje się nim zająć. A to już zły prognostyk. To, co piszę o ludziach, którzy wciąż gonią tego mitycznego pana, jest faktem. Znam takich ludzi osobiście i jest ich dużo. |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski I co ? Nikt go ze sceny na kopach nie wynióśł ? Jesli nie to widocznie jest coś na rzeczy. Pzdr |
|
|
Jabe Ma Pani coś do powiedzenia? Śmiało! |
|
|
xena2012 A tam,Pan filozofuje,rozdziela problem na elementy,rozważa przyczyny i przesłanki a taki Stuhr bez zbędnych ceregieli,jasno i przejrzyście wykazał,że jako potomkowie parobków folwarcznych nie mamy nic do powiedzenia. |
|
|
Jabe Pesymista z Pana. Sądzę, że jeśli wprowadzone zostaną zdrowe reguły, powoli elita – bo o niej tu mowa – odtworzy się. Ważne, żeby nie zastępować relacji międzyludzkich interakcją obywatel-urząd – atrapą wspólnoty. Ważne, żeby ludzie nie byli dokarmianymi przez państwo, a samodzielni i przedsiębiorczy byli szanowani, a nie duszeni regulacjami, biurokracją i podatkami.
Tylko że to wymaga trudnej decyzji, czy obywatel będzie pod opieką państwa, czy państwo będzie wspólnym dobrem obywateli. Te dwa modele się wylkuczają. A decyzja może być bolesna, bo PRL wychował ludzi w przeświadczeniu, że administracja jest dla nich takim panem pańszczyźnianym, który wspomoże lub skarci, jeśli będzie chciał. No i nie tylko PRL – II RP wcale wzorem nie jest. |